Totaliztyczne receptury na udoskonalanie świata
(dwujęzycznie, po: angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Uaktualizowano:
18 lipca 2007


Klikaj odnów jeśli tekst został ucięty

Ignoruj lub wydeletuj wszelkie błędy lub banery jakie będą starały się powstrzymać cię przed przeczytaniem tej strony.



Menu 1:

(Wybór języka:)


(Strona główna:)

Index

(Polskie tutaj:)

Lepsza ludzkość

Partia totalizmu

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Sejsmograf

Artyfakt

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Wehikuły czasu

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

Dowody działań UFO na Ziemi

UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Zło

Antychryst

O Bogu

Nirwana

Prawda

O mnie (dr Jan Pająk)

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Owoce tropiku

Uzdrawianie

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki-Milicz

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Absolwenci 1964

Absolwenci 1970

FAQ - częste pytania

Replikuj

Sabotaże

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika tej strony

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

Tekst [5/4] 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

Tekst [1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]:

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X


(English here:)

Better humanity

Party of totalizm

Free energy

Telekinetic cell

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Seismograph

Artefact

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Time vehicles

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

Evidence of UFO activities

UFO

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslips

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Evil

Antichrist

About God

Nirvana

Truth

About me (Dr Jan Pająk)

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Tropical fruit

Healing

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Wszewilki

FAQ - questions

Replicate

Sabotages

Menu 2

Menu 4

Source replica of this page

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

X text [2e]

Text [2e]: 1, 2, 3

X text [1e]

Text [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]:

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X


(По русски:)

Бог

Меню 2

Меню 4

Peпликa иcтoчникa этoй cтрaницы

Клавиатура


(Ελληνικά εδώ:)

Θεός

Επιλογές 2

Επιλογές 4

Αντίγραφο πηγής αυτής της σελίδας

Πληκτρολόγιο


(Hier auf Deutsch:)

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Über mich

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

(Oto wykaz wszystkich stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:)

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję "Menu 2".)



Menu 3:

(Alternatywne adresy internetowe tej strony, np.:)

energia.sl.pl

milicz.fateback.com

storm.prohosting.com/craters

www.totalizm.pl

ufonauci.w.interia.pl

bandits.netfast.org

energy.atspace.org

evidence.ueuo.com

evil.php0h.com

evil.thefreehost.biz

evolution.prohosts.org

fruit.sitesled.com

god.anfor.net

god.ez-sites.ws

gravity.my-place.us

healing.happyhost.org

karma.freewebpages.org

karma.phpnet.us

nirvana.phpnet.us

parasitism.host-ed.net

users3.nofeehost.com/parasitism

rubik.php0h.com

tapanui.ifastnet.com

wroclaw.s4u.org




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich moich stron ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami (tj. jako strony po polsku, angielsku, niemiecku, francusku, hiszpańsku, włosku, grecku, oraz rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione są przedmiotowo. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję "Menu 4".)


Za każdym razem kiedy otworzę telewizor i oglądam coraz bardziej ponury obraz świata staczającego się w odchłanie zła, marzy mi się szczęśliwa ludzkość i Ziemia. Marzy mi się aby ludzie mogli żyć w powszechnej zgodzie i nie mordowali się nawzajem pod jakimiś tam niemoralnymi wymówkami. Marzy mi się aby każdy mieszkaniec Ziemi miał zapewnioną pracę i godziwy zarobek, oraz aby nie musiał w obawie zastanawiać się co nastąpi jutro. Marzy mi się aby ludziom dana była możność pokojowego życia wśród podobnych do siebie bez codziennego podkreślania ich różnic w stosunku do innych ani bez problemów jakie z tego tytułu wynikają. Marzy mi się aby każdy bez przeszkód mógł wypowiadać i wprowadzać w życie moralne idee w które wierzy, zaś inni ludzie nie prześcigali się w ich powstrzymywaniu jeśli nie są w stanie udowodnić, że idee te są niemoralne. Analizując swe marzenia mam przy tym świadomość, że osiągnięcie tego wszystkiego jest nie tylko realne, ale również i proste. Mamy wszakże do swojej dyspozycji ogromnie moralną, pokojową, budującą i konstruktywną filozofię zwaną totalizmem. Ona zaś już od dawna nam podpowiada jak dokładnie wszystko to osiągnąć. Niniejsza strona prezentuje więc owe totaliztyczne receptury podpowiadające nam jak w najprostrzy sposób daje się udoskonalić nasze życie społeczne i polityczne, osiągając w ten sposób opisane powyżej cele.


Część A: Informacje wprowadzające tej strony:

      


#A1. Droga do doskonałości wiedzie przez pokojowe usprawnianie tego co już mamy, a nie przez mordercze rewolucje, wojny, czy zmiany ideologii:

       Podręczniki historii są jak krzywe zwierciadła. W wielu sprawach uczą nas bowiem najniemoralniejszego zamiast najmoralniejszego sposobu realizowania niektórych przedsięwzięć. Przykładowo, jeśli wierzyć podręcznikom historii, jedyny sposób na poprawę systemu społecznego wiedzie poprzez krwawą rewolucję, oraz poprzez zmianę ideologii którą dane społeczeństwo praktykuje. Gdyby owe historyczne przykłady odnieść do naszego codziennego życia, to byłyby one jak twierdzenie trenera sportowego że aby zwiększyć swoją siłę trzeba obedrzeć się ze skóry, albo twierdzenia lekarza że aby się odchudzić trzeba przejść operację zmiany płci. Tymczasem wszystkim wiadomo, że każdy realistyczny cel jaki tylko w życiu sobie postawimy daje się osiągnąć poprzez niewielkie chociaż konsekwentne usprawnianie wzorca zachowania który aktualnie praktykujemy - czyli praktycznie jedynie poprzez zmianę naszej filozofii. Z kolei wszelkie krwawe rewolucje i zmiany systemów, w toku dziejów udowodniły swoją niezdolność do poprawy sytuacji ludzi. Wszakże zastępują one tylko jedną ekipę pasożytniczych przywódców, przez nieco inną ekipę która jednak postępuje i uciska swoich poddanych w bardzo podobny sposób. Dlatego totalizm zaleca aby dla polepszenia swej sytucji wcale nie zmieniać opakowania pozostawiając jednak zawartość ta samą, a aby udoskonalić zawartość pozostawiając opakowanie bez zmiany. Wszakże zawartość można udoskonalić poprzez pokojowe, bezofiarowe, stopniowe usprawnienia. Zaś jej zmiana faktycznie poprawia losy ludzkie. Natomiast zmiana ideologicznego opakowania w jakim zawartość ta istnieje, wymaga krwawych rewolucji lub wojen. Na dodatek poprzez zmianę opakowania wcale nie poprawia się losów ludzi owym opakowaniem objętych.
       Na tej stronie internetowej opisałem proste receptury jakie zgodnie z filozofią totalizmu pozwalają usprawnić zawartość świata w którym żyjemy. Jak każdy odnotuje to z owych opisów, receptury te wcale nie namawiają do drastycznych zmian w rodzaju wszczynania rewolucji czy zmiany ideologii, a do niewielkich chociaż kluczowych usprawnień. Praktycznie więc mogą one być wprowadzone w życie w każdym dzisiejszym społeczeństwie oraz w każdym systemie ideologicznym. Ponieważ według totaliztycznej definicji są one wysoce moralne, ich wprowadzenie w życie nie będzie też posiadało żadnych następstw ubocznych ani nie skrzywdzi nikogo. Wszakże definicje totalizmu stwierdzają, że moralne jest tylko to co na żaden sposób NIE krzywdzi któregokolwiek z dotkniętym tym ludzi. Praktycznie więc jeśli coś w świetle totalizmu jest moralne, wówczas jest to również dobre dla wszystkich którzy zostaną tym objęci. Przeglądnijmy więc teraz uważnie w opisach jakie nastąpią na czym owe totaliztycznie moralne usprawnienia polegają.
       Prezentacje z tej strony ilustrowane są licznymi przykładami zaczerpniętymi z rzeczywistego życia. Wszakże bez przykładów poszczególne punkty tej strony byłyby zbyt generalne i zbyt oderwane od życia. Jako owych przykładów użyłem faktycznych zdarzeń zaczerpniętych z życia publicznego Nowej Zelandii, czyli kraju w którym obecnie mieszkam i który jest równie bliski mojemu sercu jak kraj w jakim się urodziłem. Powodem dla jakiego używam przykłady z tego właśnie kraju, a nie jakiegoś innego, jest że ja mieszkam w Nowej Zelandii i stąd mam okazję obserwować na codzień co w niej się dzieje. Jednak jestem jednocześnie świadomy, że żaden kraj na Ziemi nie jest jeszcze doskonały. Ponadto natura ludzka, niszczące nas siły zła, oraz ogólna sytuacja na Ziemi, wszędzie pozostają niemal takie same. Dlatego praktycznie w każdym kraju dzieje się mniej więcej to samo. Tyle tylko że ja NIE posiadam dostępu do opisów zdarzeń z owych innych krajów, podczas dla naukowej ścisłości zawsze staram się używać rzeczywistych przykładów które faktycznie miały miejsce. Jednak czytelnicy posiadają dostęp do takich opisów zdarzeń zachodzących w ich własnych krajach. Chociaż więc przebieg konkretnych zdarzeń w ich krajach zapewne będzie nieco odmienny od opisywanego tutaj przebiegu zdarzeń w Nowej Zelandii, ciągle generalne trendy i filozofia poza nimi pozostaną takie same. Stąd czytelnicy powinni być w stanie prosto odnieść przykłady wskazane poniżej, do zdarzeń mających miejsce w ich własnym kraju. W ten sposób łatwiej zrozumieją dlaczego opisane tutaj totaliztyczne receptury powinny być jak najszybciej wprowadzone w życie praktycznie w każdym kraju na Ziemi.


#A2. Co ciągle wymaga usprawnienia na naszej planecie:

       Być może, że zapatrzeni w dobra materialne jakie mamy w sklepach, niektórzy z nas nie widzą już niemal niczego co na Ziemi wymagałoby usprawnienia. Jednak w takim przypadku proponowałbym im zadać sobie pytanie - czy naprawdę czują się oni szczęśliwi w otoczeniu wszystkich owych dóbr. Jeśli zaś odpowiedź będzie NIE, wówczas najwyraźniej wiele wokoł nas ciągle wymaga usprawnienia. Szczerze mówiąc, ja osobiście wierzę, że dosłownie wszystko na Ziemi powinno zostać przebudowane i to na zupełnie odmiennych niż teraz fundamentach.


Część B: Co w naszym życiu społecznym jest nie tak, oraz jak możnaby to zacząć usprawniać:

      


#B1. Jaka powinna być generalna zasada usprawniania życia społecznego:

       Cokolwiek usprawniamy w naszym społeczeństwie, zawsze powinno to być zgodne z generalnymi zasadami filozofii totalizmu, opisywanymi na odrębej stronie o totaliźmie.


#B2. Osobista odpowiedzialność za każde działanie i świecka wiedza o Bogu - klucze dla moralnego (bezkrzywdowego) postępowania ludzi:

       Aby upowszechnić moralne postępowanie wśród ludzi, koniecznym jest ustanowić taki klimat legalno-społeczny, w którym za każde działanie ludzkie będzie osobiście odpowiedzielny jakiś indywidualny człowiek, oraz w którym wszyscy ludzie będą świadomi konsekwencji jakie dla ich działań i decyzji wnosi faktyczne istnienie Boga . Wyjaśniając to innymi słowami, aby wszyscy ludzie podejmowali wyłącznie "moralne" działania, spełnione muszą być aż dwa warunki. Pierwszy z tych warunków stwierdza, że każdy mieszkaniec Ziemi musi być świadomy, iż istnienie Boga może być i już zostało formalnie udowodnione przez naukową teorię nazywaną "Konceptem Dipolarnej Grawitacji" (opisaną poniżej w punkcie #F1). Czyli że wszystko co ktokolwiek z nas czyni, ów Bóg obserwuje w milczeniu oraz potem rozlicza z żelazną konsekwencją za pośrednictwem ustanowionych przez siebie "praw moralnych". Żadne niemoralne działanie nikomu nie uchodzi więc na sucho. Tyle tylko, że ponieważ kary są potem na nas nakładane bez uprzedniego zostania nam zaanonsowane w jakiś krzykliwy sposób, my zwykle nie potrafimy już sobie przypomnieć za co je otrzymaliśmy. A Bóg faktycznie wcale nie zna wybaczenia - tak jak dla powodów politycznych religie nam to wmawiają. Drugim warunkiem podejmowania przez ludzi tylko "moralnych" działań jest, że dla każdego działania wyznaczony musi być pojedynczy człowiek który osobiście odpowiada za wyniki tego działania. Zgodnie bowiem z totalizmem za wyniki działań NIE mogą odpowiadać całe komitety czy zespoły. Natura ludzka jest bowiem taka, że tylko po zainwestowaniu odpowiedzialności (a także zasług, dorobku, splendoru, itp.) w pojedynczego człowieka, ów człowiek osobiście dopilnuje aby działanie to było moralne i aby nikogo nie krzywdziło. Chodzi bowiem o to, aby w życiu nie dopuszczać do sytuacji najdosadniej wyrażonych dwoma chińskimi przysłowiami, mianowicie że "jeśli za łódź odpowiedzialnych jest kilku ludzi lub komitet, wtedy z całą pewnością łódź ta będzie przeciekała", oraz że "jeśli koń należy do kilku właścicieli, wtedy na pewno zdechnie on z głodu". Ponadto, tylko w sytuacji kiedy za każde działanie odpowiedzialny jest pojedynczy człowiek który w przypadku działań niemoralnych później łatwo może zostać odnaleziony i ukarany, człowiek ów będzie zainteresowany w osobistym dopilnowaniu aby działanie to było moralne, a stąd aby nie spowodowało jego ukarania kiedy przyjdzie czas na jego rozliczenie lub zwrot. Podsumowując więc ten drugi totaliztyczny warunek upowszechnienia na Ziemi wyłącznie postępowania moralnego, to nakazuje on aby za wyniki wszelkich działań odpowiedzialni byli pojedynczy ludzie. Komitety oraz zbiorowe decyzje muszą być ograniczone wyłącznie do sytuacji kiedy znaczenie ma mądrość zbiorowa, a więc np. do demokratycznego wyboru przywódców i ludzi którym powierza się odpowiedzialność, do wypracowywania generalnych kierunków i strategii, do sumarycznej oceny wyników, itp. Zgodnie jednak z totalizmem, faktyczne działania musimy nauczyć się organizować w dokładnie taki sam sposób jak je organizuje wojsko czy harcerze. Znaczy samym działaniem oraz ludźmi którzy je realizują muszą kierować indywidualni przywódcy którzy wezmą na siebie odpowiedzialność za wyniki tych działań (a także których indywidualną zasługą będzie każdy sukces owego działania). Z kolei poszczególne składowe owych działań również muszą być przydzielane indywidualnym pod-przywódcom, którzy ponownie przyjmują odpowiedzialność za ich wyniki. Itd., itp.
       Działanie większości dzisiejszych społeczeństw zostało przez jakąś "szatańską siłę" tak złośliwie zaprojektowane, że we wszystkim co czynimy celowo pomijamy następstwa owych dwóch kluczowych czynników, tj. owej świeckiej wiedzy na temat działania Boga, oraz naszej osobistej odpowiedzialności za wszystko co tylko czynimy. Stąd wszystko co obecnie ludzie czynią zwykle dokonywane jest już zupełnie bez uwzględnienia faktu, że ów zapomniany przez nas Bóg ciagle w milczeniu obserwuje dokładnie co jest czynione oraz potem wszystko to pedantycznie rozlicza beż żadnego miłosierdzia czy przebaczania. Jeśli zaś ktoś uwzględnia już Boga, wtedy zwykle dokonuje swoich działań dla całkowicie politycznego jego zrozumienia, w którym nie liczy się z tym jakie zasady i prawa opisują faktyczne działanie tego Boga, a jedynie zważa aby ludzie realizowali polityczne ambicje danej religii. (Owe zaś polityczne ambicje danej religii wymyślają własne prawa i wymagania, które z tym co naprawdę Bóg ustanowił nie mają niemal nic wspólnego.) W podobny sposób dla każdego ludzkiego działania rozmywana obecnie jest osobista odpowiedzialność indywidualnych ludzi za wyniki tego działania. Wszakże obecnie większość decyzji podejmowanych jest przez komitety oraz zgromadzenia, w których odpowiedzialność za ich wyniki nie spoczywa na nikim konkretnym. Z kolei większość działań realizowana jest obecnie przez zespoły wykonawcze i instytucje, w których również odpowiedzialność za wyniki ulega rozmyciu na cały szereg ludzi. W rezultacie tego, zdecydowana większość decyzji i działań jakie w dzisiejszych czasach ludzie podejmują nawet nie stara się być "moralna" w oczach filozofii totalizmu. Z totaliztycznej zaś definicji "niemoralnych" decyzji lub działań wynika, że każda taka decyzja lub działanie którym nikt celowo nie nadał moralnego charakteru musi zaboleć i zaszkodzić jakimś ludziom. Wszakże w totaliźmie "niemoralne" jest to wszystko co jest dla kogoś szkodliwe bowiem odbiera temu komuś jego energię moralną. (Dlatego totalizm przykłada tak dużą uwagę do nauczania metod za pośrednitwem których każde niemoralne działanie jakie krzywdzi ludzi może być łatwo przetransformowane w odpowiadające mu działanie moralne jakie już nikogo nie krzywdzi.)
       Powyższe warto uzupełnić informacją, że Bóg wyłaniający się ze świeckich badań totalizmu jest całkowicie odmienną istotą nadrzędną, od boga którego opisują poszczególne religie. Dlatego faktycznie totalizm nazywa Boga z użyciem innego terminu, mianowicie "wszechświatowy intelekt (UI)". Totaliztyczny Bóg wcale nie jest owym dobrotliwym i nieco już zesklerowaciałym starcem który zapomina lub wybacza ludzkie winy, oraz upiera się aby ludzie nie używali środków koncepcyjnych ani witreo-fertylizacji. Totaliztyczny Bóg nie uznaje przebaczenia, ale też i nie ignoruje on zasług, chociaż swoje kary i nagrody rozdziela on z kilkuletnim opóźnieniem czasowym. W końcu każdemu jednak oddaje dokładnie to na co sobie zasłużył, zgodnie ze staropolskim przysłowiem "Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy". Jest on bardziej podobny do kierowanego miłością komputera jaki dla dobra tych którymi się opiekuje z żelazną konsekwencją egzekwuje realizowanie ustanowionych przez siebie praw od każdego tak samo. Tyle że czas i sposób dania każdemu nagrody lub kary na jaką ktoś sobie zasłużył, dokonuje on w sposób jaki gwarantuje największe z możliwych korzyści zarówno dla otrzymującego, jak i dla wszystkich innych ludzi którzy będą świadomi danego losu. Totaliztyczny Bóg wcale też nie domaga się od nas poświęcania życia na nieustanne oddawanie mu pokłonów, na modlitwy, ani aby go czcić jedynie w określonych miejscach i na określone sposoby. Wysyła on nas na Ziemię do pracy i doskonalenia się, czyli aby każdy z nas świecko zrealizował tu misję dla jakiej urzeczywistnienia został przysłany, a przy okazji aby nauczył się tak wiele jak tylko zdoła. Jedyne czego ów Bóg wymaga od nas naprawdę nieustępliwie, to abyśmy w świecki sposób wypełniali pedantycznie wszystkie ustanowione przez niego "prawa moralne". Nie tylko też że nie powstrzymuje on postępu, ale wręcz domaga się abyśmy świecko i naukowo badali jego prawa, dowodzili jego istnienia, oraz empirycznie sprawdzali jego intencje, zachowania i decyzje. Nie jest więc on ani "Bogiem zadrosnym" ani nie osłania on siebie tajemnicą - tak jak to czynią bogowie poszczególnych religii. Jednocześnie jednak wszystko czyni on w sposób ogromnie dyskretny i dwuznaczny, bez nachalnego przypominania swojej obecności ani narzucania ludziom swojej woli, dając w ten sposób wszystkim szansę na posiadanie własnych poglądów oraz własnej tzw. "wolnej woli". Więcej na temat owego wszechświatowego intelektu (UI) opisane jest na stronie internetowej Bóg, a także w podrozdziałach I3 do I3.6 z tomu 5 monografii [1/4].


#B3. Eliminowanie sekretów i tajemnic - warunkiem poskramiania zła i przestępczości:

       Nie można nawet sobie wyobrazić ile zła naszej cywilizacji uczyniło wprowadzenie w życie ustaw o tzw. prywatności informacji. Wszakże stare polskie przysłowie od dawna nas już o tym ostrzega że "łapać najłatwiej właśnie w mętnej wodzie". Zgodnie więc z tymi ustawami o prywatności informacji, każdy przestępca, psychopata, gwałciciel, nałogowiec, roznosiciel śmiercionośnych chorób, itp., jest chroniony przez system legalny i przez obecne prawa ludzkie. Innym, porządnym i prawo respektującym obywatelom odmawia się pozwolenia aby legalnie i oficjalnie mogli poznać przeszłość tych "czarnych owiec" którzy potencjalnie im zagrażają. W ten sposób wszystkie prawa są na służbie złoczyńców, kosztem porządnych ludzi oraz niewinnych przyszłych ofiar owych złoczyńców. Dlatego kolejnym zaleceniem totalizmu jest że prawa o prywatności informacji muszą zostać albo całkowicie obalone albo chociaż tak zreformowane, aby każdy obywatel naszej planety miał prawo do poznawania, powtarzania, upowszechniania, publikowania, itp., każdej informacji publicznej będącej prawdą na temat każdego innego obywatela Ziemi. Tylko w ten sposób ludzie będą mogli się dowiedzieć jaki rodzaj niebezpieczeństw grozi im ze strony poszczególnych innych ludzi z jakimi przychodzi im obcować.
       Podstawowy problem z dotychczasowym prawem prywatności informacji jest, że informację publiczną sprytnie przedefiniowuje ono w informację prywatną. Tymczasem jeśli się dobrze zastanowić, istnieje wyraźna różnica pomiędzy "informacją prywatną" oraz "informacją publiczną". Wszakże informacja publiczna jest to wszelka ta, która dotyczy i dotyka kogokolwiek innego poza daną osobą. Dlatego wszelkie nasze dane personalne (np. nazwisko, data urodzenia, dane naszych rodziców, nasz wygląd, odciski palców, itp.), a także oceny jakie otrzymaliśmy w szkole, zarobki, nieruchomości jakie posiadamy, problemy jakie mieliśmy z prawem, itp., wszystko to faktycznie jest publiczną informacją (a nie prywatną, tak jak sprytnie owa ustawa o prywatności informacji stara nam się wmówić). Natomiast "informacja prywatna" jest to taka która dotyczy lub dotyka tylko daną osobę. Przykładowo, jeśli umyjemy sobie zęby w zaciszu swojego domu, tak że w żaden sposób nie dotknie to i nie dotyczy żadnego innego mieszkańca Ziemi, wóczas wszystko na temat tego umycia jest naszą informacją prywatną. Mamy więc prawo aby nigdy na ten temat nie ujawniać nikomu obcemu, chyba że my sami zdecydujemy się inaczej. Jednak jeśli te same zęby umyjemy już w miejscu publicznym, albo jeśli powiemy cokolwiek komuś innemu, albo otrzymamy ocenę od swojego nauczyciela, albo popełnimy jakieś przestępstwo, wówczas cała wiedza na te tematy staje się już informacją publiczną i każdy powinien mieć prawo aby ją poznawać, powtarzać, upowszechniać, publikować, oraz czynić z nią co tylko zechce. Nie jest moralnym ustanawianie praw które przedefiniowują informację publiczną na informację prywatną, a potem zabraniają jej upowszechniania. Do jakich bowiem absurdów takie zamienianie informacji publicznej w informację prywatną prowadzi, opisałem to w przykładzie ze strony internetowej o nazwie podmieńcy. Ponieważ wskazany tam przykład faktycznie jest już szczytem legalnego absurdu, powtórzę tutaj opis tamtego przypadku. We wtorek, dnia 13 września 2005 roku, o godzinie 22:40, wiadomości z kanału 3 telewizji Nowej Zelandii raportowały o obywatelu nowozelandzkim który z powodu skrzyżowania się jego linii telefonicznej z jakąś inną linią, przypadkowo usłyszał jak złoczyńcy planowali popełnienie poważnego przestępstwa. Jako szanujący prawo obywatel zaraportował więc owo podsłuchane przestępstwo policji. Jak został z tego powodu nagrodzony za owo zapobiegnięcie przestępstwu? Ano nowozelandzka policja oskarżyła właśnie jego o popełnienie przestępstwa, bowiem w udokumentowany sposób złamał on "Privacy Act" (tj. prawo o prywatności informacji) poprzez oficjalne powtórzenie rzekomo "prywatnej" informacji którą niechcący podsłuchał. (Niestety, nic mi nie obiło się o uszy, że policja uczyniła cokolwiek aby złapać owych złoczyńców i aby wnieść też oskarżenie przeciwko nim.) Wiadomość o przebiegu i wynikach procesu sądzenia albo tego samogo obywatela, lub kogoś o bardzo podobnym oskarżeniu (John'a Creally) nadawana była również o godzinie 22:45 w piątek dnia 3 lutego 2006 roku, w widomościach nocnych programu 1 telewizji nowozelandzkiej (w wyniku tego procesu, "winny" zaraportowania podsłuchanej rozmowy przestępców został jednak "uniewinniony" przez sąd). Aby wszystko to było jeszcze bardziej absurdalne, w czwartek dnia 24 listopada 2005 roku o godzinie 18:30, w wiadomościach wieczornych kanału 1 telewizji nowozelandzkiej nadany został triumfalny raport policji o fakcie, że dzięki ukrytemu mikrofonowi umieszczonemu w celi więziennej udało im się nagrać na taśmie przyznanie się 3 przestępców do popełnienia przestępstwa, oraz następnie skazać owych przestępców na podstawie owego przyznania się. W dniu 16 grudnia 2005 roku, w godzinach od 18:00 do 19:10 powrócono do sprawy tego podsłuchanego przez policję zeznania w dzienniku telewizyjnym oraz w nastepującym po dzienniku programie "Close Up" na kanale 1 TVNZ. Odgrywano wówczas nawet w telewizji fragmenty nagrania rozmowy owych przestępców podsłuchane w ich celi. Problem jednak jaki tu się wyłania, to co wówczas stało się z owym prawem prywatności (tj. "Privacy Act")? Czy przypadkowe podsłuchanie prywatnej rozmowy o przestępstwie dokonywanej przez telefon łamie owo prawo, zaś celowe podsłuchanie prywatnej rozmowy w celi więziennej wcale go nie łamie. A może w świetle owego prawa prywatności wszyscy są równi - poza policją która może je łamać bez żadnych następstw legalnych? Moje dotychczasowe doświadczenie w sprawach moralności mi podpowiada, że jeśli wokół jakiegoś prawa narastają tego rodzaju paradoksy i absurdy, wówczas jest to oznaką że prawo to "niemoralność stara się promować jako legalność". To zaś oznacza, że prawo to jest sprzeczne z prawami moralnymi i z przebiegiem pola moralnego - czyli z intencją Boga. Jako zaś takie powinno ono natychmiast zostać unieważnione.
       Muszę się tu przyznać, że czytając gazety czasami doznaję szoku na widok owej ogromnej liczby przestępstw, nieszczęść, krzywd, oszustw, oraz złamań czyjegoś życia, których możnaby łatwo uniknąć gdyby ludzie mieli prawo poznać publiczną prawdę na temat innych ludzi jacy ich otaczają. Przykładowo, były gwałciciel gwałci gdzieś ponownie uczennice szkoły która go zatrudniła, tylko ponieważ nikt nie miał prawa poznać jego zboczonej historii. Albo gwałciciel dzieci wynajmuje sobie mieszkanie naprzeciwko szkoły aby móc łatwiej wybrać przyszłe ofiary. Albo ktoś pada ofiarą przestępstwa bo urzędy zataiły przestępczą historię jakiegoś kryminalisty - tak jak to opisano w artykule "Secrecy upsets victim of abuse", który ukazał się w nowolelandzkiej gazecie "The Dominion Post", wydanie ze Środy (Wednesday), December 28, 2005, strona A2. W imię czegoż u licha ludzie tolerują tak pomylone prawo, które wszystkie przywileje nadaje przestępcom, jednak żadnych przywilejów nie przyznaje porządnym ludziom ani ofiarom owych przestępców. Prawo do poznania publicznej prawdy jest jednym z najbardziej fundamentalnych praw ludzkich i nie powinniśmy tolerować sytuacji kiedy je brutalnie odebrano całej rzeszy porządnych ludzi tylko po to aby podmilić się kilku przestępcom i zboczeńcom. Osobiście gwarantuję tutaj każdemu, że jeśli totalizm stanie się kiedyś siłą polityczną preferowaną przez naród, wówczas nie będzie tolerował żadnych sekretów ani tajnych akt personalnych. Pod totalizmem każdy będzie mógł poznać każdą PUBLICZNĄ prawdę na temat każdego współobywatela, lub na temat każdego przedsiębiorstwa, poprzez zwykłe wejście na internetową stronę z rządowymi aktami danej osoby czy danego przedsiębiorstwa. Jeśli zaś dana osoba (czy przedsiębiorstwo) coś przeskrobie lub zadziała niemoralnie i zostanie za to oficjalnie ukarana, w owych rządowych aktach publicznych będzie to wyraźnie napisane, tak że każdy inny współobywatel (czy przedsiębiorstwo) będzie mógł sobie to podczytać oraz podejmować swe dalsze decyzje z pełną wiedzą z kim ma do czynienia.
       Jednym z problemów dzisiejszej sytuacji na świecie jest, że w podobny sposób jak owo prawo o prywatności informacji, obecnie coraz częściej nadużywane i wypaczane są najróżniejsze inne prawa. Najlepszym ich przykładem jest prawo copyright. Początkowo prawo copyright zostało wymyślone i wprowadzone w życie wyłącznie aby zabezpieczać finansowe interesy właścicieli danych dóbr intelektualnych. Jednak ostatnio przestało ono już służyć temu celowi. Stało się bowiem głównie narzędziem utajniania i zamykania dostępu do informacji która dla kogoś jest niewygodna. Ono również wymaga więc totaliztycznego udoskonalenia. Dlatego totalizm zaleca, że udoskonalone powinno również być prawo copyright, tak aby jego moc ograniczona została wyłącznie do sytuacji gdy ktoś czerpie zyski z danego intelektualnego dobra. Jeśli zaś ktoś używa danego dobra w jakimkolwiek innym celu niż generowanie zysku, a więc przykładowo dla zdemaskowania czyjejś niemoralnej działalności, dla dostarczenia jakiegokolwiek materiału dowodowego, dla badań, analiz, edukacji, popularyzacji, szerzenia wiedzy i świadomości, itp., wówczas prawo copyright musi przestać obowiązywać i w jakikolwiek sposób ograniczać używającego dany dorobek intelektualny.
       Kolejnym przykładem gdzie nakazy utajniania zdecydowanie działają przeciwko interesom ludzkości jako całości jest medycyna. Przykładowo, w Nowej Zelandii prawo wymaga od lekarzy aby przez kilkadziesiąt lat utrzymywali akta każdego ze swoich pacjentów. Jednocześnie jednak te same prawa nakładają tak dużo niepraktycznych wymogów i warunków na ewentualne użycie owych akt dla celów badań, dla oceny leczenia, czy dla celów statystycznych, że staje się fizycznie niemożliwym jakiekolwiek z nich korzystanie. W rezultacie w Nowej Zelandii niemal nie wykonuje się badań medycznych korzystających z akt pacjentów, bowiem nikt nie ma energii ani zasobów aby przełamać nakazy sekretności jakie na akta te są nakładane. Jeśli zaś ktoś zdecyduje się spróbować takich badań, zwykle właśnie z powodów owej sekretności zmuszony jest je ograniczyć tylko do jednego szpitala czy tylko do jednej kliniki. A pomyśleć, że w życiu jakoby powinna być stosowana zasada, że "dobro ogółu przeważa nad dobrem jednostki". Wszakże legalny wymóg utajniania akt medycznych nawet przed badaczami jest jawnym złamaniem tej zasady.
       Dzisiejsze sądy także nadgorliwie używają swojej mocy aby utajniać sprawy o jakich ich zdaniem społeczeństwo nie powinno się dowiedzieć. Przykładowo, coraz częściej zakazują one publikowania nazwisk oskarżanych - szczególnie jeśli ci oskarżeni są sławni (chociaż przed prawem jakoby "wszyscy nają być równi"). Sądy nie pozwalają także aby istotne informacje na temat popełnianych przestępstw zostawały podawane do publicznej wiadomości. Większość sądów nie wpuszcza też ani dziennikarzy, ani fotografów na sale sądowe - co jest jednym ze skuteczniejszych sposobów utajniania i blokowania upowszechnienia się prawdy.
       Warto tutaj też przypomnieć, że niezależnie od praw promujących sekretność, ludzkość od najdawniejszych czasów toleruje także najróżniejsze tzw. "sekretne stowarzyszenia". Ich najlepszym przykładem są masoni. Główna idea tych stowarzyszeń posiada taką wymowę jakby stwierdzała coś w rodzaju: "Członkowie naszego sekretnego stowarzyszenia są lepsi od reszty ludzkości. Dlatego główną uwagę, poparcie i pomoc koncentruj na członkach naszego sekretnego stowarzyszenia. Ich interes miej też głównie na uwadze." Nie powinno więc nikogo dziwić, że to właśnie owe sekretne stowarzyszenia obciążane są za wiele krzywd i niesprawiedliwości popełnianych na naszej planecie. Wszakże jeśli dobrze się zastanowić, główna idea tych sekretnych stowarzyszeń jest bardzo podobna jak ideologia rasizmu. Rasizm jest uprzedzony do ludzi odmiennych ras, natomiast sekretne stowarzyszenia posiadają wbudowane w siebie uprzedzenia w stosunku do wszystkich innych ludzi - poza ich członkami. Zdaniem totalizmu sekretne stowarzyszenia faktycznie nie powinny mieć prawa istnieć na Ziemi. Od dawna też powinny one być zadeklarowane jako organizacje działające na szkodę ludzkości i zwalczane. Co mnie najbardziej dziwi i brzmi dla mnie niemal jak sarkastyczny dowcip, to że praktycznie jedynym politykiem który efektywnie zwalczał owe sekretne stowarzyszenia był Hitler. Reszta polityków celowo ignoruje ten problem. Czyli milcząco aprobuje ona istnienie sekretnych stowarzyszeń oraz aprobuje pogłębiania przez te stowarzyszenia sekretności w stosunkach pomiędzy ludźmi.
* * *
       Sprawa sekretności jest jasna i prosta jak sprawa moralności. Wszyscy ci co upowszechniają moralność, dobro, prawdę, postęp, itp., nie mają nic do ukrycia. Nie tylko więc że nie potrzebują utrzymywać sekretów, ale wręcz sekretność jest ich wrogiem, oraz wrogiem dobra które oni czynią. Jednak wszyscy ci co postępują niemoralnie, krzywdząco, co kłamią, co przeszkadzają innym, itp., mają wiele do ukrycia przed bliźnimi. Stąd sekrety i trzymanie spraw w tajemnicy są im potrzebne do owych mrocznych poczynań. Dlatego właśnie wszelka sekretność jest cechą identyfikującą zło, szkodliwość i niecne zamiary. Dlatego też wszystko co np. UFOnauci czynią na Ziemi, zawsze posiada nałożone na siebie liczne sekrety. Dzięki sekretom, oraz prawom i politykom którzy je promują, świat wokół nas zaczyna się stawać coraz mroczniejszy i coraz bardziej niemoralny. Korzystają na tym tylko najróżniejsze męty społeczne, zaś tracą porządni ludzie. Jak widać, szatańska siła w której mocy Ziemia aktualnie się znajduje, właśnie za pomocą owej sekretności coraz bezczelniej promuje niemoralność i bezprawie, zaś coraz zacieklej prześladuje moralność, porządek i sprawiedliwość.


#B4. Każdy rodzi się do równych praw, jednak nie każdy swoim życiem zasługuje aby umierać z równymi prawami:

       Dotychczasowy system legalny na Ziemi jest tak jakoś fikuśnie wymyślony, że każdemu człowiekowi cały czas przysługują wszelkie "prawa człowieka i obywatela". Znaczy, system ten działa zgodnie z zasadą , że "sprawiedliwie znaczy każdemu dokładnie tak samo". W rezultacie przykładowo morderca, włamywacz, czy gwałciciel posiada wszystkie te same prawa i przywileje co porządny obywatel, chociaż swoim postępowaniem już na prawa owe nie zasługuje. W Nowej Zelandii w latach 2004 i 2005 relatywnie często gazety opisywały najróżniejsze przypadki, kiedy złoczyńcy we więzieniach otrzymywali ogromne odszkodowania od państwa, bowiem ktoś w czymś się przejęzyczył, czy krzywo na nich popatrzył. Jednocześnie zaś ofiarom owych złoczyńców odmawiało się nie tylko odszkodowań, ale nawet pomocy w ukojeniu ich nerwów i żałoby. (Czyli w praktyce prawo dawało więcej przywilejów złoczyńcom niż porządnym ludziom.) Przykład takiej właśnie sytuacji, kiedy mordercy oraz złoczyńcom przyznano dokładnie takie same prawa jakie przysługują porządnym ludziom, opisane zostały w następujących dwóch artykułach z nowozelandzkich gazet, mianowicie "Killer wins more compo - millions could be paid to inmates after court ruling" (tj. "Morderca wygrywa kompensatę - miliony mogą być wypłacone więźniom po wyroku sądowym"), który ukazał się w gazecie "The Dominion Post", wydanie z piątku, December 9, 2005, strona A1, oraz artykule "Inmates in line for millions after Appeal Court decision" (tj. "Więźniowie w kolejce po miliony po decyzji sądu odwoławczego"), który ukazał się w gazecie "The New Zealand Herald", wydanie z piątku, December 9, 2005, strona A3. W artykułach tych opisano sytuację, kiedy to morderca po przeniesieniu w więzieniu do odosobnionej celi zaskarżył więzienie o naruszenie jego praw człowieka i obywatela, zaś nowozelandzki sąd przyznał mu z tego tytułu 65000 dolarów odszkodowania. Zaraz też po tym jak on wygrał owo odszkodowanie, około 200 dalszych więźniów ustawiło się w kolejce po wysunięcie podobnych roszczeń do odszkodowania (gazety oszacowały, że odszkodowania dla nich wszystkich będą kosztowały nowozelandzkich płatników podatkowych około 4.5 miliona dolarów). Dlatego totalizm zaleca, że prawa złoczyńców nie mogą być takie same jak prawa porządnych ludzi, zaś w żadnym wypadku prawa złoczyńców w praktyce nie mogą dominować ponad prawami ich ofiar. Tj. totalizm rekomenduje przyjęcie zasady moralnej, że "sprawiedliwie oznacza każdemu odpowiednio dla jej lub jego poprzedniego postępowania".
       Jak więc totalizm proponuje urzeczywistnić wdrożenie owej zasady "każdemu to na co faktycznie sobie zasłużył swoim poprzednim postępowaniem" do codziennego życia. Ano, zgodnie z totalizmem "prawa człowieka i obywatela" trzeba traktować nie jako jedną wiązkę, a porozdzielać je na cały szereg składowych praw. Przykładami takich składowych praw mogłyby być: (1) prawo do swobodnego poruszania się o każdej porze dnia i nocy; (2) prawo do zamieszkania w każdym miejscu w jakim ktoś zechce i na jakie go stać finasowo; (3) prawo do traktowania z godnością, szacunkiem i respektem (tj. że posiadaczowi takiego prawa nie wolno naubliżać bez poniesienia konsekwencji); (4) prawo do fizycznej nietykalności (tj. że nosiciela tego prawa nie wolno obić bez zostania ukaranym); (5) prawo do prowadzenia wehikułów na drogach publicznych po osiągnięciu wymaganego wieku, np. 18 lat; itp., itd. Jeśli jednak jakiś człowiek złamie lub nadużyje któreś z posiadanych praw cząstkowych, wówczas owo prawo by mu się odbierało na określony okres, lub na całą resztę jego życia. Przykładowo, przestępca przyłapany na włamywaniu się nocami do cudzych mieszkań traciłby m.in. prawo (1) do swobodnego poruszania się o każdej porze dnia i nocy. Nocami musiałby więc przesiadywać w domu, zaś złapany poza domem zostawałby natychmiast odpowiednio karany bez dodatkowych sądów. Z kolei gwałciciel który zgwałcił jakieś dzieci szkolne traciłby m.in. (2) prawo do zamieszkania czy przebywania w pobliżu szkół. Jeśli zaś byłby tam przyłapany, zostawałby natychmiast karany bez dalszych sądów. Z kolei ktoś kto nawymyślał publicznie innym, traciłby m.in. prawo (3) do traktowania z godnością, respektem i szacunkiem. Itd., itp. W ten sposób, na przekór że wszyscy rodzimy się równymi i obdarzeni wszelkimi prawami, nie wszyscy umieralibyśmy równi i obdarzeni takimi samymi prawami jak przy swoim urodzeniu. Jakie zaś prawa komuś przysługują na danym etapie życia zależałoby od tego jak moralnie i poprawnie ktoś prowadzi swoje życie.
       Co ciekawsze, taki system praw cząstkowych eliminuje potrzebę na mnożenie niezliczonych instytucji które trzymają oko na poszczególne prawa, które szkolą, wymagają, narzucają, oraz w najróżniejszy sposób utrudniają nasze życie, oraz które niepotrzebnie konsumują nasze podatki. Wszakże zamiast na rozbudowę i podtrzymywanie owych zbędnych instytucji, nasze podatki mogłyby zostać przeznaczone na bardziej moralne cele. Przykładowo, zamiast obowiązku przechodzenia kursów i zdawania egzaminów na "prawo jazdy", każdy miałby prawo prowadzenia wehikułu automatycznie po osiągnięciu określonego wieku właśnie w ramach owej puli "praw człowieka i obywatela". Prawa tego też nikomu by się NIE odbierało automatycznie tylko dlatego że przekroczył wiek 65 lat, lub że nie opłacił na czas jakichś składek czy podatku. Jedynym powodem aby komuś odebrać owo prawo byłoby gdyby przez własną nieostrożność czy nieuctwo ktoś ten spowodował jakiś wypadek podczas prowadzenia wehikułu. Tylko wtedy prawo to by mu się odbierało na czas zależny od wagi owego wypadku. Gdyby zaś przyłapało się go na prowadzeniu wehikułu po czasowym odebraniu mu tego prawa, wówczas prawo to by utracił na całą resztę życia. Itd., itp.


#B5. Zamieniajmy zakazy na osobistą odpowiedzialność za skutki swoich działań - czyli NIE karajmy wszystkich za występki kilku:

       Nasza cywilizacja jest pełna zakazów. Przykładowo, nie wolno nam jechać samochodem bez uprzedniego zapięcia pasów. Na otwartej drodze nie wolno rozwijać szybkości większej niż 100 km/g. Nie wolno nam zapalić ogniska tam gdzie zechcielibyśmy. Nie wolno strzelać fajerwerków podczas naszych celebracji. Nie wolno nam posiadać (ani używać) całej masy najróżniejszych substancji. Nie wolno nam zakupić określonych lekarstw bez uzyskania recepty od lekarza. Nie wolno sprzedawać alkoholu po godzinie 11 w nocy ani w niedzielę lub święta. Nie wolno otwierać sklepów w czasach i dniach które odpowiadają właścicielom tych sklepów a muszą one być otwarte w czasach i dniach które zdefiniował rząd. Jeśli nie posiadamy specjalnych uprawnień nie wolno nam naprawiać samemu posiadanych przez siebie urządzeń elektrycznych, bez względu na to jak staranne wykształcenie byśmy nie otrzymali. Itp., itd. Wynik coraz większej liczby owych zakazów jest taki, że nasze życie staje się coraz trudniejsze. Wszakże pomimo nieustannego wprowadzania coraz większej liczby owych zakazów, nasze dzisiejsze życie wcale nie jest ani lepsze, ani bezpieczniejsze, niż było np. 50 lat temu kiedy ludzie nie znali nawet cząstki tych zakazów. Żyjemy więc jakby w coraz ciaśniejszym więzieniu. Praktycznie obecny system jest taki, że wszyscy obywatele są karani za występki lub brak odpowiedzialności kilku nielicznych "czarnych owiec". Wszakże jeśli jeden członek społeczeństwa uczyni coś niewłaściwego, natychmiast całe społeczeństwo jest karane kolejnym zakazem jaki władze i rząd nakładają na wszystkich ludzi. Przykładowo, jeśli jakiś obywatel złapany jest na produkowaniu określonego narkotyku z jakiegoś powszechnie dostępnego lekarstwa, natychmiast owo lekarstwo albo całkowicie wycofywane jest ze sprzedaży, albo też może być kupione jedynie z wielkimi kłopotami i to tylko jeśli ktoś odwiedzi lekarza, słono zapłaci za wizytę i uzyska na nie receptę. W ten sposób za przestępstwo kilku zgniłych jednostek które nadużyły sytuacji i wyprodukowały narkotyki z owego lekarstwa, praktycznie karani są wszyscy obywatele danego państwa, a czasami całej planety. Albo jeśli ktoś nieodpowiedzialny tak wystrzeli fajerwerek, że ten spali czyjś dom, natychmiast całe społeczeństwo obłożone jest zakazem posiadania i strzelania fajerwerków. Itd., itp.
       Najlepszym przykładem zaczerpnietym z rzeczywistego życia, kiedy za występki kilku karze się wszystkich, jest histeria jaka w Nowej Zelandii jest rozpętana w sprawie kontaktów mężczyzn z dziećmi których owi mężczyźni nie znają. W Nowej Zelandii - podobnie jak zapewne i w każdym innym kraju naszego niemoralnego świata, żyje obecnie dosyć sporo zboczonych mężczyzn, którzy seksualnie wykorzystują dzieci (tj. tzw. "paedophiles"). Niestety, ostre przestrzeganie przez władze tego kraju "ustawy o prywatności informacji" (tj. tzw. "Privacy Act"), opisywanej w punkcie #B3 powyżej, nie pozwala poinformować społeczeństwa, którzy dokładnie mężczyźni to są. W niemal wszystkich więc sytuacjach życiowych zakłada się tam, że każdy mężczyzna jest zboczeńcem. Dlatego w Nowej Zelandii można napytać sobie poważnych kłopotów, jeśli np. na ulicy otworzy się usta do nieznanego sobie dziecka. Publiczne dotknięcie zaś ręką dziecka którego ktoś nie jest ojcem, tak jak było to niewinną normalką jedynie jakieś 50 lat temu, jest tam niemal nie do pomyślenia. W dniu 29 listopada 2005 roku, we wszystkich nowozelandzkich dziennikach telewizyjnych dyskutowany był żywo ("za" i "przeciw") przypadek pasażera samolotu "Qantas", któremu stewardessy nakazały zamienienie się miejscem z jakąś kobietą, ponieważ przypadkowo jego miejsce znajdowało się tuż przy miejscu nieznego mu dziecka podróżującego bez rodziców. Chłop najadł się wstydu, bowiem inni pasażerowie samolotu sądzili że został on "przeprowadzony" ponieważ jest on oskarżony o seksualne zboczenie. Jak potem się okazało, obie główne linie lotnicze operujące w Nowej Zelandii, tj. "Qantas", oraz "Air New Zealand", mają wewnętrzne przepisy, że mężczyzna nie może siedzieć obok dziecka które podróżuje bez rodziców. Na drugi dzień niemal wszystkie gazety nowozelandzkie rozpoczęły rozważać wszelkie "za" i "przeciw" zakazowi sadowienia mężczyzn koło nieznanych im dzieci. Przykładowo, tylko w gazecie "The New Zealand Herald", wydanie z środy, 30 listopada 2005 roku, ukazały się aż dwa artykuły na ten temat, mianowicie "Airlines demonise male passengers" (tj. "Linie lotnicze demonizują męskich pasażerów") ze strony A8, oraz "Airline seating policy may breach Human Rights Act" (tj. "Zasada sadzania linii lotniczej może łamać Prawa Człowieka i Obywatela") ze strony A3. Z kolei gazeta "The Dominion Post", wydanie ze środy, 30 listopada 2005 roku, na stronie A4 opublikowała artykuł "No men near kids policy criticised" (tj. "Krytyka zasady że mężczyznom nie wolno w pobliże dzieci"). Dalsze podobne artykuły na ten sam temat publikowane były codziennie co najmniej aż do około 7 grudnia 2005 roku, kiedy to ja przestałem je czytać i za nimi dalej się rozglądać. Ciekawe jednak, że żaden z owych artykułów, ani żaden z głosów w dyskusji, nie zasugerował nawet, że cały ten problem rozwiązałoby proste wycofanie "ustawy o prywatności informacji" (tj, wycofanie owego nieszczęsnego "Privacy Act" który zainicjował całą tą histerię). Wszakże to właśnie owa ustawa jest źródłem ogromnej ilości zła. To ona złoczyńców podnosi ona do potraktowania jak porządnych ludzi, zaś porządnych ludzi obniża ona do poziomu złoczyńców. Przykładowo, poprzez pozwolenie aby społeczeństwo się dowiedziało którzy dokładnie mężczyźni faktycznie są owymi zboczeńcami dybiącymi na dzieci obcych sobie ludzi, nie będzie już potrzeby aby podejrzewać o zboczenie wszystkich mężczyzn. Niezależnie też jaki będzie wynik tych dyskusji, panująca w Nowej Zelandii histeria na temat obcych mężczyzn otwierających choćby usta do nieznanych sobie dzieci wcale nie ustąpi bez uprzedniego anulowania owego prawa o prywatności informacji. Wszakże bez wycofania owego prawa ludzie jedynie starają się leczyć objawy a nie chorobę. Dla mnie zaś taka sytuacja jest klasycznym przykładem kiedy istniejące prawa ludzkie wymuszają sytuację aby wszyscy byli karani za przestępstwa kilku nielicznych.
       Zgodnie z totalizmem, takie karanie wszystkich za występki kilku NIE jest ani fair ani moral. Jakże bowiem można karać wszystkich ludzi za przestępstwa czy brak odpowiedzialności tylko kilku jednostek. Dlatego totalizm stwierdza, że zamiast zbiorowych zakazów nakładanych na wszystkich ludzi, stosować należy osobistą odpowiedzilność za skutki swego działania. Praktycznie to oznacza, że zgodnie z totalizmem wszystko to co obecnie jest zakazywane wolno byłoby czynić. Tyle tylko, że czyniący ponosiłby osobistą odpowiedzialność za wszelkie skutki, włączając w to utratę kolejnej składowej z jego puli praw człowieka i obywatela. Ludzie nie byliby więc traktowani jak niedorozwinięte dzieci którym nic nie wolno na wypadek że coś zawalą, a jak dojrzali obywatele którzy mają prawo do osądzenia sytuacji i zadecydowania co w niej jest najbardziej odpowiednie. Przykładowo, jeśli ktoś nie chce zapinać pasów bezpieczeństwa w samochodzie, totalizm stwierdza że jest to OK. Nie powinno się go za to karać - wszakże każdy jest niewinny aż udowodni się mu winę. Może więc prowadzić bez pasów. Jeśli jednak spowoduje wypadek i ktoś umrze lub zostanie kaleką właśnie dlatego że pasy były nie zapięte, wówczas kierowca, lub ten kto przyjął odpowiedzialność za dany przejazd, ponosi pełną odpowiedzialność za wszelkie następstwa. Albo jeśli ktoś potrzebuje jakieś lekarstwo, powinno się dać mu prawo aby je nabył. Wszakże może on nie mieć pieniędzy na zapłacenie wizyty u lekarza, albo też wie, że wizyta ta jest niepotrzebna bowiem owo lekarstwo pomogło mu już poprzednio. Jeśli zaś przypadkowo nadużył owej możliwości i np. lekarstwem tym kogoś zamordował lub wyprodukował jakiś narkotyk, wówczas to on sam powinien zostać za to ukarany, a nie całe społeczeństwo. Podobnie z ogniskiem. Jeśli ktoś chce je zapalić - nie powinno się go karać za samo zapalenie. Chyba że jest to jakaś specjalna strefa wolna od ognisk, np. stacja benzynowa, fabryka amunicji, czy las. Jeśli jednak dane ognisko przemieni się w pożar, wówczas niezależnie od tego gdzie było ono umiejscowione, osoba odpowiedzialna za jego zapalenie ponosi całkowitą odpowiedzialność za wszelkie skutki pożaru.


#B6. Bądźmy świadomi stopniowej ewolucji rodziny w kierunku najtrwalszej więzi:

       Jeśli przyglądnąć się jak wyglądała ewolucja rodziny na przekroju wieków, wówczas odnotujemy że jej esencja każdej rodziny zawsze zależała od rodzaju więzi jaka zespalała daną rodzinę w trwała całość. Z kolei owa więż z upływem czasu ewoluowała się od formy najsłabszej, aczkolwiek najłatwiejszej do prymitywnego wyegzekwowania, aż ku więzi najsilniejszej. Dokonajmy więc teraz przeglądu kolejnych więzi przez jakie przechodziła ewolucja rodziny. Oto one:
       (i) Przemoc. Pierwszą więzią która utrzymywała rodziny razem, była przemoc głowy domu (niemal zawsze mężczyzny) nad całą resztą rodziny. Stąd w czasach kiedy o wartości człowieka decydowała jego siła fizyczna i sprawność w posługiwaniu się maczugą, mieczem, czy łukiem, rodziny utrzymywane były razem przez ich głowy za pomocą brutalnej przemocy. W owych czasach żony dawało się też mężom tylko poto aby były one służkami (a nie partnerkami) swoich panów. Z kolei dzieci były pod absolutną kontrolą głowy rodziny - która miała nad nimi prawo życia i śmierci.
       (ii) Ekonomia. W miarę jak sytuacja w świecie się zmieniała, rodzice nie chcieli oddawać już swoich córek aby te żyły w przemocy. Dlatego pomału kobiety wypracowały dla siebie ekonomiczne uzależnienie swoich mężów od własnych dóbr danej kobiety (tj. od jej "posagu"). W ten sposób główna więź która trzymała daną rodzinę razem zmieniła się z przemocy w ekonomię. Rodziny żyły teraz razem, bowiem ich rozpad oznaczałby dla ich członków katastrofę ekonomiczną.
       (iii) Miłość (lub potrzeby seksualne). Czasy jednak nadal się zmieniały. W początkach 20 wieku ludzie zaczęli formować rodziny w których czynnikiem wiążącym była miłość, a ściślej zaspokajanie osobistych potrzeb seksualnych. W tym systemie, jakiego szczątkowe formy obserwujemy do dzisiaj, rodziny są razem ze sobą ponieważ dwie osoby na ich czele (tj. mąż i żona) odczuwają do siebie miłość i zaspokajają nawzajem swoje potrzeby seksualne. Kiedy zaś owa miłość się kończy (a ściślej przerzuca się na inny obiekt), rodziny te się rozpadają.
       (iv) Miłość macierzyńska. Jak się okazuje rodziny ziemskie ewolułują w kierunku gdy czynnikiem jaki je zespala zaczyna stawać się wyłącznie najtrwalszy z istniejących więzów społecznych, czyli "miłość macierzyńska". Znaczy, zamiast jak poprzednio, kiedy razem mieszkali mąż i żona ze swymi dziećmi, w nowej formie rodziny jaka pomału wyłania się z obecnego haosu ludzkiego, razem ze wszystkimi swoimi dziećmi mieszka teraz tylko sama matka. Niemal też każde z tych jej dzieci pochodzi już od innego ojca. Z kolei ojcowie tych dzieci typowo mieszkają ze swoimi matkami (po włosku nazywa ich się "mammoni") jedynie okresowo dostarczając usług reprodukcyjnych takim "solo matkom" jeśli te zechcą mieć kolejne dziecko. Znaczy potrzeby seksualne takiej "solo matki" są zaspokajane przez jej "dochodzących kochanków" z którymi się ona spotyka tylko okresowo na krótkie przedziały czasu (zwykle na okres weekendu), oraz którzy na stałe mieszkają ze swoimi matkami.
* * *

       Jak docelowo wyglądały będą rodziny na Ziemi kiedy ów proces ewolucyjny całkowicie się zakończy, informuje nas o tym doskonały artykuł "Nowy Jork do Seoulu" (w oryginale "New York to Seoul"), który ukazał się na stronie 8 południowo-koreańskiej gazety "The Korea Times", wydanie z wtorku, July 17, 2007. Artykuł ten streszcza film dokumentarny o tytule "Surviving the Century" - który to film powstał na bazie książki "Leaving Mother Lake" pióra Yang Erche Namu (1997). Prezentuje on życie rodzinne 30,000 ludu nazywanego Mosuo, który żyje nad brzegami jeziora "Lake Lugu", zlokalizowanego na tybetańskim płaskowyżu zwanym "Kingdom of Daughters" - około 2500 metrów nad poziomem morza. Lud ów od niepamiętnych czasów żyje w rodzinach których głowami są właśnie matki. Matki te przyjmują swoich partnerów seksualnych jedynie na noc - i to tylko nieoficjalną drogą przez okno, zaś rano ci partnerzy muszą cichcem wracać do domów swoich własnych matek. Wszyscy chłopcy którzy się urodzą danej matce, żyją z tą matką aż do końca życia. Tylko córki opuszczają dom aby założyć swoje własne rodziny poprzez rodzenie dzieci o dokładniej nieznanym ojcowstwie. Jeśli danej kobiecie znudzi się określony nocny wizytor, wówczas zaczyna zapraszać na noc kogoś zupełnie innego. Jeśli zaś mężczyzna nie ma do kogo wyjść na spędzenie nocy, spędza w domu swojej matki zarówno dnie jak i noce. Jeśli uważniej przyglądniemy się w jakim kierunku zdąża rodzina w cywilizacji ludzkiej, wówczas odnotujemy że ów wzorzec z ludu Mosuo jest już niemal w połowie osiągnięty na dzisiejszej Ziemi. Tyle tylko że jak narazie dzisiejsze matki żyjące na stałe ze swoimi dziećmi, narazie wpuszczają swoich kolejnych partnerów nadal drzwiami, a nie cichcem przez okno i to tylko po zapadnięciu zmroku.


Część C: Co jest nie tak w naszym życiu politycznym i jak możemy zacząć to usprawniać:

      


#C1. Zamknijmy dostęp do władzy dla ludzi niemoralnych - czyli dlaczego demokracja i życie polityczne na Ziemi niestety nie należą do najdoskonalszych:

       Na początek, demokracja kieruje się nastrojami społeczeństwa, a nie np. moralnością czy prawami moranymi. Tymczasem np. niemoralne społeczeństwo będzie się domagało niemoralnych posunięć jego rządu. Ponadto politycy mają niemal wpisane w swój zawód kłamanie, oszukiwanie, oraz niedotrzymywanie obietnic. Jako zaś tacy, politycy wcale nie są moralnie najbardziej odpowiedni do rządzenia krajem.


#C2. Uniemożliwmy politykom sprawowanie władzy bez otrzymania imiennego mandatu od narodu:

       Jeśli uważnie się przyglądnąć światowi wokół nas, wóczas się okazuje, że znaczna proporcja zła które nas otacza bierze swój początek od polityków. Szczególnie zaś niszczycielski wpływ na ludzkie życie wywierają ci politycy, którzy dorwali się do władzy bez zostania wybranym przez własny naród, oraz którzy jakby "gwałcą ów naród swomi rządami wbrew jego woli". Dlatego totalizm proponuje drastyczne zmniejszenie liczby polityków rządzących krajem do jedynie ośmiu (tj. jednego prezydenta i siedmiu ministrów), oraz nakazuje aby tak usprawnić dostęp członków owego 8-osobowego rządu do władzy nad ludźmi, aby władzy tej nigdy nie otrzymały osoby które nie zostały imiennie wybrane przez naród jakim rządzą, oraz aby władzy tej nie były one w stanie utrzymać jeśli większość owego narodu już ich nie chce. Jednocześnie wszelkie funkcje rządzenia krajem totalizm proponuje przenieść z dzisiejszych urzędów państwowych, do przyszłych przedsiębiorstw posiadanych przez rząd a opisanych już w poprzednim punkcie tej strony. Takie rządowe przedsiębiorstwa działałyby jak wszelkie inne przedsiębiorstwa produkujące usługi dla ludności, a także regulowane byłyby tymi samymi prawami i przepisami co cała reszta przedsiębiorstw danego kraju. To zaś uwolniłoby kraj od biurokratów, oraz złożyłoby odpowiedzialność za poprawne funkcjonowanie tych usługowych przedsiębiorstw rządowych na ręce ich dyrektorów (dyrektorzy ci odpowiedzialni zaś byliby bezpośrednio przed prezydentem lub przed odpowiednimi ministrami). Na te proste sposoby totalizm dokonałby drastycznego usprawnienia naszego życia publicznego. To zaś podniosłoby jakość potraktowania wszystkich obywateli, umiejscowiłoby dokładnie odpowiedzialność za dane usługi dla ludności, a przez to również poprawiłoby u wszystkich z nas szczęście, zadowolenie z życia, beztroskę, itp.
       Właściwie, jeśli dokładniej przeanalizować sposób dojścia do władzy tych polityków którzy wyrządzili ludzkości wiele zła, wówczas zawsze się okazuje, że wcale nie zostali oni wybrani imiennie przez rządzonych, a przypięli się do władzy w jakiś inny sposób. W wyborach o dużej liczbie wybierających dominować bowiem zaczyna tzw. zbiorowa mądrość narodu. Mądrość ta to jakby zbiorowa intuicja, ESP, czy zbiorowe przeczucie, które zawsze bezbłędnie wskazuje narodowi którzy przywódcy czynili będą dobro, a którzy zło (tj. którzy zgodnie z kryteriami totalizmu postepowali będą "moralnie", a którzy "niemoralnie"). Dlatego należy zawierzyć owej zbiorowej mądrości narodu i dopuszczać na przywódców tylko tych polityków, którzy zostali imiennie wybrani przez rządzony naród. Aby jednak tak zaczęło się dziać, najpierw pod tym właśnie kątem udoskonalić należy systemy wyborcze i zasady sprawowania władzy w poszczególnych krajach.
       Jak też się okazuje, sprytni politycy nawymyślali dotychczas setki najróżniejszych "tricków" aby oszukać ową "zbiorową mądrość narodu", oraz aby uzyskać dostęp do władzy na przekór że naród wcale ich nie chce. Podobną liczbę tricków wymyślili też oni aby utrzymać się przy władzy nawet kiedy większość narodu już wcale ich nie chce. Najlepsze przykłady owych tricków obejmują (1) zasadę stosowaną kiedyś w komunistycznych krajach, że na każdym wykazie kandydatów do wybrania umieszczany był tylko jeden kandydat - jakby więc ludzie nie głosowali kandydat ten zawsze został "wybrany", (2) zmienianie miejsca wystawienia swojej kandydatury (tj. jeśli jakiś polityk odkryje że jest niechciany przez wyborców z okręgu w którym zamieszkuje na stałe, wówczas wystawia swoją kandydaturę w zupełnie innym okręgu w którym mieszkają ludzie jacy wcale nie są jego sąsiadami, nie znają go imiennie, a stąd jeszcze nie poznali ciemnej strony jego charakteru), (3) brak na listach wyborczych pozycji "żaden z powyższych", która by umożliwiła wyborcom wyrażenie braku zaufania dla wszystkich kandydatów poddanych im do wyboru, a stąd zmusiłaby elektorów do zaproponowania następnej listy kandydatów, czy (4) popularną dzisiaj w kilku krajach zasadę wybierania polityków zwaną "Mixed Member Proportional (MMP) system", a używaną obecnie np. w Nowej Zelandii i Niemczech. Przykładowo, zgodnie z ową zasadą MMP, ci politycy których naród nie chce i ich odrzuci, "wybierają się sami" poprzez wstawienie swego nazwiska na specjalną listę z której są potem pobierani do rządów (parlamentów) w przypadku zostania odrzuconymi przez naród. W rezultacie, jeśli przeglądnie się np. wykaz owych 121 posłów do sejmu, którzy w 2005 roku weszli do parlamentu liczącej około 4 milionów ludności Nowej Zelandii, wówczas się okazuje że znacząca ich proporcja faktycznie wcale nie została wybrana przez naród, a jedynie "wybrała się sama" poprzez swoje dobranie się z owej "listy". (Takie wykazy owych 121 posłów do nowozelandzkiego parlamentu, z zaznaczeniem którzy z nich zostali wybrani przez naród, a którzy po prostu sami się wybrali z owej listy, zestawione były w nowozelandzkich gazetach, np. w "The Dominion Post", wydanie z wtorku, November 15, 2005, strona A1, czy w "The New Zealand Herald", wydanie z wtorku, November 15, 2005, strona A7. Szokujące jest tam jak wielu z nowozelandzkich polityków ma przy sobie znaczek "lista". Jeśli zaś potem przyglądnąć się uważniej działalności owych polityków "z listy", wtedy okazuje się że są oni właśnie najbardziej upierdliwi i wyrządzają innym ludziom najwięcej zła.) Odnotuj przy tym że ja używam tutaj przykładu Nowej Zelandii tylko ponieważ mieszkam w owym kraju i stąd mam okazję dokładniej zaobserwować co w niej się dzieje. Jednak jestem gotów się założyć, że w każdym kraju na świecie dzieje się mniej więcej to samo, tyle tylko że owe "tricki" używane przez polityków poszczególnych krajów mogą być nieco odmienne aby tym lepiej dostosować się do miejscowych warunków.
       Według totalizmu narasta coraz silniejsza konieczność stopniowego usprawniania naszych systemów wybierania przywódców i rządów, oraz pozwalania owym przywócom i rządom na utrzymywanie władzy. W owych usprawnionych systemach należy ucznić pewnym, że do władzy nikt się nie dorwie bez uprzedniego zostania demokratycznie i imiennie wybranym przez określoną większość narodu jakim ma potem rządzić. Ponadto konieczne jest wprowadzenie jakiegoś niezależnego urzędu, w poprzednim punkcie nazywanego "elektorami", który to urząd będzie postawiony na straży moralności i konstytucji. Znaczy, członkowie owego urzędu będą czuwali aby poszczególni politycy sprawowali władzę tylko tak długo, jak długo cieszą się oni poparciem rządzonego przez siebie narodu. Ponadto będą oni zarządzali wyborami nowych członków rządu dla następnej kadencji. Kiedy zaś któryś z członków rządu utraci poparcie narodu, ów niezależny urząd elektorów powinien ogłosić ponowne wybory, w których ten niechciany polityk ma wprawdzie prawo aby stanąć ponownie do wyborów, ale tylko obok innych, nowych kandydatów na jego miejsce. Odnotuj, że najlepiej byłoby aby owymi trzema elektorami zostawali trzej ostatni prezydenci kraju którzy ukończyli swoją kadencję. Wszakże mają oni wymagane doświadczenie aby dokładnie pilnować członków rządów które przyjdą po nich, aby ci nie uczynili nic krzywdzącego naród, ani aby nie nadużyli swojej władzy.


#C3. Nie obniżajmy standardów moralnych całego społeczeństwa aby przypodobać się kilku zboczeńcom:

       W wyjaśnieniu "praw moralnych" z punktu #F1 tej strony opisane zostało tzw. "pole moralne" (pole to opisane jest także na odrębnej stronie o prawach moralnych). Pole moralne oddziaływuje na wszelkie czynności intelektualne ludzi. Posiada ono tą cechę, że każde ludzkie działanie może być tak dokonane iż przebiega ono albo pod górę, albo też w dół tego pola. Jeśli działanie to biegnie pod górę pola moralnego, wówczas zgodnie z filozofią totalizmu uznawane jest ono za postępowanie "moralne". Jeśli zaś działanie to stacza się w dół pola moralnego, wówczas totalizm uznaje je za postępowanie "niemoralne". Każde przy tym działanie ludzkie, zależnie od okoliczności i sposobu jego przeprowadzenia może być zarówno postępowaniem moralnym lub postępowaniem niemoralnym. Przykładowo, wymierzenie komuś policzka jest niemoralne jeśli dokonane zostaje z intencją poniżenia, lub moralne jeśli dokonane zostaje z intencją np. przywrócenia świadomości zemdlonemu. Aby umożliwić nieustanną ewolucję i rozwój wszechświata, prawa natury zostały tak ustanowione, że każdy człowiek nieustannie jest kuszony natychmiastowymi przyjemnościami i łatwizną dokonywania działań wyłącznie niemoralnych. Niemniej rozwój moralny i duchowy ludzi domaga się od nich aby pokonywali oni w sobie owe pokusy niemoralnego działania, oraz aby zamiast postępowania niemoralnego starali się wybierać postępowanie wyłącznie moralne.
       Pokusy niemoralnego postępowania kryją się w praktycznie w każdym ludzkim działaniu i zachowaniu. Przykładowo pożycie seksualne może być dokonywane w sposób moralny przysparzający szczęścia jego uczestnikom, lub niemoralny będący źródłem krzywdy lub zboczenia. Lekarstwa mogą być zażywane moralnie do leczenia, lub niemoralnie jako narkotyki. Praca może mieć charakter moralny przysparzając dóbr, lub niemoralny krzywdząc i eksploatując ludzi. Itd., itp. Na przekór jednak że życie nieustannie kusi nas łatwizną i natychmiastowymi korzyściami dokonywania działań niemoralnych, nasz rozwój moralny i duchowy domaga się od nas dokonywania tylko tego co moralne. Podstawowym wymogiem życia ludzi jest więc takie ukształtowanie wszelkich naszych działań, aby działania te zawsze zwalczały pojawiające się pokusy oraz słabości i przyjmowały charakter wyłącznie moralny.
       Problem z dotychczasowym zrozumieniem moralności przez naszą cywilizację jest, że nie wiedząc o istnieniu pola moralnego ludzie nie byli w stanie jednoznacznie definiować które ich postępowania są moralne, a które niemoralne. Dlatego przykładowo niektóre zboczenia seksualne w rodzaju homoseksualizmi i lesbiaństwa przez wielu zaczęły być uważane za "moralne" na przekór że faktycznie to ześlizgują one praktykujących je ludzi w dół pola moralnego. W rezultacie kilka krajów w ostatnich czasach wprowadziło w życie prawo w rodzaju nowozelandzkiego "Civil Union Bill", które sankcjonuje niektóre zboczenia seksualne (np. homoseksualizm i lesbianizm) jako legalnie dozwolone, a czasami nawet przyznaje parom homoseksualistów i lesbijek te same prawa którymi cieszą się małzeństwa heteroseksualne. Tymczasem jeśli przeanalizować te zboczenia (np. homoseksualizm czy lesbianizm) z punktu widzenia ich przemieszczeń w polu moralnym, wówczas okazuje się że są one niemoralne. Wszakże ześlizgują one osoby je praktykujące w dół pola moralnego. Z tego powodu totalizm przyporządkowuje wszystkie zboczenia seksualne (w tym homeseksualizm i lesbianizm) do tej samej kategorii postępowań niemoralnych do jakich należą także wszelkie inne działania przemieszczające ludzi w dół pola moralnego, np. narkomania, alkoholizm, nałogi, obżarstwo, itp. Jednocześnie totalizm nakazuje, że ludzie którzy trapieni są tymi zboczeniami, mają obowiązek zwalczać je w sobie w taki sam sposób jak inni ludzie trapieni nałogami, nadwagą, lenistwem, itp., zwalczają w sobie źródła własnych słabości i kłopotów.
       Fakt definiowania przez totalizm homoseksualizmu i lesbianizmu jako działań niemoralnych wprowadza sobą określone następstwa. Przykładowo, w jego świetle wszelkie prawa legalizujące homoseksualizm i lesbianizm, w rodzaju nowozelandzkiego "Civil Union Bill", dla totalizmu są sprzeczne z treścią praw moralnych i jako takie wymagają energicznego zwalczania i docelowego wycofania. Totalizm uważa owe prawa za niemoralne gesty polityków starających przypodobać się zboczeńcom seksualnym aby zdobyć ich głosy. Niestety, gesty te są społecznie szkodliwe, bowiem obniżają one standardy moralne naszego społeczeństwa. Totalizm będzie usilnie eliminował je z życia. Totalizm zaleca także aby potępiać i występować przeciwko wszelkim formom promowania takich zboczeń, np. jeśli gloryfikowane są one w filmach, sztukach, książkach, czyichś stylach życia, itp. Faktycznie to obowiązkiem każdego totalizty jest bojkotowanie wszelkich imprez, inicjatyw, oraz osób, które promują, gloryfikują, lub traktują jako moralne praktykowanie takich zboczeń, lub które dokładają się do jakiejkolwiek innej formy obniżania standardów moralnych naszej cywilizacji.


Część D: Sprawiedliwość, prawa i prawodawstwo:

      


#D1. Spowodujmy aby sprawiedliwości nie trzeba było sobie kupować i aby stać na nią było nie tylko tych najbogatszych:

       Ciekawe czy czytelnik kiedykolwiek się zastanawiał jak sprawiedliwy jest dzisiejszy tzw. "wymiar sprawiedliwości". Interesujące wyniki badań na ten temat publikowane były w artykule "Cost of justice is too high", (tj. "Koszt sprawiedliwości zbyt wielki"), opublikowanym na stronie A1 nowozelandzkiej gazety "The Dominion Post", wydanie ze środy (Wednesday), January 3, 2007. Artykuł ten stwierdza m.in., cytuję: "Sprawiedliwość jest ochroną bogatych, wierzy wyraźna większość nowozelandczyków. Siedemdziesią procent odpowiadających na ankietę Ministerstwa Sprawiedliwości Nowej Zelandii na temat systemu sądowego, stwierdziło że koszta pójścia do sądu są za wysokie dla większości ludzi." (W oryginale angielskojęzycznym: "Justice is the preserve of the rich, a clear majority of New Zealanders believe. Seventy per cent of respondents to a Justice Ministry survey about the court system, said the cost of going to court was too high for most people.") A musimy pamiętać, że wymiar sprawiedliwości w Nowej Zelandii chlubi się że jest jednym z najlepszych na świecie. Cóż więc o swoich sądach muszą myśleć mieszkańcy innych krajów którzy nie są aż tak fortunni jak Nowozelandczycy? Jeśli zaś sprawiedliwość trzeba sobie kupować i stać na nią jedynie bogatych, to czy naprawdę wolno ją wówczas nazywać "sprawiedliwością". Z drugiej strony, jeśli tzw. "sprawiedliwość" wcale nie jest tym czym się nazywa, to czym wówczas ona faktycznie jest?


#D2. Ułatwmy sobie życie i poprawmy dobrobyt poprzez totaliztyczne zredukowanie ilości przepisów i praw:

       Niezwykłością prawa jest to, że praktycznie nigdy dotąd nie przeszło ono usprawnienia strukturalnego. W rezultacie dzisiejsze prawa są jedynie objętościowo powiększonymi krewniakami praw jakie na Ziemi istniały już tysiące lat temu. Znaczy ich struktura, zasady sformułowania, a także sposoby zaprezentowania, są dokładnie takie same jakimi były już w starożytności. Oczywiście, w międzyczasie niemal wszystkie inne dziedziny ludzkiego życia uległy strukturalnym udoskonaleniom. Prawa zdołały jednak oprzeć się postępowi i pozostały jednym z owych nielicznych tworów ludzkich, które są tak staroświeckie jak to tylko możliwe - znaczy niemal tak stare jak sama ludzkość. Oczywiście, posiada to swoje tragiczne następstwa. Poprzez opieranie się udoskonaleniom, prawa obecnie zaczynają już szerzyć bardziej niesprawiedliwość niż sprawiedliwość. Także ludzie którzy generują i wdrażają te coraz bardziej krzywdzące prawa (tj. prawnicy), stają się coraz bardziej staroświeccy. W wielu też krajach nawet ubierają się oni po staroświecku. Zamkneli się więc w swojej skorupie jak ślimaki i wcale nie są gotowi dołączyć do postępu reszty świata. Tymczasem owe staroświeckie prawa jakie bez przerwy nam mnożą, coraz ciaśniej zaciskają się petlą na naszych szyjach. Oczywiście, prawnikom to wysoce na rękę. Wszakże mogą pobierać coraz większe opłaty za rozdzielanie obietnic iż pomogą nam uratować się przed owym zaduszeniem prawami. Czy jednak zwiększanie ich zarobków jest naprawdę celem dla jakiego prawa zostały stworzone?
       Ci z czytelników którzy poznali trochę zasady programowania komputerów, pamiętają zapewne że istnieją już dwa odmienne podejścia do sporządzania programów. Jedno jest bardzo stare. Ukształtowało się bowiem spontanicznie zaraz po wynalezieniu komputerów. Nazywa się ono podejściem "proceduralnym" (po angielsku "procedural programming - PP"). Polega ono, między innymi, na tym że dla każdego problemu sporządza się nowy program od samego początku. W ten sposób dawniej każdy problem posiadał własny program wykonany zupełnie odrębnie. Z kolei na świecie liczba programistów musiała raptownie rosnąć, aby nadążać za owym nie kończącym się sporządzaniem tysięcy odmiennych programów. Prawnicy na Ziemi działają właśnie zgodnie z owym starym podejściem proceduralnym (PP). Każda odrębna sprawa jak dotychczas regulowana jest przez nich odrębnym prawem. W rezultacie na świecie namnożylo się tyle odmiennych praw, że nikt nad nimi już nie panuje - włączając w to samych owych prawników którzy tak zawzięcie prawa owe produkują. Prawa te są też już aż tak zawikłane, że kiedykowiek jakiś rząd tak zechce, z ich pomocą jest w stanie teraz ukarać praktycznie każdego mieszkańca Ziemi za dosłownie wszystko co tylko ktoś by nie uczynił.
       W międzyczasie naukowcy komputerowi specjalizujący się w tzw. "software engineering" (tj. w dyscyplinie w której m.in. ja byłem kiedyś profesorem uniwersyteckim) dokonali ogromnego przełomu w podejściu do zasady sporządzania programów. Opracowali oni bowiem coś, co po angielsku nazywa się "Object-Oriented Programming - OOP" (tj. podejściem "zorientowanym objektowo"). Ja w tym miejscu muszę się pochwalić, że osobiście byłem jednym z tych naukowców którzy od samego początku uczestniczyli w formowaniu owego OOP. Przykładowo, już w dniach 21 i 22 lipca 1979 roku prezentowałem na konferencji naukowej w Rydzynie pod Lesznem swój referat zatytułowany "System obliczeń inżynierskich przykładem oprogramowania o zwiększonej efektywności pracy", który proponował rodzaj nowego języka programowania dla obliczeń inżynierskich. Aczkolwiek w owym czasie nie zdawałem sobie z tego sprawy, ów system jaki wówczas zaproponowałem posiadał większość atrybutów dzisiejszych systemów OOP (a było to w 1979 roku - kiedy na świecie niemal nikt jeszcze nie wiedział o OOP). Otóż zgodnie z tym najnowszym podejściem OOP, nowe programy sporządza się tylko raz dla zupełnie nowej tzw. "klasy obiektów". Potem zaś, używając jedynie zasad tzw. "inheritancji" i "polimorfizmu" (po angielsku "inheritance" and "polymorphism") bardzo prosto i szybko modyfikuje się te programy dla wszelkich podobnych klas obiektów. Obecnie totalizm proponuje aby dokładnie takie samo podejście OOP zastosować i do ludzkich praw. W takim przypadku wszystkie prawa pozakryminalne, które precyzyjnie opisują działanie całego państwa, da się zredukować do objętości typowego kodeksu drogowego. Każdy więc mieszkaniec danego państwa bez trudu będzie mógł je wszystkie poznać. Wcale też wówczas nie będzie trzeba aż tylu prawników co obecnie. Wszakże prawa te będą aż tak proste, że niemal nikt nie będzie musiał używać prawników aby je zrozumieć i właściwie zastosować w życiu. Czyli po zastosowaniu owego OOP podejścia, prawa przestałyby nas zaduszać jak wąż boa, ani uprzykszać nam życia. Byłyby też na tyle łatwe do poznania, że każdy mógłby je zgłębić w całej ich rozciągłości. Oczywiście, takie ich usprawnienie wymagałoby włożenia nieco więcej wysiłku do układania nowych praw - wszakże w OOP problem zanim zostanie zaprogramowany musi zostać przeformułowany - tak aby spełnił on cały szereg warunków. Niemniej nie zaszkodzi prawnikom jeśli w swoją pracę nauczą się wkładać nieco myślenia zamiast jedynie bezrozumnych słów. Zresztą przykłady totaliztycznych "OO praw" (tj. "praw zorientowanych objektowo") jakie przytaczam poniżej, a także przytaczam na odrębnej stronie w formie projektu statutu partii totalizmu, ujawniają że owo przeformułowanie problemów jest relatywnie proste do zrealizowania i niemal każdy (włączając w to prawników) jest je w stanie prosto dokonywać.
       Owo podejście OOP do usprawnienia praw ludzkich, totalizm proponuje użyć jako jeden z całego szeregu ofert dla ludzkości, które ewentualne uformowanie politycznej partii totalizmu jest w stanie zaoferować społeczeństwu. Oferty te generalnie stwierdzają co następuje: "jesli naród popierał będzie polityczny ruch totalizmu, ruch ten w zamian wyeliminuje z codziennego życia tego narodu wszystko co w dzisiejszych czasach nas zadręcza oraz uniemożliwia nam prowadzenie moralnego, szczęśliwego, pokojowego, dostatniego i spełnionego życia". Niniejsza strona ukazuje wszakże jak wszystko to co uprzyksza i niszczy nasze życie społeczne może zostać wyeliminowane. Ilustruje też nam ona, jak moralne, szczęśliwe, dostatnie, pokojowe i zadośćuczyniające życie na Ziemi wówczas się stanie. W dalszej części tego punktu, zilustrowana zostanie zasada na jakiej totalizm proponuje zreformować pozakryminalne prawa w oparciu o owo OOP podjeście. Proszę odnotować, że szystko co istnieje w danym państwie zaklasyfikowane wówczas byłoby do jedynie dwóch zasadniczych klas, mianowicie do "klasy konsumentów" (czyli ludzi), oraz do "klasy producentów" (czyli przedsiębiorstw). Po takim przekwalifikowaniu opracowane byłoby tylko jedno ogólne prawo które regulowałoby wszystkich "konsumentow" (czyli wszystkich ludzi), oraz jeszcze jedno ogólne prawo które regulowaloby wszystkich "producentów" (czyli wszystkie przedsiębiorstwa). Ewentualne zaś wyjątki regulowane byłyby właśnie "inheritacją" i/lub "polimorfizmem". Przeanalizujmy więc teraz razem, zaczynając od samego początku i wyjaśniając krok po kroku, jak to zostałoby praktycznie dokonane, oraz jakie byłyby zalety takiej historycznej reformy praw:
* * *
       Dzisiejsze prawa są jak rodzaj węża dusiciela który stopniowo oplata nasze społeczeństwo i je zadusza. Dlatego totalizm stwierdza, że najprostrzym sposobem na wydatne ułatwienie życia oraz na poprawę dobrobytu, jest drastyczne uproszczenie owych praw i przepisów. Faktycznie też totalizm wskazuje łatwy sposób na tak znaczne uproszczenie wszelkich przepisów i praw, że prawa precyzjnie rządzące funkcjonowaniem całego kraju dałoby się wyrazić w objętości mniejszej od typowego kodeksu drogowego. Ciągle jednak będą one w stanie precyzyjnie uregulować całe pozakryminalne życie danego kraju. Z kolei przy tak znacznym uproszczeniu przepisów, największa zmora naszych czasów zostanie usunięta. Wszakże znikną wówczas urzędasy, którzy psują sporą część naszego szczęścia, oraz zjadają znaczny procent dobrobytu społeczeństwa. Przestaną być już potrzebne dzisiejsze sejmy i parlamenty, które zasypują społeczeństwa całym oceanem coraz bardziej nieżyciowych praw. To zaś spowoduje, że sejmy przestaną w końcu marnować na tą nadprodukcję praw zjadaną przez nie proporcję budżetu państwa, który będzie wtedy mógł być skierowany na bardziej moralne cele. Nie będą wówczas niemal wogóle potrzebni prawnicy. Wszakże takie prawa o rozmiarach typowego kodeksu drogowego każdy będzie w stanie poznać w całości i sam stosować poprawnie gdzie potrzeba. Nie będzie też już potrzeby na całe to zatrzęsienie najróżniejszych rad, komisji, urzędów, oraz instytucji, które obecnie nie czynią nic innego tylko generują coraz bardziej zawiłe przepisy oraz potem gnębią nimi ludzi.
       Totaliztyczna receptura na drastyczne skrócenie i usprawnienie praw i przepisów jest bardzo prosta. Stwierdza ona, że w prawach konieczne jest oddzielenie funkcji konsumentów od funkcji producentów. Kluczem zaś do obu tych funkcji jest "prawo do sprzedaży". Klasa konsumentów według totalizmu obejmowałaby wszystkich tych którym nie tylko wcale nie jest potrzebne prawo do sprzedaży, ale których prawo do sprzedaży tak bardzo komplikuje dzisiejszy system legalny. Do klasy tej należą przykładowo wszyscy obywatele danego kraju, czyli wszyscy ludzie. (Należą też do niej wszelkie organizacje bezdochodowe, np. harcerze.) Wszelkie funkcje konsumentów sprowadzają się jedynie do znalezienia jednego źródła zarobku, oraz następnego zakupywania lub wynajmowania za ten zarobek dóbr jakie zechcą sobie skonsumować. Totalizm przy tym proponuje, że z uwagi na ograniczoną ilość pieniędzy znajdujących się w obiegu, która to ilość nigdy nie wystarczy aby do końca zaspokoić łakomstwo każdego, zarobek finansowy wolno byłoby konsumentom pozyskiwać tylko z jednego źródła. Źródłem tym zaś byłoby albo zarobkowe zatrudnienie się u jakiegoś producenta, albo czerpanie dywident z posiadanego przedsiębiorstwa (ale tylko z jednego, nawet jeśli dany konsument posiadał będzie ich kilka), albo też pobieranie jakiejś formy finansowego wsparcia od państwa (np. renty, emerytury, stypendium, zasiłku dla bezrobotnych, itp.). Po zakupieniu dóbr, oraz po ich skonsumowaniu, konsumenci oddawaliby za darmo najróżniejszym przedsiębiorstwom wszelkie "odpadki" jakie by pozostały im po konsumpcji. Ponieważ konsumenci nie mieliby prawa do sprzedaży, owe "odpadki", czyli wszystko to co pozostałoby po ich konsumpcji, oddawaliby oni za darmo do odpowiednich przedsiębiorstw, np. do zbiornic złomu, śmieciarzy, itp. Konsumenci wogóle nie płaciliby podatków. Wszakże im samym nie wolno byłoby nic sprzedawać. Za to mieliby prawo do posiadania na własność jednego prywatnego przedsiębiorstwa, które z kolei miałoby prawo posiadania dowolnej liczby innych przedsiębiorstw. (Czyli każdy konsument miałby prawo do stania się właścicielem nieskończenie dużej liczby przedsiębiorstw zorganizowanych w hierarchiczną strukturę.) Z kolei każde z owych przedsiębiorstw płaciłoby już podatki, miałoby więc prawo do sprzedawania dla swoich właścicieli wszystkiego co tylko ci właściciele by im zlecili. Z uwagi na tak proste funkcjonowanie konsumentów, ich wszystkich, a także wszelkie ich działania, byłoby w stanie całkowicie opisać prawo lub przepisy o długości zaledwie kilku stron.
       Całkowicie odmienna od klasy konsumentów jest klasa producentów. Producenci to wszelkie przedsiębiorstwa istniejące w danym kraju, bez względu na to co by nie produkowały. Ponieważ w totaliźmie wszyscy producenci (tj. wszelkie przedsiębiorstwa) w świetle prawa byliby tacy sami, stąd istniałoby w kraju tylko jedno prawo które opisywałoby ich wszystkich. Jeśli zaś faktycznie pojawiłaby się potrzeba specjalnego wyróżnienia jakiegoś producenta, wówczas do prawa opisującego wszystkich producentów wystarczyłoby odnieść zasady inherytancji lub/i polimorfizmu (tj. "inheritance" and "polymorphism") opisywane dzisiejszymi naukami komputerowymi dla tzw. "programowania zorientowanego objektowo" ("Object-Oriented Programming"). Dzięki objęciu wszystkich producentów jedym i tym samym prawem, prawo to mogłoby też być bardzo proste. Mianowicie, każdy producent (tj. każde przedsiębiorstwo) musiałby mieć swego właściciela. Jego właścicielem mogłaby być albo pojedyncza osoba, albo spółka czy udziałowcy, albo inne przedsiębiorstwo, albo też państwo. Właściciel definiowałby statut tego przedsiębiorstwa, czyli dokument który by opisywał jak ono działa, co czyni, jaka jest jego organizacja, co ma czynić z wypracowanym zyskiem, ile wynosi zarobek dyrektora, itp. Właściciel mógłby też podarować komuś swoje przedsiębiorstwo, albo je zupełnie rozwiązać (zlikwidować), albo też ogłosić zbankrutowanym. (Odnotuj, że właściciele których przedsiębiorstwa zbankrutowały, traciliby prawo do założenia sobie lub zakupu nowego przedsiębiorstwa przez okres czasu zależny od wielkości zadłużenia w chwili bankructwa.) Jeśli właścicielem jakichś przedsiębiorstw byłoby inne przedsiębiorstwo, wtedy właściciel ten miałby prawo do sprzedania wszystkich przedsiębiorstw w swoim posiadaniu. Jeśli jednak właściciel ten byłby tylko "konsumentem", wówczas nie mógłby samemu sprzedać swego przedsiębiorstwa - wszakże konsumenci nie posiadaliby prawa do sprzedaży. Niemniej jego własne, lub inne przedsiębiorstwo mogłoby wtedy je sprzedać w jego imieniu. Właściciel decydowałby także co czynić z zyskiem przedsiębiorstwa - czy należy go komuś wypłacać w formie dywident, akumulować na specjalnym koncie, czy też dawać w podarunku wskazanemu przedsiębiorstwu. Ponadto, właściciel zawsze by wynajmował oraz zawsze zwalniał dyrektora przedsiębiorstwa. Oczywiście, jeśli właściciel będzie prywatną osobą i tak zachce, na dyrektora będzie mógł wynając siebie samego, swoją żonę, pełnoletniego syna, córkę, itp. Dyrektor byłby odpowiedzialny za wszelkie aspekty działania danego przedsiębiorstwa. Wynajmowałby więc personel, definiował ich zarobki, byłby pracodawcą wszelkich zatrudnionych w tym przedsiębiorstwie ludzi (poza sobą samym - bowiem zatrudnienia dyrektora zawsze dokonywałby właściciel danego przedsiębiorstwa), reprezentował by to przedsiębiorstwo legalnie, dopilnowywał produkcji, itd., itp. Każde przedsiębiorstwo musiałoby zatrudniać co najmniej właśnie swego dyrektora jaki by za nie odpowiadał. Dopiero ów dyrektor by decydował czy potrzebni mu są dalsi pracownicy, ile ich by było, jakie zarobki otrzymają, jakie obowiązki i odpowiedzialność na nich delegować, itp. W swoich działaniach dyrektor byłby odpowiedzialny tylko przed właścicielem tego przedsiębiorstwa, oraz przed prawem obowiązującym w danym kraju. Każde przedsiębiorstwo miałoby prawo do dokonywania dowolnej działalności ekonomicznej. Mogłoby więc m.in. sprzedawać posiadane lub wytwarzane przez siebie dobra, usługi, oraz przedsiębiorstwa. Musiałoby ono jednak płacić podatki do państwa. Funkcjonowanie wszystkich przedsiębiorstw istniejących w danym państwie opisane byłoby jednym prawem obowiązującym je wszystkie. Wszakże po oddzieleniu konsumentów od producentów, wszelkie istniejące przedsiębiorstwa działałyby na dokładnie takich samych zasadach.
       Funkcjonalne i legalne oddzielenie konsumentów od producentów - tak jak je opisano powyżej, jedynie by dopomogło funkcjonowaniu ludzi. Wcale też by nie działało na ich niekorzyść ani nie ograniczało ich w żaden sposób. Przykładowo, tak samo jak obecnie, wówczas także każdy konsument mógłby sobie zakupić wszystko to na co byłoby go stać, a także sprzedać wszystko co tylko zechciałby. Tyle tylko, że aby ujednolicić i uprościć przepisy i prawa na temat sprzedaży, konsument nie mógłby tego sprzedać osobiście, a musiałby najpierw podarować to (za darmo) jednemu ze swoich lub cudzych przedsiębiorstw, które by to sprzedało w jego imieniu. Jednak ogromną korzyścią takiej niewielkiej reorganizacji sprzedaży, byłoby że wszelkie przepisy i prawa uległyby wówczas drastycznej redukcji. Potrzebne wszakże byłoby tylko jedno prawo które by opisało działanie i funkcje przedsiębiorstw, zaś owo jedno prawo regulowałoby wszystkich producentów istniejących w danym kraju. Czyli dziesiątki tysięcy dzisiejszych praw byłyby wówczas zastąpione przez tylko jedno prawo. Warto przy tym odnotować, że owo pokomplikowanie dzisiejszych praw wynika właśnie z braku proponowanego przez totalizm oddzielenia konsumentów od producentów. Jeśli bowiem połączy się ze sobą te dwie kategorie, świat zostaje zapełniony ogromnie skomplikowanym systemem najróżniejszych konfiguracji konsumentów i producentów. Dla każdej zaś z tych konfiguracji konieczne są odrębne przepisy i prawa. Przykładowo, tylko w obrębie kategorii rencistów czy emerytów daje się wtedy wyróżnić dziesiątki odrębnych podkategorii. Dla regulowania zaś każdej z nich konieczne są obecnie zupełnie inne prawa. I tak, istnieć muszą renciści czy emeryci którzy nic nie posiadają, a stąd nic nie sprzedają. Istnieć muszą także renciści i emeryci, którzy posiadają jakąś nieruchomość, a więc którzy "sprzedają" jakąś usługę przynoszącą im dochód. Następni posiadali będą fundusze w banku, "wynajmują" oni więc bankom te fundusze. Potem istnieć będą też tacy co mają jakieś produkty do sprzedawania, np. produkty z własnego gospodarstwa czy fabryczki. Tych też muszą regulować odrębne prawa. Do tego dodają się prawa regulujące emerytury i renty płacone z odrębnej puli, w odmiennych wysokościach, itd., itp. Tylko więc dla rencistów i emerytów w poza-totaliztycznym (starym) systemie praw musiała istnieć ogromna liczba praw i przepisów, w której zapewne nawet najlepsi prawnicy przestali się już całkowicie orientować. Tymczasem w totaliztycznych prawach, pod względem legalnym wszyscy oni byliby traktowani dokładnie tak samo jak dowolni inni konsumenci. Także klasa producentów byłaby wówczas traktowana przez totaliztyczne prawa w dokładnie taki sam sposób, znaczy każdy z nich byłby taktowany tak samo jak wszyscy inni producenci.
       Zaproponowane przez totalizm uproszczenie prawa, ogromnie uprościłoby także rządzenie krajem. Faktycznie to całym totaliztycznym państwem byłby w stanie zarządzać rząd podobnie mały jak rząd Szwajcarii (jest wszakże niemal pewnym, że zasobność Szwajcarii wynika właśnie z jej rządu). Przykładowo, rząd takiego totaliztycznego państwa mógłby być złożony z tylko jednego prezydenta oraz np. siedmiu ministrów demokratycznie wybieranych przez cały naród co pięć lat. (Dodatkowo taki rząd musiałby też posiadać trzech elektorów. Elektorzy ci co każde 5 lat organizowaliby demokratyczne wybory rządów kolejnych kadencji. Sprawdzaliby też czy członkowie rządu nie łamią konstytucji poprzez np. niemoralne postępowanie czy przez nadużywanie władzy. Elektorami tymi jednak byliby prezydenci z poprzednich trzech "ukończonych" kadencji rządu, nie trzebaby więc już ich oddzielnie wybierać.) Totaliztyczne państwo pozbawione więc byłoby owej "ciężkiej głowy" odżywianej przez wychudzone ciało narodu, czyli owej masy mocnych w gębach polityków z dzisiejszych rządów, których jedyna umiejetność często polega na zasiewaniu zamieszania oraz na unikaniu brania odpowiedzialności za to co czynią. Każdy z owych 8+3 członków totalitycznego rządu byłby też legalnym właścicielem (ale tylko na czas sprawowanej kadencji) kilku przedsiębiorstw rządowych które dopomagałyby mu w rządzeniu. Przykładowo, minister ekonomii byłby właścicielem m.in. przedsiębiorstwa podatkowego oraz przedsiębiorstwa rejestracji przedsiębiorstw, zaś minister spraw zagranicznych byłby właścicielem przedsiębiorstwa paszportowego oraz przedsiębiorstwa zarządzania ambasad. Rząd rządziłby więc krajem poprzez dyrektorów owych przedsiębiorstw. Nie byłoby już potrzeby na dzisiejsze urzędy ani na urzędników, a także na całą ową masę praw regulujących działanie urzędów i urzędników państwowych. Wszakże przedsiębiorstwa za pomocą których państwo by było rządzone, regulowane byłyby dokładnie tymi samymi prawami, jak wszelkie inne przedsiębiorstwa danego kraju. Z kolei bez urzędów i urzędników nie byłoby kolejek, problemów, zawiedzionych obywateli, krzywdy, niesprawiedliwości, itp. Opisane tutaj totaliztyczne uproszenie praw spowodowałoby lawinowe uproszczenie wszystkiego, przywrócenie ludziom kontroli nad tym co się dzieje, oraz nadanie klarowności i przejrzystości wszelkim sprawom danego kraju.
       Zaproponowane powyżej oddzielnie konsumentów od producentów, oraz ścisłe ich zdefiniowanie w postaci ogólnych "klas", wprowadziłoby też całą masę pozaprawniczych korzyści do praktycznie każdej dziedziny życia. Przykładowo w ekonomii ograniczałoby ono zamrażanie kapitału przez oszczędzających konsumentów. Ożywiłoby też rynek i gospodarkę owymi tysiącami nowych producentów. Wszakże państwo dopomagałoby wtedy każdemu konsumentowi w założeniu i zarejstrowaniu i zastartowaniu własnego przedsiębiorstwa. Po tym zaś jak owa strona formalna formowania przedsiębiorstw zostałaby zrealizowana, rzesze nowych właścicieli łatwo już byliby w stanie intensyfikować rynek swą wysoce konkurencyjną produkcją i usługami. W życiu społecznym eliminowałoby to obecne źródła niesprawiedliwości, oraz pomniejszałoby wyzysk człowieka przez człowieka. W walce z przestępczością usuwałoby ono większość dzisiejszych źródeł przestępstw gospodarczych. Wszakże klarowałoby kto jest odpowiedzialny za co, eliminowałoby większość dzisiejszych możliwości i sposobów przekierowywania poza-prywatnych funduszy do prywatnych kieszeni, zaś np. w przypadku czyjegoś bankructwa pozwalałoby faktycznie odpowiedzialnych zmusić do spłacenia długów oraz pozbawić ich na wymagany czas prawa do posiadania innych przedsiębiorstw. W zakresie moralności eliminowałoby to duże grupy ludzkie które obecnie żyją z uprzykszania życia innych ludzi. Itd., itp.
* * *
       Oczywiście, totalizm jest w stanie dokonać nie tylko opisanej powyżej redukcji i uproszczenia praw gospodarczych. Wypracował on bowiem również znacznie moralniejsze od obecnych zasady działania praw kryminalnych. Esencja owych totaliztycznych usprawnień prawa kryminalnego wyjaśniona została w tomie 7 monografii [1/4].


#D3. "Moralność anuluje nielegalność" - czyli wymagajmy od ludzi moralnego postępowania a nie przekształcania się w prawników:

       Nasze dzisiejsze rządy są niezwykle produktywne w generowaniu najróżniejszych zakazów. Bez przerwy więc uchwalają coraz bardziej zawiłe prawa. Następnie za nasze podatki zatrudniają one całą sforę urzędników którzy dopilnowują aby ludność pozostająca w mocy tych rządów poznawała te prawa w całej ich rozciągłości i przestrzegała je na każdym kroku. W rezultacie dzisiejsze rządy starają się przekształcić całą ludzkość w prawników. Jeśli zaś ktoś nie posiada inklinacji prawniczej, lub (jak ja) praktykuje totalizm i w swym życiu stara się postępować moralnie oraz zgodnie z własnym sumieniem bez względu na to co nam nakazuje ludzkie prawo, wówczas rządy te czynią życie takiego kogoś okropnie mizerne. Co jeszcze gorsze, wiele z owych nowych praw i przepisów wcale nawet nie stara się być moralnymi. Dlatego, jesli ktoś w swoim życiu kieruje się np. sumieniem, wtedy bez przerwy wchodzić musi w kolizję z owymi niezliczonymi wymaganiami legalnymi. Wynikiem tego jest, że w dzisiejszych czasach legalność stawiana jest ponad moralnością. Oczywiście, zgodnie z totalizmem jest to sytuacja niedopuszczalna. Wszakże powoduje ona że prawa ludzkie skierowane są przeciwko prawom moralnym i polu moralnemu, które ustanowione zostały przecież przez Boga i które ludzie powinni wypełniać w pierwszym rzędzie jako najbardziej priorytetowe.
       Ja osobiście wierzę, że zapewne posiadam wyższą od przeciętnej znajomość ludzkiego prawa. Wszakże otrzymałem dosyć staranną edukację formalną, wiele spraw rozumiem raczej dobrze, a ponadto w życiu ścisle praktykuję totalizm który zabrania mi czynienia komukolwiek krzywdy. Jednak mimo to bez przerwy rozbijam sobie nosa na owych coraz bardziej represyjnych prawach jakie ograniczają nasze działania. Jakże więc owe prawa muszą dawać się we znaki tym prostym ludziom którzy nie otrzymali formalnego treningu na moim poziomie, a także nie praktykują totalizmu. Dla zwykłych ludzi dzisiejsze prawa muszą być jak rodzaj spowolnionego ukamieniowywania egzekwowanego przez urzędników za karę iż ktoś nie ma ambicji dokładnego poznania wszelkich praw jakie dotychczas zostały uchwalone. Na dodatek, ukamieniowania owego one dokonują za pieniądze swych ofiar - wszakże to podatki zwykłych ludzi opłacają całą tą nadprodukcję represyjnych praw, a także opłacają działanie instytucji i pensje urzędników którzy potem egzekwują te prawa od ludzi. W rezultacie dzisiejsze prawo niemiłosiernie bije ludzi dosłownie na każdym kroku, wcale nie bacząc przy tym że ofiary owego prawa faktycznie to nikogo nie skrzywdzili ani że ich ambicją i celem życia wcale nie jest przekształcenie siebie w prawników.
       Aby dać tutaj jakiś codzienny przykład ślepej zaciekłości z jaką dzisiejsze prawa czynią nasze życie mizerne nawet jeśli nikomu nic złego nie czynimy, opiszę tutaj zdarzenie które dotknęło mnie osobiście i dawało mi zajęcie przez niemal miesiąc począwszy od dnia 14 listopada 2005 roku. Był to czas kiedy nad naszą planetą gromadziły się chmury tzw. "ptasiej grypy". Aby więc jakoś dopomóc swojej rodzinie w Polsce, postanowiłem im wysłać całą gamę najróżniejszych ziołowych medykamentów przeciw grypowych. Jednym z wysyłanych medykamentów były tabletki "echinacia", czyli tzw. "immune booster" którego w Polsce podobno nie można dostać, zaś w Nowej Zelandii są nimi zawalone półki każdego supermarketu. Problem z tymi tabletkami był jednak, że oryginalnie sprzedają je w szklanych butelkach. Aby więc butelki nie stłukły się podczas transportu przez połowę świata, wysypałem zawartość dwóch buteleczek do plastykowago woreczka i do paczki zapakowałem ten woreczek zamiast oryginalnych butelek. W woreczku umieściłem też etykietkę wyjaśniającą dokładnie co on zawiera. Przesyłka owej paczuszki (ED145101656NZ) do Polski międzynarodowym kurierem kosztowała mnie 55 dolarów nowozelandzkich. Jednak zaraz po jej nadaniu zacząłem otrzymywać telefony od nowozelandzkich celników żądających odemnie recepty na owe luźne tabletki - ponieważ nie były one w oryginalnym opakowaniu. Wytłumaczyłem im wtedy, że "echinacea" można zakupić w supermarkecie i nie mam na nią recepty. Wytłumaczyłem im także, że powodem dla jakiego przepakowałem tą "echinacea" w plastykowy woreczek było iż nie chciałem aby butelki zbiły się podczas tak długiej drogi. Apelowałem też, aby paczki tej mi nie odsyłać z powrotem, a ją przepuścić, bowiem jej zwrot będzie równoznaczny z ukaraniem mnie na przekór iż wcale nie jestem przestępcą. Mimo tych tłumaczeń w dniu 24 listopada 2005 roku cała paczka została mi zwrócona. Po jej zwróceniu okazało się że paczka została jednak przez celników rozpakowana, zaś jej zawartość zapewne dokładnie przeanalizowana. Czyli celnicy sprawdzili co wysyłam i dokładnie wiedzieli że to co im wyjaśniłem o przepakowaniu jest prawdą, że nie czynię nic niemoralnego ani nikogo nie krzywdzę swoją przesyłką, ani że to co wysyłam wcale nie jest antraksem, materiałem wybuchowym, ani jakimś narkotykiem (gdyby zresztą był to narkotyk, celnicy nie omieszkali by mnie natychmiast postawić przed sądem). Wiedzieli też że nie popełniłem żadnego przestępstwa, zaś jedynym moim uchyleniem było że nie będąc prawnikiem nie poznałem całego prawa odnoszącego się do spraw celnych kraju w którym mieszkam. Wiedzieli więc że tylko z powodu swojej nieznajomości prawa (chociaż zgodnie z logiką i zdrowym rozsądkiem) nie dopełniłem ich legalnego wymogu aby owe tabletki "echinacea" wysyłać w oryginalnych butelkach zamiast w plastykowym woreczku. Mimo to ukarali mnie poprzez zwrócenie mi przesyłki za jaką zapłaciłem aby dostarczona była do rodziny w Polsce a nie do miejscowego urzędu celnego i z powrotem do mnie. Czy owo ukaranie mnie "za niewiedzę" jest "legalne", "moralne", oraz "fair"? Zgodnie z prawem ludzkim zapewne jest ono "legalne". Wszakże nowozelandzki urząd celny właśnie tak mnie ukarał - a jestem pewnien że ma on na swoich usługach całą sforę zawodowych prawników i nie uczyniłby tego gdyby nie było to "legalne". (Nie jest to zresztą ani pierwszy, ani zapewne już ostatni, raz kiedy prawa ludzkie karały lub ukarzą mnie za fakt ich nieznajomości w całej ich rozciągłości.) Jednak zgodnie z totalizmem takie działanie celników wcale NIE jest ani "moralne" ani też "fair". Wszakże: (1) przesyłka jaką wysyłałem nie krzywdziła nikogo, (2) celnicy ją sprawdzili i z całą pewnością wiedzieli że to co im wytłumaczyłem na temat przepakowania "echinacea" jest prawdą, (3) jestem też gotów się założyć, że przeanalizowali czy to co wysyłam zgadza się z tym co napisałem na etykietce (wszakże zapewne powodem dla jakiego otwarli moja paczkę było sprawdzenie czy nie wysyłam jakichś narkotyków, antraksu, albo materiału wybuchowego) - mogli więc bez trudu moje niedopatrzenie naprawić poprzez albo usunięcie z paczki (za moją zgodą - wszakże dyskutowali ze mną przez telefon zawartość owej paczki) i zwrócenie mi tylko tej jej części która budziła ich zastrzeżenia, albo też poprzez nalepienie na owej przesyłce jakiejś swojej etykietki stwierdzjącej coś w rodzaju "sprawdzona przez urząd celny i nie zawiera niedozwolonych substancji", a ponadto (4) za działalność owych celników ja już dawno zapłaciłem swoimi podatkami które sumiennie uiszczam przez wiele lat - nie było więc potrzeby aby mnie dodatkowo obciążać np. poprzez nierespektowanie mojej opłaty za dostarczenie przesyłki aż do Polski (wszakże ja zapłaciłem 55 dolarów nowozelandzkich za dostarczenie mojej przesyłki do Polski, a NIE za przewiezienie jej z poczty do miejscowego urzędu celnego a potem ponownie do poczty z której musiałem ją sobie sam odebrać). Oczywiście, po odebraniu owej przesyłki, w ramach swej walki o sprawiedliwość i fairness napisałem podanie do urzędu pocztowego o zwrot owych $55 które zapłaciłem za jej dostarczenie do Polski. W dniu 10 grudnia 2005 otrzymałem wiadomość że pieniądze te faktycznie będą mi zwrócone. Czek na ich wartość otrzymałem 21 grudnia 2005 roku. Kiedy ta pierwsza przesyłka wróciła do mnie, odżałowałem kolejnych 55 dolarów na drugą przesyłkę. Z drugiej przesyłce usunąłem już owe pechowe tabletki echinacea które zgodnie z informacją celników poprzednio spowodowały jej zwrot. Na wszelki wypadek usunąłem też z niej wszystkie inne mniej istotne rodzaje leków które poprzednio wysyłałem. W tej drugiej przesyłce pozostawiłem więc jedynie jedną paczkę lekarstwa przeciw-grypowego, które uważałem za najbardziej skuteczne. Dnia 28 listopada 2005 roku wysłałem ponownie do Polski drugą przesyłkę z tylko jedną paczką owego najistotniejszego lekarstwa. Jednak i tym razem druga przesyłka ponownie została zatrzymana przez celników. W dniu 1 grudnia 2005 roku celnicy Ci zadzwonili do mnie i zażądali abym wysłał im receptę na owo lekarstwo. Odżałowałem więc dalsze $5.50 na faks i wysłałem im receptę. Po jej wysłaniu nastała niepokojąca i długa cisza. Z jej powodu zacząłem się nawet zastanawiać czy nie popełniłem niechcący jakiegoś przestępstwa dla którego państwo przegląda właśnie prawa i przepisy aby znaleźć sposób jak mnie ukarać. Dopiero 5 grudnia 2005 roku odkryłem, że lekarstwo zostało w końcu wypuszczone z Nowej Zelandii. Jednak zaraz utknęło ono u celników z Polski. Polscy zaś celnicy przywiązali do jego przybycia tyle formalności, jakby był to import co najmniej całego czołgu i to z kilkuletnim zapasem amunicji (nie przejęli się też wcale tym, że dana paczka już raz przeszła kontrolę celną w Nowej Zelandii). Aby z formalnościami tymi się uporać moja rodzina w Polsce potrzebowała dalszych czterech dni, tak że lakarstwo zdołała odebrać dopiero 9 grudnia 2005 roku. Jak z tego widać, w dzisiejszych czasach nawet tak błacha sprawa jak wysłanie komuś lekarstwa antygrypowego zamieniana jest w problem legalny niemal do przebycia przez zwykłego obywatela. Nie będę tutaj już dyskutował sprawy, że przesyłka (nastawionego na dobro ludzi) lekarstwa poprzez owego ekspresowego kuriera międzynarodowego, w tym przypadku zajęła niemal cały miesiąc. (Dla porównania, przesyłka np. książki o "Harrym Potterze", która popirałaby głównie interesy UFOnautów na Ziemi, tym samym kurierem i na tą samą odległość nie trwałaby dłużej niż 3 dni.) Gdyby więc owo lekarstwo potrzebne było umierającemu dla ocalenia mu życia, nie zdążyłoby ono dotrzeć nawet na jego pogrzeb.
       Powyższe zdarzenie jest tylko jednym z całego szeregu podobnych przypadków jakie osobiście doświadczyłem, a w jakich najróżniejsi urzędasy powodowali że jak dotychczas nielogiczna legalność zawsze stawiana jest ponad logiczną moralność. Jestem też pewien że każdy czytelnik wielokrotnie już rozbił sobie nosa na własnym stadzie takich właśnie przypadków. Osobiście też wierzę, że przypadki takiego bezdusznego, niemoralnego i nie-fair postępowania urzędów powołanych po to aby "pomagać" społeczeństwu z czasem będą się tylko nasilały. Już obecnie czynią one nasze życie coraz trudniejsze. W przyszłości zaś zapewne spowodują że każdy zmuszony będzie do stania się prawnikiem. Wszakże w obecnej sytuacji bezduszne urzędasy mają prawo aby ukarać każdego kto nie dopełni choćby nawet najmniejszego wymogu legalnego. Mogą też bez końca karać ludzi bez zwracania uwagi czy owe wymogi legalne są "fair" oraz "moralne". To zaś pozwala najróżniejszym urzędom i rządom na nieskończone mnożenie praw które nie są ani moralne ani fair. Przykładowo, jeśli celnicy i urzędy pocztowe namnożą wystarczająco dużo praw w rodzaju tych opisanych poprzednim przykładem, wówczas będą mogły brać opłaty za przesyłki, jednak zawsze znajdą jakiś niedopełniony kruczek legalny aby przesyłki te bezwysiłkowo zwracać nadawcom bez potrzeby ich doręczania adresatom. Dlatego zgodnie z duchem totalizmu uważam że jest ogromnie pilne aby wprowadzić w życie totaliztyczną zasadę iż moralność anuluje nielegalność. Zasada ta w ogólności stwierdza, że "w każdym przypadku kiedy ktoś nie dopełni jakiegoś wymogu legalnego, jednak postępuje moralnie i nie krzywdzi tym nikogo, fakt owego moralnego postępowania anuluje wymóg bezwzględnego dopełnienia owego wymogu legalnego". Jeśli zasadę tą odnieść do omawianego tutaj przypadku niedopełnienia jakiegoś wymogu legalnego z prostego powodu braku znajomości jakiegoś specjalistycznego prawa, zasada ta stwierdzałaby "jeśli ktoś z powodu własnej nieznajomości szczegółowego prawa nie dopełnił jakiegoś legalnego wymogu, jednak postępował moralnie i owym niedopełnieniem nie krzywdzi nikogo, nie powinien w takim przypadku za owo niedopełnienie być karany". Owa totaliztyczna zasada obowiązywałaby dla wszelkich przypadków, gdzie zwykli ludzie postępujący w zgodzie z własnym sumieniem są ciągle łapani przez coraz bardziej skomplikowane prawa, chociaż swoim działaniem nie krzywdzą nikogo. Wszakże w każdym przypadku takiego niedopełnienia jakiegoś legalnego wymogu, niedopełnienie to może łatwo zostać naprawione przez służby jakie są opłacane naszymi podatkami i jakie i tak włożyły już w daną sprawę określony nakład pracy aby wykryć owo legalne niedopełnienie. (Przykładowo, w przypadku jaki opisałem powyżej, całą sprawę można było bardzo łatwo naprawić bez potrzeby ukarania mnie ani bez dodatkowych kosztów, poprzez np. nalepienie na paczce jakiejś celniczej etykietki w rodzaju - sprawdzona przez urząd celny Nowej Zelandii i nie zawiera niedozwolonych substancji, albo poprzez wyjęcie z paczki, za moją zgodą, owych pechowych tabletek. Wcale więc nie istniała konieczność aby mnie karać poprzez odesłanie mi całej paczki z powrotem.) Z kolei wdrożenie w życie zasady że "moralność anuluje nielegalność" ułatwiłoby życie tysiącom zwykłych ludzi którzy wcale nie chcą być prawnikami i wcale nie uważają że życie polega na poznawaniu tysięcy owych zawiłych praw jakie ich rządy bez przerwy mnożą i zmieniają, niemniej którzy w swoim życiu bez przerwy zważają aby postępować moralnie i nie krzywdzić nikogo. Ponadto zasada ta dopomagałaby w szybkim pousuwaniu owych nieżyciowych i niemoralnych praw i przepisów które coraz bardziej utrudniają nasze życie codzienne. Wszakże kierowałaby ona uwagę ludzi na te aspekty owych praw, które są najbardziej niemoralne i nieżyciowe. Ponadto zmuszałaby ona urzędników aby ci znajdowali sposoby na anulowanie owych niemoralnych lub nieżyciowych aspektów tych praw. To zaś sprzyjałoby szybkiemu usuwaniu tych praw które okazują się niemoralne i nieżyciowe. W końcu, co najważniejsze, w długoterminowym działaniu zasada ta eliminowałaby obecnie szybko się poszerzającą rozbieżność pomiędzy prawami moralnymi i polem moralnym ustanowionymi przes samego Boga, a prawami ludzkimi ustanowanianymi przez nasze rządy. Wszakże celem totalizmu jest aby z upływem czasu doprowadzić do systuacji, kiedy oba te rodzaje praw zleją się ze sobą w jedno prawo które jest zgodne z intencjami Boga wyrażonymi właśnie przebiegiem pola moralnego, prawami moralnymi, oraz podszeptami ludzkiego sumienia.


Część E: Praca, zarobkowanie, źródło utrzymania ludzi:

      


#E1. "Pieniądze szczęścia nie dają" - zamieńmy je więc za pracę dla nirwany:

       Po więcej szczegółów patrz punkt #D1 na stronie o nirwanie, lub punkt #A2 na stronie o politycznej partii totalizmu.


#E2. "Maksymilizujmy energię moralną, a nie zysk" - czyli dobro innych ludzi wcale NIE jest mniej ważne niż nasz dochód:

       Chińczycy mają w użyciu pojęcie "bad money" (tj. "złe pieniądze"). Owe "bad money" to po prostu pieniądze które zostały zdobyte poprzez czyjąś krzywdę. Ich przykładem są pieniądze które ktoś zdobył poprzez rabunek, kradzież, hazard, wyzysk, eksploatowanie słabszych od siebie, itp. Zarówno też owi Chińczycy, jak i praktycznie coraz większa liczba ludzi na całym świecie przekonuje się empirycznie, że owe "bad money" zawsze stają się źródłem jakichś kłopotów dla ich właścicieli. Nigdy też nie przynoszą one nikomu szczęścia. Wszakże zawierają one w sobie tyle ludzkiego cierpienia, przekleństw i złej karmy, że z ich użycia nic dobrego nie jest w stanie wyniknąć. Niemniej na przekór, że ludzie doskonale zdają sobie sprawę z następstw zdobywania i posiadania takich "bad money", ciągle niemal w każdej dotychczasowej działalności ludziej zysk stawiany jest ponad dobrem ludzkim. Praktycznie więc, niemal każdy dzisiejszy business na Ziemi wprawdzie przynosi zyski, ale faktycznie na owe zyski składają się właśnie owe "bad money". Wszakże owe zyski wynikają z faktu, że właściciele danych businessów albo eksploatują swoich pracowników, albo dokonują redundancji aby powiększyć zysk, albo produkują lipę aby zarobić na kosztach, itp. Efekty takiego niemoralnego działania widzimy też dookoła siebie. Wszakże na przekór że dzisiejszy świat jest pełen pieniędzy i pełen ludzi którzy uzyskują ogromne zyski, nikt dzisiaj wcale nie jest szczęśliwszym niż np. 50 lat tumu kiedy ludzie byli biedniejsi ale postępowali znacznie moralniej.
       Zgodnie z totalizmem cały problem systemu ekonomicznego dzisiejszego świata bierze się z faktu, że wszelka dotychczasowo działalność ludzka nastawiona jest na maksymilizację zysku na wszelkie możliwe sposoby, w tym krzywdą ludzi. W rezultacie ludzie zawsze stawiani są niżej od zysku. To zaś znaczy, że wpływu krzywdy ludzkiej na losy danego zysku dzisiaj zupełnie nikt nie uwzględnia podczas generowania tego zysku. A to właśnie owa krzywda ludzka wpisana w dany zysk jest powodem dla którego dotychczasowy rozwój produkcji i dobrobytu wcale nie spowodował zwiększenia szczęścia i samospełnienia ludzi. Dlatego totalizm nakazuje aby zamiast maksymilizacji zysku celem działalności businesów stawała się maksymilizacja energii moralnej. Owo pojęcie "energii moralnej" wprowadzone zostało do użycia przez filozofię totalizmu. Energia ta to po prostu miernik wskazujący jak wysoko dana działalność wynosi dotykanych nią ludzi w polu moralnym. Innymi słowy, "energia moralna" jest wskaźnikiem na ile dana działalność jest moralna (czyli na ile NIE krzywdzi ona nikogo). Jej pojęcie uwzględnia więc w sobie zarówno czysty finansowy zysk, jak i dobro ludzi z udziałem których zysk ten został wygenerowany. "Maksymilizacja energii moralnej" wcale NIE nakazuje aby zupełnie zapomnieć o prawach ekonomicznych i zysku (tak jak to kiedyś usiłował uczynić komunizm) i jedynie nastawić się na dogadzanie robotnikom oraz konsumentom. Wszakże takie dzialanie krzywdziłoby właścicieli danego bisinessu oraz inwestorów - w wyniku powodowałoby więc zmniejszanie, a nie maksymilizację, energii moralnej. Nie pozwala ona jednak również aby generować zysk kosztem robotników i konsumentów, bowiem wówczas krzywdziłoby to owych ludzi, a w ten sposób również zmniejszałoby energię moralną (zamiast ją maksymilizować). Reasumując, totaliztyczna zasada "maksymilizowania energii moralnej zamiast zysku" powodowałaby, że businessy ciągle generowałyby zysk, tyle że zysk ten byłby najwyższy jaki jest możliwy bez krzywdzenia którychkolwiek z ludzi dotykanych danym rodzajem działalności. A więc byłaby ona zgodna zarówno z prawami eknonomicznymi, jak i z prawami moralnymi. Jako taka powodowałaby ona wzrost dobrobytu towarzyszony przez wzrost szczęścia i samospełnienia ludzi obejmowanych tym dobrobytem.
       Jakże więc totalizm zamierza osiągnąć ową "maksymilizację energii moralnej zamiast maksymilizacji zysku". Ano jest to bardzo proste. Każde działanie danej instytucji czy businessu musi być realizowane w sposób moralny. Jak zaś osiągnąć w praktyce takie wyłącznie moralne działania, to dokładnie wyjaśnione zostało filozofią totalizmu. Niestety, wyjaśnienia te są zbyt obszerne aby w całości zaprezentować je na niniejszej stronie. Każdy czytelnik może je jednak łatwo przestudiować, bowiem opisane są one szczegółowo w tomie 6 monografii [1/4] upowszechnianej za darmo poprzez Menu z niniejszej strony internetowej.


#E3. Nie marnujmy potencjału ludzi ani planety - czyli dajmy każdemu możliwość pracy dla dobra wszystkich:

       Ludzkość jest ogromnie marnotrawna. Tratuje ona, niszczy i marnotrawi niewybaczalną proporcję zarówno posiadanego potencjału ludzkiego, jak i zasobów naturalnych naszej planety. Jeśli rozglądniemy się dookoła, bez trudu to odnotujemy. Bezrobocie, ziemia leżąca odłogiem, opuszczone i niszczejące fabryki i budynki, skupowanie produktów rolnych aby je następnie niszczyć dla utrzymania wysokich cen, organizowanie festiwali w których ludzie obrzucają się żywnością, zakazy używania samochodów starszych od 10 lat (podobno wprowadzane w celu ochrony środowiska, chociaż zapominające że kopalnie i fabryki służące wyprodukowaniu nowego samochodu niszczą to środowisko nawet bardziej niż używanie starego samochodu), itd., itp. Gdyby owe nieustannie niszczone zasoby skierować na konstruktywne cele, nasza planeta byłaby miejscem dobrobytu. Wszakże już obecnie Ziemia opływa mlekiem i miodem. Tyle że jak dotychczas, zbyt wielki procent tych dóbr zwyczajnie marnotrawimy swoim niemoralnym postępowaniem. Gdybyśmy zaś nauczyli się je spożytkowywać zamiast marnotrawić, wówczas nie byłoby ani umierających z głodu, ani biednych i w potrzebie, ani bezrobotnych, ani bezdomnych. Każdy też z nas mógłby wówczas pozwolić sobie na większą zasobość i na lepszy standard życia. Wszakże byłoby więcej wszystkiego, wszystko byłoby znacznie lepszej niż obecnie jakości (przedsiębiorstwa nie goniłyby przecież jak obecnie za zyskiem kosztem jakości), oraz wszystko byłoby znacznie tańsze bowiem produkcja byłaby większa niż obecnie.
       Jednym ze składników zasady "maksymilowania generowania energii moralnej zamiast maksymilowania zysku" opisanej w poprzednim punkcie, jest właśnie że zakazuje ona dotychczasowego marnowania potencjału ludzkiego oraz marnowania zasobów naszej planety. Innymi słowy stwierdza ona, że z powodu niedoskonałości dzisiejszego sposobu organizowania rynku pracy oraz korzystania z dóbr naszej planety, ogromna rzesza zdolnych ludzi pozbawiana jest dostępu do istniejących dóbr oraz szansy dołożenia swojej kontrybucji do dorobku całej ludzkości. Pozbawianie tej szansy i dostępu następuje zaś poprzez odbieranie ludziom możliwości znalezienia dla siebie konstruktywnej pracy, oraz pozbawienia ludzi szansy pokazania co potrafią. Dlatego totalizm rekomenduje, że jednym z głównych celów każdego pracodawcy i rządu na świecie powinno być, aby na wszelkie możliwe sposoby zwiększały one dostępność zatrudnienia i pracy dla swoich narodów. Wszakże praca jest pierwotnym źródłem wszystkiego. Im więcej więc ludzi otrzymuje na nią szansę, tym bardziej wszyscy na tym korzystamy. Ponadto potencjał ogromnej rzeszy dzisiejszych ludzi marnuje się tylko dlatego, że nigdy nie otrzymali oni szansy pokazania co potrafią. Dlatego w interesie nas wszystkich leży, aby każdy mieszkaniec Ziemi nieustannie otrzymywał szansę na pracę, na godziwy zarobek, oraz na coraz doskonalsze wykorzystanie zasobów naszej planety.
       Totalizm wskazuje cały szereg praktycznych sposobów na jakie uzyskiwać się powinno nieustanne zwiększanie zatrudnienia i dostępności pracy, a w ten sposób dawanie każdemu szansy na dołożenie swojej kontrybucji dla dobra całej ludzkości. Omówmy teraz najważniejsze z owych sposobów:
       (i) Wprowadzenie najniższego oraz najwyższego zarobku. Każdy naród i państwo powinnny posiadać wyraźnie zdefiniowany jaki może być najniższy dozwolony zarobek osoby zatrudnionej zarobkowo (tj. tzw. "konsumenta"), a także jaki może być najwyższy dozwolony zarobek obywateli (tj. "konsumentów") owego państwa. (Odnotuj, że terminem "konsument" totaliztyczna ekonomia opisuje każdego człowieka. "Konsument" pod względem ekonomicznym różni się od "producenta", którym jest każde przedsiębiorstwo jakie cokolwiek wytwarza.) Ja celowo używam tutaj określenia "zarobek", bowiem w dzisiejszych czasach rządy wielu państw oszukańczo udają że dbają o interesy swoich obywateli, poprzez zdefiniowanie jaka jest najniższa "stawka godzinowa". Przykładowo, w Nowej Zelandii (NZ) taka najniższa stawka godzinowa przez kilka ostatnich lat wynosiła (dla dorosłej osoby) 9.50 $NZ na godzinę, zaś od 27 marca 2006 roku ma być podniesiona o 75 centów do wartości 10.25 $NZ na godzinę (dane na jej temat opublikowane są m.in. w następujących dwóch artykułach z nowozelandzkich gazet, mianowicie artykule "Minimum wage up - by 75 cents an hour", opublikowanym w "The Dominion Post", wydanie z czwartku, December 22, strona A4, oraz w artykule "All at odds over pay rise" opublikowanym w "The New Zealand Herald", wydanie z czwartku, December 22, 2005, strona A6). Jednak owa najniższa stawka godzinowa wcale nie chroni ludzi przed wyzyskiem. Wszakże jeśli jakiś pracodawca chce kogoś wyzyskiwać, wówczas zatrudnia go jedynie na kilka godzin w tygodniu (potem jednak np. może przetrzymywać ludzi w pracy znacznie dłużej niż im płaci, albo może zadawać im pracę do domu). Tymczasem jeśli wprowadziłoby się najniższy "zarobek", taki wyzysk byłby niemożliwy. Wszakże towarzyszyło by mu prawo, że jeśli wówczas ktoś zatrudni kogoś zarobkowo, wówczas musi mu wypłacać co najmniej ów najniższy zarobek bez względu na to na ile godzin w tygodniu owo zatrudnienie by było (odnotuj też, że nie powinno być wolno zatrudniać kogokolwiek na więcej niż 40 godzin w tygodniu). Gdyby wprowadzony został ów najniższy "zarobek", pracodawcy nie mógliby się uciekać do wybiegu ograniczania liczby godzin pracy. Ów najniższy zarobek powinien też być około 33% wyższy od finansowego minimum koniecznego aby wyżyć w danym społeczeństwie (tj.od finansowego wsparcia państwa dla ludzi pozbawionych zatrudnienia). Wszakże powinien on gwarantować nie tylko przeżycie, ale również i dostęp do dóbr umożliwiających codzienne cieszenie się z życia. Z kolei najwyższy zarobek danego państwa byłby to sumaryczny dochód pieniężny jaki pojedynczej osobie wolno byłoby osiągnąć. Powinien on gwarantować, że tego co go otrzymuje stać będzie praktycznie na wszystko w najwyższej jakości i w jednym egzemplarzu, co osoba ta potrzebuje do zasobnego i szczęśliwego życia. Jednak zarobek ten nie powinien być aż tak wysoki, aby spowodował rozwarstwienie społeczeństwa na klasy oraz wzniesie przepaści pomiędzy bogatymi i biednymi. Oczywiście, wprowadzenie najwyższego zarobku pieniężnego zawsze będzie się wiązało z otwartą dyskusją jak duży powinien on być. Wszakże jeśli będzie on zbyt mały, wówczas odbierze on ludziom motywację aby w życiu starali się być lepszymi od innych. Totalizm zaś jest ZA motywowaniem ludzi, za konkurencją, za wynagradzaniem dodatkowego wysiłku, za popieraniem zdolności i pomysłowości, za udoskonalaniem na wszelkie możliwe sposoby, itp. Totalizm nie zamierza więc w żaden sposób zniechęcać ludzi do wytężonej i twórczej pracy, lub bawić się w komunizm który zmuszał aby wszyscy byli jednakowo biedni. Totalizm chce jedynie wyeliminować niemoralny wyzysk i niesprawiedliwość społeczną. Jeśli z kolei ten najwyższy zarobek będzie zbyt duży, wtedy będzie on promował wszystko to czego poprzez jego wprowadzenie totalizm chce uniknąć. Totalizm stoi więc tu na stanowisku, że wielkość maksymalnego zarobku powinna być dokładnie uzasadniona naturalnymi różnicami istniejącymi pomiędzy poszczególnymi ludźmi. Znaczy, powinna ona wiernie odzwierciedlać maksymalną z możliwych rozpiętość indywidualnych zdolności i umiejętności u ludzi. Dlatego najwyższy zarobek powinien być tyle razy większy od najniższego zarobku, ile razy wydajność najlepszego fachowca może być wyższa od wydajności najgorszego fachowca - który jednak ciągle zdolny jest utrzymać swoją pracę. W tym zaś zakresie prowadzone były już badania. Przykładowo dla programistów komputerowych, gdzie owe różnice pomiędzy najlepszym i najgorszym fachowcem są najwyższe ze wszystkich ludzkich zawodów, rozpiętość ta nigdy nie przekracza 50 razy. Tłumacząc to inaczej, najlepszy programista komputerowy (tzw. "super-programmer") nigdy nie jest lepszy o więcej niż 50 razy od najgorszego programisty. Czyli najwyższy zarobek ludzki w żadnym przypadku nie powinien przekraczać 50 najniższych zarobków, a także powinien być bliski ustalonej dokładnymi badaniami największej możliwej rozpiętości zdolności ludzkich u osób które ciągle się mieszczą w kategorii zatrudnialnych i chętnie zatrudnianych (tj. nie wolno go ustalać np. poprzez porównywanie do ludzi którzy są tak leniwi lub tak niezdarni, że nie utrzymali by się w pracy u żadnego pracodawcy). To zaś praktycznie oznacza, że cokolwiek ktoś na najniższym zarobku kupiłby sobie przez okres około 50 lat (tj. całego życia), ów płacony najwyższym zarobkiem byłby w stanie sobie kupić w przeciągu roku. (Warto tutaj dodać, że w dzisiejszych czasach praktycznie w każdym kraju istnieje zadziwiająco duża liczba ludzi których sumaryczne zarobki faktycznie przekraczają wartość 50 najniższych zarobków danego kraju. W ten sposób ich nieuzasadnienie wysokie zarobki odbierają innym ludziom szansę na pracę i na godziwy zarobek.) Ograniczenie zarobków poprzez wprowadzenie najniższej i najwyższej ich wysokości wprowadzałoby cały szereg korzystnych następstw. Przykładowo, uniemożliwiałoby dotychczasowy wyzysk ludzi, pomniejszałoby tak rażącą dzisiaj przepaść pomiędzy najbogatszymi i najbiedniejszymi. Pozwalałoby też aby zamiast umożliwiać kilku jednostkom zarabianie nieograniczonych sum z jakimi nie wiedzą potem co czynić, raczej zatrudnić szereg dalszych osób których uszczęśliwią znacznie mniejsze sumy. Tych zarobków (najniższego i najwyższego) nie wolno byłoby nikomu przekroczyć, nawet prezydentowi danego kraju.
       (ii) Możliwość pobierania zasiłku (np. dla bezrobotnych) poprzez pracodawcę. Każdy obywatel (konsument) bez wyjątku, kto aktualnie pozostawałby bez żadnego zatrudnienia, powinien otrzymywać od państwa jakąś formę finansowego wsparcia (zasiłku), np. zasiłek dla bezrobotnych, rentę, stypendium na naukę, itp. Jest też niemoralnie na owo wsparcie nakładać rozliczne warunki i wymagania, takie jak np. te obowiązujące w Nowej Zelandii. (W Nowej Zelandii np. w chwili pisania niniejszej strony mi nie przysługiwał zasiłek dla bezrobotnych, chociaż byłem wówczas bezrobotny. Podobnie w latach 1990 do 1992 pozostawałem tam bez pracy, jednak ówczesne przepisy pozwoliły mi w całym owym dwuletnim okresie pobrać zasiłek tylko przez kilka ostatnich tygodni.) Wielkość wypłacanego zasiłku powinna przy tym być wystarczająca dla przeżycia, jednak jakieś 33% niższa od najniższego zarobku dla ludzi pracujących w danym kraju. Każdej formie finansowego wsparcia przez państwo towarzyszyłoby jednak prawo, że ci co go otrzymują mogą uzgodnić z jakimś pracodawcą (tj. "przedsiębiorstwem") aby mogli otrzymywać swój zasiłek dla bezrobotnych, lub inne wsparcie państwa, właśnie poprzez tego pracodawcę. W takim więc przypadku, państwo płaciłoby ten zasiłek dla bezrobotnych (lub inne wsparcie) owemu pracodawcy, zaś ów pracodawca wypłacałby danej osobie ów najniższy zarobek dozwolony w danym państwie (prawo zabraniałoby jednak płacić więcej niż ów najniższy zarobek). W ten sposób pracodawca by korzystał, bowiem mógłby uzyskać pracownika za koszt niższy niż normalne zatrudnienie, oraz na czas dorywczy - wtedy gdy go potrzebuje (np. rolnicy, warzywnicy i ogrodnicy mogliby tak zatrudniać ludzi na czas zbiorów). Dana osoba by korzystała, bowiem od pracodawcy by dostawała dalszą połowę tego co otrzymywałaby już w formie wsparcia od państwa (np. zasiłku dla bezrobotnych). To zaś byłoby szczególnie istotne dla inwalidów i osób niepełnosprawnych, których nikt nie chciałby zatrudnić za pełnym wynagrodzeniem, jednak chętnie zatrudniłby ich na takich w 66% dotowanych przez państwo warunkach. Społeczeństwo też by korzystało, bowiem potencjał dzisiejszych bezrobotnych ciągle byłby wówczas wykorzystywany dla ogólnego dobra. Jednak takie wypłacanie wsparcia poprzez pracodawcę powinno być urzeczywistniane wyłącznie na zasadach ochotniczych, tak aby ci ludzie którzy nie chcą lub nie mogą pracować, nie byliby przymuszani do szukania tego typu zatrudnienia. Ponadto, dla osób w wieku poniżej 60 lat takie pobieranie wsparcia poprzez pracodawcę powinno być obłożone kilkoma wymogami które generalnie opracowane byłyby dla powiększania ich wiedzy i znajomości świata. Przykładowo, takie pobieranie zasiłku poprzez pracodawcę byłoby ograniczone do nie więcej niż jednego roku u tego samego pracodawcy, a ponadto wymagałoby aby każdy następny pracodawca był geograficznie odległy o co najmniej np. 5 km od wszystkich poprzednich. To zaś zmuszałoby wiekowo młodych bezrobotnych do znajdowania sobie nowego pracodawcy co każde nie więcej niż rok czasu i to w coraz innej miejscowości lub dzielnicy. W ten sposób lepiej poznawaliby oni życie, poszerzaliby swoje horyzonty myślowe, oraz nabywaliby szerszej praktyki, zgodnie ze starym powiedzeniem o "jedzeniu chleba z niejednego pieca". Jednak wymóg tego corocznego poszukiwania nowego pracodawcy przestawałby już obowiązywać osoby w wieku powyżej 60 lat, którym bardziej potrzebna jest stabilizacja życiowa niż nowe doświadczenia.
       (iii) Wprowadzenie zasady pojedynczego źródła finansowego dochodu. W chwili obecnej prawo nie ogranicza liczby źródeł dochodu finansowego jakie ktoś posiada. W rezultacie biedni lub mniej zaradni mają trudności ze znalezieniem choćby jednego źródła dochodu. Jednocześnie jednak ludzie wpływowi oraz najróżniejsze cwaniaki czerpią dochód z dzisiątków najróżniejszych źródeł. Wszakże w dzisiejszych czasach powszechnie praktykuje się niemoralne łapówkarstwo zasłaniając je pokrywką "konsultacji", "doradztwa", "udziału w radzie nadzorczej", itp. Faktycznie zaś w wielu przypadkach chodzi o to, że jeśli ktoś wkręci się na jakiś wpływowy stołek z którego podejmuje decyzje dotykające innych, wówczas ci inni dają mu ukryte łapówki za decyzje które ich faworyzują. Łapówki te zaś płacone są właśnie poprzez rzekome zatrudnianie go na najróżniejszych fikcyjnych pozycjach. Dlatego czasami jestem zaszokowany czytając w gazecie, że np. jakiś polityk był aż tak pracowity, że zwykł zasiadać na kilkudziesięciu radach nadzorczych oraz kilkuset komitetach i komisjach. Wszakże brakuje godzin w dobie aby taki ktoś faktycznie mógł uczynić cokolwiek konstruktywnego dla wszystkich tych źródeł swego dochodu. Totalizm stwierdza, że owo ukryte łapówkarstwo jest niemoralne, społecznie bezproduktywne, oraz wysoce demoralizujące. Trzeba je więc zlikwidować. Dlatego koniecznym jest wprowadzenie prawa, że każdy obywatel może posiadać tylko jedno źródło dochodu finansowego, oraz że suma otrzymywana z tego źródła zawsze musi mieścić się w określonej przez prawo wielkości (np. że dla zarobku lub dywident nie jest mniejsza od minimalnego zarobku ani większa od maksymalnego zarobku dozwolonego w danym kraju). Źródłem tym może być dowolny (np. wybrany sobie przez daną osobę) sposób na jaki "konsumenci" uzyskiwali będą swoje fundusze na konsumpcję, np. albo praca zarobkowa, albo dewidendy z posiadanego przedsiębiorstwa, albo też wsparcie finansowe państwa (np. zasiłek dla bezrobotnych). Inne zaś źródła dochodu, które obecnie najróżniejsze zapobiegliwe "szare eminencje" mają, musiałyby zostać przez nie zwolnione. Czyli albo byłyby one udostępnione innym ludziom potrzebującym pracy. Albo też musiałyby one być obsługiwane przez jakieś prywatnie posiadane przedsiębiorstwo, które dany ktoś musiałby w tym celu sobie założyć i które by świadczyło usługi jakie dzisiaj świadczone mogą być przez takich wieloźródłowych dochodobiorców. W obu zaś tych przypadkach, zwiększałoby to zatrudnienie i zapewniało moralniejszą dostrybucję finansowych dochodów.
       (iv) Wprowadzenie możliwości "zatrudnienia się bez otrzymywania pensji". Przykładowo, emeryci, renciści, ludzie finansowo zasobni, legalni właściciele danego przedsiębiorstwa, a także ludzie którzy swój finansowy zarobek pobierają od innego pracodawcy, mieliby prawo do ochotniczego zatrudnienia się w danym przedsiębiorstwie bez pobierania od niego finansowego wynagrodzenia. Przykładowo, właściciele przedsiębiorstw mogliby tak bezwynagrodzeniowo zatrudniać siebie samych jako dyrektorów własnego przedsiębiorstwa. To zaś pozwalałoby im pracować zarobkowo w innych przedsiębiorstwach, jednak równocześnie troszczyć się o swoje własne przedsiębiorstwo na zasadzie "pańskie oko konia tuczy". (Każdemu wolno byłoby podejmować dowolną liczbę takich bezwynagrodzeniowych zatrudnień.) Owym bezwynagrodzeniowym zatrudnionym dane przedsiębiorstwo definiowałoby legalnie odrębny wykaz przywilejów i obowiązków. Mogliby więc oni mieć albo takie same przywileje i obowiązki jak każdy inny pracownik zatrudniony odpłatnie, albo też mieliby specjalne przywileje czy obowiązki. Przykładowo, mogliby być całkowicie honorowi - tj. zwolnieni od wykonywania jakichkolwiek obowiązków na rzecz danego przedsiębiorstwa. Niemniej, jakakolwiek by nie była lista ich obowiązków, ciagle nie pobieraliby za swoją pracę żadnego finansowego wynagrodzenia. (Mieliby jednak prawo do materialnych środków motywujących, np. do służbowego domu, samochodu, komputera, otrzymywania przydziału produktów danego przedsiębiorstwa, itp. Tyle że - jak to opisane jest w dalszym punkcie, owych otrzymywanych środków motywujących nie wolno byłoby im sprzedawać ani spieniężać.) W ten sposób ich ochotniczy wkład do społeczeństwa również nie byłby marnotrawiony. Każda osoba mogłaby wówczas posiadać niewielki własny business w którym pracowałaby sama jako taki nieopłacany dyrektor. To zaś otworzyłoby każdemu szansę na uwolnienie swoich zdolności entraprenourskich. Ponadto pozwalałoby to aby ludzie naprawdę wybitni ciągle byli w stanie dawać swój wkład do społeczeństwa na kilku frontach jednocześnie. Odnotuj, że idea zatrudniania się bez finansowego wynagrodzenia jest dokładną odwrotnością obecnie praktykowanego "konsultanctwa", "siadania w radzie nadzorczej", itp., opisanego w poprzednim punkcie. Wszakże w takim bezwynagrodzeniowym zatrudnieniu ludzie dodawaliby swoją pracę, rady, autorytet, lub sławę, wcale nie otrzymując za to pieniędzy, podczas gdy w dzisiejszym systemie "siadnia w radzie nadzorczej", itp., wielu ludzi otrzymuje pieniądze nie dokładając w tym celu niemal żadnego wkładu.
       (v) Otwarta droga do nieograniczonej liczby rzeczowych zachęt pracodawcy. We wszystkich powyższych punktach wskazywane były sposoby urzeczywistniania totaliztycznej zasady, aby każdemu człowiekowi dawana była szansa pracy, a także godziwego zarobku finansowego. Aby jednak była ona realistyczna, zasada ta musi ograniczać finansowe dochody poszczególnych pracowników. Wszakże w obiegu znajduje się jedynie ograniczona suma pieniędzy. Stąd jeśli jedni ludzie nie będą ograniczani ile z sumy tej im się dostaje, wówczas nie pozostanie już nic dla innych. Jednak udoskonalanie świata wymaga istnienia najróżniejszych środków motywujących ludzi. Dlatego, prawa nie powinny nakładać ograniczeń na to jakie pozafinansowe korzyści dany pracodawca zdecyduje się oferować swoim zatrudnionym, w tym także owym zatrudnionym którzy nie otrzymują od niego wynagrodzenia finansowego. Jedynym ograniczeniem nałożonym na owe pozafinansowe korzyści byłoby, że otrzymujący nie może ich sprzedać, oraz że jeśli mają one trwałą naturę wówczas najpóźniej po przerwaniu lub po zakończeniu zatrudnienia muszą one być zwrócone pracodawcy. (Stąd cały czas w sensie własnościowym należą one do pracodawcy, a nie do pracownika który je otrzymuje.) Oczywiście, wydawane pracownikom środki konsumpcyjne, takie jak np. karta kredytowa na zakup paliwa lub zakup obiadów w restauracji, czy pracowniczy przydział produkowanego przez to przedsiębiorstwo dobra, np. mleka czy czekolady, nie musiałyby być już zwracane, chociaż mogłyby być otrzymywane i konsumowane tylko w okresie bycia zatrudnionym w danym przedsiębiorstwie. Jeśli więc pracodawca czy właściciel danego przedsiębiorstwa uważa to za stosowne, może on oddać dowolnemu ze swoich pracowników cały pałac do osobistego użytku, albo odrzutowiec, albo samochód, albo komputer, itp. Tyle tylko, że otrzymujący mógłby to używać jedynie na czas bycia zatrudnionym. Potem zaś musiałby oddać to z powrotem pracodawcy. Takie dodatkowe motywowanie środkami rzeczowymi wnosiłoby wiele korzyści (z tych zresztą względów w wielu krajach jest ono praktykowane już obecnie). Przykładowo, dodatkowo zwiększałoby zatrudnienie - wszakże wszystkie owe dodatkowe środki ktoś musiałby produkować, budować, kupować, nadzorować, utrzymywać, rozliczać, księgować, itp. Zwiększałoby zapotrzebowanie na wysokiej jakości produkcję oraz podnosiłoby standard życia - wszakże tego co ludzie normalnie nie kupiliby, cięgle bez zastrzeżeń wzięliby w użytkowanie lub konsumpcję od swego pracodawcy. Spowodowałoby to też, że istnienie ograniczenia nałożonego na najwyższy zarobek wcale nie byłoby aż tak boleśnie odczuwane przez tych co nawykli do ogromnych dochodów, chociaż jednocześnie pozafinansowy sposób tego dodatkowego wynagradzania byłby społecznie bardziej konstruktywny. Ponadto, ten sposób dodatkowego wynagradzania czyniłby pewnym że rozdawane przez pracodawców środki są natychmiast konsumowane przez pracowników, co podtrzymywałoby ciągłość konsumpcji i zapotrzebowania na dane dobra. Wielu producentów mogłoby też uzyskiwać w ten sposób dodatkowy zbyt na swoje produkty oraz dodatkową weryfikację ich jakości. Przykładowo, producenci czekolady mogliby dawać swoim pracownikom przydział czekolady do smakowego testowania (wiadomo przecież, że ten co pracuje w fabryce czekolady i tak nigdy nie kupuje czekolady w sklepie). Z kolei producenci bułek, masła, mleka, czy szynki mogliby zaopatrywać swoich pracowników we własne produkty dla ciągłego weryfikowania ich jakości i smaku. Wszyscy na tym więc by jedynie korzystali.
       (vi) Wyeliminowanie marnotrawienia starych fabryk i starych zabudowań. Fabryka lub zabudowanie, co do których ktoś by udowodnił że nie były one używane przez np. 5 kolejnych lat, mogłyby zostać przez tego kogoś "zadeklarowane". Po zadeklarowaniu, bez potrzeby zakupu przechodziłyby one do użytku przedsiębiorstwa wskazanego przez daną deklarującą osobę, np. do przedsiębiorstwa którego właścicielem jest dana osoba (oczywiście, za zgodą dyrektora owego przedsiębiorstwa). Deklarujący mógłby więc zacząć je używać w ramach działalności specjalnie w tym celu stworzonego, lub już posiadanego przez siebie przedsiębiorstwa, bez potrzeby ich zakupu. To zaś stwarzałoby szansę uruchomienia jakiejś produkcji lub zaczęcia jakiejś przedsiębiorczej działalności przez ludzi którzy nie posiadają w tym celu wymaganych kapitałów. Oczywiście, po takim bezzakupowym otrzymaniu danego budynku czy fabryki, przedsiębiorstwo które by je posiadało musiałoby płacić za nie podatki określone przepisami obowiązującymi wszystkie przedsiębiorstwa. (Odnotuj jednak że byłyby wyjątki od możliwości takiego "zadeklarowania", np. wszelkie pomniki, historyczne budynki, itp.)
       (vii) Eliminowanie marnotrawstwa ziemi. Ziemia, co do której ktoś by udowodnił, że nie była ona uprawiana przez np. 5 kolejnych lat, mogłaby zostać "zadeklarowana" i zostać bezzakupowo oddana do użytku przedsiębiorstwu posiadanemu przez deklarującego. (Wyjątkiem jednak od tej reguły byłyby rezerwaty natury, lasy, rzeki, jeziora, morza, oceany, itp.)
       (viii) Ograniczanie zysku przedsiębiorstw. W obecnych czasach pogoń za maksymalnym zyskiem jest tak duża, że zapomina się w niej o ludziach. Tymczasem zysk jest tylko jedną ze składowych wzrostu "energii moralnej". Inną jej składową jest działanie bez powodowania ludzkiej krzywdy (tj. "moralne" działanie). Dlatego przedsiębiorstwa powinny posiadać zdefiniowany przez państwo najwyższy zysk, jakiego nie wolno byłoby im przekroczyć (np. wyrażony jako % od ich kapitału czy od inwestycji). Jeśli któreś przedsiębiorstwo przekroczyłoby ten zysk, cała przekroczona jego wartość byłaby zabierana przez państwo i kierowana na specjalny fundusz zadedykowany w całości tworzeniu nowych miejsc pracy. To zaś by skłaniało przedsiębiorstwa, aby zamiast maksymilizowania swoich zysków, raczej inwestowały one w większe zatrudnienie, w rozwój swojej działalności, w lepsze maszyny, w udoskonalanie rozpiętości i jakości produktów, w działalność badawczo-rozwojową, w poszukiwanie nowych rynków i nowych rozwiązań technicznych, itp. Ponadto poskramiałoby to ucieczkę przedsiębiorstw do krajów w których płace robotników są niższe. Czyli byłoby stymulatorem wyższego wzrostu gospodarczego i zatrudnienia.
       (ix) Wyeliminowanie podatku od prywatnych osób (tj. od "konsumentów"). Płacenie coraz większych podatków, jest najbardziej upierdliwym obowiązkiem nakładanym przez państwa na swoich obywateli. Podatki te są też jednym z najpowszechniejszych źródeł niesprawiedliwości wywodzącej się od rządów, jakim ludzie są poddawani. Dlatego totalizm sugeruje, że należy całkowicie zlikwidować pobieranie podatku od indywidualnych ludzi (tj. od "konsumentów"). Podatek brany byłby tylko od przedsiębiorstw (tj. tylko od "producentów"). Takie przeorganizowanie podatku wprowadziłoby tylko same korzyści. Przykładowo, uprościłoby wszelkie obliczenia zarobków. Wszakże to co ktoś by zarabiał faktycznie by wówczas otrzymywał "na rękę". Zmniejszyłoby to też biurokrację oraz liczbę krzywd wyrządzanych przez biurokratów. Ponadto wcale nie pomniejszyłoby to dochodów państwa z podatku. Wszakże państwo mogłoby wtedy nakładać większy podatek na instytucje. (Obecny podatek od indywidualnych osób ciągle przecież w ostatecznym rozrachunku płacony jest przez przedsiębiorstwa które zatrudniają owych ludzi.)
* * *
       Wyszczególnionych powyżej zostało jedynie kilka przykładów jak daje się pomniejszyć marnotrawienie potencjału ludzi i zasobów Ziemi. Wszystkie one są nastawione na zwiększenie zatrudnienia, zwiększenie produkcji (a więc i konsumpcji oraz dobrobytu), na moralniejszą niż dotychczas dystrybucję zasobów finansowych społeczeństwa, na uczynienie ludzkich praw oraz życia obywateli znacznie klarowniejszymi poprzez pomniejszenie ilości przepisów które każdego obowiązują, a także na zmniejszenie uprzykszania życia indywidualnych ludzi przez państwo. Przykłady te ani nie reprezentują wszystkich pokojowych udoskonaleń które wynikają z moralnych zasad totalizmu, ani nie są jedynymi rozwiązaniami możliwymi dla obecnych problemów. Celem bowiem ich wskazania tutaj, jest uświadomienie że filozofia totalizmu rozpracowała zbiór generalnych zasad postępowania moralnego, które to zasady mogą być stosowane do każdego aspektu naszego życia. Jedyne więc co trzeba aby poprawić nasze życie, to zacząć te zasady wdrażać w praktyce. A jak każdy może to odnotować rozglądając się dookoła, w dzisiejszym społeczeństwie istnieje równie wiele, jeśli nie więcej, problemów do usunięcia, usprawnienia i poprawienia, jak istniało ich dwa tysiące lat temu w czasach Jezusa.


Część F: Usprawnienia w działaniu naszej nauki i techniki - uwolnijmy potencjał twórczy ludzkości:

      


#F1. Odblokujmy i wesprzyjmy kierunki badań które wnoszą najwyższy potencjał postępu ludzkości:

       Ja osobiście wierzę, oraz wyraziłem to na całym szeregu totaliztycznych stron, że w uprzedzeniach dzisiejszych naukowców zakodowany jest wyraźny cel i metoda działania. Celem tym zaś jest powstrzymywanie, blokowanie i uniemożliwianie tych kierunków badań, w jakich kryje się największy potencjał na postęp ludzkości. Wyrażając to innymi słowami, takie zdawałoby się nielogiczne fakty, jak że dzisiejsi naukowcy dostają histerii na samo słowo UFO, że w żadnej wyższej uczelni na świecie oficjalnie nie bada się dzisiaj ani nie buduje tzw. "urządzeń darmowej energii", czy że w dzisiejszych publikacjach naukowych wolno jedynie wyszydzać oraz zaprzeczać istnienie takich zjawisk jak telekineza czy telepatia, wszystkie one są wyrazicielami celowego, chociaż sekretnego i dobrze ukrytego działania. Działanie to zaś nastawione jest na zablokowanie dalszego postępu ludzkości. Wiele odrębnych stron internetowych totalizmu wskazuje dokładnie jak owo blokowanie jest dokonywane i kto za nim się kryje. Niniejsza strona nie będzie już poruszała tego tematu. Wszakże zainteresowani czytelnicy znajdą jego omówienie na całym szeregu totaliztycznych stron, np. na: zło, podmieńcy, ludobójcy, plaga, 26ty dzień, WTC, Columbia, kosmici, chmury-UFO, huragany, oraz tornada. Na niniejszej stronie skupię się jedynie na wyjaśnieniu jak totalizm zamierza naprawiać zło jakie tym sposobem jest ludzkości wyrządzane.
       W obecnej sytuacji, kiedy totalizm wcale jeszcze nie jest żadną liczącą się siłą polityczną, może on jedynie apelować do rozsądku i do sumienia indywidualnych naukowców oraz administratorów nauki. Dlatego niniejszym totalizm zwraca się z apelem do wszystkich racjonalnie myślących ludzi aby wspierali totaliztyczne wysiłki skończenia z dotychczasowym zakłamaniem, histerią, brakiem racjonalności i uprzedzeniami oficjalnej nauki ziemskiej, oraz aby jak tylko mogą tak promowali rozwój rzeczowych badań w kierunkach wskazanych poniżej w tym punkcie. Wszakże, na przekór że są to kierunki co do których dotychczasowa nauka ziemska wykazywała tak nieracjonalne uprzedzenia, faktycznie są to też kierunki w jakich ukrywa się potencjał najwyższego postępu ludzkości. Kiedy zaś totalizm stanie się siłą polityczną, wówczas otwarcie on przyrzeka, że obdzieli należnym priorytetem właśnie badania w tych wysoce obiecujących kierunkach, oraz że skieruje na nie wymagane w tym celu środki i zasoby. Wylistujmy więc poniżej w punktach te kierunki badań naukowych, które obecnie są dyskryminowane i blokowane przez oficjalną (ortodoksyjną) naukę ziemską, a które totalizm rekomenduje ogłosić jako szczególnie priorytetowe oraz zawierające potencjał największego postępu ludzkości. Dla każdego z tych kierunków badań wyjaśnijmy też skrotowo jakie potencjalne korzyści dla ludzkości on w sobie kryje, a więc także dlaczego totalizm już obecnie promuje, zaś w przyszłości będzie usilnie forsował, jego systematyczne zgłębianie.
       (i) Urządzenia darmowej energii (czasami nazywane też "urządzeniami pozyskującymi energię otoczenia", czy "urządzeniami wolnodostępnej energii"). Urządzenia te wykorzystują w swoim działaniu nowo-odkryte zjawisko natury, które opisany dalej Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywa "Efektem Telekinetycznym". Ów Efekt Telekinetyczny to po prostu zjawisko reprezentujące dokładną odwrotność tarcia. W podobny sposób jak tarcie spontanicznie zamienia ruch na ciepło, ów Efekt Telekinetyczny spontanicznie transformuje ciepło w ruch. Dlatego zjawisko to jest ogromnie użyteczne właśnie do budowania urządzeń darmowej energii. Wszakże dzięki niemu takie urządzenia działają jak skrzyżowanie dzisiejszych "pomp ciepła" (tj. "heat pumps") z generatorami elektryczności. Mianowicie odpompowują one ciepło z otoczenia, zaś pozyskaną w ten sposób energią generują one elektryczność. Wynikiem ich działania jest więc, że otoczenie ulega ochłodzeniu, zaś energia cieplna pobierana przez nie za darmo z otoczenia generuje elektryczność. Do chwili obecnej zbudowanych już zostało aż kilka działających prototypów tych niezwykłych urządzeń. Prototypy te należy więc obecnie jedynie nieco udoskonalić i wdrożyć do masowej produkcji. Po zaś opanowaniu ich masowej produkcji zanikną wszelkie obecne problemy energetyczne naszej cywilizacji. Wszakże wówczas energię i elektryczność będzie można generować za darmo oraz bez chemicznego zanieczyszczania naturalnego środowiska i to w praktycznie każdym miejscu na Ziemi. Jedyne co owo pozyskiwanie spowoduje, to ochładzanie otoczenia. Urządzenia darmowej energii znacznie bardziej wyczerpująco opisywane są w rozdziale K z tomu 10 monografii [1/4] dostępnej za darmo m.in. poprzez Menu z niniejszej strony. Ich dosyć ilustratywne zaprezentowanie jest zawarte również na stronie internetowej darmowa energia.
       (ii) Techniczna telekineza. Nazwa "techniczna telekineza" przyporządkowana jest zjawisku bezdotykowanego wywoływania ruchu poprzez techniczne przemieszczanie tzw. duplikatów przeciw-materialnych wybranych obiektów. Praktycznie owa techniczna telekineza wywoływana jest poprzez przyspieszanie i/lub opóźnianie linii sił pola magnetycznego. Jej dokładny mechanizm rozpracowany został przez relatywnie nową teorię naukową opisywaną w dalszym ustępie tego punktu pod nazwą "Koncept Dipolarnej Grawitacji". Techniczne opanowanie tego niezwykłego zjawiska otworzy naszej cywilizacji dostęp do całego szeregu oszałamiających korzyści. Przykładowo, pozwoli ono na budowanie urządzeń napędowych oraz wehikułów kosmicznych które będą w stanie poruszać się natychmiastowo (znaczy z nieograniczenie dużą szybkością). Umożliwi ono też budowanie urządzeń darmowej energii opisanych poprzednio. Techniczna telekineza pozwala też na przenikanie jednych obiektów trwałych przez inne (tj. pozwala ona aby obiekty stałe stojące na naszej drodze, np. mury, skały, meble, itp., zachowywały się jakby wykonane zostały z jakiegoś płynu). Z jej pomocą w przyszłości ludzie będą mogli przenikać przez mury oraz inne obiekty stałe. Pozwala ona także ludziom całkowicie znikać z widoku (tj. zamieniać się z materii w rodzaj niewidzialnej dla oczu energii). Ponadto otworzy ona dostęp ludzkości do zmiany szybkości upływu czasu. W ten sposób stanie się ona kluczem który w przyszłości umożliwi też budowanie "wehikułów czasu". Techniczna telekineza znacznie bardziej wyczerpująco opisywana jest w podrozdziale H6 oraz w rozdziałach K i L z tomów (odpowiednio) 4 i 10 monografii [1/4] dostępnej za darmo m.in. poprzez Menu z niniejszej strony. Jej dosyć ilustratywne zaprezentowanie jest zawarte również na stronie internetowej telekineza.
       (iii) UFO, UFOnauci, oraz filozofia i technologia tych moralnie upadłych kosmitów. Jak to totalizm nieustannie podkreśla, UFOnauci są odpowiedzialni za praktycznie wszelkie zło jakie szerzy się na Ziemi. Wszakże to oni skrycie okupują naszą cywilizację. To oni za pośrednictwem wprowadzanych do naszego społeczeństwa tzw. "podmieńców" wypaczają przebieg wszystkiego co dobrego dzieje się na Ziemi. To też oni nieustannie spychają nas w dół i utrzymują w zniewoleniu. To właśnie owych moralnie upadłych krewniaków ludzkości, obecnie nazywanych "UFOnautami", w dawnych czasach religie i ludzie zwali "diabłami" lub "Szatanem" oraz również obciążali odpowiedzialnością za wszelkie zło panujące na Ziemi. Ich dokładne badanie i poznawanie jest więc koniecznością życiową i warunkiem przetrwania naszej cywilizacji. Wszakże aby ich trwale wyrzucić z Ziemi, co jest ostatecznym celem totalizmu, najpierw musimy nauczyć się ich rozpoznawać i zwalczać. Nie mamy więc innego wyboru, niż przełamać najróżniejsze blokady nałożone na nas przez ich agentów, oraz w końcu zacząć ich dokładnie badać. Problematyka UFO, UFOnautów, oraz zgniłej filozofii i technologii tych okupujących Ziemię szatańskich kosmitów znacznie bardziej wyczerpująco opisywana jest w rozdziałach O do W z tomów (odpowiednio) 12 do 18 monografii [1/4] dostępnej za darmo m.in. poprzez Menu z niniejszej strony. Dosyć ilustratywne zaprezentowanie wpływu UFOnautów na obecną sytuację ludzkości zawarte jest również na stronach internetowych zło, podmieńcy, oraz UFOnauci.
       (iv) Trwałe telekinetyzowanie materii. Jest to zjawisko trwałego nadawania materii takich samych własności jakie wykazuje materia poddana ruchowi telekinetycznemu. Substancje trwale natelekinetyzowane odznaczają się całym szeregiem niezwykłych własności. Przykładowo większość z nich nabywa zdolności leczniczych. Dlatego często owe substancje wykorzystuje się jako lekarstwa na najróżniejsze choroby, włączając w to choroby obecnie uważane za nieuleczalne, np. niektóre rodzaje raka czy AIDS. Ponadto substancje te intensyfikują wzrost. Przykładowo, rośliny rosnące w natelekinetyzowanej glebie, które ja osobiście badałem, wyrastają do 12 razy większe i dorodniejsze od roślin rosnących obok nich w normalnej glebie. Dlatego trwałe natelekinetyzowanie używane może być do ogromnie wydajnego tzw. "telekinetycznego rolnictwa". Substancje i obiekty trwale natelekinetyzowane wykazują także dziwne zjawisko tzw. "nadśliskości" (tj. tracą one zdolność do formowania tarcia). Przy dużej intensywności trwałego natelekinetyzowania zaczyna ono generować rodzaj białego, zimnego świecenia, podobnego do światła księżyca. Powoduje ono również utratę wagi (stopień owej utraty może nawet być wykorzystywany do oceny poziomu natelekinetyzowania). Dokładne zbadanie i wykorzystanie tego niezwykłego zjawiska byłoby więc ogromnie korzystne dla naszej cywilizacji. Trwałe telekinezowanie materii, sposoby jego indukowania, oraz jego cechy i niektóre zastosowania praktyczne, znacznie bardziej wyczerpująco opisywane są w podrozdziale H8 oraz w rozdziale NB z tomów (odpowiednio) 4 i 11 monografii [1/4] dostępnej za darmo m.in. poprzez Menu z niniejszej strony. Skrótowe zaprezentowanie tego zjawiska jest zawarte również na stronie internetowej telekineza. Niektóre uzdrawiające zastosowania substancji trwale natelekinetyzowanych planowane są również do włączenia (w przyszłości) do strony internetowej o uzdrawianiu.
       (v) Techniczna telepatia. Są to dźwięko-podobne wibracje propagujące się w odrębnym świecie zwanym "przeciw-światem". Mogą one być wykorzystywane m.in. do metody natychmiastowego komunikowania się na międzygwiezdne lub nawet międzygalaktyczne odległości. Ponadto pozwala ona np. na wykrywanie gotujących się tornad i trzęsień ziemi, na odnajdowanie lub obserwowanie obiektów i substancji ukrytych przez wzrokiem poza nieprzenikalnymi dla fal radiowych obiektami, oraz na cały szereg ekstremalnie korzystnych dla ludzkości zastosowań praktycznych. Naturalną odmianę telepatii m.in. wykorzystują różdżkarze kiedy poszukują oni podziemnych żył wodnych i złóż bogactw naturanych. Budowa i działanie pierwszych urządzeń formujących techniczną telepatię zostały już rozpracowane w ramach Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Narazie jednak żadne z owych urządzeń nie otrzymało szansy aby zostać praktycznie zbudowane. Techniczna telepatia oraz rozliczne urządzenia techniczne które mogą ją wykorzystywać dla dobra ludzkości, znacznie bardziej wyczerpująco opisywane są w podrozdziale H7 oraz w rozdziale N z tomów (odpowiednio) 4 i 11 monografii [1/4] dostępnej za darmo m.in. poprzez Menu z niniejszej strony. Jej dosyć ilustratywne zaprezentowanie jest zawarte również na stronie internetowej telepatia. Z kolei starożytne urządzenie techniczne (tzw. "Zhang Heng seismograph") które wykorzystuje fale telepatyczne do wykrywania gotujących się trzęsień ziemi, opisane jest na stronie sejsmograf.
       (vi) Napęd magnetyczny wehikułów latających. Jest to nowy rodzaj napędu, który rozpracowany został już całkowicie dla latającego statku międzygwiezdnego nazywanego "magnokraftem", oraz dla całego szeregu innych wehikułów pochodnych od owego statku. Jego głównym "przestępstwem" powodującym że obecnie jest on tak usilnie zwalczany i tak zawzięcie ignorowany przez naukowców, jest że faktycznie to wyjaśnia on budowę i działanie wehikułów UFO, a tym samym ujawnia wszystkim tajemnice owych UFO. Magnokraft będzie pierwszym statkiem jaki po zbudowaniu pozwoli naszej cywilizacji na praktyczne podróżowanie do odległych systemów gwiezdnych. Aż dziw bierze, że na przekór iż totalizm oraz totaliztyczne strony internetowe propagują ów statek przez cały szereg lat (pierwsze publikacje na temat magnokraftu ukazały się już w 1980 roku), jak dotychczas wszyscy badacze zajmujący się podróżami kosmicznymi pretendują iż statek ten wogóle nie istnieje oraz że nic oni nie wiedzą na jego temat. Jedynym wytłumaczeniem owego szokującego zjawiska jest działalność tzw. podmieńców monopolizujących obecnie wszelkie badania kosmiczne na Ziemi i pretendujących że są oni ludzkimi naukowcami. W interesie ludzkości leży jak najszybsze odblokowanie tej usilnej zmowy wyciszania i powstrzymywania badań naukowych nad tym przyszłościowym rodzajem napędu. Napęd magnetyczny całego szeregu wehikułów latających, znacznie bardziej wyczerpująco opisywany jest w rozdziałach F, oraz C, D i E z tomów (odpowiednio) 3 i 2 monografii [1/4] dostępnej za darmo m.in. poprzez Menu z niniejszej strony. Jego dosyć ilustratywne zaprezentowanie jest zawarte również na stronach internetowych magnokraft, komora oscylacyjna, oraz napędy.
       (vii) Koncept Dipolarnej Grawitacji. Jest to relatywnie nowa teoria naukowa (opracowana w 1985 roku), która w całkowicie odmienny sposób wyjaśnia wszystkie aspekty otaczającego nas wszechświata. Faktycznie jest to od dawna poszukiwana przez ludzi tzw. teoria wszystkiego. Jej opracowanie wynika z ustalenia jaka będzie budowa i działanie wszechświata, w przypadku gdy pole grawitacyjne jest polem dipolarnym (a nie monopolarnym - tak jak w to błędnie wierzy dzisiejsza nauka na Ziemi). Koncept ten ustalił, że niezależnie od znanego nam już dobrze "świata fizycznego", poza niewidzialną barierą istnieje odrębny i niezwykły świat, nazywany "przeciw-światem". W owym przeciw-świecie panuje niezwykła bezważka substancja nazywana "przeciw-materią". Substancja ta wykazuje inteligencję i zdolność do myslenia w stanie naturalnym. Jest więc ona tym co religia chrześcijańska nazywa Bogiem Ojcem. Nie istnieje żadna inna teoria naukowa na Ziemi, która zasługiwałaby w równym stopniu na kontynuowanie swego dalszego rozwoju, jak ów niewypowiedzianie istotny dla ludzkości Koncept Dipolarnej Grawitacji. Faktycznie to wszystko co totalizm dotychczas osiągnął, a co opisane jest na totaliztycznych stronach internetowych i w totaliztycznych podręcznikach, zaczyna się od owego konceptu, oraz bezpośrednio z niego wynika. Koncept Dipolarnej Grawitacji znacznie bardziej wyczerpująco opisywany jest w rozdziałach H oraz I z tomów (odpowiednio) 4 i 5 monografii [1/4] dostępnej za darmo m.in. poprzez Menu z niniejszej strony. Jego dosyć ilustratywne zaprezentowanie jest zawarte również na stronach internetowych totalizm, oraz telekineza.
       (viii) Filozofia totalizmu. Totalizm jest to filozofia która wynika z odkryć Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Najłatwiej totalizm daje się wyjaśnić przez jego porównanie do naukowej dyscypliny fizyki. Podobnie bowiem jak fizyka opisuje prawa fizyczne działające w naszym świecie fizycznym oraz wpływ tych praw na ludzkie życie, filozofia totalizmu opisuje tzw. "prawa moralne" działające w przeciw-świecie, oraz wpływ jakie prawa owe wywierają na życie ludzi. Totalizm jest jedyną filozofią na świecie która wcale nie została "wymyślona", a bezpośrednio wynika z odkryć Konceptu Dipolarnej Grawitacji. Dalsze badania i rozwój totalizmu są więc równie ważne dla ludzkości jak dalszy rozwój fizyki i badania fizyków. Filozofia totalizmu znacznie bardziej wyczerpująco opisywana jest w rozdziałach JA do JF z tomów (odpowiednio) 6 do 9 monografii [1/4] dostępnej za darmo m.in. poprzez Menu z niniejszej strony. Jej dosyć ilustratywne zaprezentowanie jest zawarte również na stronie internetowej totalizm.
       (ix) Prawa moralne. Prawa moralne są to prawa wynikające z istnienia w przeciw-świecie tzw. "pola moralnego". Z kolei owo pole moralne jest to pokrewne do grawitacji pole pierwotne. Jest więc ono jakby grawitacją, tyle że istniejącą w przeciw-świecie, a nie w naszym świecie fizycznym. Ponadto pole moralne odziaływuje tylko z poruszeniami naszego intelektu, zamiast z poruszeniami naszego ciała fizycznego, czyli definiuje ono następstwa naszych myśli, intencji, decyzji, uczuć, itp. Prawa moralne są nadrzędne w stosunku do praw fizycznych. Mogą one nawet zmienić działanie praw fizycznych. Każde prawo moralne posiada swój odpowiednik w bardzo do niego podobnym prawie fizycznym. Przykładowo tzw. "Prawo Bumerangu" jest moralnym odpowiednikiem dla fizycznego prawa akcji i reakcji. (Prawo Bumerangu stwierdza, że jakiekolwiek myśli i uczucia wyemitujemy z siebie do innych ludzi, myśli te i uczucia będą nam zwrócone przez innych ludzi.) Badania praw moralnych są ogromnie istotne. Wszakże prawa te bez przerwy wpływają na życie wszystkich ludzi. Jednocześnie zaś ludzie ci nie mieli dotychczas pojęcia o ich istnieniu i działaniu. Prawa moralne znacznie bardziej wyczerpująco opisywane są w rozdziałach I oraz JA z tomów (odpowiednio) 5 i 6 monografii [1/4] dostępnej za darmo m.in. poprzez Menu z niniejszej strony. Ich dosyć ilustratywne zaprezentowanie jest zawarte również na stronach internetowych prawa moralne, totalizm, oraz Bóg.
       (x) Świecka wiedza na temat Boga. Totalizm promuje tzw. "świecką wiedzę o Bogu". Wiedza ta bowiem oderwana jest od jakiejkolwiek religii i poszukuje prawdy o Bogu za pomocą naukowych metod badawczych. Chodzi bowiem o to, że praktycznie każda religia na Ziemi jest równocześnie instytucją polityczną, która wcale nie jest zainteresowana w odkrywaniu prawdy o Bogu, a jedynie jest zainsteresowania w utrzymywaniu wiernych w swojej mocy, w powiększaniu swojego imperium i bogactwa, itd., itp. Jako takie, religie wcale nie upowszechniają prawdy na temat Boga. Nie dokonują także naukowych badań Boga. Jedyne co czynią to nauczają dogmatów tak zaprojektowanych aby popierały one polityczne interesy owych religii. Tymczasem owa prawda o Bogu i rzetelna wiedza na jego temat są wymogiem naszego postępu. Wszakże aby społeczeństwo zaczęło postępować moralnie najpierw musi wiedzieć, że faktyczne istnienie Boga zostało już dowiedzione w sposób naukowy przez Koncept Dipolarnej Grawitacji, oraz że ów prawdziwy Bóg wcale nie zna wybaczenia - a surowo karze każdego za wszelkie odstępstwa od moralnego postępowania. Naukowe odkrywanie prawdy na temat Boga leży więc w naszym witalnym interesie i im szybciej za nie się zabierzemy tym lepiej dla każdego z nas z osobna, a także dla naszej cywilizacji jako całości. Świecka wiedza na temat Boga znacznie bardziej wyczerpująco opisywana jest w rozdziałach I oraz JA z tomów (odpowiednio) 5 i 6 monografii [1/4] dostępnej za darmo m.in. poprzez Menu z niniejszej strony. Jej dosyć ilustratywne zaprezentowanie jest zawarte również na stronie internetowej Bóg. Skrótowe omówienie spraw wiążących się ze świecką wiedzą na temat Boga zawarte jest też na stronach totalizm, oraz prawa moralne.
* * *
       Jeśli jakimś cudem totalizmowi uda się przełamać obecne blokady nałożone na badania w podanych powyżej kierunkach, korzyści będą wprost nieogarnięte. Fizyczny, duchowy, oraz światopoglądowy postęp ludzkości dokonany poprzez zbudowanie urządzeń technicznych oraz poprzez wdrożenie w naszym życiu nowych idei które wszystkie wynikają z owych kierunków, będą aż tak duże że dzisiaj nie daje się ich nawet ogarnąć naszą wyobraźnią.


Część H: Pracujmy nad zbudowaniem wehikułów czasu i nad uzyskaniem nieśmiertelności dla ludzi:

      


#H1. Wprowadźmy ludzkość w stan "wiecznej szczęśliwości":

       Aby uzyskać stan "wiecznej szczęśliwości" konieczne jest rónoczesne działanie w aż dwóch kierunkach, tak jak to opisano dokłdniej na stronach internetowych o partii politycznej totalizmu oraz o nirwanie. Mianowicie, ludzka nauka i technika musi zacząć pracować nad zbudowaniem wehikułów czasu. Jednocześnie zaś nasi przywódcy i politycy muszą rozpocząć wdrażanie pracy za nirwanę, a nie za pieniądze - tak jak obecnie (dokładniej jest to wyjaśnione w części E tej strony).


Część I: Wyeliminujmy skrytą ingerencję wrogich ludziom mocy w sprawy Ziemi:

      


#I1. Usuńmy UFOnautów z Ziemi a zaczniemy żyć w pokoju, dostatku i szczęściu - czyli dlaczego wszystkie owe rewolucje i wojny nie spowodowały widocznej poprawy sytuacji naszej cywilizacji:

       Opisane powyżej receptury na moralne i pokojowe usprawnienie naszego życia wcale nie są pierwszymi próbami ludzi w tym kierunku. Jeśli bowiem się przeglądnie dowolny podręcznik historii, ludzkość od początku swego istnienia zaczynała każdą wojnę, każdą rewolucję, oraż każdy ruch społeczny aby udoskonalić swe życie. Niestety, jeśli dzisiaj rozglądniemy się wokoło siebie, wszystkie owe tysiąclecia wzajemnego zabijania, zmian ideologii, oraz zmian rządów, wcale nie poprawiły sytuacji. Dlaczego więc tak się dzieje. Dlaczego ludzkość sprawia wrażenie jakby w żaden sposób nie była w stanie udoskonalić swojej sytuacji. Jak się okazuje, odpowiedź na to dana jest na dwóch odrębnych stronach internetowych o nazwach "zło" oraz "podmieńcy". Mianowicie, ludzkość wcale nie składa się wyłącznie z ludzi, a jest złożona z dwóch śmiertelnie wrogich nawzajem dla siebie rodzajów istot. Oprócz bowiem ludzi urodzonych na Ziemi, w naszym gronie sekretnie działają jeszcze inne istoty, które wyglądają dokładnie jak ludzie, które udają że są ludżmi, jednak którzy ludźmi wcale nie są. To właśnie owe istoty przez całe tysiąclecia się upewniały, aby sytuacja ludzkości nigdy się nie poprawiła, bez względu na to jak ludzie by o to się nie starali. Owe szatańskie istoty, które dla zaspokajania swoich nędznych celów przez tysiące lat bez przerwy spychają nas w dół, w dzisiejszych czasach nazywamy "UFOnautami". W dawnych jednak czasach ludzie zwykli je nazywać bardziej odpowiednio do ich prawdziwej natury, mianowicie "diabłami". Owi diabli-UFOnauci w chwili obecnej zajmują praktycznie każde kluczowe miejsce w naszym społeczeństwie. Czynią też wszystko w ich mocy aby sytuacja ludzkości nigdy się nie poprawiła. Więcej informacji na ich temat zawiera strona internetowa "UFOnauci".
       W obliczu istnienia i działalności w naszym własnym gronie owych skrytych wrogów ludzkości, jedyna droga do poprawy sytuacji ludzkości jest prosta do wytyczenia, jednak ogromnie trudna do urzeczywistnienia. Mianowicie, aby wieść moralne, pokojowe, dostatnie i szczęśliwe życie, ludzkość musi usunąć UFOnautów ze swojej planety. Jest to jednak ogromnie trudne zadanie, bowiem najpierw musimy się nauczyć jak ich odróżniać od siebie. Potem zaś musimy znaleźć sposób jak ich usunąć z Ziemi siłą - wszakże dobrowolnie wcale oni sobie ni pójdą. Jeśli chodzi o zasady ich rozpoznawania, to pierwsze ich wytyczne zestawione zostały na stronie o nazwie "podmieńcy". Natomiast jak usunąć UFOnautów z Ziemi, na to dopiero musimy znaleźć jakiś efektywny sposób. Wszakże to pozbawione skrupułów i okropnie cwane bestie.

Fot. #1

Fot. #1. Oto wysoce symboliczna fotografia ilustrująca jak nasza wiedza i filozofia kształtują naszą percepcję rzeczywistości. Fotografia ta pokazuje niezwykłą dyskoidalną chmurę jaka w marcu 2005 roku zawisała ponad gmachami nowozelandzkiego parlamentu w Wellington. Dla dawnego poety chmura ta zapewne byłaby źródłem nadchnienia dla napisania wiersza jak doskonale kształty mogą przyjmować zwiewne formy. Dla mnie - który wykonał powyższą fotografię, chmura ta była źródłem zdumienia nad niezwykłością jej zachowań poczym stała się też przedmiotem moich wysiłków aby udokumentować jej istnienie. Dla racjonalnych badaczy UFO chmura ta jest jednym z całego szeregu tricków jakie wehikuły UFO stosują aby skutecznie ukrywać się przed wzrokiem ludzi. Dla ludzi którzy nie chcą przyjąć do wiadomości prawdy na temat UFO, chmura ta byłaby kolejnym "zbiegiem okoliczności" oraz naturalnym odpowiednikiem dla owych "balonów pogodowych" czy przywidzeń, jakimi owi zamknięci dla prawdy ludzie wyjaśniają wszelkie obserwacje UFO. Natomiast dla przyszłych pokoleń ludzi którzy odkryją że w ich czasach UFOnauci nie istnieją i to już od wielu tysięcy lat, chmura owa będzie dowodem na faktyczne istnienie tzw. nieistniejącego istnienia którego w naszych czasach doświadczają pasożytniczy UFOnauci używający wehikułów czasu w warunkach tzw. "wiecznego potępienia". Przesłanie jakie chcę tutaj zilustrować za pośrednictwem powyższego zdjęcia, to że jeśli jedna chmura dla ludzi o odmiennych poziomach wiedzy i filozofiach może być źródłem aż tak wielu różniących się interpretacji, proszę sobie wyobrazić jak zasadniczo odmienna musi być u poszczególnych ludzi percepcja naszej dzisiejszej skomplikowanej rzeczywistości. A warto przy tym pamiętać, że na przekór owych licznych interpretacji tej chmury, prawda na jej temat faktycznie jest tylko jedna.
       Powyższą chmurę obserwowałem początkowo z okien swojego biura, a potem z poziomu gruntu, przez okres ponad 2 godzin. Początkowo zawisała ona w obrębie grubej warstwy innych kłębiących się chmur które miały znacznie ciemniejszy niż ona kolor. Wyglądała wówczas jak duży białawy kamień zanurzony w kłębiącą się górską rzekę z ciemną wodą. Na przekór że tamte ciemniejsze chmury szybko przepływały wokół niej w kierunku południowo-wschodnim, powyższa dyskoidalna chmura wisiała nieruchomo tak jakby była zakotwiczona. Po jakimś czasie wszystkie chmury owej grubej warstwy odpłynęły w kierunku południowo-wschodnim, otwierając wokoło owej nieruchomo zakotwiczonej chmury warstwę błękitnego nieba. W chwili kiedy wykonywałem powyższe zdjęcie tamte szybko przemieszczające się chmury nie zniknęły jeszcze poza horyzontem, stąd krawędź ich grubej warstwy ciągle jest widoczna ponad grzbietami wzgórz ze środkowej części tej fotografii. Wkrótce po wykonaniu powyższego zdjęcia owa niezwykła chmura nagle zniknęła. Jako naukowiec jestem absolutnie pewny, że wytłumacznie dla niezwykłych cech owej chmury nie może być znalezione na bazie klimatologii czy wiedzy o chmurach, a musi wynikać z wiedzy o cechach i możliwościach wehikułów UFO. Po więcej informacji zarówno na temat powyższej chmury, jak i na temat technicznego formowania chmur przez wehikuły UFO - patrz odrębna strona internetowa o chmurach UFO.
* * *
Zauważ, że można zobaczyć powiększenie każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwyczajnie kliknąć na tą fotografię. Ponadto większość tzw. browser'ów które obecnie są w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.


Część J: Podsumowanie, oraz informacje końcowe tej strony:

      


#J1. Podsumowanie tej strony:

       Jak dotychczas zawiodły wszelkie próby poprawy sytemu życia na Ziemi. Życie w dzisiejszych czasach jest niemal tak samo trudne i pełne cierpienia jak było w czasach starożyutnego Rzymu. Problem jednak z tymi próbami był taki, że nigdy nie starały się one bazować poprawy na prawach moralnych ani na moralnym zachowaniu polityków. Czas więc aby ludzkość spróbowała właśnie działania moralnego jako podstawowego wymagania nakłądanego na polityków - tak jak to postuluje filozofia totalizmu oraz bazująca na niej partia polityczna totalizmu.


#J2. Jak więc wszystko to osiągnąć?

       Powyższe receptury wcale nie są wszystkimi jakie wynikają z zasad filozofii totalizmu. Takich receptur jest znacznie więcej - po ich szczegóły patrz tomy 6 do 9 monografii [1/4] opisujące cały totalizm. Gdyby wszystkie owe receptury udało się wdrożyć w praktyce, wówczas nasza planeta przerodziłaby się w rodzaj raju. Nasze życie byłoby jednym długim pasmem szczęścia, samourzeczywistnienia, zadowolenia, dobrobytu, osobistej wolności, prawdy, moralności, pokoju, postępu, itp.
       Jak więc spowodować ich wdrożenie. Kiedyś ludzie wierzyli, że jesli jakaś idea jest korzystna dla ludzkości, wówczas ktoś z całą pewnością dokona jej wdrożenia. Jednak moje doświadczenia życiowe są całkowicie odwrotne do owego wierzenia. Jak bowiem każdy czytelnik może to również sprawdzić poprzez obserwowanie otaczającego nas świata, okupujący nas UFOnauci-podmieńcy czynią pewnym, że jeśli jakaś idea jest korzystna dla ludzkości, wówczas z całą pewnością NIE zostanie ona wdrożona w życie. Praktycznie jestem więc gotów z każdym się założyć, że bez względu na to jak moralne, korzystne, pokojowe i postępowe idee totalizmu by nie były, w gronie obecnych polityków nie da się znaleźć nawet jednego który byłby gotowy poświęcić się ich urzeczywistnianiu. Wszakże gdyby istniał choćby jeden taki polityk, do dzisiaj miał on już wystarczająco dużo czasu aby stawić się za totalizmem i zacząć wdrażać w życie jego idee. Gdyby zaś powodem owego braku wdrażania idei totalizmu była np. niesprzyjająca totalizmowi tradycja danej partii politycznej, ów zwolennik totalizmu miał już wystarczająco dużo czasu aby podjąć organizowanie odrębnej "partii totalizmu". Osobiście też wierzę, że dotychczas istniejące partie polityczne są tak już przesiąknięte tradycją dokładnie odwrotną do tego co nakazuje totalizm, że moim zdaniem także na przyszłość nie ma już najmniejszej szansy aby w ich gronie kiedykolwiek znalazł się choćby jeden polityk gotowy do walki o idee moralności i postępu reprezentowane właśnie przez filozofię totalizmu. To zaś oznacza, że aby idee totalizmu mogły jednak kiedyś zacząć być wdrażane w życie, zwolennicy totalizmu muszą przejąć inicjatywę we własne ręce. Po takim zaś przejęciu inicjatywy, wdrażanie i realizację owych idei powinni oni podjąć aż na dwa zasadnicze sposoby naraz, mianowicie "indywidualnie" oraz "zbiorowo". Moim osobistym zdaniem, oba te sposoby powinno się też zacząć wdrażać w życie od natychmiast, równolegle do siebie, oraz przez każdego kto jest świadomym ich istnienia.
* * *
       Aby indywidualnie wdrażać w życie zasady, rekomendacje i idee totalizmu, wystarczy po prostu we wszystkim co osobiście czynimy kierować się właśnie nimi. Tym też uważniej powinniśmy wdrażać totalizm w naszych działaniach, im więcej ludzi dotykają efekty tego co czynimy. Stąd w życiu społecznym i zawodowym powinniśmy działać niemal wyłącznie po totaliztycznemu (znaczy moralnie). Wyjaśnijmy to na przykładzie owych kilku rekomendacji zaprezentowanych na niniejszej stronie internetowej. I tak wszystko co osobiście wykonujemy, realizować powinniśmy moralnie, znaczy z uwzględnieniem faktu że będzie to surowo osądzane przez wszechświatowy intelekt (Boga) który z całą pewnością istnieje i który nie zna wybaczenia. Ponadto dla każdego swego działania musimy zawsze konsekwentnie dopilnowywać, aby było absolutnie jasne dla każdego kogo ono dotyczy, kto faktycznie ponosi odpowiedzialność za wyniki tego działania. Gdzie tylko się da i gdzie mamy jakąkolwiek ku temu wymówkę, powinniśmy udzielać poprawne i pełne informacje i NIE dopomagać w upowszechnianiu się atmosfery tajemnicy oraz sekretności - szczególnie jeśli w jakikolwiek sposób sekretność ta dopomaga szerzeniu się niemoralności. Stosować też w życiu trzeba zasadę, że sprawiedliwie wcale nie oznacza "wszystkim tak samo", a raczej "każdemu to na co faktycznie sobie zasłużył swoim poprzednim postępowaniem". Nie wolno nam też karać wszystkich za występki jednego lub kilku. W każdym swym działaniu i decyzji powinniśmy przedkładać moralność ponad to co stwierdzają nielogiczne przepisy i ludzkie prawa. Moralność i generowana przez nią "energia moralna" musi też być stawiana przed finansowym zyskiem. Zysk jest wszakże tylko jednym z produktów ludzkiego działania i nie może być wywyższany ponad szczęście, sprawiedliwość, fairness, lojalność, samospełnienie, zadowolenie z pracy, itp. Powinniśmy ujawniać, wytykać i potępiać na codzień tych polityków, którzy dorwali się do władzy trickem, podstępem, lub siłą, oraz którzy gwałcą swój naród poprzez narzucanie mu swoich rządów bez zostania wybranym imiennie przez rządzonych ludzi. W miarę posiadanych możliwości powinniśmy też wspierać walkę totalizmu przeciwko sekretnej okupacji Ziemi przez szatańskich UFOnautów, oraz demaskować UFOnautów i odsuwać ich od wpływu na ludzi jak tylko możemy. Itp., itd.
* * *
       Aby zaś zbiorowo wdrażać w życie idee totalizmu, każdy z nas musi włączyć się do działań nastawionych na stworzenie jakiejś zupełnie nowej organizacji politycznej, która od samego początku przesiąknięta będzie duchem i ideami tej wysoce moralnej filozofii. Tłumacząc to na recepturę totaliztycznego działania, aby powyższe idee wdrożyć w praktyce do naszego życia społecznego, konieczne jest założenie zupełnie nowej politycznej partii totalizmu, której wewnętrzna atmosfera i tradycja będzie zgodna z zasadami totalizmu, a stąd która będzie zdeterminowana aby w ramach istniejącego prawa aktywnie walczyć o wdrożenie w życie totaliztycznych idei. Warto przy tym odnotować, że skoro istnieje takie coś jak pozbawiona ideologicznego szkieletu "partia zielonych", jest całkiem realistycznym założenie bazującej na moralnej ideologii totalizmu "partii totalizmu". Wszakże totalizm opowiada się niemal za wszystkim tym co postępowego i moralnego starają się uczynić "zieleni". A na dodatek ma on jeszcze całe morze dalszych korzyści do zaoferowania. Wszakże w chwili obecnej nie istnieje na Ziemi żadna inna filozofia która zawierałaby w sobie ładunek moralności, dobra, postępu, pokoju, itp., jaki byłby równy temu zawartemu w totaliźmie. Na co więc czekamy! Powszechnie przecież wiadomo, że poprzez bierne siedzenie na własnych dłoniach i akceptowanie istniejącego zła, zła tego nigdy nie da się poskromić. Zakaszmy więc rękawy i zabierzmy się do działania! Niniejsza strona wskazuje dokładne cele jakie totalizm pozwoli nam osiągać, oraz sposoby osiągnięcia tych celów. Stąd jest ona "manifestem" określającym naszą dalszą działalność na drodze do owych celów. Jedynie co nam ciągle brakuje, to ktoś kogo Bóg obdarzył walorami potrzebnymi do zainicjowania praktycznego działania. Wszakże jeśli taki ktoś się znajdzie i zorganizuje początek, z czasem będzie wspierany przez coraz większą liczbę ludzi. Od totalizmu zaś i od Boga otrzyma on potrzebne mu idee oraz wsparcie moralne. W przypadku zaś gdy zainicjowana przez niego "partia totalizmu" zostanie zaakceptowana przez naród oraz dopuszczona do władzy, będzie ona w stanie dostarczyć narodowi wszystkie te zmiany i usprawnienia jakie wyjaśnione są na niniejszej stronie, plus cały szereg dalszych usprawnień które totalizm przyrzeka, jednak które z różnych przyczyn nie mogły tu zostać opisane. To zaś spowoduje że po obecnych czasach zastoju, upadku i zła, dla umęczonej ludzkości w końcu nadejdą czasy moralnej i politycznej odnowy.
* * *
       Postęp i aktualne zaawansowanie prac nad patią totalizmu opisane jest dokładnie na odrębnej stronie internetowej, która w "Menu 1" i "Menu 2" dostępna jest pod nazwą partia totalizmu.


#J3. Dyskusja zawartości tej strony:

       Poprzednie doświadczenia totalizmu doskonale już zilustrowały, że jeśli jakaś strona internetowa demaskuje niecności popełniane na Ziemi przez agentów UFOnautów, natychmiast jest ona sekretnie zwalczana na cały szereg odmiennych sposobów. I tak jest ona skrycie, sabotażowana, krytykowana, wyszydzana, itp. Niniejsza strona również jasno dokumentuje, że całe życie społeczne na Ziemi zostało celowo tak zaprojektowane przez okupujących nas UFOnautów, aby na każdym polu stosowało ono najgorsze rozwiązanie jakie tylko jest tam możliwe. Przykładowo, aby zniewalało ono ludzi i uprzykszało im życie. Aby nagradzało niemoralność i niesprawiedliwość a zwalczało moralność i sprawiedliwość. Aby promowało nieszczęścia i odbierało radość życia. Aby jedne grupy ludzi mogły bezkarnie pastwić się nad innymi. Itp, itc. Dla sekretnie okupujących naszą planetę UFOnautów, strona ta jest tym bardziej groźna, że wskazuje ona praktyczne sposoby jak totalizm jest w stanie ponaprawiać narzucone nam przez UFOnautów powypaczane struktury władzy i zasady działania społeczeństwa. Wprowadza więc ona zagrożenie dla monopolu UFOnautów na Ziemi i jest pewnym że będzie ona zwalczana tym bardziej zaciekle. Dlatego tym czytelnikom którzy w przyszłości natkną się na najróżniejszą krytykę zawartości tej strony, oraz na zarzuty jakie ktoś będzie jej stawiał, chciałbym tu uświadomić co następuje:
       (i) Strona ta prezentuje zasady a nie kompletne rozwiązania. Wyjaśniając to innymi słowami, strona ta wcale nie stawia sobie zadania zaprezentowania końcowej formy wszystkiego co proponuje, a jedynie zasadę na jakiej dane udoskonalenie jest oparte. W naturze zaś każdej zasady leży, iż nie udziela ona odpowiedzi na każdy szczegół, chociaż szczegóły te zawsze daje się potem dopracować do końca w zgodzie z jej duchem. Zanim więc totaliźci przystąpią do faktycznego wdrażanie opisanych tu zasad do rzeczywistego życia, zbiorową mądrością i w konsultacji z innymi dopracują oni pozostałe szczegóły aby służyły one ludziom w totaliztycznym duchu.
       (ii) Strona ta demonstruje że dla każdego obecnego rowiązania które zniewala i unieszczęsliwia ludzi totalizm jest w stanie zaproponować znacznie prostrze rozwiązanie które będzie pomagało i uszczęśliwiało. Wyjaśniając to innymi słowami, strona ta demonstruje, że na Ziemi wdrożone zostały takie rozwiązania życia społecznego ludzi, które są najgorsze z wszystkich możliwych do urzeczywistnienia. Muszą zresztą być one najgorsze, wszakże wdrożone zostały przez agentów UFOnautów którzy zdołali się wślizgnąć do ludzkich rządów i narzucić ludzkości swoje sposoby działania i swoją filozofię. Totalizm jednak wykazał na tej stronie, że potrafi zaproponować rozwiązania które będą nieporównanie lepsze od tych już wdrożonych. Oczywiście, te totaliztyczne rozwiązania będą nie na rękę rządzącym nami agentom UFOnautów. Agenci ci będą więc je zwalczali całą swoją mocą.
       (iii) Strona ta przywraca dynamiczny balans do sytuacji na Ziemi. Przed jej opracowaniem, jedynym rozwiązaniem życia społecznego ludzkości było to narzucone nam przez agentów UFOnautów i oparte na ich pasożytniczej filozofii. Obecnie zostało ono jednak zrównoważone konkurencyjnym dla niego rozwiązaniem które jest oparte filozofii totalizmu. Czyli UFOnauci w końcu stracili swój filozoficzny monopol i otrzymali konkurecję. Tego też nie będą oni lubieli. Wszakże jakiż to monopolista lubi kiedy rodzi mu się konkurencja.


#J4. Inne pokrewne strony które opisują i wyjaśniają totaliztyczne zasady moralnego, szczęśliwego i spełnionego życia:

       Tych z czytelników, których zainteresowały zaprezentowane tutaj informacje na temat totaliztycznych receptur na szczęście, sprawiedliwość, wzrost i porządek społeczny chciałbym poinformować, że istnieje aż cały szereg innych totaliztycznych stron internetowych, które również omawiają bardzo podobne tematy. Wszystkie owe strony można wywoływać za pośrednictwem "Menu 2" i "Menu 4". Prawdopodobnie najważniejszą z nich jest strona prezentująca ową wysoce moralną, pokojową, postępową i budującą filozofię "totalizmu". Pokrewną do niej jest strona o filozofii będącej negatywną odwrotnością a jednocześnie największym wrogiem totalizmu, tj. o "pasożytnictwie". Kolejną stronę którą również powinno się przeglądnąć, jest strona prezentująca totaliztyczną wiedzę na temat "Boga". Przykładowo omawia ona formalny dowód naukowy na istnienie Boga. Wyjaśnia ona również dlaczego faktycznie to Bóg nie zna przebaczenia, a stąd z żelazną konsekwencją daje każdemu dokładnie to na co sobie zasłużył swoimi działaniami. Jeszcze jedna strona o nazwie "prawa moralne" wyjaśnia, że wszelkie posunięcia Boga dokonywane są w zgodzie ze zbiorem ściśle zdefiniowanych praw, zwanych właśnie "prawami moralnymi". Kolejna strona o nazwie "zło" ujawnia, że wszelkie zło na Ziemi bierze swój początek od moralnie zdegerowanych istot obecnie nazywanych "UFOnautami", zaś w przeszłości nazywanych przez ludzi "diabłami". Wyjaśnia ona również dlaczego owi UFOnauci są bliskimi krewniakami ludzi i to tak do nas podobnymi, że normalni ludzie urodzeni na Ziemi mają poważne trudności z ich odróżnieniem od siebie. Strona "podmieńcy" wyjaśnia, że owi bliscy krewniacy ludzkości celowo podszywają się pod ludzi aby tym lepiej utrzymywać nas w zniewoleniu. Ponieważ jednak są oni niemal identyczni do nas, bez poznania po czym daje się ich odróżniać od siebie, normalnie nie jest się w stanie rozpoznać który z nich zagnieździł się w naszym otoczeniu. Strona "podmieńcy" wyjaśnia też cechy po jakich daje się rozpoznać owych "UFOnautów-podmieńców". Z kolei inna strona o nazwie "ludobójcy" podsumowuje najważniejsze sposoby mordowania ludzi przez owych UFOnautów-podmieńców, jakich ostatnio użyli oni na Ziemi. Strona "plaga" wyjaśnia m.in. jak przygotować się na nadejście zarazy tzw. "ptasiej grypy" do sprowadzenia której na Ziemię UFOnauci właśnie szybko zdążają. Strona "uzdrawianie" opisuje naturalne metody folklorystycznego leczenia gryp i innych chróbsk. Następna strona poświęcona jest opisowi szokującej zbrodni UFOnautów, czyli tsunami i trzęsienia ziemi technicznie zaindukowanych przez UFOnautów w dniu 26 grudnia 2004 roku. Stronę tą również można wywoływać za pośrednictwem "Menu 2" i "Menu 4", gdzie występuje pod nazwą "26ty dzień". Dwie kolejne strony o nazwach "WTC" i "Columbia" ujawniają, że UFOnauci skrycie odparowali również budynki WTC w Nowym Jorku, oraz strącili na Ziemię amerykański prom kosmiczny Columbia. Kolejna strona o nazwie "huragany" wyjaśnia jaki jest mechanizm technicznego formowania huraganów i tajfunów przez UFOnautów, oraz jakimi cechami takie techniczne huragany i tajfuny się odznaczają. Jeszcze inna strona o nazwie "tornado" opisuje jak UFOnauci wyniszczają ludzkość poprzez techniczne indukowanie morderczych tornad, oraz jak rozpoznawać takie tornada wywołane technicznie przez UFO. Kolejna strona o "UFO-chmurach" opisuje relatywnie częsty sposób ukrywania się wehikułów UFO przed wzrokiem ludzi, porzez otoczenie tych wehikułów technologicznie uformowaną chmurą. Ponadto czytelników może też zainteresować strona poświęcona interpretacjom zdjęć UFO, a także zdjęć kosmitów. Jeszcze inna strona o chińskim sejsmografie działającym na zasadzie energii "chi" (również dostępna poprzez Menu 2" i Menu 4") wyjaśnia że od niemal 2000 lat znane jest ludziom urządzenie techniczne, które ostrzega o zbliżającym się trzęsieniu ziemi na długo zanim owo trzęsienie ziemi zdoła do nas dotrzeć. Jednak UFOnauci blokują zbudowanie tego urządzenia. Wszakże nie byliby wówczas w stanie nas już tak łatwo niszczyć i mordować. Strona partia totalizmu opisuje aktualne zaawansowanie prac nad uformowanie partii politycznej, ktorej zadaniem ma być wdrażanie w życie stwierdzeń filozofii totalizmu.


#J5. Klonuj tą stronę na swojej witrynie, lub w jakikolwiek inny sposób dołóż swój wkład do RO:

       Punkt #C4 strony internetowej FAQ nakłania czytelników do sklonowania we własnej witrynie jakiejkolwiek totaliztycznej strony która im odpowiada, np. niniejszej strony. Takie bowiem klonowanie jest jednym z przykładów ogromnej gamy działań obronnych, które jako mieszkańcy planety Ziemia wszyscy mamy teraz obowiązek podejmować dla zmontowania naszego RO. (Etykieta "RO" jest unikalna dla opisania bazującego na filozofii totalizmu "ruchu oporu" z kosmicznymi najeźdźcami Ziemi. Jest ona jakby "trade mark" owego ruchu.) Wszakże w obliczu udokumentowanych na niniejszej stronie coraz zacieklejszych i coraz bardziej morderczych ataków UFOnautów na ludzkość, nie mamy innego wyjścia niż zacząć się bronić. Jest więc ogromnie istotne aby każdy odważny mieszkaniec naszej planety, kto ma na sercu dobro Ziemi i ludzkości, włączył się do tych wysiłków obronnych. W pomału rodzącym się RO jest ogromnie dużo do zrobienia. Wszystkie więc ręce oraz wszystkie umysły są ogromnie potrzebne. Każdy mieszkaniec Ziemi znajdzie tam coś do zrobienia, co jest najodpowiedniejsze do jego zainteresowań, możliwości, dostępnego czasu, oraz posiadanych umiejętności. Ci co mieli już okazję poznać wysoce moralną filozofię totalizmu i rozumią jak postępować moralnie w jej duchu, nie powinni mieć trudności w znalezieniu dla siebie pola na jakim będą mogli podjąć walkę w ramach RO. Jeśli zaś przydatna im okaże się inspiracja lub wskazówki, wówczas wykaz najbardziej palących naszych działań obronnych zestawiony został w punkcie #10 strony internetowej podmieńcy, a także w rozdziale W z tomu 18 monografii [1/4].
       Ponieważ na obecnym etapie naszej walki obronnej większość zmagań ma charakter "wojny informacyjnej", szczególnie dużo do zrobienia jest dla osób ze skłonnościami ku informatyce. Przykładowo, najprostrzym takim wkładem do RO byłoby włączenie się do dyskusji na licznych blogach, listach dyskusyjnych, forach, czy stronach z opiniami, oraz ujęcie się za totalizmem i jego ideami. Trzeba bowiem pamiętać, że UFOnauci-podmieńcy którzy dominują obecnie internet, od dawna już prowadzą kampanię oczerniania totalizmu i promowanych przez totalizm idei. Ogromnie moralna i potrzebna jest więc argumantacja po stronie totalizmu. Narazie nieliczni obrońcy moralnych idei totalizmu zdają się być zakrzyczani przez telepatycznie podekscytowane przez UFOnautów tłumy. Bardziej już zaawansowanym wkładem do RO byłoby wystawianie przez kogoś na swoich własnych witrynach internetowych "klonów" totaliztycznych stron, tak jak to opisane zostało w owym punkcie #C4 ze stron internetowych FAQ, uaktualizowanych już po 12 listopada 2005 roku. Jeszcze bardziej skomplikowane wkłady do RO z zakresu informatyki polegałyby na otwieraniu internetowych list dyskusyjnych totalizmu i blogów poświęconych owej filozofii oraz ideom z nią związanym, formowanie własnych totaliztycznych stron internetowych, promowanie totalizmu i idei z nim związanych, itd., itp.
       Osoby które posiadają skłonności w kierunkach innych niż informatycznym, też mają w RO szerokie pole do popisu. Nasz dzisiejszy świat jest wszakże spragniony moralnego, postępowego, pokojowego i budującego działania dla dobra ludzi. Stąd osoby takie mogłyby dołożyć własny wkład do całego szeregu wybranych przez siebie obszarów. Przykładowo, najprostrzy taki wkład polegałby na dołączeniu się do wszystkich tych którzy zbiorową mocą swoich umysłów każdego dnia o godzinie 9 starają się przyspieszyć dla UFOnautów powrót i wypełnianie się ich karmy. Jak tego dokonywać, opisane zostało w punkcie #10(c) strony internetowej UFOnauci-podmieńcy, oraz w punkcie #8(2) strony internetowej plaga. Jeszcze inne przykładowe wkłady do RO opisane zostały w punkcie #10 strony UFOnauci-podmieńcy. Przykładowo, mogłyby one polegać na włączeniu się do ruchów politycznych lub społecznych i na wzbogacaniu ich o totaliztyczne idee, na budowaniu nowych urządzeń technicznych, np. dla pozyskiwania tzw. darmowej energii, itd., itp. Przykładami wzbogacania ruchów politycznych o totaliztyczne idee mogłyby być działania nastawione na wyeliminowanie "sekretności" z wszelkich spraw niekorzystnie dotykających innych ludzi, podejmowanie działań usprawniających prawa i procedury wyborcze - tak aby władzę otrzymywali politycy którzy faktycznie imiennie zostali wybrani przez naród, powstrzymywanie eskalacji praw eliminujących wolność cywilną ludzi, rozliczanie za niespełniane obietnice, itd. itp. Totalizm przykłada też ogromną wagę do brania osobistej odpowiedzialności za dokonywane działania. Wszakże tylko klarowne umiejscowienie odpowiedzialności gwarantuje że działania te będą moralne. Dlatego jednym z totaliztycznych usprawnień społecznych byłoby stworzenie takiego klimatu legalno-społecznego, aby dla każdego działania oficjalnie przydzielana była osoba która jest osobiście odpowiedzialna za jego wyniki. (Osoba ta otrzymywałaby moc realizowania tego działania w sposób który uważa za stosowny.) Z kolei na polu społecznym tatalizm rekomenduje najróżniejsze usprawnienia których efektem byłoby "stawianie ludzi przed zyskiem" (patrz totaliztyczne "najpierw ludzie"), eliminowanie bezrobocia, pomniejszanie dystanu pomiędzy biednymi i bogatymi a jednocześnie nagradzanie wydajności i pracowitości, usuwanie źródeł niesprawiedliwości, chronienie naszego środowiska naturalneego, wyciąganie właściwych wniosków z historii, itp., itd. Faktycznie to każdy mieszkaniec Ziemi jest w stanie podjąć realizację czegoś, co leży w generalnym duchu totalizmu, czyli co jest moralne, pokojowe, postępowe, nastawione na dobro ludzi i natury, budujące, itp. Każdy też tak może udoskonalić swoje działania, aby z dumą mógł stwierdzić: jestem totaliztą oraz aktywnym uczestnikiem RO.
       Do powyższego warto dodać, że włączenie się do totaliztycznego RO stwarza nie tylko kłopoty. Przynosi ono bowiem również i liczne korzystne następstwa oraz nagrody. Przykładowo, zaczynamy dogłębnie rozumieć totalizm i zbierać najróżniejsze przyjemne owoce z praktykowania tej moralnej filozofii. Nasze życie natychmiast nabiera głębokiego sensu. Nawiązujemy roboczy kontakt z Bogiem w zupełnie świecki sposób i zaczynamy to odczuwać na codzień. Otrzymujemy moralny kompas który wskazuje nam poprawny kierunek. Wszystko co czynimy zaczyna dostarczać więcej satysfakcji i czyni nas szczęśliwszym. Wzrasta także nasza wiedza i praktyczne umiejetności. Horyzonty się poszerzają. Zaczynamy dostrzegać i rozumieć to co dla innych pozostaje niewidoczne. Nabieramy też pewności co do faktycznego istnienia i działania na Ziemi szatańskich UFOnautów. Dokumentujemy swoją odwagę i nie zaliczamy się już do tych co w krytycznej chwili chowają się za suknią mamusi. Dokładamy własny wkład do lepszego jutra. Mamy satysfakcję że nie siedzymy biernie gdy Ziemia się wykrwawia, oraz że walczymy z esencją wszelkiego zła. Podczas golenia możemy już bez zażenowania spojrzeć sobie w twarz.


#J6. Proponuję okresowo powracać na niniejszą stronę po dalsze totaliztyczne receptury na sprawiedliwość i porządek społeczny:

       W celu śledzenia jak będzie się rozwijała nasza znajmość opisywanych tutaj receptur totaliztycznego postępowania w sprawach dotyczących całych społeczeństw, warto okresowo powracać do niniejszej strony. Z definicji strona ta będzie bowiem podlegała dalszemu udoskonalaniu i poszerzeniom, w miarę jak nowy rozwój wypadków na Ziemi, a także dostępność mojego wolnego czasu, zaawansowywała będzie pisanie tej strony.
       Z tematyką tej strony ściśle wiąże się również tematyka strony partia totalizmu - której przyglądnięcie gorąco rekomenduję. Wszekże opisuje ona wszelkie sprawy związane z formowaniem "partii totalizmu", której zadaniem ma być wdrożenie w faktycznym życiu wszystkich zaprezentowanych tutaj idei i reform.
       Warto także okresowo sprawdzać "blog totalizmu" jaki od kwietnia 2005 roku działa pod adresem totalizm.blox.pl/html. Wszakże na "blogu totalizmu" wiele ze spraw omawianych na tej stronie naświetlane jest na bieżąco dodatkowymi komentarzami i informacjami spisywanymi w miarę jak nowe zdarzenia stopniowo rozwijają się przed naszymi oczami.
       Na początku swego istnienia blog totalizmu posiadał dwie lustrzane kopie. Miały one ułatwiać jego przeglądania w przypadkach gdyby sam ów blog z jakichś powodów stał się niedostępny. Kopie te dostępne były pod adresami totalizm.republika.pl i energia.sl.pl/news. Jednak we wrześniu 2006 roku odnotowałem że obie te kopie ktoś już zasabotażował. Dlatego w dniu 5 listopada 2006 roku założyłem nowy blog do udostepniania owych kopii. Istniał on pod adresem totalizm.prblogs.org/. Niestety, jeszcze zanim zdołałem upowszechnić informacje o istnieniu owej nowej kopii, została ona już wydeletowana. To mnie zmobilizowało, abym postanowił w przyszłości ponawiać takie próby stworzenia kolejnych kopii bloga totalizmu pod jakimś jeszcze innymi adresami. Kiedy zaś w końcu uda mi się to uczynić, adres owej kolejnej kopii bloga totalizmu udostępnię, jak zwykle, w punkcie #D2 strony FAQ - częste pytania. W dniu 11/11/06 otworzyłem dwie kolejne kopie bloga totalizmu. Ich adresy to totalizm.wordpress.com, oraz totalizm.blogspot.com. Typowo jednak, już w krótką chwilę po ich otworzeniu linie internetowe jakie wówczas używałem nagle zostały przez kogoś zablokowane. Z marszu nie byłem więc w stanie na kopiach tych umieścić żadnego wpisu. Wpisy zdołałem dokonać dopiero w jakiś czas później. Ciekawe będzie teraz obserwowanie jak dalej potoczą się losy owych dwóch nowych kopii bloga totalizmu. W międzyczasie, jeśli pojawią się jakieś problemy z dostępem do samego bloga totalizmu, wówczas rekomenduję aby odwiedzić właśnie owe kopie. Tym bardziej, że każda z nich, podobnie jak sam blog, pozwala aby dokonywać na niej również wpisów komentarzy czytelników. Jak też ma to miejsce w przypadku wszelkich informacji które otrzymuję, ja zawsze uważnie czytam i analizuję wszystkie otrzymane komentarze czytelników.
       Odnotuj, że czytelnicy mogą sobie załadować do własnego komputera replikę niniejszej strony internetowej, tak jak to zostało wyjaśnione na stronach FAQ - częste pytania lub replikuj dostępnych przez "Menu 1" i "Menu 2". (Aby sobie załadować tą replikę, wystarczy w "Menu 1" kliknąć na pozycję źródłowa replika tej strony. Odnotuj jednak, iż jeśli po takim kliknięciu replika się sama nie załaduje, to zapewne oznacza że albo na danym serwerze/witrynie replika ta NIE mogła zostać udostępniona zainteresowanym np. z powodu ograniczeń pamięci serwera, albo też że UFOnauci właśnie zasabotażowali możliwość jej sprowadzania. W takim wypadku należy zmienić serwer używając adresów podanych w "Menu 4" lub "Menu 3", a następnie spróbować replikę tą załadować sobie z następnego serwera.)


#J7. Dane kontaktowe autora tej strony:

       Aktualne adresy emailowe autora tej strony, pod jakie można wysyłać ewentualne uwagi lub zapytania, podane są na stronie: faq (najczęstrze zapytania). Tam również dostępne są adres pocztowy i numery telefonu autora.
       Przed napisaniem do autora proponuję jednak rozważyć, czy dana sprawa nie nadawałaby się przypadkiem do publicznego przedyskutowania na jednym z blogów totalizmu. (Adresy tych blogów podane są w punkcie #J6 powyżej.) Chodzi bowiem o to, że autor zawalony jest korespondencją i badaniami, trudno mu więc znaleźć czas na indywidualne odpisywanie. Jeśli więc dany email nie dotyczy jakiejś szczególnie istotnej sprawy, jest raczej mała szansa że autor znajdzie czas aby na niego odpisać. Tymczasem na blogu totalizmu wypowiadają się zarówno zwolennicy totalizmu jak i jego przeciwnicy, a na dodatek na świecie obu tych kategorii jest już bardzo dużo - tyle że nie wszyscy z nich podejmują publiczną dyskusję. Po zaprezentowaniu więc na blogu totalizmu swojej sprawy, ma się sporą szansę, że otrzyma ona odpowiedź zarówno od zwolenników jak i od przeciwników totalizmu. Ponadto, wszystko co jest napisane na blogach totalizmu jest też czytane uważnie przez autora i często komentowane w następnych wpisach do tychże blogów.
* * *
If you prefer to read in English
click on the flag

(Jeśli preferujesz język angielski
kliknij na poniższą flagę)



Data założenia tej strony internetowej: 15 listopada 2005 roku.
Data jej najnowszego aktualizowania:18 lipca 2007 roku.
(Sprawdź w "Menu 3" czy już istnieje nawet jej nowsza aktualizacja!)
Podliczenia odwiedzin tej strony wskazywane przez odmienne liczniki:
Web Counter
Web Counter