(Oto wykaz wszystkich moich stron
w zestawieniu językowym i przedmiotowym - w 6 językach, tj. polskim,
angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim i włoskim.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:)
(Zauważ że jeśli jakaś mroczna moc uniemożliwi wyświetlenie powyższego
wykazu moich stron internetowych, wówczas wykaz ten możesz też wyświetlić
odrębnie poprzez napisanie URL tej witryny zakończonego nazwą tej strony
menu.htm
- alternatywnie możesz zastąpic ostatni segment widoczny w okienku adresowym
swojego browsera nazwą niniejszej strony /menu.htm)
Ziemia jest w straszliwych opałach. Wszyscy mamy więc obowiązek
aby ją bronić. Jest ona bowiem wściekle atakowana przez szatańskiego
najeźdźcę i pasożyta z kosmosu, którego obecnie nazywamy
UFOnautami, podczas gdy w przeszłości nazywaliśmy "diabłami"
albo też "szatanem". Co jeszcze bardziej szokujące, ów nasz
najeźdźca i oprawca jest naszym bliskim krewniakiem. Jak to
się stało, że nasi bliscy krewniacy z kosmosu od wieków rabują,
atakują i zamęczają ludzkość w sposób dla nas niewidzialny,
wyjaśnione zostało dokładniej na stronie internetowej o pochodzeniu
zła
na Ziemi. Ci nasi kosmiczni krewniacy i pasożyci są tak
zaawansowani technicznie, że swoimi urządzeniami mogą czynić
się niewidzialni dla naszych oczu, przenikać przez mury, a
nawet latać w powietrzu. Pod hipnozą uprowadzają oni nocami
ludzi do UFO, gdzie systematycznie rabują ich ze spermy i ovule.
Potem na swoich planetach hodują z tych ludzkich surowców
biologicznych rodzaje niewolników, których UFOnauci nazywają
"biorobotami", jednak które faktycznie są naszymi dziećmi.
Ci ludzcy niewolnicy wykonują dla UFOnautów wszelkie brudne
i ciężkie prace. Aby jednak rabunek spermy i owule
pozostawał nieodnotowany przez ludzi, cywlizacja ziemska musi
być utrzymywana przez UFOnautów na niskim poziomie rozwoju
technicznego. Dlatego UFOnauci za wszelką cenę starają się
zniszczyć naszą obecną, już dzisiaj zbyt dla nich zaawansowaną,
cywilizację techniczną na Ziemi i spowodować powrót ludzkości
na drzewa i do jaskiń. Religie prowadziły walkę z tym szatańskim
najeźdzcą przez ostatnie co najmniej 2000 lat. Niestety walkę tą
sromotnie przegrały. Najwyższy więc już czas aby ludzkość jako
całość zbudziła się z dotychczasowego omamu i również włączyła
się do aktywnej walki z tym diabolicznym najeźdzcą z kosmosu.
Niniejsza strona stara się wskazać materiał dowodzący faktu,
że wszystkie szeroko nam znane przypadki ludobójstwa zostały
celowo zorganizowane przez owego kosmicznego pasożyta
ludzkości właśnie w ramach systematycznego wyniszczania
naszej obecnej cywilizacji technicznej. W każdym odrębnym
punkcie poniżej omawiany jest kolejny szeroko znany przypadek
agresji
UFOnautów na ludzkość mający miejsce już po 2000 roku. (Przed
2000 rokiem UFOnauci również atakowali zarówno całą ludzkość,
jak i pojedynczych ludzi. Jako przykład tych ataków rozważ związek
Hitlera z UFOnautami i niektóre tajemnice drugiej wojny światowej -
np. te opisane w punkcie #14 ze strony internetowej o mieście
Miliczu.
Przeanalizuj też do dziś niewyjaśnione przypadki zamordowania
postępowego prezydenta USA, J. F. Kennedy'ego, czy postępowego
działacza M. L. King'a. Na omówienie jednak tamtych historycznych
ataków UFOnautów na ludzkość brakuje już miejsca na niniejszej
stronie internetowej.) Kolejność poniższych opisów jest
odwrotna do chronologicznej, tj. agresje UFOnautów czasowo
najbardziej ostatnie skomentowane są na samej górze wykazu.
Także rekomendowana kolejność czytania opisów tych agresji,
jest poczynając od góry tej strony i od agresji najbardziej ostatnich,
stopniowo w dół tej strony czyli do wydarzeń najstarszych.
Odnotuj, że w celu wyczerpującego omówienia
obecnego zagrożenia ludzkości epidemią "ptasiej
grypy", opracowana została odrębna strona
internetowa która w całości jest poświęcona
problematyce owej plagi. Zawiera ona m.in.
informacje zaprezentowane i w tym punkcie.
Strona ta może być uruchamiana z "Menu 1"
i "Menu2", gdzie wyszczególniona jest pod
nazwą
"plaga".
W taki oto
sposób, po zaatakowaniu ludzkości na najróżniejsze
inne sposoby opisane w dalszych częściach tej strony
internetowej, UFOnauci przygotowują się do użycia
przeciwko nam swego najbardziej morderczego
narzędzia zniszczenia, czyli broni biologicznej.
Materiał dowodowy który dokumentuje nam fakt, że to
właśnie UFOnauci, a nie "matka natura" szykują nam
światową epidemię "ptasiej grypy", omówiony został
w następnym punkcie #16 tej strony. W niniejszym
punkcie postaram się teraz omówić jak przed ową
plagą możemy i powinniśmy się bronić.
Wyjaśniając
poniżej jak możemy i powinniśmy bronić się przed ptasią
grypą, równocześnie zdaję sobie sprawę, że UFOnauci
używają całej swojej zaawansowanej techniki aby odwieść
ludzi od czynienia tego co tutaj opiszę. Bez przerwy nadają
więc w kierunku Ziemi telepatyczny nakaz który umysłowi
każdego człowieka podszeptuje aby się nie mobilizować,
nie przygotowywać, ani się nie bronić, bowiem owa grypa
faktycznie to wcale się nie pojawi, zaś jeśli się już pojawi
wówczas uśmierci innych a nie nas samych ani naszej
rodziny. Za pośrednictwem swoich "podmieńców" opisywanych
w punkcie #12 tej strony, UFOnauci rozwijają też kampanię
uspokajającą i odwracającą ludzką uwagę, którą obserwujemy
obecnie w publikatorach. Zdając więc sobie sprawę z tego
wszystkiego, niniejszym apeluję i nakłaniam, aby jednak
mimo wszystko zmobilizować się do obrony przeciwko
tej grypie. Jako fragment tej obrony powinniśmy zrealizować
to co poniżej wyjaśniam. Wszakże opisane tutaj metody i
sposoby obrony nikomu nie czynią krzywdy, a jedynie mogą
pomóc. Dlatego naprawdę warto je zrealizować. Nawet jeśli
ktoś nie wierzy w ich skuteczność, ciągle powinien czynić co
wskazane poniżej choćby tylko "tak na wszelki wypadek".
Oto trzy rodzaje działań, oznaczone poniżej numerami
(1), (2) i (3), których realizowanie wszyscy powinniśmy
rozpocząć natychmiast i od zaraz, w celu
podjęcia naszej obrony przed nadchodzącą epidemią
morderczej grypy (a także w celu podjęcia obrony przed
wszelkimi innymi kataklizmami z pomocą których
UFOnauci ostatnio nas systematycznie wyniszczają).
Realizowanie tych trzech działań powinniśmy też kontynuować,
aż zanikną sytuacje która czynią dzisiejszy świat tak
niestabilny, niszczycielski i tak wrogi wobec ludzi.
(1)
Zapobieganie. Owo zapobieganie epidemii ptasiej
grypy, a także następnych kataklizmów jakimi UFOnauci
nas potraktują, polega na stworzeniu na Ziemi takiej
sytuacji, jaka by wyperswadowała UFOnautom odwołanie
ich każdego kolejnego skrytego ataku. Stworzenie takiej
zaś sytuacji jest bardzo proste. W obliczu każdego
zbliżającego się kataklizmu trzeba tylko powiadomić
wystarczająco wielu ludzi, że to właśnie UFOnauci,
a NIE matka natura, prezentują nam dany kataklizm.
Praktycznie to oznacza, że aby zapobiec np. owej
właśnie nadchodzącej epidemii ptasiej grypy, tak dużo
z nas jak tylko możliwe musi otwarcie mówić, myśleć i
wierzyć, że to UFOnauci przygotowali zarazki tej grypy
w swoich laboratoriach, oraz że obecnie starają się oni
zniszczyć ludzkość tą swoją bronią biologiczną. Czyli
wcale nie tajmy iż wiemy że to UFOnauci starają się
nas wymordować, a powtarzajmy to wszystkim naokoło,
piszmy o tym gdzie tylko możemy, demaskujmy dowody
które dokumentują udział UFOnautów w wywołaniu tej
zarazy, a co najważniejsze wierzmy sami głęboko iż tak
jest naprawdę.
Opisana
tutaj metoda zapobiegania uwolnieniu przez UFOnautów
wirusa morderczej ptasiej grypy bazuje na wykorzystaniu
mechanizmu działania tzw. "karmy zbiorowej". Za pomocą
owego mechanizmu działania karmy zbiorowej możemy
bowiem razem spowodować, że uwolnienie wirusów ptasiej
grypy okazałoby się dla UFOnautów wysoce szkodliwe.
Jeśli zaś UFOnauci się zorientują, że szkodliwość owego
uwolnienia wirusa jest zbyt duża dla ich karmy zbiorowej,
wówczas zaniechają jego uwolnienia na Ziemi. Jak działa
ów mechanizm karmy zbiorowej wyjaśnione jest to dokładniej
w punkcie #7 strony internetowej
26ty dzień.
Podsumujmy to działanie tutaj w skrócie. Jeśli dowolna
cierpiąca osoba uczuciowo obwinia za swoje cierpienia
tego co faktycznie cierpienia te wywołał, wówczas
wysyła owemu winnemu specjalne naturalne algorytmy
tzw. "karmy" (algorytmy te opisane są w podrozdziałach
I4.4 oraz JA3 z tomów odpowiednio 5 i 6 monografii [1/4]).
W rezultacie owe algorytmy spowodują, że winny danemu
cierpieniu zmuszony będzie w przyszłości samemu także
przejść przez dokładnie takie samo cierpienie. Jeśli jednak
osoba cierpiąca błędnie obwinia za swoje cierpienia kogoś
(coś) kto zupełnie nie jest winnym, algorytmy karmy odbijają
się od obwinianego i wracają z powrotem do cierpiącego. W
rezultacie cierpiący cierpi wówczas w dwójnasób, podczas
gdy naprawdę winnemu tym cierpieniom uchodzi na sucho.
Poprzez prowadzenie obecnej "kampanii wyjaśniającej"
opisanej w następnym punkcie #16 tej strony, UFOnauci
starają się spowodować, że karmę za cierpienia spowodowane
ptasią grypą ludzie wyślą do "matki natury", do "ptactwa",
oraz do "Azjatów".
Jeśli więc UFOnautom ta kampania się uda, wówczas ujdzie
im zupełnie bezkarnie wymordowanie dużej proporcji
ludzkości, podczas gdy umęczana przez nich ludzkość
będzie cierpiała podwójnie. Jeśli jednak wystarczająca
liczba ludzi będzie wiedziała że to UFOnauci wywołują
epidemię ptasiej grypy, wówczas ludzie ci wyślą swoją
karmę właśnie do UFOnautów. Oczywiście, jeśli UFOnauci
się zorientują że grozi im przejęcie karmy za tą zbrodnię
na ludzkości, wówczas odwołają epidemię. Dlatego faktycznie
w naszych możliwościach ciągle leży zapobiegnięcie tej
zarazie. Wystarczy tylko powiadomić i przekonać wymaganą
liczbę ludzi, że zaraza ta pochodzi właśnie od UFOnautów.
Zakaszmy więc rękawy i do roboty! Na co jeszcze czekamy!
Co ciekawsze, ludzie którzy są w stanie tak zapobiec owej
epidemii, wcale nie muszą wiedzieć wiele o karmie ani w
karmę absolutnie wierzyć. Wystarczy bowiem że UFOnauci
mają wymaganą wiedzę na ten temat. (A proszę mi wierzyć,
oni mają wymaganą wiedzę o karmie - wszakże używają
jej na Ziemi naprawdę po mistrzowsku.)
(2)
Walka obronna. Walka obronna przed UFOnautami
polega na wyszukiwaniu i wdrażaniu w życie coraz
efektywniejszych metod prowadzących do trwałego usunięcia
UFOnautów z naszej planety i do uniemożliwiania im działania
na szkodę ludzi. Środkom, metodom i strategii naszej walki
obronnej z UFOnautami poświęcony jest cały rozdział W z
tomu 18 monografii [1/4]. W tym miejscu wskażę więc tylko
jedną metodę obrony którą stosować może praktycznie
każdy, oraz która wcale nie wymaga żadnych przeszkoleń,
urządzeń obronnych, organizacji, itp. Ten powszechnie
dostępny sposób
obrony polega na użyciu zbiorowej mocy naszych umysłów.
Aby nim się bronić przed UFOnautami, wystarczy każdego
dnia o godzinie 9:00 (może być wieczorem, lub rano, lub
wieczorem i rano) przymknąć na chwilę oczy i w swojej
wyobraźni odtworzyć jakiś obraz który symbolizuje odbijanie
z powrotem do UFOnautów każdego zła które UFOnauci
starają nam się wyrządzić - włączając w to odbijanie do
nich z powrotem wirusów grypy które na nas uwalniają.
W owej czynności obronnej ważne jest kilka spraw. Po
pierwsze ważne jest abyśmy to czynili zawsze o godzinie
9. Chodzi bowiem po pierwsze o symboliczną sychronizację
wysiłków wszystkich ludzi biorących udział w tej formie obrony
(synchronizacja ta ma znaczenie symboliczne a nie fizyczne -
metoda ta zadziała doskonale nawet kiedy zegary poszczególnych
uczestników będą wskazywały błędne lub różne czasy).
Po drugie zaś chodzi też o symboliczną wymowę cyfry 9.
Synchronizacja wysiłków o godzinie 9 spowoduje, że nasze
umysły zbiorowym wysiłkiem wszystkich biorących udział
w tej obronie razem przeprogramują przeciw-świat.
Wszakże w przeciw-świecie myśli i uczucia każdego
z nas rozlegają się jak głośna mowa i obrazy, które
tam daje się usłyszeć i zobaczyć na międzygwiezdne
odległości. Dlatego taki symbolicznie zesynchronizowany
wysiłek obronny wielu osób, w przeciw-świecie będzie się
rozlegał jako coraz głośniejszy krzyk dużego tłumu. Jeśli
więc owych broniących się równocześnie umysłów
będzie wystarczająco wiele, wówczas ich zesynchronizowane
działanie będzie jak efekty zbiorowej modlitwy tłumu lub
potężnej magii. Z kolei cyfra 9 ma wysoce symboliczne znaczenie.
W numerologii, oprócz wielu innych znaczeń oznacza ona
również m.in. "pokonanie zła". Dlatego godzina 9 szczególnie
dobrze się nadaje do realizowania tej formy obrony siłą umysłów.
Ważne jest również abyśmy oczami wyobraźni uformowali
w naszym umyśle symboliczny obraz tego co chcemy osiągnąć.
Przykładowo, abyśmy widzieli istoty które dla nas reprezentują
UFOnautów, jak ci starają się uderzyć w nas jakimś złem, zaś
my siłą woli odbijemy to zło od siebie i spowodujemy że uderzy
ono w owych UFOnautów, wywołując u nich panikę, cierpienie,
szkody, itp. (Zauważ, że nie jest przy tym istotne jak owych
UFOnautów my sobie wyobrażamy lub jak ich nazywamy.
Oprogramowanie przeciw-świata i tak zawsze bezbłędnie
ich odnajdzie. Wszakże przeciw-świat jest inteligentny i wie
dokładnie kogo mamy na myśli.)
Opisana
powyżej metoda obrony działa poprzez przeprogramowanie
przeciw-świata na natychmiastowy zwrot karmy. Ja wypróbowałem
już jej działanie na znanym mi UFOnaucie i wiem że jest skuteczna.
W normalnym przypadku jeśli ktoś nas skrzywdzi, karma za to
wraca do krzywdzącego dopiero po czasie kiedy zapomni on
co uczynił. Z tego powodu traci ona swoją moc odstraszającą.
Jednak poprzez odpowiednie przeprogramowanie przeciw-świata
zbiorową mocą wielu umysłów dokonuje się przyspieszenia
działania tej karmy. Jeśli przeprogramowujących umysłów
jest wystarczająco wiele, można uzyskać niemal natychmiastowy
zwrot danej karmy. W takim przypadku dla UFOnautów będzie
ona miała wysoce odstraszające znaczenie. Przykładowo,
zamiast po rozpyleniu ptasiej grypy na Ziemi ulec jakiejś chorobie
dopiero za około 10 lat, UFOnauci ci w takim przypadku mogą
zostać zarażeni natychmiastową mutacją tego samego wirusa
jaki rozpylali. (Wszakże broń biologiczna jest "mieczem
obosiecznym" który jest w stanie rozpołowić także i tych co nim
wymachują.) UFOnauci ci zachorują więc niemal natychmiast.
To zaś może wyperswadować ich kolegom i przełożonym
aby zaprzestali dalszego szerzenia choroby. Omawiany tutaj
sposób obrony opisany jest w podrozdziałach I3.5, I5.7, oraz
W6.3, z tomów odpowiednio 5 i 18 monografii [1/4].
(3)
Przetrwanie. Przetrwanie epidemii ptasiej grypy
będzie uzależnione od tego jak dobrze do niej się
przygotujemy. Praktycznie więc przetrwanie to będzie
wynikiem naszej odporności immunologicznej,
zgromadzenia dla siebie wymaganej wiedzy o owej
zarazie, a także przygotowania dla siebie wymaganych
zapasów i warunków życiowych na czas zarazy.
Aby przetrwać tą morderczą epidemię trzeba
więc dokonać sporych przygotowań, zgrubne wytyczne
dla których zostały tutaj opisane. Nie wolno wierzyć,
że jeśli jakoś się zdobyło opakowanie "tamiflu",
to ma się już całą wymaganą magiczną broń
przeciwko tej chorobie. Omówmy więc teraz jak
możemy się przygotować do tej opidemii aby
mieć jakieś szanse na jej przetrwanie.
Swoje
przygotowania do nadchodzącej epidemii dobrze jest rozpocząć
od zgromadzenia wymaganej wiedzy. Z kolei tą wiedzę
należy zacząć budować od poznania i zaakceptowania jaki
będzie scenariusz owej zarazy. Pamiętać przy tym trzeba,
że aby przetrwać zarazę, trzeba poznać najgorszy
scenariusz i przygotować się właśnie na niego.
Znaczy, swoje przygotowania trzeba bazować na scenariuszu
którego oficjalne ciała (np. eksperci czy władze) NIE
opublikują z wielu różnych powodów (np. ponieważ
będą się bały odpowiedzialności jaka z tego tytułu wynika,
ponieważ w ich gronie działają podmieńcy UFOnauci,
itp.). Taki najgorszy scanariusz można jednak sobie
wydedukować samemu z informacji podanych pomiędzy
wierszami oficjalnych publikacji. Można go też poznać
z następnego punktu #16 tej strony, gdzie został on
naszkicowany. Po poznaniu najgorszego scenariusza
zarazy, należy dowiedzieć się możliwie
jak najwięcej o mechanice działania i przenoszenia się
samego jej wirusa (np. czytając wszystko co o wirusie tym
napisane w prasie lub internecie, powiedziane w telewizji, itp.).
Szczególnie należy zwrócić uwagę na opisy jak chronić się
przed zarażeniem (mycie, dezynfekcja, zachowanie dystansu,
zakładanie maseczek, itp.) W końcu dobrze jest też poczytać
sobie trochę na temat receptur na przeżycie w sytuacji gdy
zabraknie żywności. Przykładowo warto wiedzieć jak wygląda
szczaw jadalny na surowo, oraz lebioda która po ugotowaniu
smakuje jak szpinak - tyle że zawsze jest jej w bród, która
odmiana pokrzyw jest jadalna (ta z wydłużonymi liściami),
sok z których drzew jest odżywczy i w jakim okresie (np.
brzozy wczesną wiosną), jak na Zachodzie na kursach
przeżycia uczą zjadać dżdżownice (połyka się je na żywo
po uprzednim opłukaniu z gleby), itd., itp.
Po zgromadzeniu
wiedzy na temat zarazy, trzeba sporządzić sobie na piśmie
szczegółowy wykaz tych środków które będą nam potrzebne
aby zarazę przetrwać. Na wykazie tym znaleźć się musi
wszystko co będzie nam
potrzebne do przetrwania, nie zaś jedynie
paczuszka "tamiflu" (które to zresztą lekarstwo faktycznie jest
nam najmniej potrzebne dla przetrwania owej zarazy). Przy
sporządzaniu tego wykazu należy zadawać sobie następujące
pytania: (i) w jaki sposób oraz czym przed i podczas zarazy
będziemy w swojej rodzinie podnosili naszą odporność immunologiczną,
(ii) co będziemy jedli w przeciągu pierwszej fazy zarazy,
kiedy trzeba będzie pozostać w domu, zaś żadne sklepy
ani instytucje nie będą działały - np. czy mamy dosyć cukru,
mąki, oleju, konserw i soli aby przetrwać ten okres (pamiętajmy,
że ta pierwsza faza zarazy może trwać nawet około 2 miesięcy),
(iii) jak będziemy gotowali swoje jedzenie i napoje kiedy zakończy
się dopływ prądu i gazu miejskiego - np. czy mamy jakąś
kuchenkę turystyczną i zapas paliwa, (iv) jak uchronimy posiadane
zapasy żywności przed zepsuciem kiedy zabraknie prądu i lodówki
nie będą działały - np. czy mamy jakieś duże opakowanie ze
steropianu, do którego po zaniku prądu możemy przełożyć z lodówki
psującą się żywność, (v) co będziemy pili gdy wodociągi przestaną
dostarczać wodę pitną (potrzeba nam około 1.5 do 2 litrów wody
lub płynu na dzień na osobę), w czym przechowywać będziemy
swoje zapasy wody pitnej, oraz kiedy i jak je zgromadzimy,
(vi) co jeszcze jest nam potrzebne dla codzinnego życia w
warunkach gdy nie ma elektryczności, wody, gazu, paliwa,
gdy kanalizacja ani wywóz śmieci nie działają, ani nie ma
żadnej pomocy z zewnątrz (np. czy mamy latarkę, zapas
baterii, jakieś worki plastykowe na odpadki, itp.),
(vii) czym będziemy dezynfekowali ręce i ciało po dotknięciu
skażonych powierzchni, ludzi, lub produktów, (viii) jak odizolujemy
od siebie (gdzie umieścimy) naszych bliskich i kochanych którzy
właśnie zachorowali - np. czy mamy dla nich odrębny pokój, czy
też musimy stworzyć jakieś parawany, (ix) przez co będziemy
oddychali kiedy przyjdzie nam podać żywność lub wodę naszym
chorym bliskim, lub kiedy zmuszeni będziemy wyjść na ulicę
i zaryzykować przejęcie wirusów od innych ludzi - czy mamy
maseczki, (x) jak, na czym, pod czym, oraz gdzie, będziemy
spali jeśli smród rozkładających się zwłok lub brak żywności
zmusi nas do opuszczenia miasta i do przeniesienia się na
wieś - np. czy mamy jakiś namiot, materac dmuchany i śpiwory,
(xi) jak wydostaniemy się z miasta
na wieś jeśli zajdzie taka konieczność - np. czy mamy zabezpieczony
samochód i paliwo, (xii) z czego i w jaki sposób będziemy śledzili
co dzieje się na świecie kiedy nie będzie prądu (np. czy mamy
radio lub telewizor na baterie), (xiii) z jakich środków i jak dokonamy
zakupy w chwili gdy epidemia już wybuchnie - tj. czy mamy jakieś
fundusze pod ręką. Itd., itp. Jak widzimy, wykaz
wymaganych środków będzie dosyć spory. Poszczególne pozycje
z tego wykazu powinniśmy ponanosić na trzy odrębnych listy,
mianowicie (a) tego wszystkiego co już posiadamy, tyle tylko że
musimy jedynie sprawdzić w jakim to jest stanie aby móc na tym
polegać gdy epidemia nadejdzie, (b) tego co jest absolutnie krytyczne
dla przetrwania, albo co dobrze jest zawsze posiadać w swoim domu,
albo co i tak normalnie potrzebujemy i używamy, a stąd co
powinniśmy zakupić lub zgromadzić natychmiast nie czekając
aż zaraza faktycznie wybuchnie, oraz (c) to wszystko co jest zbyt
drogie lub czego poza epidemią normalnie byśmy nie używali,
stąd z nabyciem lub zgromadzeniem czego wstrzymamy się aż
do chwili gdy z TV, radia, lub z prasy dowiemy się że epidemia
faktycznie już wybuchła. Natychmiast też po sporządzeniu tych
trzech list powinniśmy się upewnić że zgromadziliśmy wszystko
co jest na liście (b). Kiedy bowiem epidemia już wybuchnie, na
zdobycie tego może być zbyt późno.
Jedną z
najważniejszych form przygotowania się na nadejście
epidemii, jest podniesienie u siebie i u swoich najbliższych
odporności immunologicznej na ataki wirusów grypy
(tj. "immune boosting"). Nie ma bowiem się co łudzić,
epidemię tą przetrwamy tylko jeśli organizm nas samych
i naszych najbliższych będzie w stanie zwalczyć załapaną
infekcję. Wszakże UFOnauci uczynią pewnym, że każdy
mieszkaniec Ziemi prędzej czy później będzie wystawiony
na wirusa. Tylko więc od zdolności organizmów
poszczególnych ludzi do zwalczania chorób typu grypa
będzie zależało czy wirusa tego zdołają u siebie zwalczyć.
Z kolei aby zwiększyć własną odporność immunologiczną
nie wystarczy jedynie połknąć kilku tabletek "tamiflu" za
którymi cały świat dzisiaj szaleje. (Skąd zresztą wziąść
owo lekarstwo przeciw-grypowe, kiedy nigdzie nie ma
go w wolnej sprzedarzy, zaś rządy trzymają je jako
swoje rezerwy.) Najlepiej więc dla podniesienia swej
odporności podjąć systematyczne i długofalowe działanie,
które każdy z nas powinien rozpocząć natychmiast (tj.
od dzisiaj). Jak dokładnie podnosić tą naszą odporność
na choroby grypo-podobne, niemal każdy fachowiec ma
na to własną teorię i własne rekomendowane przez siebie medykamenty
("immune boosters"). Ponieważ trudno znaleźć obiektywne dane
porónawcze jaki sposób jest najefektywniejszy, a jeszcze trudniej
znaleźć metodę co do której wszyscy by się zgadzali, opiszę
tutaj jak ja sam powiększam swoją odporność immunologiczną
na choroby w rodzaju grypy.
To co tu wyjaśnię wcale NIE gwarantuje uchronienia przed
ptasią grypą. Niemniej wskazuje kierunek od jakiego można
rozpocząć swoje działania. W moim własnym przypadku
trzy kroki jakie tu opiszę okazują się relatywnie skuteczne.
Chronią mnie bowiem dosyć dobrze przed całym zatrzęsieniem
najróżniejszych choróbs z rodziny gryp, jakimi niemal przy
okazji każdego uprowadzenia do UFO wrogo do mnie
nastawieni UFOnauci starają się mnie zarazić. Wszakże
jestem twórcą
totalizmu
którego UFOnauci nie znoszą. Gdyby więc potrafili uczynić
to w sposób nieodnotowalny dla innych ludzi, z przyjemnością
UFOnauci utopiliby mnie w przysłowiowej "łyżce wody". Oto
więc kroki jakie podjąłem aby mój organizm mógł zwalczać
grypo-podobne infekcje nadane mi przez UFOnautów:
(3a)
Jedno jabłko po każdym posiłku. Zanim opiszę tu
sposób na jaki powiększam swoją własną odporność
immunologiczną, powinienem wyjaśnić, że opisane
tu środki stosuję tylko przez relatywnie ostatnią część
swojego życia. Początkowo nie zażywałem niczego dla
utrzymania zdrowia. Chorowałem więc praktycznie bez
przerwy. Posądzałem wówczas że po prostu jestem
z natury chorowity. Dopiero wiele
lat później odkryłem, że praktycznie wszystkie moje
choroby demonstrują cały szereg atrybutów które
dowodzą, że indukowane są one u mnie celowo
właśnie przez UFOnautów. Pierwsze zamierzone
działanie nastawione na poprawę swojej odporności
immunologicznej podjąłem dopiero około 1990 roku.
Mieszkałem wówczas w Dunedin. Zwróciłem wtedy uwagę
na często powtarzane w Nowej Zelandii powiedzenie,
że "jedno jabłko na dzień trzymać będzie lekarzy z daleka,
jedna cebula na dzień trzymać będzie wszystkich z daleka,
zaś jeden czosnek na dzień utrzyma z daleka nawet
wampira" (po angielsku "one apple a day keeps doctors
away, one onion a day keeps everyone away, one garlic a
day keeps even a Dracula away"). Zdecydowałem się
sprawdzić, czy faktycznie ono działa. Ponieważ nie jestem
entuzjastą jedzenia cebuli czy czosnku, postanowiłem
zjadać jedno jabłko po każdym posiłku (czyli zjadałem
po trzy jabłka dziennie). W następstwie tego prostego
posunięcia uzyskałem tak duże zmniejszenie liczby
wizyt u lekarza, że oszczędności na opłatach za te wizyty
przewyższały moje wydatki na jabłka. (W Nowej Zelandii
nawet najkrótsza wizyta u lekarza kosztuje co najmniej
50 dolarów, plus koszta drogich lekarstw jakie on zapisze.
Kilogram zaś jabłek kosztuje od jednego do czterech dolarów,
zależnie od sezonu i jakości.) Owo jedzenie jabłek po każdym
posiłku stosuję więc dosłownie w każdy dzień aż do dzisiaj.
Tyle że z czasem zwiększyłem urozmaicenie zjadanych
owoców i obecnie jem przy każdym posiłku co najmniej
połowę jabłka, plus co najmniej połówki z dwóch innych
owoców jakie zmieniają się zależnie od sezonu. Aczkolwiek
zjadanie tych owoców drastycznie zmniejszyło moją
zapadalność na najróżniejsze choroby, nie wyeliminowało
tej zapadalności całkowicie. Ciągle około dwa razy do roku
dopadała mnie jakaś długa i dokuczliwa choroba związana
z kaszlem, katarem, bólem głowy, wymiotami, itp.
(3b)
Szklanka świeżego soku owocowego każdego ranka
na pusty żołądek.
Podczas swojej profesury w Malezji w latach 1993-6
poznałem moją obecną żonę. Ona zaś rozsmakowała
mnie w świeżych sokach owocowych, które każdego
ranka podawała mi do wypicia na pusty żołądek. Sok
ten robi ona osobiście tuż przed wypiciem za pomocą
sokowirówki. Wypijany sok za każdym razem wyciskany
może być z czegoś innego, zależnie co jest dostępne
w sklepach warzywniczych w danym sezonie. Jednak
kombinacjami które pijam najczęściej są: selery,
marchewki i jabłka, albo też marchewki i pomarańcze.
Te składowe bowiem w Nowej Zelandii są najtańsze,
zawsze je można w sklepie dostać, mają najwięcej
składników jakie nasz organizm potrzebuje dla
zdrowia, oraz podczas picia są bardzo smaczne.
Aby sok ten był przyjemny do wypicia, zawsze jest
on słodzony (zazwyczaj miodem a nie cukrem).
Niemal całkowicie unikam przy tym picia gotowych
soków zakupionych w sklepie, ponieważ po pierwsze
są one nieświeże (tj, wykonano je na wiele dni, a
czasami nawet miesięcy, wcześniej), po drugie zaś
dla zwiększenia ich żywotności w fabryce nafaszerowano
je różnymi chemikaliami. Dlatego takie fabryczne soki
faktycznie pomniejszają moją odporność na choroby
zamiast ją zwiększać. Po rozpoczęciu codziennego
picia szklanki takiego świeżego soku odnotowałem,
że moja zapadalność na choroby jeszcze bardziej
spadła. Przykładowo moje zachorowania na choroby
związane z kaszlem i katarem zmniejszyły się do
około jednego na rok, a w niektórych latach nawet
do jednego zachorowania na dwa lata. Sok ten
wydatnie więc zwiększa moją trwałą odporność
immunologiczną na choroby typu grypa.
(3c)
Awaryjne wzmacnianie odporności: "Echinacea" oraz
"kwiat lipy". Na dodatek do opisanego powyżej
systematycznego zjadania owoców oraz wypijania
świeżego soku każdego ranka, w krytycznych
sytuacjach używam też dwa dalsze lekarstwa ziołowe
dla chwilowego podniesienia swojej odporności
immunologicznej. Lekarstwa te w wyniku wielu prób
i eksperymentów potwierdziłem jako szczególnie
skuteczne. Niestety, są one aktywne tylko przez
krótki okres czasu (tj. przez około 2 tygodnie).
Potem trzeba dokonać przerwy w ich użyciu też
o długości około 2 tygodni. Jak stwierdziłem, te dwa
zioła mają zdolność do wytłumienia pełnego rozwoju
choroby typu grypa, nawet jeśli pojawią się już pierwsze
objawy tej choroby. Awaryjne użycie tych środków niedopuszcza
do pełnego rozwoju danej choroby i przywraca zdrowie.
Dlatego ja używam je zapobiegawczo w każdej sytuacji
kiedy kiedy zaistnieje bezpośrednie niebezpieczeństwo
że załapię jakiegoś wirusa. Przykładowo używam je
ponieważ ktoś obok mnie w pracy kicha i kaszle. Ponadto
zażywam je także natychmiastowo we wszystkich sytuacjach
kiedy odnotuję że załapałem już wirusa, a więc kiedy zaczyna
boleć mnie gardło i głowa, zaczynam kichać, pojawia się u mnie
katar, itp. W obu tych przypadkach owe środki zapobiegają
pełnemu rozwinięciu się choroby. Owymi awaryjnymi środkami
są tabletki 1000 mg (plus) wyciągu amerykańskiego zioła
nazywanego "Echinacea", oraz wypijanie herbaty zaparzonej
z "kwiatu lipy". W Nowej Zelandii tabletki "Echinacea"
można kupić praktycznie w każdym domu towarowym.
Są one też dostępne w każdej aptece. W czasach takiego
bezpośredniego zagrożenia zażywam jedną tabletkę
Echinacea dziennie, zwykle również przed którymś posiłkiem.
Jeśli boli mnie wtedy gardło wówczas jednocześnie
co jakiś czas zażywam też pastylki na bół gardła z tego
samego zioła (pastylki te nazywane są "Echinacea
Throat Lozenges"). Owo amerykańskie ziele w bardzo
krytycznych sytuacjach uzupełniam też wypiciem trzech
szklanek dziennie (zwykle pomiędzy posiłkami)
herbaty zaparzonej z kwiatu lipowego. Ponieważ herbaty
tej nie można dostać w Nowej Zelandii, celowo sprowadzam
ją sobie z Polski. Jak się przekonałem, herbata z kwiatu
lipy także jest bardzo silną "immune booster". W sumie,
jeśli owe dwa zioła (tj. "Echinacea" i "kwiat lipy") zacznę
zażywać wystarczająco wcześnie, zawsze uniemożliwiają
one pełny rozwój choroby która właśnie mnie zaatakowała.
Natychmiast też kiedy zagrożenie przemija, zaprzestaję
zażywania tych dwóch awaryjnych środków. Wszakże
należą one do chwilowych "immune boosters" których
działanie opiera się na zasadzie krótkotrwałego zmobilizowania
obronności organizmu. Dlatego tracą one swoją moc po
około dwóch tygodniach nieustannego zażywania (organizm
po prostu do nich się przyzwyczaja i przestaje na nie reagować).
Trzeba mieć więc co najmniej dwa tygodnie przerwy w ich
używaniu i odpoczynku dla organizmu zanim ponownie
mogą być zażyte z sukcesem.
Aczkolwiek
opisane powyżej trzy sposoby zwiększania mojej odporności
immunologicznej nie były sprawdzone w działaniu na
ptasiej grypie, osobiście liczę właśnie na nie na wypadek
epidemii. Wszakże przeciw-grypowych "immune boosters"
które reklamują w gazetach, w rodzaju "tamiflu", zapewne
nie uda mi się zdobyć. Wszakże są one w rezerwie rządowej.
(Aczkolwiek moja żona posiada w domu paczuszkę chińskiej
przyprawy do potraw i wódki zwanej "anyżem" - po angielsku
nazywanej "star anise". To z niej podobno "tamiflu" ma być
wykonywane.) Ponadto wierzę też w zapewnienia ekspertów
medycznych, że sama jedna "tamiflu" nie okaże się zdolna
do zapobiegnięcia tej paskudnej zarazie. Tabletki te
były przecież dostępne kiedy ludzie zarażali się
wirusem H5N1 w Chinach, Wietnamie i Indonezji.
A pomimo to ciągle ponad połowa zarażonych umarła.
(3d)
"Mleczko pszczele", "dehumidifier" i inne eksperymenty.
Medykamenty faktycznie powiększające moją odporność
immunologiczną, które opisałem w punktach (a) do (c) powyżej,
nie są jedynymi jakie sprawdzałem eksperymentalnie.
W aptekach i supermarketach bez przerwy przecież oferują
najróżniejsze środki, które jakoby mają działać cuda.
Ja uprzednio próbowałem aż kilka z nich, np. tzw.
"dietary supplements" oraz "spirulina". Niestety większość
się nie sprawdziła. Pomimo ich zażywania moja
odporność immunologiczna nie uległa zwiększeniu.
Być może, że podobnie jak to ma miejsce z Echinacea
i kwiatem lipy, nasz organizm do nich się przyzwyczaja
i aby utrzymać ich skuteczność należy przerywać ich
zażywanie po dwóch tygodniach (ja zażywałem je
ciągle przez długie okresy czasu). Dla odmiany moje
eksperymenty ze starożytnym syropem chińskim
nazywanym King To "Nin Jiom Pei Pa Koa"
zakończyły się sukcesem. (Jego nazwa "Nin Jiom
Pei Pa Koa" i producent "King To" napisane są na
opakowaniu. Chińczycy nazywają je także "matka i
syn" - po angielsku "mother and son", ponieważ w
dawnych czasach na jego opakowaniu nadrukowany był
rysunek matki i syna.) Owo starożytne chińskie lekarstwo
faktycznie potrafi uciąć i odwrócić objawy narastającego
bólu gardła i anginy - jeśli zażyje się je natychmiast
po tym jak stwierdzi się pierwsze drapanie w gardle,
co zwykle ma miejsce około 3 nad ranem (wystarczy
wówczas wolno zlizać, tak jak to czyni się z pastylkami
na ból gardła, zawartoś jednej łyżki stołowej tego silnego
lekarstwa). Jego skuteczność wynika z faktu, że przywraca
ono w naszym organiźmie balans energii "yang" i "yin".
(Energie te, oraz ich wpływ na nasze zdrowie, opisałem
na stronie
owoce tropiku.)
Z kolei bóle gardła i anginy indukowane są właśnie
nadmiarem energii "yang" w naszym organiźmie
spowodowanym np. zjedzeniem wieczorem jakiejś
silnie upieczonej potrawy (dużej porcji frytek, pieczonej
ryby, itp.). Jeśli jednak lekarstwa tego nie da
sie zakupić w Polsce, wówczas warto wiedzieć, że
ten sam co ono efekt daje natychmiastowe zassanie
całej serii "Echinacea Throat Lozenges" opisanych
wcześniej. Szybkie wyeliminowanie bólów gardła i angin
ma duże znaczenie w naszej obronie przed grypami.
Jeśli bowiem ktoś da im się rozwinąć, wówczas osłabiają
one organizm, tak że potem wirusy grypy mogą łatwo
przejąć nad nim kontrolę i go wykończyć. Jakieś dwa
miesiące temu (tj. we wrześniu 2005 roku) rozpocząłem
eksperymentowanie z kolejnym
"immune booster". Jest to "mleczko pszczele" (po
angielsku "Royal Jelly"). Każdy swój dzień natychmiast
po wstaniu z łóżka zaczynam teraz od spożycia na czczo
jednej tabletki 1000 mg owego "mleczka pszczelego".
Dopiero potem, tj. po zakończeniu wszystkich porannych
czynności, przed zjedzeniem śniadania ciągle na pusty
żołądek wypijam szklankę świeżego, naturalnego soku
owocowego. Muszę tutaj przyznać, że owo mleczko
pszczele faktycznie wyraźnie poprawia moje samopoczucie.
Najwyraźniej więc posiada jakiś korzystny wpływ na ludzki
organizm. Jak jednak wplywa ono na zmniejszenie
zachorowalności na choroby pokrewne do grypy,
to ciągle dopiero będę starał się ustalić. Wszakże jeden
raz już po tym jak zacząłem je zażywać miałem sytuację
że zmuszony byłem odwołać się do Echinacea i do kwiatu
lipy, bo brała mnie jakby grypa. Najwyraźniej więc na choroby
typu grypa mleczko pszczele jest mniej skuteczne od owych
ziół. Kolejny "immune booster" jaki także wypróbowałem
to "olejek z nasion grapefruita (po angielsku "Grapefruit
Seed Extract"). Stosowałem go do wyleczenia przedłużającego
się kaszlu w czasach kiedy nie posiadałem kwiatu lipy jaki
na kaszel taki jest najlepszy. Jak się okazało, ów olejek z
nasion grapefruita potrafi zastąpić kwiat lipy i wyleczyć
uporczywy kaszel. Jednak ma on przykry efekt uboczny.
Wyniszcza on bowiem jakieś korzystne mikroorganizmy
w żołądku i inicjuje problemy żołądkowe. Odnotowalne
pomniejszenie zachorowalności daje także u mnie użycie
w mieszkaniu urządzenia nazywanego "dehumidifier".
Usuwa ono z powietrza wodę i inne płyny. Z kolei miniaturowe
kropelki wody unoszące się w powietrzu są właśnie wehikułami
w jakich podróżują wirusy i bakterie. (Wszystko też na to
wskazuje, że UFOnauci zawsze używają właśnie kropelek
jakiegoś płynu do przenoszenia rozpylanej przez siebie
"broni biologicznej".) Ów "dehumidifier" pozbawia więc wirusy
i bakterie możności dotarcia do naszych organizmów.
W ten sposób odnotowalnie zmiejsza on częstość z jaką
załapujemy najróżniejsze choroby.
* * *
Jeśli
nadchodzącej pladze nie zdołamy zapobiec, zaś UFOnauci
przystąpią do jej zaserwowania, wówczas każdy z nas
wystawiony będzie na przeżycia i sytuacje których obecnie
nawet nie daje się wyobrazić. Dlatego koniecznym jest
abyśmy wszyscy na czas owej plagi przyjęli określone
zasady których
będziemy ściśle przestrzegali. Najważniejszą z nich jest
(A) nie wolno dać UFOnautom się pokonać ani
złamać, znaczy nie wolno dać za wygraną i np.
umrzeć.
Totalizm
wymaga wszakże aby dla niego żyć a nie umierać.
Jeśli więc sytuacja spowoduje że popadniemy na duchu,
wówczas musimy pamiętać że totalizm domaga się
abyśmy dla niego przeżyli ten kolejny kataklizm sprowadzony
na nasze głowy przez UFOnautów, zaś po przeżyciu go
abyśmy kontynuowali swoją walkę z tymi kosmicznymi
najeźdźcami. Musimy wszakże walczyć aż pozrzucamy
ich ze swoich grzbietów. Następną zasadą jest, że
(B) podczas zarazy przez cały czas musimy postępować
moralnie i ludzko. Przykładowo, bez względu na to
jak bardzo byśmy byli głodni, nie wolno nam rabować żywności
od tych którzy również jej potrzebują. (Raczej powinniśmy
upiec na ogniu i zjeść jakiegoś bezdomnego kota lub psa,
niż odebrać lub wykraść żywność komuś np. słabszemu
lub bezradniejszemu od siebie.) Inna zasada stwierdza,
że (C) bez względu na to jak byśmy się bali zarazy,
nie wolno nam pozbawiać opieki, pomocy,
jedzenia, napoju, a jeśli dojdzie do tego to również i
pochowania, tych naszych najbliższych i kochanych
którzy już się zarazili. Tyle tylko, że podczas oddawania
im jakiejkolwiek posługi zachowamy wszelkie wymagane
środki ostrożności (tj. maska na ustach i nosie, utrzymywanie
bezpiecznej odległości, dezynfekcja, fizyczne odseparowanie
ich od siebie ścianą lub parawanem, itp.). Oczywiście,
zasad tych jest więcej. Sporo z nich wynika z mechaniki
przenoszenia się zarazy, a stąd z wymogów higieny i
postępowania jakie od nas to wymusza. Czytelnicy są
jednak w stanie samemu wypracować następne takie
zasady, lub gdzieś je wyczytać. Na tym zakończę więc
niniejsze porady. Po bieżące informacje o przebiegu
naszej obrony przed plagą ptasiej grypy oraz walki z
atakującymi nas UFOnautami zapraszam do bloga
totalizmu o adresie:
"totalizm.blox.pl/html"
(blog ten opisany jest szerzej w dalszej części niniejszej
strony, np. patrz koniec punktu #8 i punkt #1), a także na
stronę
"plaga"
poświęconej w całości "ptasiej grypie".
Zalecam teraz aby natychmiast zabrać się do działania
i praktycznie wdrożyć to co wyjaśniłem powyżej!
* * *
Do powyższego
warto też dodać, że w opisany tutaj sposób należy się
bronić nie tylko przed nadchodzącą epidemią ptasiej grypy.
Praktycznie do każdego kataklizmu zsyłanego nam przez
UFOnautów, a więc do tsunami, powodzi, huraganu,
tornada, czy trzęsienia ziemi, też należy się przygotować
w opisany tutaj sposób. Tyle tylko, że dla kataklizmów
niszczących nasze domy, przykładowo dla
huraganu czy trzęsienia ziemi, środki przeżycia opisane w
punkcie (3) powyżej należy trzymać już spakowane w łatwo
dostępnym dla nas miejscu i gotowe do natychmiastowego
zabrania w chwili zagrożenia. A w dzisiejszej sytuacji
globalnego ataku UFOnautów na ludzkość, mogą stać
się one nam potrzebne dosłownie w każdej chwili.
#16. "Ptasia grypa", czyli mordercza neo-średniowieczna plaga którą UFOnauci właśnie nam przygotowują:
Z powodu
zasady na jakiej działa
karma,
dla UFOnautów jest ogromnie istotne aby ludzie
nigdy nie wiedzieli że dane nieszczęście jest
powodowane właśnie przez UFOnautów. Dlatego
po każdym nieszczęściu które UFOnauci ostatnio
wzbudzali technicznie na Ziemi, zawsze następuje
ich "kampania wyjaśniająca" w której liczni
UFOnauci-podmieńcy opisani w punkcie #12 poniżej,
udając ludzkich naukowców i przywódców, wyjaśniają
dokładnie jakie to "siły natury" lub jacy to rzekomi ludzie
są odpowiedzialni za dane nieszczęście. Tak właśnie
UFOnauci uczynili w przypadku wywołanego przez siebie
tsunami
z dnia 26 grudnia 2004 roku (patrz punkt #8 poniżej). Tak też
czynią oni w przypadku każdego z wywoływanych przez siebie
tornad
czy huraganów (patrz punkt #13 poniżej). Podobne wyjaśnienia
ich podmieńcy udzielali również w sprawie odparowania
gmachów
WTC
przez UFO (patrz punkt #5), oraz zestrzelenia promu kosmicznego
Columbia
(patrz punkt #6 poniżej).
Co jednak UFOnauci zmuszeni są uczynić, jeśli po wywołaniu
wśród ludzi śmiercionośnej plagi "ptasiej grypy", niemal nikt
żywy nie pozostanie na Ziemi aby wysłuchiwać ich późniejszych
wyjaśnień. Ano w takim wypadku UFOnauci zmuszeni są
urzeczywistnić na Ziemi "kampanię uświadamiającą" która
przekonałaby ludzi do rzekomych winnych owej grypie już obecnie,
tj. zanim owa grypa dokona swoich zniszczeń. W ten sposób
na naszych oczach, rozwija się właśnie propaganda szerzona
przez UFOnautów a przygotowująca ludzi do nadejścia
śmiercionośnej plagi "ptasiej grypy". Jej przejawem są
najnowsze wiadomości w dziennikach telewizyjnych, a także
artykuły w gazetach w rodzaju "Bird flu could kill 150 million"
opublikowanego w nowozelandzkiej gazecie
"The Dominion Post",
wydanie z soboty, 1 October 2005, strona B1, czy "Bird flu
patients appeal", zaprezentowanego w nowozelandzkiej gazecie
"Otago Daily Times",
wydanie z piątku, dnia 30 September 2005, strona 8.
Zadaniem tej kampanii jest przekonanie wszystkich ludzi,
aby za plagę tą przypadkiem nie obwiniali UFOnautów,
a winili owych Azjatów oraz nieprzychylną "matkę naturę".
Sam fakt że owa kampania jest obecnie tak szeroko
prowadzona, jest już dla nas znakiem, że UFOnauci
prą do przodu z użyciem na ludziach swojej "broni
biologicznej" i uwolnienia na Ziemi tej neo-średniowiecznej
plagi.
Jak więc
może wyglądać scenariusz owej plagi jeśli UFOnautom
uda się ją zrealizować w sposób jaki planują. Z informacji
jakie daje się nam wydedukować na temat wirusa który
UFOnauci dla nas przygotowali w swoich laboratoriach
aby wkrótce go wśród nas uwolnić, jest pewnym że wirus
ten będzie szybki i morderczy. Z tych ludzi którzy zarażeni
zostali jego ptasią wersją H5N1, przeżywa mniej niż połowa.
A ludzie ci leczeni są przecież przez najlepszych lekarzy
i wspomagani wszelkimi lekarstwami jakie tylko
ludzka medycyna posiada obecnie w swojej dyspozycji.
Kiedy więc jeszcze od niej gorsza wersja wirusa wyhodowana
w laboratoriach UFOnautów specjalnie dla wymordowania
ludzkości uderzy w nieprzygotowanych przechodniów z ulicy,
śmiertelność zapewne będzie na poziomie około 80%.
To zaś oznacza, że z każdych pięciu ludzi na Ziemi
zarażonych ową grypą, przeżyje tylko około jednej osoby.
Ponadto trzeba sobie przypomnieć, że podczas średniowiecznych
plag UFOnauci rozpylali mikroorganizmy we wszystkich miejscach
równocześnie. Stąd trzeba się liczyć, że kiedy tym razem
użyją przeciw ludzkości tej swojej broni biologicznej, wtedy
ich wehikuły UFO będą rozpylać wirusy ptasiej grypy we
wszystkich krajach i miastach naraz. (Jak to podkreślono
w punkcie (iv) poniżej, UFOnauci już obecnie tak właśnie
czynią z ptasią wersją tej grypy, zarażając nią ptaki ze
wszystkich kontynentów.) Już więc w kilka dni
po rozpyleniu przez UFOnautów wirusa tej grypy, ludzie
zaczną od niego chorować we wszystkich zakątkach świata.
(Odnotuj, że gdyby wirus ten rozprzestrzeniał się naturalnie,
a nie był rozpylany przez UFOnautów, wówczas zarażenia
nim przemieszczałyby się po kontynentach podobnie jak
linia pożarów pochłania lasy - znaczy ławą i systematycznie.)
Chorych i umierających będzie naraz aż tak dużo, że
praktycznie całe życie publiczne zostanie sparaliżowane.
Takie sparaliżowanie naszej obrony będzie zresztą
celem owego równoczesnego rozpylenia wirusa po całym
świecie. Zamilknie radio i telewizja. Sklepy i apteki
zostaną zamknięte. Woda przestanie płynąć z kranów.
Gazu, paliwa, ani elektryczności nie będzie miał kto
produkować, dowozić ani sprzedawać. Transport publiczny
zaniknie. Szpitale przestaną działać. Ośrodki władzy
i urzędy opustoszeją. Nikt nie będzie kierował obroną.
Nikt nie będzie grzebał zmarłych. Już wkrótce powietrze
będzie tak cuchnęło od rozkładających się ciał, że w
miastach nie da się oddychać. Ludzie będą zmuszeni
do uciekania na wieś. Ci co przetrwają będą też
pozostawieni samym sobie. Nie będzie żywności ani
policji. Niektórzy z tych przeżyli zaczną rabować i mordować
innych. Stan chaosu potrawa przez conajmniej 2 miesiące
zanim ci co przeżyli zdołają się zmobilizować i zorganizować
do jakiejś formy obrony. W 1918 roku podobna grypa szalała
aż przez około 18 miesięcy zanim sama wygasnęła.
Należy więc mieć na uwadze możliwość, że również i
od nadchodzącej zarazy ludzie będą się ciągle
zarażali i umierali przez okres co najmniej jednego roku.
Kiedy więc
powinniśmy spodziewać się owej "ptasiej grypy" wywołanej
przez UFOnautów? Ano, aby była ona najskuteczniejsza,
UFOnauci zapewne zdecydują się ją wyzwolić kiedy po
wycieńczjącej zimie dla większości ludzi nadejdzie wiosenne
ocieplenie. Wszakże wówczas organizmy ludzi będą
najsłabsze i najbardziej podatne. Ponadto ciepła temperatura
sprzyjała będzie rozprzestrzenianiu się choroby. Jeśli
więc UFOnauci w międzyczasie nie zmienią swoich zamiarów,
podobnie jak je zmienili w sprawie wywołania morderczego
tsunami opisanego na stronie
26ty dzień,
wówczas morderczej plagi "ptasiej grypy" powinniśmy się
spodziewać około marca 2006 roku. Jeśli jednak rozwój
sytuacji na Ziemi zmusi UFOnautów do pośpiechu, wówczas
mogą uwolnić ten wirus już pod koniec listopada 2005
roku (chociaż wówczas wirus nie będzie aż tak skuteczny
jak w marcu).
Czy
istnieją jakieś konkretne przesłanki które by sugerowały,
że to UFOnauci, a nie matka natura, przygotowują nam
ową nadchodzącą epidemię morderczej "ptasiej grypy".
Tak istnieją i jest ich sporo. Wymieńmy tutaj naważniejsze
z nich:
(i)
Kampania wyjaśniająca. Jakiekolwiek nieszczęście
UFOnauci nam zgotują, zawsze z ogromną pieczołowitością
nam wyjaśniają kogo powinniśmy za nie winić. Chodzi
bowiem o to, że "ten co dokładnie wie nie zadaje już
dalszych pytań", oraz "ten co nie ustaje w pytaniu w końcu
zawsze otrzymuje poprawną odpowiedź". Poprzez dokładne
wyjaśnienie nam kto jest winny danemu nieszczęściu, UFOnauci
zapobiegają więc odkyciu przez nas, że to oni nam je zgotowali.
Jak dobrze wiemy, naszą planetę w ostatnich czasach
dotknęło wiele morderczych wirusów. Przykładowo
"ebola" czy "SIDS". Jednak tylko dla właśnie nadchodzącej
epidemii "ptasiej grypy" UFOnauci rozpętali tak ogromną
"kampanię wyjaśniającą". To zaś nakłania aby ci co wiedzą
jak UFOnauci działają trzymali oczy szeroko otwarte.
(ii)
Użycie wirusa z nieistniejącego na Ziemi ptaka.
W dniu 3 października 2005 roku w telewizji nowozelandzkiej
oglądałem interesujący program na temat wirusa "ptasiej
grypy". Jakaś grupa badaczy amerykańskich odtworzyła
wirus ptasiej grypy, który w 1918 roku zabił około 40 milionów
mieszkańców Ziemi. Wirusa tego badacze ci znaleźli
w próbkach ciał ludzi umarłych w 1918 roku, jakie do dziś
przechowywane są przez rząd amerykański. Jak się okazało,
wirus ten NIE pochodził z żadnego ptaka żyjącego na Ziemi.
Najwyraźniej więc UFOnauci wyhodowali go ze swoich
własnych (kosmicznych) ptaków w swoich laboratoriach,
potem zaś tylko przewieźli na Ziemię aby wytestować na
ludziach jego skuteczność.
(iii)
Przypadkowość i brak logiki w dotychczasowych śmierciach
od "ptasiej grypy". Kiedykolwiek jakaś choroba
rozwija się naturalnie, wówczas istnieje wyraźny związek
przyczynowo-skutkowy pomiędzy poszczególnymi jej
ofiarami. Tymczasem jeśli przeanalizować owe 65
śmierci jakie do początka października 2005 roku spowodowane
zostały obecnym wirusem H5N1, wówczas się okazuje
że jedyne co mają wspólnego, to że dostarczają one
UFOnautom pretekstu do prowadzenia obecnej kampanii
przygotowującej epidemię. Przykładowo ofiary tego wirusa
z Wietnamu oddzielone są szerokim oceanem od ofiar
z Indonezji i nie posiadają z nimi żadnych fizycznych
związków. Ponadto owe śmierci pojawiły się niespodziewanie
dopiero od 2003 roku. Wygląda to jakby dopiero w 2003
roku UFOnauci zadecydowali uwolnić tą plagę.
(iv)
Równoleżnikowe rozprzestrzenienie zarażonych ptaków.
Jak wszystkim doskonale wiadomo, wędrowne ptaki latają
wyłącznie południkowo, np. z południa (Afryki) ku północy
(Europie), lub odwrotnie. Nigdy nie latają równoleżnikowo,
np. z Indonezji do Europy. Tymczasem w październiku
2005 roku wirus H5N1, przeniesiony miał jakoby być z
Indonezji do Rumunii i Turcji. Jako rzekomy dowód
tego przeniesienia ptasiej grypy wygodnie znaleziono
w Rumunii dwie zdechłe dzikie kaczki zarażone tym
wirusem. Oczywiście takie przemieszczenie wirusa
jest sprzeczne z prawami natury. Jedyne wyjaśnienie
skąd owe zarażone kaczki faktycznie znalazły się w
Rumunii, jest że celowo podrzucili je tam UFOnauci.
Uczynili to też w taki sposób, aby z całą pewnością
ktoś je znalazł i wszczął alarm.
(v)
Poprzednie wielokrotne używanie przez UFOnautów
broni biologicznej przeciwko ludzkości. UFOnauci
mają już długą tradycję historyczną w wykańczaniu
ludzkości za pomocą swojej broni biologicznej. Najwięcej
materiału dowodowego na poprzednie używanie
przeciwko ludziom najróżniejszej broni biologicznej
pochodzi ze średniowiecza. Stare opisy średniowiecznych
plag ujawniają, że w wielu niezależnych od siebie
miejscach odnotowano wówczas niezwykłe istoty,
które najczęściej brano za diabłów, jak tuż przed plagą
rozpylały one jakąs jakby mgłę w określonym obszarze.
Potem zaś w obszarze tym wybuchała zaraza.
Kolejne dowody na używanie przez UFOnautów
broni biologicznej przeciwko ludziom wyłaniają się
także z całego szeregu innych źródeł. Przykładowo,
obecne są one w Biblii (np. patrz w Biblii jak Egipcjanie
zostali ukarani za zniewalanie Izraelitów - Exodus 12:29).
Również fakt, że mordercza grypa z 1918 roku
pochodziła z nieznanego na Ziemi ptaka, też
dowodzi celowego zarażania. Kolejnym dowodem jest
fakt, że UFOnauci mordują znaczną proporcję
indywidualnych ludzi właśnie poprzez zarażanie ich
najróżniejszymi choróbskami. Kiedyś badałem osobę
uprowadzaną do UFO, której UFOnauci zademonstrowali
jak tego zarażenia dokonują. Także mnie samego
UFOnauci bez przerwy nękają najróżniejszymi
choróbskami tylko za to że z nimi ośmielam się walczyć.
Wielokrotnie też w swoim życiu odnotowałem przypadki
zostania zarażonym jakąś kolejną paskudną chorobą
podczas częstego u mnie uprowadzenia do UFO.
(Po więcej szczegółów patrz np. podrozdział A4 z tomu
1 monografii [1/4].)
(vi)
Inteligently wybór czasu epidemii. Gdyby to "matka
natura" miała nas uderzyć, czas wybuchu epidemii
byłby zupełnie przypadkowy. Szczególnie że ewolucja
tego wirusa ma jakoby następować w krajach
tropikalnych (tj. we Wietnamie i Indonezji), gdzie przez
cały rok panują podobnie sprzyjające warunki do jego
rozwoju. Tymczasem wyraźnie można odnotować,
że owa epidemia "iteligentnie zwleka" z nadejściem,
tak jakby "wiedziała" że dopiero około marca 2006
roku będzie w stanie uczynić najwięcej zniszczeń
wśród ludzi.
Z
tego co wiemy o UFOnautach, powyższe przesłanki
dosyć wyraźnie demaskują że "ptasia grypa" to nie
przypadek, a ich szatański wytwór wdrażany na
Ziemi według inteligentnego i dobrze przemyślanego
planu mordowania ludzi.
Czy
możemy do plagi tej się przygotować? Tak możemy
oraz powinniśmy. Wszakże kiedy ona nadejdzie będzie
już za późno na działanie. Dokładne opisy jak należy
do niej się przygotowywać, zawarte są na odrębnej
stronie internetowej o nazwie
plaga.
Przykładowo, dobrze jest zgromadzić jakiś zapas
środków uodparniających i antygrypowych. Ponadto
ważne aby mieć wówczas wystarczający zapas jedzenia
w konserwach, wody pitnej, paliwa, oraz baterii, aby
przetrwać przez najgorszy okres - po szczegóły patrz
poprzedni punkt #17 tej strony. (Takie zapasy w
dzisiejszych czasach warto zresztą cały czas mieć
pod ręką, bowiem nigdy nie wiadomo co UFOnauci
jutro mogą nam wywinąć.) Ponadto, co najważniejsze,
należy coraz otwarciej o tym mówić i myśleć, że to
właśnie UFOnauci przygotowują nam ową plagę.
Jeśli bowiem wystarczająca liczba ludzi będzie
tak myślała i mówiła, z powodów karmatycznych
UFOnauci zmuszeni będą wstrzymać jej wzniecenie.
Po
poznaniu powyższego opisu staraj się polecić go
też innym do przeczytania. Jak to bowiem wyjaśniłem
na stronie internetowej
26ty dzień,
narazie jedynym sposobem naszej obrony przed atakami
UFOnautów jest uprzedzenie tak dużej liczby ludzi
jak tylko możliwe że taki atak właśnie się zbliża. Jeśli
bowiem wystarczająco duża liczba ludzi wie np. o nadchodzącej
pladze,
oraz wie czego się po niej spodziewać, wówczas z
przyczyn karmatycznych UFOnauci zaniechają jej
zrealizowania (lub przeniosą jej zrealizowanie na
czas kiedy ludzie już o niej zapomną).
#15. Jak w 2005 roku UFOnauci systematycznie wymordowują świadków odparowania WTC w Nowym Jorku?
Co uczyni zbrodniarz
który się zorientował, że istnieją świadkowie jego zbrodni? Ano
systematycznie wymorduje owych świadków - jednego po drugim.
W punkcie #5 omawianym w końcowej części tej strony, wyjaśniam
że drapacze chmur
WTC
z Nowego Jorku odparowane zostały przez wehukuły UFO (a nie - jak
w to powszechnie się wierzy, zniszczone atakiem muzułmańskich
terrorystów). Z kolei liczne dowody na bezpośredni udział UFO w
odparowaniu owych gmachów WTC zalegały gruzowisko pozostałe
po owym WTC w tzw. "strefie zero" z Nowego Jorku.
Wszyscy więc ci którzy pracowali przez odgruzowywaniu
tej "strefy zero" faktycznie byli naocznymi świadkami owej
kolosalnej zbrodni popełnionej przez UFOnautów na ludzkości.
Nic dziwnego, że zbrodniczy UFOnauci postanowili wymordować
wszystkich tych świadków - jednego po drugim!
W świetle powyższego
nie powinno nikogo dziwić to co napisane w odważnym artykule
Marcina Fabjańskiego "Wszyscy wdychali śmierć" z czasopisma
"Przekrój". W dniu 11 września 2005
roku treść tego artykułu dawała się przeczytać w Internecie
pod adresem:
przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=391&Itemid=49
Nie jestem jednak pewien czy ciągle jest tam dostępna, bowiem
doskonale znam UFOnautów z ich pospiesznego sabotażowania
wszystkiego co działa przeciwko ich okupacyjnym interesom na
Ziemi. Artykuł ten stwierdzał m.in., cytuję:
"Wszyscy wdychali śmierć. Śmierć dopadła polskich
robotników, którzy cztery lata temu przebijali się przez gruzy
World Trade Center w Nowym Jorku - nie żyje ich już 19.
Niektórzy wracają umierać do Polski. [...]
W szpitalu Mount Sinai twierdza, ze wlasnie umiera kolejnych 50.
[...] Polscy robotnicy dostali maski z
nowoczesnymi filtrami Hepa, ale nawet one nie chroniły skutecznie
przed wyziewami trującymi w 'strefie zero'; [...] - Najpierw był rak
złośliwy tarczycy. Potem przyszły: zapalenie trzustki, zniszczony
woreczek zółciowy, astma, nagła otyłość (przytył 20 kilogramów
w pół roku), zmniejszony o połowę otwór tchawicy, azbestoza. ...
sześć razy był w szpitalu, przeszedł dwie operacje w ciągu roku,
zaraz czeka go trzecia. Ofiary śmiertelnego powietrza że
'strefy zero' czasem umierają nagle - idą ulicą, doznają napadu
wyczerpania, a ich płuca się zapadają. [...] Badania Mount Sinai
School of Medicine z sierpnia 2005 roku pokazują, że z 11 tysięcy
768 przebadanych robotników i wolontariuszy, którzy czyścili
z gruzów „strefę zero”, 51 procent potrzebuje natychmiast pomocy
psychiatrycznej. Ratownicy z WTC znacznie częściej niż ratownicy
z innych akcji, którzy też stykali się ze śmiercią, mają napady
paniki i ataki lęku. Na te badania znalazły się środki rządowe,
na leczenie nie."
Tłumacząc więc powyższe na nasz język, UFOnauci systematycznie
wymordowują (a także hipnotycznie i telepatycznie prześladują
oraz zamęczają) obecnie nawet tych świadków, którzy jedynie
zatrudnieni byli przy odgruzowywaniu miejsca po odparowanych
przez UFO budynkach WTC. Wszakże kiedy pewnego dnia
ludzkość zbudzi się z obecnego omamu i zacznie widzieć co
UFOnauci wyprawiają na Ziemi, świadkowie owi mogliby w
przyszłości potwierdzić fakt odparowania WTC
przez UFO! Dlatego UFOnauci zdecydowali że lepiej jeśli
wymordują wszystkich tych świadków zanim ów czas nadejdzie.
Co za wredna rasa szatańskich istot okupuje naszą
planetę! Jak w takiej sytuacji nie uczynić wszystkiego co w naszej
mocy aby przed nimi desperacko się bronić!
Oczywiście, ktoś kto nie chce przyjmować do wiadomości faktu
okupacji Ziemi przez szatańskich UFOnautów, mógłby zacząć
argumentować że owi robotnicy z WTC wymierają ponieważ
nawdychali się azbestu oraz innego świństwa, a NIE ponieważ
to UFOnauci ich skrycie wykańczają jednego po drugim. W przypadku
takich pro-azbestowych i pro-zatruciowych argumentów proponuję
rozważyć następujące fakty:
(i) Wybiorcze
uśmiercanie wyłącznie niewygodnych dla UFOnautów świadków
odgruzowywania. W chwili kiedy drapacze chmur WTC zaczęły
się "zapadać" (tj. były odparowywane przez UFO), chmura oparów
rozprzestrzeniła się dosłownie po całym Nowym Jorku. Praktycznie
więc niemal każdy mieszkaniec Nowego Jorku nawdychał się wówczas
wystarczająco dużo owych oparów aby do dzisiaj wykitować - gdyby
faktycznie zawierały one sproszkowany azbest i trujące wyziewy.
Tymczasem, jak widzimy, wymierają jedynie bezpośredni świadkowie
usuwający gruz po budynkach WTC, a nie wszyscy nowojorczycy.
To zaś oznacza, że azbest i trujące opary są jedynie wymówką
pod pozorem której UFOnauci dokonują swoich morderstw, a nie
faktyczną przyczyną śmierci tych ludzi. (Kiedykolwiek UFOnauci
kogoś mordują, zawsze czynią to w taki sposób, aby wyglądało
że powód śmierci jest zupełnie inny niż morderstwo popełnione
na tym kimś przez UFOnautów - po więcej szczegółów patrz
punkt #4 pod koniec niniejszej strony internetowej.)
(ii) Niezadziałanie
masek ochronnych. Nawet sam w/w artykuł z Przekroju stwierdza,
że robotnicy pracujący przy odgruzowywaniu owych budynków otrzymali
doskonałej jakości maski ochronne. W normalnych wypadkach maski
takie wystarczają aby uchronić robotników przed azbestem i wyziewami.
(Niestety, nie wystarczają one aby uchronić kogokolwiek przed
morderczymi zamachami UFOnautów pozorowanymi na inne przyczyny.)
(iii) Uśmiercanie
poprzez zaduszanie ofiar UFOnautów kiedy te zwyczajnie idą sobie po ulicy.
Istnieje jeden rodzaj śmierci który bardzo wyraźnie nosi na znak firmowy
UFOnautów. Jest nim zaduszanie ludzi poprzez otoczenie ich głowy niewidzialnym
dla oczu, chociaż hermetycznie nieprzenikalnym dla powietrza kadłubem
wehikułu UFO pracującego w stanie tzw.
telekinetycznego migotania.
UFOnauci mordują w ten sposób wielu ludzi. Ofiary tych morderstw zwykle
po prostu sobie idą. Potem nagle robi im się duszno, ich płuca się zapadają
i umierają. Nikt przy tym nie widzi, że ich głowa otoczona została korpusem
niewidzialnego dla ludzkich oczu, chociaż hermetycznego dla powietrza,
korpusu wehikułu UFO ukrytego przed ludźmi w stanie owego migotania
telekinetycznego. (Efekt tego otoczenia głowy ofiary przez wehikuł UFO
jest podobny jak pokazywany na filmach gangsterskich efekt mordowania
poprzez zarzucenie plastykowego worka na czyjąś głowę.)
W najróżniejszej literaturze jest dosyć sporo opisów tego sposobu
mordowania przez UFOnautów. Ja napotkałem je aż w kilku książkach.
Na niniejszej stronie ten sposób mordowania opisuję również w następnym
punkcie #14, kiedy to UFOnauci użyli go do zaduszenia sporej części
tłumu z Bagdadu.
(iv) Nietypowa
tajemnica wokół całej sprawy. Rozważ, że ów fakt wymierania
świadków odgruzowywania WTC utrzymywany jest w ścisłej tajemnicy.
Tylko zaś UFOnauci mają zarówno powody do wyciszania tej prawdy,
jak i niezbędny w takim przypadku aparat władzy i nacisku na ludzi oraz
na dziennikarzy. Tymczasem zarówno bez powodów, jak i bez władzy
koniecznej aby sprawę tak hermetycznie "zakorkować" i wyciszyć,
zachowanie owej tajemnicy byłoby niemożliwe. Wszakże wszyscy
doskonale znamy Amerykanów i wiemy, że gdyby amerykańscy
dziennikarze wiedzieli co naprawdę się dzieje w tej sprawie, wówczas
głośno trąbiliby o tym po całym świecie. Tylko UFOnautom może
zależeć aby prawda na ten temat nie wyszła z ukrycia. Tylko też
oni nie mogą sobie pozwolić aby ludzie się dowiedzieli że to UFOnauci
odparowali WTC.
Powyższe fakty dosyć
jednoznacznie wskazują, że za śmiercią owych świadków mogących
w przyszłości rzucić więcej światła na prawdę na temat odparowania
WTC przez UFO, kryją się morderczy UFOnauci którzy nie chcą
dopuścić aby ludzie dowiedzieli się jaka jest prawda na temat ich
okupacji Ziemi i wyniszczania ludzkości.
W dawnych czasach, kiedy złowieszczy wróg najeżdżał naszą ziemię
i znęcał się na naszych bliźnich, młodzi ludzie chwytali za broń i stawali
w obronie tego co słuszne. Niestety, obecnie żyjemy w czasach kiedy
większość dzisiejszych młodych "bohaterów" ma jedynie odwagę "walczyć"
z obrazkami komputerowymi, a nie z prawdziwymi wrogami ludzkości.
Wszakże dzisiejsza młodzież nie należy już do tego samego pokolenia
które znamy z dawnych czasów prawdziwej walki o wolność i zmagania
się z prawdziwymi wrogami. Większość dzisiejszych młodych ludzi potrafi
jedynie udawać "bohaterow" kiedy dowodem ich odwagi jest strzelanie
z nieistniejącej broni do faktycznie nieistniejących obrazków
pokazujących się na ekranach komputerów, oraz kiedy doskonale
jest wiadomym, że te obrazki komputerowe nie zaczną strzelać
do nich z powrotem. Jakież więc perspektywy istnieją dla przetrwania
rasy ludzkiej, kiedy kosmiczny wróg ludzkości morduje nas miasto po
mieście oraz państwo po państwie, zaś ci młodzi ludzie którzy powinni
nas bronić, udają bohaterów jedynie w walce z wirtualnymi obrazkami
na ekranach komputerów. Kiedy zaś ktoś im udowodni że istnieją prawdziwi
wrogowie ludzkości, wówczas owi "bohaterowie od gier komputerowych"
szybko chowają się za suknię własnej mamusi.
#14. Około 1000 ofiar paniki w Bagdadzie z dnia 31 sierpnia 2005 roku - przykład jak morderczo UFOnauci manipulują telepatycznie tłumami:
Jak byś się czuł czytelniku,
gdybyś wiedział że trudni do rozpoznania mordercy czają się w twoim
własnym domu. Albo gdybyś wiedział, że mordercy udający twoich
serdecznych przyjaciół czyhają na ciebie w biurze. Wyglądają oni dokładnie
tak jak wszyscy inni koledzy, udają twoich przyjaciół lub nawet członków
twojej rodziny, zachowują się grzecznie i często nawet ci schlebiają,
jednak przez cały czas planują jak wbić ci nóż w plecy albo np. zmiażdżyć
cię jakąś maszyną - tak aby twoja śmierć wyglądała jak wypadek,
nieszczęśliwy zbieg okoliczności, lub działanie sił natury. Udając
twoich zatroskanych przyjaciół, sprzymierzeńców, lub obrońców,
okłamują cię we wszystkim oraz bez przerwy na kłamstwie tym
zastawiają na ciebie szatańskie pułapki, tak aby nimi albo cię złapać
- jeśli będziesz kontynuował swoje wysiłki, albo też sparaliżować
wszelkie twoje działanie - jeśli pułapek tych się wystraszysz i
zaprzestaniesz czynić to co istotne. A pułapki te są iście sztańskie
- wszakże UFOnauci mają
wehikuły czasu,
wiedzą więc dokładnie co uczynisz za kilka dni lub za kilkadziesiąt lat.
Ponadto posiadają w swojej dyspozycji całą tą zaawansowaną technikę.
Przykładowo, na każde ich życzenie usłużnie przylatuje do nich wehikuł
UFO po brzegi wyładowany manipulującym ludźmi sprzętem i czyni
dokładnie to co mu nakazą.
Nie mają więc żadnej trudności w takim zastawieniu sieci, aby nawet
najbardziej przezorny w nie wpadł. Jeśli zaś UFOnautom uda się
cię zwieść i wprowadzić do którejś ze swoich kłamliwie zamaskowanych
pułapek, wówczas tryumfalnie obwieszczają to po świecie jako dowód
twojej słabości lub braku wymaganych umiejętności. Nie tylko więc że
dybią na twoje życie, ale bez przerwy
niszczą wszystko to co tworzysz,
spychają cię w dół, podrywają twój autorytet i zdrowie, zaduszają twoją
twórczość, oczerniają twoją przeszłość i psują twoją pamięć u tych
którzy cię znali, oraz prześladują tych których najbardziej kochasz.
Otóż jeśli potrafisz sobie wyobrazic uczucie prześladowania, zagrożenia
i niepewności jutra w jakim byś ty sam wówczas się znalazł, nie jesteś
już daleki od pełnego zrozumienia tragizmu sytuacji w jakiej cała nasza
cywilizacja obecnie się znajduje.
Na całym szeregu stron
internetowych totalizmu wyjaśmiam, że nasza planeta znajduje się pod
niewidzialną okupacją szatańskich istot obecnie zwanych "UFOnautami",
zaś w przeszłości nazywanych "diabłami". Jak udokumentowałem to
wyczerpująco na owych stronach internetowych, a także w treści monografii
[1/4], istoty te są tak zbrodniczo nastawione do ludzkości, a jednocześnie
tak identyczne do ludzi i obecne w tak dużych ilościach w naszych miastach
i miejscach pracy, że są oni własnie jak owi trudni do rozpoznania mordercy
którzy zagnieździli się w naszym domu, w naszych biurach, oraz w gronie
naszych władz. Bez przerwy też czyhają oni na odpowiedni moment aby
skrycie wbić nam nóż w plecy w okolicznosciach kiedy wbicie to wyglądało
będzie jak wypadek lub jak działanie sił natury. Faktycznie istoty te są
naszymi bliskimi krewniakami, tyle że zamiast na Ziemi urodzili się oni
na nieco innych planetach. Jak to dokładniej wyjaśniłem dwa punkty
dalej tej strony, UFOnauci są aż tak podobni do ludzi, że kiedy ich
plastycznie upodobnieni do kogoś "podmieńcy" zostają zamienieni za
któregoś z nas samych, wówczas nawet najbliższa rodzina takiego podmieńca,
ani jego koledzy biurowi, nie są w stanie rozpoznać, że w danej chwili
obcują już tylko z podmienionym UFOnautą, a nie z oryiginalnym
człowiekiem za którego UFOnauta ten się podmienił. Podmieńcy tacy
bez trudu mogą więc mieszać się z tłumem ludzi, dokonywać samobójczych
ataków na ludzkość, inicjować panikę tłumów, sabotażować poprawne
posunięcia wybranych rządów, oczerniać niewygodnych ludzi, itp. To
właśnie oni są owymi nieuchwytnymi mordercami w naszym własnym
domu, opisanymi we wstępnym paragrafie tego punktu. Cały materiał
dowodowy też wskazuje, że to właśnie tacy "podmieńcy" z UFO dokonali
zamachów na metro w Londynie w dniu 7 lipca 2005 roku, a także że
to oni zaatakowali nowojorskie budynki WTC w dniu 11 września 2001
roku. Ślady ich szatańskich ataków można zresztą znaleźć w praktycznie
każdym dużym nieszczęściu dotykającym większą liczbę ludzi.
Jednym z bardziej zmyślnych
ataków UFOnautow na ludzkość miał miejsce w Bagdadzie z Iraku, w środę
dnia 31 sierpnia 2005 roku. Używając swoich telepatycznych urządzeń
wzbudzających w tłumie odczucie paniki i strachu, przy równoczesnym
wykorzystaniu własnych podmieńców zmieszanych z tym tłumem i
wrzeszczących "uciekaj - samobójczy zamachowiec", "ratuj się - samobójczy
zamachowiec", UFOnauci wywołali tam tak straszną panikę całego tlumu,
że tłum ten "stratował" około 1000 ludzi. Na fakt że także i ta zbrodnia popełniona
została przez UFOnautów za pomocą ich zaawansowanych urządzeń
telepatycznych, wskazuje aż cały szereg materiałów dowodowych. Wymieńmy
tutaj choćby najważniejsze z nich:
(i) Wszyscy ludzie
rzucili się tam równocześnie do panicznej ucieczki. (Normalnie ludzie przyłączają się
do ucieczki z niewielkim opóźnieniem czasowym - kiedy najpierw zobaczą przed czym
inni uciekają.) Taka zaś jednoczesna inicjacja ucieczki przez cały tłum świadczy, że
użyte zostały przeciw niemu urządzenia telepatyczne podobne do tych jakie UFOnauci
używają w celu zastraszenia dzikich zwierząt, oraz do telepatycznego odstraszania ludzi
od swoich statków. Budowę i zasadę działania owych urządzeń opisałem w podrozdziale
N5.1 z tomu 11 monografii [1/4]. Z kolei przykład raportu osobiście znanego mi
niejakiego Wojciecha Godziszewskiego, który właśnie takimi urządzeniami został
napełniony niewypowiedzianą grozą po nadmiernym zbliżeniu się do wehikułu UFO
ukrywającego się w lesie, opisałem w podrozdziale R2 z tomu 14 monografii [1/4].
Osobiście posądzam, że także przypadki masowej histerii, jakie relatywnie często mają
miejsce w muzułmańskiej Malezji, a jakich jeden z przykładów opisałem szczegółowo w
podrozdziale JF4.1 z tomu 9 monografii [1/4], są również indukowane technicznie przez
UFOnautów za pośrednictwem telepatycznych urządzeń manipulujących nastrojami
tłumu.
(ii) Niemal wszystkim
uciekającym ludziom w niewytłumaczony sposób pospadały buty z nóg. Reporterzy
telewizyjni relacjonujący z Bagdadu przebieg i następstwa owego tragicznego stratowania
około 1000 ludzi, zaszokowani zostali grubymi zwałami ludzkich butów najróżniejszych
rodzajów i kształtu, jakie pospadały z nóg ludzi ogarnietych opisywaną tutaj paniką.
Budzące zdumienie stosy owych butów wielokrotnie też pokazywano w światowych
dziennikach telewizyjnych. Wszystkich zastanawiało, jak to się stało że pogubiono buty
w aż tak ogromnych ilościach.
W podrozdziale L2 z
tomu 10 monografii [1/4] wyjaśniłem, że niewidzialne dla ludzkich oczu wehikuły UFO
formują unikalny rodzaj pola, nazywanego "polem telekinetycznym". Z kolei obecność
takiego pola telekinetycznego nadaje omytym im obiektom niezwykłą cechę, która
w podrozdziałach H8.1 z tomu 4 monografii [1/4] oraz NB4 z tomu 11 monografii [1/4]
nazywana jest "super-śliskością" lub "nadśliskością". Cecha ta powoduje z kolei, że np.
buty nie będą normalnie chciały się utrzymać na nogach ludzi omytych polem telekinetycznym.
Stąd owo tajemnicze pospadanie butów z nóg wszystkich w Bagdadzie ogarniętych
telepatycznym nakazem panicznej ucieczki, jest więc kolejnym dowodem, że na
miejscu tej zbrodni obecne były niewidzialne dla ludzkich oczu telekinetyczne wehikuły UFO.
(iii) Tajemnicze
"zaduszenie" także i tych licznych ludzi, którzy wcale nie zostali stratowani.
Najbardziej dziwne w tej panice z Bagdadu było, że wielu ludzi wcale nie
zostało stratowanych przez innych, jednak ciągle umarło z powodu jakiegoś
tajemniczego zaduszenia. Taki właśnie rodzaj tajemniczego zaduszania ludzi
jest również znany z innych obserwacji UFO.
Powodowany jest on kiedy hermetycznie zamknięte, telekinetyczne UFO,
pozwala wniknąć głowom danych ludzi do swojego wnętrza. Ludzie ci duszą się
wówczas z braku dopływu powietrza w sposób bardzo podobny do tego jaki na
filmach gangsterskich ilustrowany jest jako morderstwa popełniane poprzez
zarzucanie plastykowago worka na czyjąś głowę.
(iv) Wysługiwanie
się przesądami ludzkimi. Należy ono do ulubionych chwytów UFOnautow.
Przykładowo, w przypadku owej trampedy z Bagadu, most na którym UFOnauci
popełnili tą kolejną zbrodnię na ludzkości jest znany z tego, że w 799 roku agenci
miejscowego Kalifa wrzucili tam do rzeki ciało Imama Musa al-Kadima. Wybierając
więc właśnie ten most do popełnienia swojej zbrodni, UFOnauci liczyli że jego
przeszłość wzbudzi potem w ludziach najróżniejsze przesądy i spekulacje.
(v) Zgodność tej
zbrodni z polityką UFOnautów w owym regionie. Jak dalsze punkty tej strony
wyczerpująco to dokumentują, UFOnauci desperacko starają się wywołać wojnę
światową pomiędzy muzułmanami i chrześcijanami. Stąd w Iraku starają się
wymordować tak dużo ludzi jak tylko się da. Liczą bowiem, że gniew i nienawiść
tych co przeżyją w końcu obróci się przeciwko Europejczykom i chrześcijanom.
Ze wszystkich faktów dokumentujących
udział UFOnautów w tej zbrodni z Bagdadu, naukowo najbardziej interesującym
jest owa "super-sliskość" ("nadśliskość"). Spowodowana ona była silnym
natelekinetyzowaniem wszystkiego co się znalazło w zasięgu pola telekinetycznego
generowanego przez wehikuł UFO który ukrywał się przed wzrokiem ludzkim poza
zasłoną swego "stanu telekinetycznego migotania". Z kolei owa super-śliskość
natelekinetyzowanych butów uciekających ludzi,
spowodowała że zaatakowanemu tłumowi pospadały buty z nóg. W telewizji
pokazywano grube w niektórych miejcach na około pół metra zwały butów wszelkiego
możliwego rodzaju i kształtu, zalegające miejsce owej tragedii. Ja dobrze znam
z praktyki owo zjawisko nadśliskosci. Wszakże jestem sam nieustannie
prześladowany przez UFOnautów ukrywających się przed moim wzrokiem
poza zasłoną tzw. "telekinetycznego migotania". Dlatego w moim własnym domu sporo
obiektów zostaje powtarzalnie natelekinetyzowywane. Po natelekinetyzowaniu zaś
stają się one nietypowo śliskie. Przykładowo, kiedy piszę coś, czego UFOnauci
bardzo nie lubią, tak jak np. tekst niniejszego wyjaśnienia, wówczas UFOnauci
nadlatują do mojego komputera aż tak blisko, że telekinetyzują mi mysz i
poduszkę pod myszą. W rezultacie czasami zaczynają one być tak śliskie,
że mysz jedynie ślizga się po poduszcze i jej przesuwanie wcale nie powoduje ruchu
kursora na ekranie komputera. Zjawisko owej "nadsliskosci" omawiam dokładnie w
podrozdziałach H8.1 z tomu 4 monografii [1/4], oraz NB4 z tomu 11 monografii [1/4].
Powinienem też tutaj dodać, że znane mi są inne liczne przypadki, kiedy UFOnauci swoimi
urządzeniami telepatycznymi wywolali podobną mordercza panikę. Powyższy przypadek
z Bagdadu jest jednak pierwszym w którym zjawisko "nadślizkości" objawiło się aż na
tak masową skalę, że zwróciło ono na siebie uwagę nawet reporterów telewizyjnych.
Oczywiście, owo masowe spadanie butów z nóg miało także miejsce podczas wszystkich
poprzednich morderczych tratowań wywoływanych przez UFO. Dla przykładu, w dniu 2
września 2005 roku, na stronie internetowej
smh.com.au/articles/2004/02/01/1075570301699.html
oglądałem zdjęcie z podobnej "stampedy" wywołanej przez UFOnautów w dniu 1 lutego
2004 roku (zginęło w niej 244 muzułmańskich pielgrzymów). Na zdjęciu tym wyraźnie
widać pogubione obuwie. Pechowo jednak, zdjęcie to pokazuje jedynie maleńki wycinek
ziemi. Nie widać więc z niego aż tak wyraźnie jak we wiadomościach telewizyjnych z Bagdadu,
że gubione były wszelkie możliwe odmiany obuwia, nie zaś jedynie pojedyńczy jego rodzaj.
Wprawdzie nie zdołałem odnaleźć zdjęć z innej słynnej paniki i tratowania jakie UFOnauci
spowodowali w dniu 2 lipca 1990 roku podczas dorocznej pielgrzymki (tzw. "Haj") do Mekki
- kiedy to UFOnauci zdołali spowodować zatratowanie na śmierć 1426 muzułmańskich
pielgrzymów. Jestem jednak gotowy się załozyć, że tam również pogubione były całe stosy
obuwia najróżniejszej marki i kształtu. Z kolei owo masowe gubienie obuwia jest dowodem
zaistnienia zjawiska "super-śliskości", a tym samym dowodem że to UFOnauci celowo
wywołali daną panikę swoimi metodami telepatycznego zastraszania tlumów.
Rzucającą się w oczy cechą wszystkich
ataków UFOnautów na ludzkość jest, że UFOnauci mordują bez wyboru praktycznie
wszystkich ludzi którzy tylko im się nawiną. Aczkolwiek więc np. niektórzy Arabowie
wierzą dzisiaj, że Amerykanie są owym "szatanem" który ich prześladuje, z kolei np.
niektórzy Amerykanie uważają, że wszelkie ich kłopoty wywodzą się od Arabów, w
rzeczywistości to UFOnauci wykańczają z równą zawziętością zarówno Amerykanów,
jak Arabów (oraz innych muzułmanów), a także wszystkich innych mieszkańców planety
Ziemia. Tyle tylko, że dzięki swoim metodom nieustannego napuszczania jednych grup
ludzi na innych, UFOnauci zdołali już przekonać niektóre narody na Ziemi, aby nawzajem
się wykańczały. Wszakże im więcej ludzi UFOnautom uda się w ten sposób wymordować,
tym lepiej to służy ich skrytemu celowi całkowitego wyniszczenia naszej obecnej cywilizacji
technicznej na Ziemi. Na fakt zresztą, że UFOnauci jedynie wykorzystują muzułmanów w
atakowaniu Ameryki oraz innych narodów świata, jednakże jednocześnie mordują
muzułmanów z równym entuzjazmem z jakim zabijają także Amerykanów czy Europejczyków,
wskazują opisane na stronach
26ty dzień oraz
zło
dowody, że to właśnie UFOnauci wywołali tragiczne tsunami z 26go grudnia 2004 roku,
które uśmierciło około 300 000 ludzi - w tym znaczną większość muzułmanów. (Po opis
tego tsunami patrz jeden z punktów pod koniec niniejszej strony.)
Owa "stampeda" z Bagdadu przypomniała
mi także interesujący fakt, o jakim kiedyś poinformował mnie ktoś kto miał sporo do czynienia
z wypadkami drogowymi. Ów ktoś twierdził, że w niemal wszystkich "niezwykłych" lub
"dziwnych" wypadkach drogowych, z jakichś powodów uczestnikom owych wypadków
spadają buty z nóg. Czyżby więc owo spadanie butów było rodzajem przypomnienia
"kto naprawdę za te dziwne wypadki drogowe jest odpowiedzialnym", jakie Bóg za
pośrednictwem zjawiska telekinetycznej nadśliskości stara się nam uświadomić.
Wszakże na stornie internetowej
evil,
a także w podrozdziałach A3 i A4 z tomu 1 monografii [1/4], wyjaśniłem że
UFOnauci wykorzystują również hipnotycznie wywoływane wypadki drogowe do
skrytego pozbywania się niewygodnych sobie ludzi. Przykładowo, to właśnie za
pośrednictwem takiego zaaranżowanego przez siebie wypadku drogowego, w dniu
27 września 2004 roku UFOnauci pozbyli się słynnego na cały świat rzeczowego
badacza UFO i publicystę, profesora John'a E. Mack'a, M.D. (więcej na temat
śmierci profesora Mack'a podane jest w punkcie #2 pod koniec tej strony).
Poprzez zamykanie naszych oczu na owe
masowe mordowanie ludzi ostatnio tak nasilane przez UFOnautow na Ziemi, faktycznie
odbieramy sobie samym szanse na zmniejszenie ilości owych morderstw. Wszkże jeśli wśród
nas istnieją skryci mordercy, wówczas gdybyśmy zaczęli głośno i otwarcie mówić o ich istnieniu
oraz o niecnościach jakie mordercy ci popełniają, wtedy musieliby się oni liczyć z faktem, że
patrzymy im na ręce i musieliby zaprzestać swoich niecności. Tymczasem jeśli udajemy że
nic złego się nie dzieje, dajemy owym skrytym mordercom z UFO swoje ciche pozwolenie
aby nasilali swoje mordercze czyny. Udając że problem nie istnieje, faktycznie tylko go nasilamy.
Czas więc zaprzestać chowania głowy w piasek przed problemem szatańskiej okupacji Ziemi
przez UFO. Czas wreszcie zdać sobie sprawę, że skryci mordercy z UFO faktycznie coraz
bardziej arogancko działają wśród nas oraz przeciw nam, tyle tylko że nam nieustannie wmawiają
iż są naszymi dobrodziejcami i że czynią wszystko dla naszego dobra.
#13. Huragan Katrina z dnia 29 sierpnia 2005 roku - przykład jak UFOnauci potrafią zindukować huragan równie morderczy jak tsunami:
Odnotuj, że mechanizm technicznego
formowania huraganów i tajfunów przez
UFOnautów objaśniony został na odrębnej
stronie internetowej o nazwie
"huragany".
Strona owa m.in. powtarza i poszerza informacje
o huraganie Katrina zaprezentowane w niniejszym
punkcie. Może być ona uruchamiana z "Menu 2".
Nasze nawyki myślowe prowadzą
nas wprost do zguby. Wszakże nawykliśmy do myślenia, że jeśli ludzcy mordercy
zabijają w sposób widoczny z daleka właśnie jako morderstwo, to gdyby mordowali
nas UFOnauci, wówczas ich morderstwa także musiałyby wyglądać jak ludzkie
morderstwa. Zapominamy przy tym, że UFOnauci mają całą tą ogromnie
zaawansowaną technikę i medycynę do swojej dyspozycji. Jeśli więc jej użyją
do mordowania ludzi, ich morderstwa nie są dla nas wogóle wykrywalne.
Nam wydaje się że dana ofiara umiera np. na raka, albo np. na atak serca,
albo z powodu np. nieszczęśliwego wypadku, albo np. ponieważ jej dom został
uderzony przez tornado. Aby zrozumieć w jak trudny do rozpoznania i wykrycia
sposób UFOnauci nas mordują, rozważmy przypadek masowego morderstwa
popelnionego na ludzkości przez UFOnautów, który przyjął postać huraganu
pieszczotliwie nazywanego "Katrina" (prawdopodobnie tak pieszczotliwie nazwał
go któryś z owych "podmieńców" opisanych w następnym punkcie). Huragan ten
w dniu 29 sierpnia 2005 roku całkowicie zdewastował Nowy Orlean w USA.
Kosztował on około 1100 ofiar ludzkich. Jego wiatry osiągały szybkość do
około 240 km/godz.
Jeśli przeanalizować huragan
"Katrina", to wykazywał on wszelkie cechy huraganu zaidukowanego technologicznie
przez UFOnautów. Przypomnijmy sobie tutaj najważniejsze z tych cech:
(i) Huragan ten
podążał nietypowym torem po jakim żaden inny huragan nie podążał od czasu
huraganu Camille z 1969 roku. (Owa Camille zapewne także zaindukowana
była technicznie przez UFOnautów.) Huragany, podobnie jak wszelkie inne wiry
niżowe, posiadają swoje trajektorie przemieszczania się po Ziemi uzależnione od
budowy wewnetrznej jądra naszej planety. To właśnie owa budowa jądra Ziemi
decyduje o trajektorii wiru przeciw-materii który wywołuje owe wiry powietrzne.
Dlatego w normalnych przypadkach, pogodowe wiry niżowe, a także powodowane
nimi huragany, przemieszczają się wzdłuż powierzchni Ziemi po określonych i
zawsze niemal tych samych trajektoriach. Jednak owe wiry niżowe daje się uchwycić
i przemieścić w inne miejsca za pomocą dużej wielkości wehikułów UFO. UFOnauci
wykorzystują tą możliwość aby naprowadzać huragany właśnie na te obszary Ziemi,
które zamierzają zniszczyć. Więcej informacji na temat mechanizmu wirów niżowych,
oraz sposobów ich kontrolowania za pośrednictwem dużych wehikułów UFO,
wyjaśnione zostało na stronach internetowych o
tornadach,
wyszczególnionych w "Menu 4".
(ii) Towarzyszyły mu
niezwykłe anomalie pogodowe, które nawet dla ludzi nieobznajomionych z technologią
UFOnautów nadawały mu wygląd huraganu wywołanego technicznie. Przykładowo,
w dniu 11 września 2005 roku, na stronie internetowej
wiadomosci.onet.pl/1161610,69,item.html?MASK=14177212,
dostępne było polskojęzyczne tłumaczenie artykułu o tytule "Japońska mafia
odpowiedzialna za Katrinę?". (Oryginalna treść tego artykułu w języku
angielskim dostępna była wówczas pod adresem:
http://www.flashnews.com/news/wfn1050908J5463.html.)
W artykule tym zreferowano opinię amerykańskiego meteorologa, niejakiego
Scott'a Stevens z Idaho. Ów meteorolog również twierdził, że po obejrzeniu
satelitarnych zdjęć huraganu Katrina jest pewien, iż został on wywołany sztucznie.
Jedyna więc różnica pomiędzy jego twierdzeniami, a moimi ustaleniami, polega
na tym że on posądza japońską mafię o spowodowanie tego huraganu. (Nawet
zresztą gdyby wiedział na pewno że to UFO go wywołało, ciągle dla własnego
bezpieczeństwa zapewne i wówczas wskazywałby na mafię. Wszakże użycie
słowa UFO miałoby dla niego takie następstwo, że jego pracodawcy natychmiast
wywalili by go z pracy - podobnie jak moi pracodawcy
usuwali mnie z pracy
już kilka razy
w odpowiedzi na moje zbyt dla nich otwarte demaskowanie okupacji Ziemi
przez UFO.) Oto kilka cytowań z w/w opracowania, które zwracają naszą
uwagę na niezwykłości owego huraganu świadczące o jego technologicznym
pochodzeniu. Cytuję:
"... Chmury wytworzone przy użyciu generatorów są zupełnie inne, niż
normalne chmury i potrafią pojawiać się zupełnie znienacka. ... huragan
Katrina miał wiele punktów rotacyjnych, które są dosyć nietypowe dla
huraganów. ..." Odnotuj że ostanie zdanie ujawnia, iż aby wywołać
ten huragan UFOnauci użyli aż kilku dużych wehikułów UFO połączonych
razem w latający kluster i indukujących ten huragan wspólnymi siłami.
Stąd się wzięła owa spora liczba odrębnych punktów rotacyjnych odnotowanych
przez amerykańskiego meteorologa. Odnotuj również, że odmienność wyglądu
chmur uformowanych technologicznie, od chmur naturalnych, ilustratywnie
zobrazowana została na stronie internetowej o
chmurach-UFO
dostępnej poprzez "Menu 4" i "Menu 2".
(iii) Nie posiadał
on swojego anty-huraganu. W podrozdziale H5.4 z tomu 4 monografii [1/4],
a także na stronach internetowych totalizmu opisujących mechanizm indukowania
tornad,
wyjaśniłem że tornada i huragany powstają poprzez zawężenie (zaciskanie)
tzw. "niżowego wiru przeciw-materii". Wiry te to ogromne jakby wirujące węże
wykonane z przeciw-materii i przenikające naszą planetę na wskroś. Jeśli więc
któryś z nich naturalnie się zawęzi (tj. sam zacieśni swoją średnicę wirowania),
wówczas owo zawężenie ujawnia swoją obecność na obu półkulach Ziemi w
miescach gdzie ów wirujący jakby wąż przeciw-materii wyłania się z Ziemi.
Dlatego naturalne huragany zawsze pojawiają się parami.
Jeśli jeden huragan z takiej pary zaatakuje np. USA, wówczas jego lustrzana kopia
równocześnie z nim pojawia się na południowym Pacyfiku i szaleje tam po pustym
oceanie. Ponieważ jednak owe lustrzane kopie amerykańskich huraganów szaleją
w samym środku relatywnie pustego oceanu (Pacyfiku), ogromnie rzadko ich
istnienie ilustrowane jest w telewizji lub ujawniane przez publikatory. Niemniej
zawsze one istnieją i zawsze można je zobaczyć na satelitarnych zdjęciach
Ziemi. (Zdjęcia takie są dostępne w internecie - jako przykład przeglądnij stronę
www.ghcc.msfc.nasa.gov/GOES/.)
Tymczasem kiedy huragan zostaje zaindukowany technicznie, tak jak Katrina,
wówczas nie posiada on swojego anty-huraganu na południowym Pacyfiku.
Brak owego anty-huraganu po przeciwstawnej stronie Ziemi jest więc potwierdzeniem,
że Katrina wcale nie powstała naturalnie, a zaindukowana została technicznie
przez UFOnautów.
(iv) Inteligentnie
zmieniał on swoją trajektorię. Zachowywał się więc tak, aby dokonać możliwie
największego zniszczenia poprzez zablokowanie ujścia rzeki Mississippi.
(v) Inteligentnie
zmienial on swoją intensywność i ciśnienie. Przykładowo, na krótko przed
zaatakowaniem wybrzeża, w celu uspokojenia ludzi i zmiejszania liczby ewakuowanych,
na krótko zmniejszył on swoją intensywność. Tuż przed atakiem ją jednak zwiększył.
To zaś dokumentuje, że był on inteligentnie kontrolowany.
(vi) Towarzyszyły
mu liczne tornada. Z kolei mechanika i cechy tych tornad jednoznacznie ujawniają,
że zostały one uformowane technicznie przez UFO. Mechnika formowania tornad przez
UFO wyjaśniona została dokładnie na stronach internetowych, np.:
jan-pajak.com/tornado_pl.htm,
milicz.fateback.com/tornado_pl.htm, czy
totalizm.nazwa.pl/tornado_pl.htm.
Na stronach owych wskazano również materiał dowodowy jaki dokumentuje faktyczne
pochodzenie tornad i huraganów od UFO.
(vii) W trochę ponad
trzy tygodnie później, tj. w dniu 24 września 2005 roku, UFOnauci puścili torem Katriny
jeszcze jeden zaindukowany technicznie huragan nazywany "Rita". Tym razem miał
on za zadanie usunięcie podejrzeń że Katrina spowodowana została przez UFO.
UFOnauci zawsze przykładają
ogromnie dużo uwagi do odwracania od siebie podejrzeń ludzi że to oni spowodowali
dany kataklizm. Często stosowaną przez nich metodą odsuwania od siebie
owych podejrzeń, jest powtórne powodowanie tego samego kataklizmu, ale za
drugim razem już w taki sposób aby wyglądało ono na "nieudane". Przykładowo,
w dwa tygodnie po "udanym" zbombardowaniu Londynu w dniu 7 lipca 2005 roku
(co opisane jest w punkcie #10 poniżej), UFOnauci powtórzyli bombardowanie w
dniu 21 lipca 2005 roku (co opisane jest w punkcie #11 poniżej), tym razem jednak
upewniając się że wyglądało ono na "nieudane". Dokładnie ten sam trick UFOnauci
powtórzyli z huraganami Katrina i Rita. O tym zaś, że Rita również została wywołana
technicznie przez UFOnautów w celu udowodnienia że Katrina była "naturalnym"
kataklizmem, świadczą liczne cechy Rity, np. że (1) poruszała się ona po niemal
tej samej nietypowej trajektorii co Katrina, (2) również nie posiadała ona swojego
"bliźniaczego" anty-huraganu na południowym Pacyfiku, (3) aby sztucznie upozorować,
że Rita jakoby posiada swój anty-huragan, równocześnie z nią UFOnauci zaindukowali
technicznie tajfun "Damrey" który uderzył południowe Chiny i Wietnam - jednak
ów tajfun z całą pewnością nie mógł być anty-huraganem dla Rity bo podobie
jak Rita wirował on w kierunku przeciwstawnym do ruchu wskazówek zegara,
(4) również towarzyszyły jej liczne tornada, (5) również cechowały ją nietypowe
(bo inteligentne i techniczne) zachowania oraz atrybuty, (6) działanie Rity było
zgodne z generalną strategią i metodami postępowania UFOnautów, itd., itp.
(viii) Huragan Katrina
został zesynchronizowany przez UFOnautów z całym szeregiem innych niszczycielskich
działań, które UFOnauci typowo "organizuja" podczas swoich atakow na ludzkość.
Przykładem takich innych niszczycielskich działań organizowanych przez UFOnautów
było rabowanie sklepów w Nowym Orleanie, chaos, dezorganizacja i powolność władz,
czterodniowy brak pomocy z zewnątrz (jakby celowo przez opóźnianej przez agentów
UFOnautów dla zwielokrotnienia niszczycielskich następstw huraganu), strzelaniny,
gwałty i bezprawie, bandyccy snajperzy na dachach domów mordujący niewinnych
przechodniów, zastraszająca wszystkich działalność znarkotyzowanych gangów,
błędy inżynierskie które pozwoliły aby woda przerwała wały i zalała Nowy Orlean,
itd., itp. W sumie, owa mistrzowsko przeprowadzona przez UFOnautów akcja pogłębiania
kryzysu spowodowanego przez huragan, sprawiła że ten technicznie prosty atak UFOnautów
przekształcony został w jeden z największych kryzysów Ameryki. Po-huraganowe skryte
działania sabotażone UFOnautów wyrządziły też Amerykanom nie naprawialną ilość
zniszczeń moralnych i szkód propagandowych.
(ix) Huragan ten dodawał
się do całej gamy najróżniejszych ataków UFO na USA. Ataki takie UFOnauci ostatnio
bez przerwy urzeczywistniają na ten wiodący kraj naszej cywilizacji. Wszakże wiedzą, że
oczy całego świata skierowane są na Amerykę. Co tylko złego przytrafia się Amerykanom,
faktycznie boli to i krzywdzi każdego mieszkańca naszej planety. UFOnauci wiedzą więc, że
jeśli zdołają zniszczyć USA, wówczas zdołają także zniszczyć całą naszą dzisiejszą cywilizację.
Huragan Katrina nie był jedynym huraganem
jakie UFOnauci naprowadzili na cel który chcieli oni zniszczyć. Ja osobiście obserwuję z uwagą
zniszczenia zadawane ostatnio ludzkości przez pogodę. Ze zniszczeń tych dosyć wyraźnie
wynika, że huragany i niszczycielskie wiatry są tylko kolejnym morderczym narzędziem w
całym arsenale niszczycielskich broni jakie UFOnauci niedawno wytoczyli przeciwko naszej
cywilizacji. (Pełniejszy wykaz wszystkich tych broni przytoczony został w punkcie #4 niniejszej strony
internetowej.) Najbardziej przekonywujący przykład, jak UFOnauci na każde swoje życzenie są
w stanie spowodować huragan, ja osobiście przeżyłem w dniu 28 listopada 1998 - kiedy to
wybrałem się na wyprawę poszukującą nowozelandzkiego "śpiącego olbrzyma".
("Śpiący olbrzym" to gigantyczna kamienna rzeźba ludzkiego olbrzyma, która zgodnie z
legendami nowozelandzkich Maorysów, ma się znajdować doskonale ukryta, oraz do dzisiaj
nie odnaleziona przez Europejczyków, w przepastnych gąszczach nowozelandzkiej puszczy
rodzimej. Olbrzym ten opisany jest w podrozdziale V3 z tomu 16 monografii [1/4].) Wyprawę
tą, oraz celowo zaindukowany przez UFOnautów huragan który spowodował jej przerwanie,
opisałem dokładniej w podrozdziale VB4.4.1 z tomu 17 monografii [1/4].
Na odrębnej stronie internetowej
"26ty dzień"
wyjaśniony jest początkowy zamiar UFOnautów aby w 2005 roku zaindukować mordercze
tsunami na Oceanie Atlantyckim. Tsunami to miało zniszczyć wybrzeża Europy i Ameryki.
Wygląda jednak na to, że z jakichś powodów UFOnauci zdecydowali się zastąpić owo tsunami
zniszczeniami wywołanymi w inny sposób. Zamiast niego spowodowali więc równie niszczycielski
huragan Katrina. Huragan ten wywołał w Nowym Orleanie i jego okolicach zniszczenia o niemal
takiej samej intensywności, jak te spowodowane w Indonezji i Tailandii przez tsunami z dnia 26
grudnia 2004 roku.
#12. Samobójcze zamachy ludzkich sobowtórów - czyli jak "podmieńcy" z UFO manipulują naszą cywilizacją:
Odnotuj, że tematyce "podmieńców" z UFO
poświęcona jest także odrębna strona o nazwie
"podmieńcy".
Strona owa m.in. poszerza zaprezentowane w niniejszym
punkcie informacje o owych UFOnautach udających ludzi.
Może być ona uruchamiana z "Menu 2".
Począwszy od 2004 roku UFOnauci
zaczęli wdrażać na masową skalę jeszcze jeden sposób eskalowania na Ziemi
wzajemnej nienawiści i urazów pomiędzy odmiennymi grupami ludzi. Ogólnie
rzecz biorąc, sposób ten polega na tym że "podmieńcy" z UFO - czyli UFOnauci
upozorowani operacjami plastycznymi za dokładnych sobowtórów wybranych
ludzi, dokonują samobójczego zamachu bombowego na określoną grupę
ludzi. Przykładowo, w pierwszej połowie 2005 roku, ulubionym miejscem
tego typu niby "samobójczych" zamachów bombowych dokonywanych właśnie
przez UFOnautów, był Bagdad w Iraku. Nie przez przypadek w Bagdadzie od
zamachów tych ginęli (i ciągle giną) głównie "swoi", czyli inni Irakczycy. Wszakże
dla UFOnautów każdy człowiek jest obcym wrogiem - ich zamach więc zawsze im się
udaje bez względu na to którzy ludzie w nim giną. Każdy zabity wzbudza przecież
dalszą porcję wzajemnej nienawiści międzyludzkiej - a o to UFOnautom głównie
chodzi. W lipcu 2005 roku miał miejsce również tego typu samobójczy zamach
w popularnej miejscowości uzdrowiskowej z Egiptu. Zginęli w nim niemal
wyłącznie Egipcjanie. Podobnie też jak w zamachach z Bagdadu w Iraku,
UFOnautom dokonującym zamachu w Egipcie
nie sprawiało różnicy kto w nich zginie - chodziło im wszakże o zaindukowanie
nienawiści międzyludzkiej. Nienawiść zaś indukowana jest proporcjonalnie
do liczby zabitych - i to bez względu na to kto stał się ich ofiarami.
Oczywiście, technika UFOnautów jest aż tak zaawansowana, że w ostatniej
chwili przed eksplozją owi niby "samobójczy" UFOnauci zawsze znikają
z eksplodującego samochodu lub pociągu. Wszakże w większości
przypadków ludzkie służby śledcze i tak potem nie są w stanie doliczyć
się z kawałków porozrywanego mięsa ludzkiego czy owi "zamachowcy"
faktycznie zginęli na miejscu zamachu.
Zresztą jeśli UFOnauci faktycznie potrzebują dostarczyć ludzkim służbom
śledczym jakichś dowodów w postaci porozrywanych ciał rzekomych zamachowców,
wówczas mają przecież owych nieszczęsnych ludzi za których oryginalnie
zostali oni podmienieni. Wystarczy więc, że w ostatnim momęcie przed esplozją
podmienią ponownie siebie za owych ludzi których zastępowali na Ziemi
dla dokonania za nich zamachu.
Samobójcze zamachy sobowtórów
ludzkich rodem z UFO są najnowszym wynalazkiem UFOnautów. Wynalazek ten
został przez UFOnautów dokonany przypadkowo w dniu 11 września 2001 roku,
kiedy to tacy właśnie podmieńcy z UFO pretendujący że są terrorystami Arabskimi
wpilotowali dwa samoloty w budynki
WTC
z Nowego Jorku - jak to opisane zostało
pod koniec niniejszej strony. W owym tragicznym dla całej ludzkości zamachu
nasze służby śledcze nie zdołały się doliczyć ani doszukać, że przywódcy owych
niby "samobójczych" zamachowców posiadali szczegóły anatomiczne UFOnautów,
oraz że w ostatniej chwili faktycznie poulatniali się oni z eksplodujących samolotów.
Po ataku na WTC, UFOnauci stopniowo udoskonalali swoje metody owych niby
"samobójczych" zamachów, aż zdołali je rozwinąć do poziomu z połowy 2005
roku, kiedy to faktycznie miały one miejsce każdego dnia i kiedy mordowały one
setki ludzi. Nie powinno nas w nich dziwić, że w ogromnej większości przypadków,
UFOnauci podszywający się pod Arabów, faktycznie wysadzali w powietrze swoich
własnych ziomkow, czyli innych Arabów. Wszakże UFOnautom chodziło o to,
że każdy taki zamach wzbudza określoną dozę nienawiści międzyludzkiej.
W końcowym zaś efekcie nienawiść ta zawsze zostaje skierowana na Europejczyków.
Poprzez kontynuowanie tych zamachów, UFOnauci krok po kroku spiętrzają więc
falę nienawiści która pewnego dnia może całkowicie zmieść naszą obecną cywilizację
z powierzchni Ziemi.
Aczkolwiek niby "samobójcze"
zamachy bombowe podmieńców rodem z UFO są wynalazkiem ostatnich lat,
sam fakt podmieniania UFOnautów za sławnych lub wpływowych ludzi jest
tak starym jak sama ludzkość. Szatańscy UFOnauci podmieniali swoich agentów
za wybranych ludzi praktycznie od niepamiętnych już czasów. W czasach
historycznych stosowali oni ową podmianę na masową skalę dla wyprowadzania
ludzkości na manowce moralnosci, oraz dla podcinania pokoju i bezpieczeństwa
na Ziemi. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że praktycznie każda wpływowa
lub sławna osoba na Ziemi, która stała się odpowiedzialna za jakieś mroczne
wydarzenie które drastycznie zmieniło na gorsze koleje losów naszej planety,
faktycznie nie była człowiekiem, a takim właśnie podmieńcem, czyli UFOnautą
upozorowanym za czyjegoś sobowtóra i następnie zamienionym za oryginalną
osobę.
Najstarszy historycznie udokomentowany
przypadek takiego podmienienia UFOnauty za człowieka opisałem w podrozdziale
VB4.6.1 z tomu 17 monografii [1/4]. (Podrozdział ten opisuje cały szereg przykładów
kiedy odnotowano właśnie takie sobowtóry z UFO, lub takie zamiany UFOnautow na
ludzi.) Przykładowo, na stronach 18 do 21 książki [1VB4.6.1] pióra Rodney'a Davies,
"Nadprzyrodzone zniknięcia" (tytuł oryginału "Supernatural Disappearances"),
Dom Wydawniczy LIMBUS, Bydgoszcz 1995, ISBN 83-85475-80-X, 255 stron, pb,
opisano przypadek Romulusa. (Romulus był założycielem Rzymu. But on również
mordercą włąsnego brata-bliźniaka, Remusa. Ja zawsze się zastanawiam, czy
Romulus dlatego zamordował Remusa, że szczególny rodzaj uczuciowej więzi
jaka istnieje pomiędzy braćmi-bliźniakami pozwalała Remusowi wyczuć, że Romulus
nie jest jego bratem, a faktycznie UFOnautą podmienionym za jego brata.)
Jak wynika z owych opisów w [1VB4.6.1], Romulus odznaczał się wieloma
cechami takiego właśnie podmieńca-UFOnauty.
Po zakończeniu swej misji założenia barbarzyńskiego Rzymu i wytknięcia mu
niszczycielskiego kierunku późniejszego działania, zniknął on - jak to zawsze czynią
owi podmieńcy z UFO. W jakis czas potem ukazał się jednak rzymskiemu senatorowi
Juliuszowi Proculus. Jednak wówczas był już ubrany w strój kosmiczny. Obwieścił
wówczas Juliuszowi Proculus, że nie jest już więcej Romulusem, a "bogiem"
Kwirynusem i że powrócił do niebios skąd oryginalnie przybył - patrz strona 21 w
książce [1VB4.6.1].
Ja muszę tutaj się przyznać, że zawsze
mnie zastanawiało który z owych dwóch bliźniaków ssących wilczycę na słynnej rzeźbie
z Rzymu jest Romulusem a który Remusem. Jednak jakiś czas temu ogladałem dokładniej
zdjęcia owej rzeźby wystawione w Internecie. Ze zdjęć tych wygląda mi na to, że tylko
jeden z bliźniaków, ten przyklęknięty na jedno kolano, posiada "czupurną"
czuprynę z włosami stojącymi do góry. Zgodnie więc z tym co na temat anatomii
i porostu włosów UFOnautów wyjaśnione zostało na stronie
26ty dzień
zapewne to on jest Romulusem. Wszakże rzeźba ta powstała w mniej niż 200 lat
po tym jak Romulus zniknął. Ludzie zapewne ciągle wówczas sobie powtarzali jak
wyglądała jego rosnąca pod górę czaszki czupryna.
Oczywiście Romulus nie jest jedynym
podmieńcem z UFO jakiego znamy z historii. W Polsce dosyć dobrze jest znany inny
podobny do niego UFOnauta, niejaki Pan Twardowski. Był on również
wpływowym politykiem w Polsce lat 1547 do 1573. Jednocześnie wogóle nie ukrywał
on swoich "nadprzyrodzonych" możliwości,
podobnych do tych w dzisiejszych czasach demonstrowanych przez magika Davida
Copperfielda. O jego niezwykłych wyczynach poeta Adam Mickiewicz napisał nawet
poemat zatytułowany "Pani Twardowska". Warto tutaj dodać, że pewnego dnia
ów Pan Twardowski wybrał się na spacer z którego nigdy nie powrócił. Jego ciała
również nigdy nie znaleziono - zapewne więc powrócił na swoją planetę po wykonaniu
zadania zepchnięcia Polski z kursu moralności i postępu, oraz po dopomożeniu
przyszłym Prusom w odseparowaniu się od Polski. Najnowszym przykładem
polityka o podobnych kolejach losów, jest głowa Australii, niejaki Harold Holt.
W dniu 19 grudnia 1967 roku on również nagle zniknał w podobnie tajemniczy sposób
jak Pan Twardowski. Więcej przypadków "podmieńców" rodem z UFO, szczególnie
tych co naczynili ludzkości sporo szkody, razem z ich cechami charakterystycznymi,
opisane zostało w podrozdziale VB4.6.1 z tomu 17 monografii [1/4].
Wielu owych sobowtórów-podmieńcow
rodem z UFO zdaje się przechodzić przez dosyć standardowe koleje losu. Zastępują
oni na Ziemi specjalnie dobranych przez UFOnautów ludzi, którzy z jakichś powodów
później będą posiadali duży wpływ na ogromną liczbę mieszkańców Ziemi, np. władców,
głowy państwa, aktorów/ki, piosenkarzy/rki, itp. Po akcie podmienienia, otoczenie
podmienionych przez owych UFOnautów ludzi zaczyna odnotowywać że ich zachowanie
drastycznie się zmienia. Z reguły jakby tracą oni poczucie i zrozumienie zachowań,
w naszej cywilizacji przyjętych za dopuszczalne. Stąd zaczynają sypiać z małymi
chłopcami, wywieszać swoje dzieci za okna mieszkania, wymierzać nabite pistolety
w członków najbliższej rodziny, oraz czynić wiele innych rzeczy które dla tych co
wyrośli w naszej cywilizacji zdają się być nie do przyjęcia. Z czasem odcinają się
też od swojej rodziny i krewnych. Stają się wysoce niemoralni. Na jakiś też sposób
albo deprawują niemoralnie ogromnie dużo ludzi na których mają wpływ, albo też
czynią coś wysoce niszczycielskiego, co zmienia na gorsze koleje losów znacznej
proporcji ludzkości. Po wykonaniu owego mrocznego zadania dla jakiego zostali
przysłani na Ziemię, nagle giną lub znikają w dosyć tajemniczych okolicznościach.
Jednak po zniknięciu lub śmierci są ciągle widywani przez ludzi którzy ich znali.
Stąd często na ich temat powstaje legenda, że jakoby ciągle są żywi - tyle że się
gdzieś ukrywają.
Na temat owych UFOnautów
upozorowanych za sobowtóry wybranych ludzi i podmienianych pod owych
ludzi, zgromadzone już na Ziemi zostało dosyć sporo informacji. Najobszerniejszym
źródłem owych informacji jest folklor ludowy różnych narodów. Przykładowo
w folklorze z Irlandii istnieje bogaty zbiór legend o tzw.
"changelings",
czyli właśnie o szatańskich UFOnautach podmienianych za ludzi. Kiedyś czytałem
nawet całą grubą książkę (po angielsku) wyłącznie na ten temat. (Niestety gdzieś
zawieruszył mi się jej tytuł i dane wydawnicze.) Ponadto także legendy staropolskie
opowiadały kiedyś o tzw. "podmieńcach", czyli o złych istotach wykazujących
się posiadaniem "nadprzyrodzonych mocy", które dawniej podmieniane były
za wybranych ludzi w celu wyrządzania zła innym ludziom. Jeśli też przeanalizuje
się najróżniejsze źródła pisane na ten temat, to takimi właśnie "podmiencami",
czyli sobowtórami z UFO podmienianymi za ludzi, przepełniona jest historia ludzkości.
Praktycznie też niemal każda istotna zmiana na gorsze w historii Ziemi, szczególnie
ta od której zależał potem upadek dobra i postępu, zawsze inicjowana była przez
takie właśnie istoty. To właśnie owe istoty powodowały pojawienie się na Ziemi
wszelkich barbarzyńskich lub niszczycielskich trendów, organizacji, instytucji,
lub państw.
Najbardziej dzisiejszym źródłem
informacji na temat owych podmieńców jest dzisiejsza literatura UFOlogiczna.
Opisywane jest w niej relatywnie dużo konkretnych informacji na temat owych
sobowtórów, ktorych UFOnauci podmieniają pod najróżniejszych ludzi na Ziemi,
najczęściej wpływowych lub sławnych. Sobowtórzy tacy przygotowywani są przez
UFOnautów za pomocą ich wysoko zaawansowanej medycyny i techniki.
Następnie są oni podmieniani pod wybranych ludzi na Ziemi (tj. zastępują oni
na Ziemi owych ludzi, zaś nieszczęśnicy za których zostają oni podmieniani
znikaja na zawsze w UFO). Chodzi bowiem o to, że aby móc sterować naszą
cywilizacją, UFOnauci muszą posiadać wśród ludzi dużą liczbę swoich agentów.
Agentów tych nie mogą jednak wysyłac w próżnię. Wszakże każdy człowiek
na Ziemi musi mieć swoją rodzinę, miejsce urodzenia, historię, dokumenty,
itp. Dlatego każdy agent-UFOnauta wysyłany na Ziemię, podmieniany jest
za jakiegoś konkretnego człowieka, który faktycznie istniał. Do owej podmiany
agent UFOnautów przygotowywany jest medycznie poprzez dokładne zaimitowanie
wyglądu podmienianej osoby. Relatywnie często owi nieszczęśni ludzie wybrani
do podmiany, na krótko przed wymianą konfrontowani są na pokładzie UFO
z takim swoim własnym sobowtórem. UFOnautom chodzi bowiem o to aby
swoim zachowaniem dana ofiara potwierdziła czy przygotowany jej sobowtór
jest już wystarczająco do niej podobny i czy ona sama już go rozpozna
jako wierną kopię siebie samego. Wygląd i zachowanie tych sobowtórów
z UFO zawsze też są aż tak identyczne do ziemskich oryginałów, że nawet
własny ojciec ani matka, czy inna najbliższa rodzina podmienionej osoby,
nie wiedzą że podmiana miała już miejsce. Co najwyżej odnotują, że
zachowanie danego członka ich rodziny w określonym okresie czasu ulega
drastycznej zmianie.
Problem jednak z dzisiejszym
społeczeństwem polega na tym, że mało kto czyta dzisiaj opracowania
UFOlogiczne raportujące przebieg uprowadzeń do UFO. Tymczasem w owych
opracowaniach bez przerwy jest podkreślane, że w wehikulach UFO "pracują"
(tj. rabują ludzi z surowców biologicznych) istoty z kosmosu, które nie tylko
są identyczne do ludzi, ale także używają ludzkiego języka oraz posiadają
ludzkie imiona. Jest więc rzeczą zupełnie oczywistą, że jeśli identyczni do
ludzi UFOnauci "pracują" na wehikułach UFO, podobni do nich - czyli
równie identyczni do ludzi UFOnauci podmieniani są na Zimi pod wybranych
ludzi, aby mieszali się z nami, udawali naszych ziomków, oraz dokonywali
wszelkich tych sabotaży, prowokacji, podpuszczeń, nagonek, wypaczeń,
błędnych decyzji, ataków, oraz agresji, od jakich dzisiaj aż roi się na naszej
planecie. Na boga, kiedyż wreszcie przejrzymy na oczy i zaczniemy
dostrzegać to co aż tak oczywiste!
Przykładem relatywnie dużej
liczby przypadków opisywanych w literaturze UFOlogicznej, w których ludziom
uprowadzanym do UFO pokazywane są ich własne sobowtóry, jest artykuł
[2VB4.7] Dr Karli Turner o tytule "Wzięcia - zagadka XX wieku" opublikowany
w polskim kwartalniku UFO, nr 26 (2/1996), strony 53 do 66. Najważniejsze
fragmenty owego artykułu streszczam w podrozdziale VB4.7 z tomu 17 monografii
[1/4]. Na stronie 60 opisuje on co następuje, cytuję: "W książce Taken znajduje
się opis pewnej rzeczy, którą Pat przypomniała sobie bez zastosowania hipnozy.
Znajdowała się w pomieszczeniu, w którym pokazano jej klonowane ciało -
kopię jej własnego ciała. Powiedziano jej, że posłuży ono w czasie jej
zmartwychwstania. Istoty oświadczyły jej, że pracują na zlecenie Boga,
że tworzą nowe ciała, które zgodnie z tym co mówi Biblia, mamy otrzymać
w trakcie zmartwychwstania. Powiedzieli jej, że czynią to z polecenia Jezusa. ...
Było to wyjaśnienie, które wydało się Pat jak najbardziej odpowiednie.
Jest ona bardzo religijną osobą i ilekroć te istoty mają z nią do czynienia,
zawsze odwołują się do jej religijnych wyobrażeń. W wielu innych przypadkach
tak nie jest, mimo iż mają w nich miejsce te same wydarzenia. Lisie również
pokazano kopię jej ciała, lecz nie mówiono jej nic o jakichkolwiek pracach
wykonywanych na zlecenie Boga ani o jakimkolwiek zmartwychwstaniu.
Powiedziano jej wprost: 'Jeśli nie będziesz z nami współpracować,
to podmienimy cię na to i nawet nikt nie zauważy różnicy'." Niestety,
po tym jak Dr Karla Turner zmarła na raka (a jak ja wierzę - faktycznie została
zamordowana przez UFOnautów którzy zaindukowali w niej śmiertelnego
raka), nikt już ponownie nie wraca do przebadnia losów owych dwóch
kobiet, tj. Pat i Lisy. Tymczasem ja jestem gotów się założyć, że w późniejszych
czasach obie one zostały podmienione pod owych własnych sobowtórów
którym im pokazano na pokładzie UFO. Z drugiej jednak strony, nawet
gdyby ktoś obecnie odnalazł ową Pat czy Lisę i zapytał "czy ty jesteś
oryginalnym człowiekiem, czy owym podmieńcem z UFO, czyli tylko
sobowtórem oryginalnej osoby", jestem gotów się założyć, że nie
uzyskałby odpowiedzi która wyjaśniłaby cokolwiek. Wszakże narazie ciągle
nie znamy na Ziemi metody jaka pozwalałaby odróżnić z całą pewnością
takiego sobowtóra rodem z UFO, od oryginalnego człowieka. Na to zaś
że sami UFOnauci dobrowolnie się nam przyznają że wcale NIE są ludźmi,
nie mamy co liczyć. W tym miejscu wypada jedynie wyrazić żal, jaka to
szkoda, że ja nie mam finansów na badania oraz że wszystko co czynię
jest tak prześladowane. Ja bowiem bym bardzo szybko opracował wymaganą
metodę rozróżniania między ludźmi i agentami UFOnautów - oczywiście
tylko gdybym miał niezbędne warunki i finanse na badania.
UFOnauci szeroko stosują
na Ziemi opisaną tutaj metodę wprowadzania swoich agentów pomiędzy
ludzi, poprzez podmienianie wybranych osób z UFOnautami uprzednio
upodobnionymi do sobowtórów tych osób. Poprzez intensywne stosowanie
tej właśnie metody osadzania swoich agentów na Ziemi, UFOnauci uzyskują
cały szereg korzyści. Wyszczegółmy sobie tutaj chociaż najważniejsze z
owych korzyści:
(i) Zwielokrotnienie naszych
trudności z rozpoznaniem UFOnautów mieszających się z ludźmi. Poprzez
podmienianie UFOnautów za konkretnych ludzi, pasożyci z kosmosu pozbawiają
nas szansy prostego ustalenia kto w gronie naszego społeczeństwa jest
UFOnautą, a kto człowiekiem. Wszakże jeśli jakieś przesłanki zaczynają nam
sugerować że dany osobnik jest UFOnautą, nagle spotykamy jego prostodusznych
rodziców, lub kolegów szkolnych, lub nawet sami pamiętamy ich z dawnych
czasów. Stąd wszelkie wątpliwości jakie posiadamy na temat ich działań na
Ziemi zaczynają nas opuszczać. Wmawiamy sobie wówczas: "jak taki ktoś może
być UFOnautą, jeśli my tak dobrze znamy jego rodziców czy kolegów szkolnych?"
(ii) Umożliwienie osadzenia
na Ziemi dowolnie dużej liczby UFOnautów. Dzięki temu że UFOnauci
podmieniani są za faktycznie istniejących ludzi, nie istnieją żadne ograniczenia
co do liczby UFOnautów którzy w danym momencie czasu znajdują się na Ziemi
zmieszani z normalnymi ludźmi. W historycznie więc krytycznej sytuacji takiej
jak ta obecnie panująca na Ziemi, UFOnauci są w stanie podmienić za swoich
agentów praktycznie ogromną liczbę ludzi. To zaś umożliwia im na bardzo
skuteczne sterowanie losami ludzkości poprzez organizowanie za pośrednictwem
owych podmieńców wszelkich prowokacji, zamachów, wojen, błędnych decyzji,
zepsuć, zniszczeń, sabotaży, itp. Nie powinno więc dziwić, że jedynie w niewielkim
nowozelandzkim instytucie technologii w którym ostatnio pracowałem, naliczyłem
się aż pięciu istot, które wyglądały i postępowały jak UFOnauci, oraz które
powtarzalnie przyłapywałem na dokonywaniu czegoś, czego normalny człowiek
nie jest w stanie dokonać (np. przechodzeniu przez zamknięte drzwi lub ścianę,
albo wchodzeniu do toalety i nagłym tam znikaniu, tak że kiedy po dyskretnym
obserwowaniu drzwi toalety przez jakiś czas wchodziłem tam aby sprawdzić co
z nimi się stało, toaleta okazywała się pusta).
Niestety, na przekór że zdołałem rozpoznać kto najprawdopodobniej należał
tam do podmieńców-UFOnautów wcale nie zmienia faktu, że w dzisiejszych
warunkach na Ziemi tylko ja sam bym został ukarany gdybym spróbował
istoty te zdemaskować.
(iii) Możliwość dowolnego
sterowania naszą cywilizacją. Wszakże jeśli UFOnauci zechcą np. wywołać
wojnę pomiędzy dwoma stronami które sobie wybiorą, np. pomiędzy Arabami
i Amerykanami, wystarczy że owi podmieńcy-UFOnauci udający Arabów
zaatakują cokolwiek co należy do Amerykanów, potem zaś inni podmieńcy-UFOnauci
udający Amerykanów zaatakują cokolwiek Arabskiego obwieszczajac wszem
i wobec że to zemsta albo wyrównywanie rachunku. Ani też ludzie się nie oglądną,
jak obie strony wezmą się za łby. Z kolei UFOnauci zacierają ręce przyglądając
się z boku, bowiem ponownie zdołali zniszczyć pokój, dobrobyt i życie wielu ludzi,
zwaśniając i napuszczając na siebie dwie grupy mieszkanców Ziemi.
Głęboko wprogramowana
przez UFOnautów w ludzką psychikę wrogość dzisiejszego społeczeństwa
wobec wszystkiego co dotyczy UFO, powoduje że praktycznie niemal nikt
nie korzysta z bogatych źródeł wiedzy jakie już od dawna istnieją na temat
owych podmieńców rodem z UFO. Nikt też nawet nie rozważa, czy owi
dzisiejsi wpływowi lub sławni ludzie którzy dają się poznać innym poprzez
wyczynianie wysoce niemoralnych lub zgubnych dla ludzkości rzeczy,
są faktycznie ludźmi, czy też właśnie owymi podmieńcami rodem z UFO.
Z kolei nie zastanawiając się nad takim problemem, nikt nie przemyśliwuje
nad naszym bezpieczeństwem, nad zagrożeniem przybyłym z kosmosu,
ani nad sposobem na jaki możnaby odróżnić owych podmieńcow rodem
z UFO od normalnych ludzi.
Tymczasem gdybyśmy
włożyli w odpowiednie badania i dociekania wymaganą ilość wysiłku i funduszy,
bez trudu zdołalibyśmy znależć sposoby odróżniania pomiędzy ludźmi oraz
owymi podmieńcami rodem z UFO. Wszakże podmieńcy ci, dla własnego
bezpieczeństwa, nieustannie znajdują się w stanie tzw.
"migotania telekinetycznego".
Niestety, nasza cywilizacja ciągle nie dorobiła się urządzeń technicznych
które pozwalałyby nam stan ten szybko odróżnić. Stąd narazie jedyne
co możemy odnotować, to efekty tego stanu, czyli np. fakt że podmieńcy
ci są nieco lżejsi od normalnych ludzi o ich wymiarach, że normalnie
nie daje się ich skaleczyć (chyba że chcą nam udowodnić iż dają się
skaleczyć), że zachowują się dziwnie, że nie znają dogłębnie naszej
kultury i obyczajów - na przekór że podobno urodzili się wsród nas,
że ich oczy są "szatańskie" czyli jakby trójkątne, ich włosy nad czołem
naturalnie wyrastają do góry, zaś niektóre szczegóły ich anatomii są
bardziej podobne do anatomii UFOnautów niż ludzi, itd., itp.
#11. "Bombowe" zneutralizowanie dowodów ataku UFOnautów na Londyn (z 21 lipca 2005 roku):
Dokładnie w dwa tygodnie po
poprzednim zamachu na Londyn, który opisany jest szczegółowo
w następnym punkcie poniżej, Londyn ponownie został zaatakowany
w czwartek 21 lipca 2005 roku. Tak samo jak poprzednio,
trzy bomby zostały skierowane na pociągi,
jedna zaś na autobus. Na szczęście bomby owe nie wybuchły.
Nie było więc zabitych ani ofiar, poza jednym poranionym.
Ja osobiście nie mam
najmniejszej wątpliwości, że również i ten zamach bombowy został
dyskretnie zorganizowany przez UFOnautów. Zbyt wiele bowiem w nim
dziwnych zbieżności i przypadków. Przykładowo, fakt że wszystkie cztery
bomby nie wybuchły. Albo że w dniu 22 lipca 2005 roku UFOnauci
spowodowali brutalne zastrzelenie w bardzo podejrzanych okolicznościach
niewinnego elektryka z Brazylii, niejakiego Jean Charles de Menezes
(nie byłbym zdziwiony gdyby kiedyś się okazało, że był on bliski zbudowania
np. urządzeń darmowej energii opisywanych na stronie o
"darmowej energii).
Albo, że potem wykorzystali śmierć tego
niewinnego człowieka do eskalowania niezgody, podziałów, oraz czystek.
Oczywiscie, natychmiast należy zadać sobie w tym miejscu pytanie,
dlaczego UFOnauci zorganizowali również i ten drugi atak, oraz dlaczego
celowo go tak przeprowadzili aby wyglądał on jakby był "nieudany".
Znając metody działania UFOnautów, wierzę że na owo pytanie jestem
w stanie odpowiedzieć już obecnie. UFOnauci z żelazną konsekwencją
wdrażają wszakże zasadę, aby zawsze zneutralizować wartość dowodową
każdego przypadku z którego ludzie zaczynają się dowiadywać o udziale
w nim UFOnautów. Dlatego ten drugi zamach na Londyn z dnia 21 lipca
2005 roku, moim zdaniem miał za zadanie właśnie takie obrócenie
okoliczności dookoła, oraz takie wyeksponowanie jakichś ludzkich
"kozłów ofiarnych", aby potem wszyscy myśleli że oba zamachy w
Londynie zrealizowane zostały przez konkretnych ludzi. Wyrażając to
innymi slowami, ten drugi rzekomo "nieudany" zamach UFOnautów
na transport w Londynie miał na celu "udowodnienie", że pierwszy oraz drugi
zamach wcale NIE został zorganizowany przez UFOnautów. Na takie
właśnie zadanie tego drugiego zamachu wskazuje najróżniejszy materiał
dowodowy. Przykładowo, owo pozorne "nieudanie" się drugiego
zamachu i brak w nim ofiar. Także fakt, że wszystkie bomby "przypadkowo
nie wybuchły", tak aby policja miała "materiał dowodowy" do dalszego
śledztwa. Wszakże taka sytuacja już sama w sobie jest wymowna. Już
od pierwszej chwili przekazuje ona w podtekście wiadomość: ludzie
patrzcie, to nie mogli być UFOnauci, bowiem z ich doświadczeniem
i techniką, zamach bez wątpliwości "by sie udał". (Oczywiście,
odbiorcy owej wiadomości nie będą wiedzieli, że zamach faktycznie
to z całą pewnością "udał" się UFOnautom. Wszakże ponownie osiągnął
on dobrze przed ludźmi ukryte cele, jakie UFOnauci mu przyporządkowali.
Tyle, że większość ludzi nie wie o owych celach.)
Wyjaśnijmy sobie tutaj,
jak na bazie powszechnie dostępnych danych daje się wydedukować
co naprawdę miało miejsce podczas tego drugiego zamachu na Londyn.
Moim osobistym zdaniem, UFOnauci którzy realizowali pierwszy zamach,
przygotowali sobie również "drugą zmianę" - tym razem już ludzkich następców.
Ludzi tych do zrealizowania drugiego zamachu nakłonili albo hipnotycznie
albo telepatycznie (np. jak zwykle w takich wypadkach - poprzez wprowadzanie
natrętnych podszeptów bezpośrednio do umysłów swoich ofiar). Podczas jednak
realizowania tego drugiego zamachu, UFOnauci użyli swojej zaawansowanej
techniki aby spowodować że bomby "nie wypalliły", a stąd aby policja angielska
otrzymała wymagany materiał dowodowy. Dla UFOnautów takie powodowanie
niewypałów jest bardzo proste i w UFOlogii znane są już od dawna przypadki
kiedy UFOnauci z całą pewnością go dokonali. (Np. jednym z tych przypadków
jest zdarzenie z dnia 25 października 1974 roku, kiedy to UFOnauta nazywany
Ausso spowodował niewypał prochu w sztucerze niejakiego Carl'a Higdon.
Opis tego zdarzenia zawart jest w podrozdziale T3 z tomu 14 monografii [1/4].
Ponadto, właśnie za pośrednictwem spowodowania niewypału prochu w sztucerze,
w dniu 23 czerwca 2000 roku UFOnauci zamordowali mojego bliskiego współpracownika,
niejakiego Evana Hansena. Jego morderstwo opisuję w podrozdziale A4
monografii [1/4].) W skrócie owo powodowanie niewypałów polega na tym,
że dla materiału niewypału UFOnauci zwalniają wydatnie upływ czasu.
W rezultacie, w wolniejszym upływie czasu energia wybuchu zapalników
wyzwala się znacznie wolniej niż normalnie - nie powodując siły eksplozji
jaka normalnie jest wymagana dla zainicjowania wybuchu pozostałego
ładunku wybuchowego. Podobne zresztą zjawisko ma miejsce podczas
każdego "kroczenia po ogniu" - kiedy to czas palącej się substancji zostaje
zwolniony, tak że płomienie nie upalają nóg maszerujących po nich ludzi.
To właśnie z powodu owego lokalnego zwolnienia szybkości upływu czasu,
w drugim zamachu bombowym na Londyn zapalniki bomb nie były w stanie
zainicjować eksplozji głównego ładunku wybuchowego. (O tej zdolności
UFOnautów do uniemożliwiania eksplozji warto pamiętać kiedy zaczniemy
walczyć z UFOnautami. Faktycznie bowiem, gdybyśmy nierozważnie rzucili
na jakiegoś UFOnautę jakiś granat czy bombę, granat ten ani bomba nie
wybuchną. Ową więc zdolność UFOnautów do uniemożliwiania zagrażających
im eksplozji można także wykorzystać do historycznych badań nastawionych
na odróżnienie ważnych figur historycznych, które były opisanymi w poprzednim
punkcie podmieńcami-UFOnautami udającymi ludzi, a nie faktycznymi ludźmi.
Jeśli bowiem kiedyś się okaże, że istniała jakaś ważna aczkolwiek negatywna
figura historyczna, na którą kiedyś rzucono granat lub bombę, oraz że dziwnym
trafem granat ten czy bomba wcale nie wybuchnął, wówczas jest wysoce
prawdopodobne, że ów ktoś był UFOnautą "podmieńcem" podszywającym
się pod człowieka, a nie faktycznym człowiekiem.) Z kolei niewypał bomb
w Londynie dostarczył angielskiej policji tak potrzebnego jej materiału
dowodowego. Zgodnie też z moim początkowym przewidywaniem, wkrótce
po owym "zamachu" świat dokładnie się dowiedział, którzy to ludzie
przygotowali wszystkie zamachy w Londynie. Ujawniony w dzięki tym
zamachom materiał dowodowy był aż tak oczywisty, że nikt nie
miał najmniejszych wątpliwości którzy ludzie naprawdę są winni.
Wszelkie więc twierdzenia w rodzaju tych zaprezentowanych w następnym
punkcie, że faktycznie to UFOnauci spowodowali pierwszy zamach w
Londynie, dzięki temu drugiemu zamachowi mogą obecnie być
bez namysłu zaprzeczane przez każdego. Nie wspomnę już o tym,
że przy okazji przepaść pomiędzy obu religiami jeszcze berdziej się
pogłębiła. Czyli że UFOnauci faktycznie osiągnęli wszystkie cele jakie
przyporządkowali temu niby "nieudanemu" zamachowi.
Dla mnie osobiście
bardzo interesujące jest również czasowe zesynchronizowanie owego
zamachu bombowego w Londynie, z zamachem UFOnautow na mnie samego.
UFOnauci tak bowiem zesynchronizowali swój atak na mnie osobiście,
że jeśli się uwzględni różnice czasu pomiędzy Londynem i Nową Zelandią,
wówczas mniej więcej w czasie kiedy do Nowej Zelandii dotarła wiadomość
o wybuchach bomb w Londynie, ja byłem równocześnie informowany
przez swoich przełożonych, że właśnie tracę pracę. (Jest to usunięcie
mnie z pracy przez trzeciego z rzędu pracodawcę nowozelandzkiego -
zawsze przy tym za to samo "przestepstwo", mianowicie za nadgorliwe
wykonywanie badań naukowych.)
Owa czasowa synchronizacja wybuchów w Londynie z usunięciem mnie
z pracy jest więc dodatkowo rodzajem osobistej wiadomości przekazanej
mi przez UFOnautów. Wiadomość ta stwierdza: "Patrz, na przekór twoich
wysiłków aby demaskować naszą działalność na Ziemi, ciągle wszystko
znajduje się pod naszą pełną kontrolą. Ciągle wodzimy ludzi za nosy i
czynimy z nimi co tylko zechcemy, ciągle ludzie ci wierzą nam a nie tobie,
oraz ciągle ty sam pozostajesz na naszej łasce."
Sprawie poszukiwania
mojej następnej pracy, oraz sposobowi na jaki czytelnik może mi w nim
dopomóc, poświęciłem odrębną stronę o tytule
"poszukuję pracy"
dostępnej poprzez "Menu 2" oraz "Menu 4".
Proponuję aby przy jakiejś okazji rzucić na nią okiem. Być może
czytelnik jest w pozycji aby mi w czymś dopomóc.
#10. Atak UFOnautów na Londyn (z 7 lipca 2005 roku):
Jak to stopniowo wyłania się naszym
oczom z informacji prasowych, to UFOnauci, a nie terrorysci muzułmańscy,
zbombardowali metro w Londynie. Obraz jaki pomału się wykrystalizował
z telewizji i opisów prasowych, wyjaśnia też sposób na jaki UFOnauci
zaatakowali Londyn a jednocześnie zwalili całą winę za swój atak na
"muzułmańskich terrorystów". Jak też się okazuje, UFOnauci użyli w
tym celu swojego już bardzo starego tricku polegającego na "podstawianiu"
UFOnautów pod Ziemian, oraz następnym dokonaniu zbrodni na
konto owych ziemskich kozłów ofiarnych. (Ofiary tego podstawiania
zostały wybrane przez UFOnautów bardzo starannie, tak aby potem
służyły możliwie najlepiej jako "kozły ofiarne" danej zbrodni.) W celu
uniemożliwienia ludziom odkrycia potem faktu tego podstawienia
UFOnautów pod ludzi, w przypadku Londynu UFOnauci wykorzystali
tak często demonstrowany ludziom na pokładach UFO fakt, że swoją
ogromnie zaawansowaną
medycyną są oni w stanie każdemu człowiekowi na Ziemi przygotować
identycznie do niego wyglądającego sobowtóra. Sobowtór
ten jest jednak UFOnautą, a nie człowiekim. Jak zapewnie czytający
już o tym słyszał, takich ludzkich sobowtórów UFOnauci pokazywali
na pokładach UFO licznym ludziom. Oczywiście, UFOnauci przygotowują
owych ludzkich sobowtórów w wyraźnym celu. Manowicie, potem kopiowani
przez nich ludzie są wymieniani na tych sobowtórów. Ponieważ jednak
taki sobowtór wygląda identycznie do danej osoby, nikt później na owej
podmianie się nie poznaje. Tymczasem ów sobowtór-UFOnauta
może dokonywać najróżniejsze niecności na konto osoby którą on
zastępuje na Ziemi. Przykładowo, może udawać samobójczego
zamachowca który wysadza się w powietrze. (Tyle, że faktycznie to
wcale nie wysadza się on w powietrze, a na krótki ułamek sekundy
przed eksplozją po prostu przechodzi w stan migotania telekinetycznego
i zwyczajnie się ulatnia z miejsca swego przestępstwa do czekającego
w pobliżu wehikułu UFO.) Wynikające z badań UFO konkretne przykłady
kiedy UFOnauci podszywali się pod jakiegoś doskonale komuś znanego
człowieka, szeroko opisane są w literaturze UFOlogicznej. Można je np.
znaleźć w słynnej książce [1T1] pióra Profesora John'a E. Mack'a,
M.D., zatytułowanej: "Abduction - human encounters with aliens",
Ballantine Books - a division of Random House, Inc., New York,
May 1995, ISBN 0-345-39300-7, Library of Congress Card Number
93-38116, objętość 464 stron (obecnie dostępna też w tłumaczeniu
na język polski, pod tytułem: "Uprowadzenia - spotkania ludzi z
kosmitami"). Tak nawiasem mówiąc, to za napisanie owej książki
profesor Mack został przez UFOnautów zamordowany, o czym
więcej informacji zawarłem w punkcie #2 tej strony.
Zacznijmy od
przypomnienia sobie przebiegu dotychczasowych wydarzeń
w opisywanym tu taku UFOnautów na Londyn. A więc w czwartek,
dnia 7 lipca 2005 roku, o godzinie 8:50 rano, w trakcie porannego
piku ludzi zdążających do pracy, ktoś zdetonowal trzy bomby
w trzech pociągach londyńskiego metra, oraz czwartą bombę
w autobusie linii 30 niedaleko od stacji metra. Bomby te zdetonowane
zostały ze synchronizacją czasową sięgająca kilka sekund.
Szacuje się, że w wyniku eksplozji tych bomb zginęło około
70 ludzi (w chwili pisania tego paragrafu oficjalnie potwierdzonych
zostało 55 zabitych). Powszechnie się uważa, że detonacji
dokonali muzułmańscy terroryści. Jak jednak niniejsza strona
to wyjaśnia, faktycznie to zamachowcami byli sami UFOnauci
udający jedynie muzułmańskich terrorystów i celowo
"wrabiających" muzułmanów w ową zbrodnię na
ludzkości.
Opiszmy
teraz jak UFOnauci wykorzystali swoją zaawansowaną technikę
aby zaatakować Londyn i Anglię - czyli jak naprawdę wyglądało
zbombardowanie Londynu przez UFOnautów. Ano, wszystko
zaczęło się od tego, że UFOnauci bardzo starannie wybrali
przyszłych "kozłów ofiarnych" - czyli owych nieszczęsnych
obywateli angielskich na których potem mogli zwalić całą
winę za ów zamach. Wszakże owe przyszłe kozły ofiarne
musiały dobrze pasować do strategicznego celu UFOnautów
(tj. dla spowodowania światowej wojny religijnej pomiędzy
chrześcijanami i muzułmanami). Po wybraniu owych ludzkich
"kozłów ofiarnych", UFOnauci przygotowali dla każdego z
nich dokładnie wyglądającego sobowtóra. Owych sobowtórów
podmienili też za wybranych ludzi jakiś czas przed zamachem.
Znajomi i rodzina owych londyńskich zamachowców raportowała,
że jakiś rok do półtora przed zamachem nastąpiła nagła i drastyczna
zmiana zachowań u owych zamachowców. Prawdopodobnie więc
to wówczas oryginały owych ludzi zostały podmienione pod swoich
sobowtórów z UFO. (Ludzcy nieszczęśnicy będący przedmiotem
owej podmiany zostali przez UFOnautów uprowadzeni "na dobre"
do UFO. Co się potem z nimi stało, tego tylko można się
domyślać. Prawdopodobnie to właśnie ich porozrywane zwłoki
znaleziono na miejscach zamachów. Ja osobiście posądzam,
że na ułamek sekundy przed eksplozją
UFOnauci umieścili ich w pobliżu eksplodujących bomb, tak
aby ich porozrywane ciała dodały realizmu do scenariusza
"samobójczego" ataku.) Oczywiście, nikt podmiany owej nie
odnotował. Wszakże sobowtórzy-UFOnauci wyglądali
dokładnie tak jak ludzie za których się podszywali.
Ponadto przez jakis czas wcześniej sobowtórzy ci studiowali
codzienne życie ludzi których mieli zastępować, poprzez
ukrycie się przed ludzkim wzrokiem w tzw. "stanie
migotania telekinetycznego" i następne towarzyszenie
swoim przyszłym ofiarom wszędzie gdzie tylko ofiary
te się udadzą. Po podmienieniu się za ludzi, owi
sobowtórzy-UFOnauci zaczęli gromadzić "materiał
obciążający". Znaczy, uaktywnili odpowiednie kontakty
konspiracyjne - które potem będą ich obciążały winą,
oraz zapakowali swoje mieszkania najróżniejszymi
materiałami wybuchowymi i podzespołami składowymi
bomb. W końcu, kiedy nadszedł czas ataku, owi
sobowtórzy spektakularnie przybyli na miejsce
zbrodni w sposób jaki zagwarantował że zostali
dokładnie sfilmowani. Wiedzieli wszakże gdzie dokładnie
są ukryte kamery policyjne. Upewnili się więc, że na
filmach dobrze wyszły ich plecaki w których jakoby
mieli przenosić bomby, oraz że na parkingu pozostawiony
został somochód z wymaganym materiałem dowodowym.
Potem zaś spektakularnie, w zasięgo kamer policyjnych,
rozeszli się po pociągach które mieli powysadzać w
powietrze. Tam zaś, kiedy nadszedł już czas eksplozji,
spowodowali spowolnienie swojego czasu. W spowolnionym
czasie spotkali się z niewidzialnymi dla ludzi wehikułami
UFO które przybyły do nich aby im udzielić pomocy
technicznej. Z UFO przenieśli na pociąg wymaganą
ilość materiału wybuchowego. Porozsiewali też
naokoło wszelki materiał dowodowy jaki ich obciążał.
Zainicjowali detonacje. W końcu zaś, na ułamek
sekundy przed samą eksplozją przenieśli się na pokład
oczekujących w pobliżu wehikułów UFO które ich
zabrały z miejsca przestępstwa. (Odnotuj, że faktycznie,
aby przypadkiem nie zostać "złapanym" przez ludzi
jeszcze w drodze na miejsce zbrodni i ciągle zanim
dokonali swoich zamachów, UFOnauci ci wcale nie
przenosili materiału wybuchowego w swoich plecakach
- materiał ten został im dowieziony w momencie
eksplozji przez niewidzialne dla ludzi wehikuły UFO,
znaczy te same wehikuły UFO których raptowny i
pospieszny odlot spowodował owe słynne "power
surge".) Co stało się potem, to już wiemy z telewizji
i gazet.
Przeglądnijmy teraz materiał dowodowy który
wskazuje, iż to UFOnauci, a nie fanatycy
muzułmańscy, faktycznie zbombardowali Londyn.
A materiału tego nazbierało się już sporo.
Oto jego najważniejsze kategorie.
(i) Spiętrzenie prądu w londyńskim metrze.
(Po angielsku spiętrzenie to nazywane jest "power surge".)
Kiedy wehikuły UFO zabierające opisanych powyżej
sobowtórów odlatywały pośpiesznie z tuneli metra,
potężne pole magnetyczne ich napędu zaindukowało
silne prądy elektryczne w metalowych częściach
metra i linii zasilających. Prądy te były następnie
raportowane przez licznych naocznych świadków
po eksplozji wychodzących z podziemnych tuneli
metra, jako owo słynne już "power surge" zaistniałe
w chwili eksplozji. Ja osobiście oglądałałem
transmisję telewizyjną na żywo w chwili kiedy
ofiary eksplozji wychodzili z podziemi metra.
Duża ich proporcja raportowała na żywo iż
odnotowała efekty owej "power surge". Oczywiście,
UFOnauci natychmiast zdali sobie sprawę,
że owa "powers surge" demaskuje bezpośredni
udział UFOnautów w omawianym tu zamachu
bombowym. Dlatego użyli oni potem wszelkich
dostępnych im sposobów aby zaprzeczyć jej
zaistnieniu. Przykładowo, już w około dwie
godziny po zamachu na metro, w telewizji pojawiły
się jakieś "autorytety" (tj. zapewne sami UFOnauci
udający ludzi), które zaczęły raptownie i oficjalnie
zaprzeczać stwierdzeniom owych naocznych świadków
zdarzenia, twierdząc że żadnej "power surge"
nie było, bo jakoby "nie zarejestrowały jej
urządzenia w angielskich elektrowniach. ("Autorytety"
te zapomniały jednak dodać, że bezpieczniki
automatycznie odcięły sieć metra od reszty
kraju natychmiast w chwili kiedy owa "power surge"
się zaczynała.) Kiedy jednak w blogu totalizmu (adres
owego blogu wskazany jest pod koniec niniejszego
opisu) natychmiast opublikowałem wyjaśnienie na
temat bezpieczników, UFOnauci wymyślili nowy
wybieg. Byt on opublikowany w artykule "A city
defiant" ze strony 1 gazety nowozelandzkiej
"The Dominion Post",
wydanie z Saturday-Sunday, July 9-10, 2005, cytuję:
"The Guardian said authorities had deliberately told
the public that a power surge had caused the explosions
to reduce panic and win vital time to put the disaster
operation into place". (W moim swobodnym tłumaczeniu
"Gazeta The Guardian stwierdziła, że władze
celowo powiedziały ludności iż to POWER SURGE
spowodowała eksplozje aby zmniejszyć panikę oraz
aby wygospodarować czas w celu rozwinięcia działań
zapobiegawczych".) W powyższym stwierdzeniu ponownie
jest jednak ukryta bardzo poważna nieścisłość. Mianowicie o owej
"power surge" raportowali już pierwsi naoczni świadkowie
zamachu w krótkim czasie po wybuchu, kiedy zaczęli oni
wychodzić na powierzchnię z podziemi metra (osobiście
widziałem w telewizji owe raporty). W owym zaś czasie
ani władze Londynu, ani praktycznie nikt inny, ciągle nie
miał zielonego pojęcia co właściwie w metrze się wydarzyło.
Władze owe w tym czasie zaczęły dopiero dopytywać się
o informacje właśnie owych naocznych świadków którzy
raportowali o tej power surge. Cała więc sprawa owych
"racjonalnych wyjaśnień" dla power surge jest jeszcze
jednym przykładem umiejętnego "zacierania śladów"
przez UFOnautów. Na szczęście dla prawdy, żadne
zaprzeczenia UFOnautow i manipulowanych przez
nich "autorytetów" czy "ekspertów", nie są już w stanie
zatrzeć tej prawdy. Zaś prawda owa jest taka, że "power surge"
raportowana była przez licznych naocznych świadków
już w krótką chwilę po zaistnieniu eksplozji, a także
że właśnie taka power surge bezpośrednio wynika
z zasady działania wehikułów UFO. Jako taka, prawda
ta bezspornie dowodzi, że niewidzialne dla ludzi wehikuły
UFO były obecne w londyńskim metrze w chwili eksplozji.
(ii) Biały, elektryczny błysk. Liczni naoczni
świadkowie raportowali również, że w momencie
eksplozji pojawił się potężny biały błysk, jakby
od pioruna czy od silnej iskry elektrycznej. Tak się
składa, że ja osobiście służyłem kiedyś w saperach
i widziałem wiele eksplozji. Wiem więc, że żaden
materiał wybuchowy nie generuje białego błysku.
Ich błysk zawsze jest żółty. Wszakże eksplodujący
materiał wybuchowy nie jest w stanie wytworzyć
wymaganej temperatury spalania aby wydzielić białe
światło. Tymczasem w Londynie liczni naoczni świadkowie
opisywali błysk bardzo białego światła, jakby
od silnej iskry elektrycznej. Czyli faktycznie to
widzieli oni jonowy błysk zaindukowany przez
pospiesznie odlatujące wehikuły UFO,
a nie błysk samej eksplozji.
(iii) Doskonałość czasowego zesynchronizowania
eksplozji. Kiedy byłem profesorem na Cyprze,
wielu moich studentów wywodziło się z Pakistanu.
Wiem więc doskonale jak bardzo wbrew ich naturze
leży czasowe zesynchronizowanie czegokolwiek.
Faktycznie nie jest więc możliwym, aby prawdziwi
zamachowcy ludzcy, szczególnie rodzaju wybranego
przez UFOnautów na kozły ofiarne, mogli zdetonować
aż trzy bomby niemal równocześnie z sekundową
dokładnością. Tymczasem UFOnauci zamaskowani
jako sobowtórzy podszywający się pod ludzi, faktycznie
są w stanie dokonywać wszystkiego z sekundową precyzją.
(iv) Rzucający się w oczy materiał dowodowy.
UFOnauci zadbali o to aby "materiał dowodowy"
pozostawiony przez nich na miejscu zbrodni wyraźnie
wskazywał starannie przez nich wybranych kozłów ofiarnych.
Zadbali więc np. o to aby pozostawić w jakiejś odległości
od miejsca eksplozji dokumenty osobiste rzekomych
samobójczych zamachowców. Oto co napisane zostało
na temat tych dokumentów w artykule "Anxious mum's
call led to bomber son", opublikowanym w na stronie
B1 nowozelandzkiej gazety
"The Dominion Post",
wydanie z Thursday, July 14, 2005, cytuję "Police had
no need of dna evidence to identify the bombers, as
the men were all carrying personal documents. It is
as if they wanted their identities to be known. ..." (W
moim swobodnym tłumaczeniu: "Policja nie potrzebowała
DNA dowodów aby zidentyfikować zamachowców, ponieważ
oni posiadali ze sobą dowody osobiste. Wyglądało
to tak jakby chcieli aby ich tożsamość została poznana. ...")
Wartu tu odnotować, że niezależnie od sprawy dokumentów,
powyższa notatka przemyca jeszcze jedną ogromnie
istotną informację dowodzącą podmienienia ludzi ich
sobowtórami z UFO. Jest nią stwierdzenie, że (w domyśle)
jakiś UFOnauta zatrudniony w policji wydał polecenie
aby nie porównywano DNA znalezionego na miejscu
eksplozji z DNA które policja mogła znależć w domach
zamachowców. Wszakże w domach zamachowców
obecne było DNA UFOnautów którzy jedynie podszywali
się pod zamachowców, natomiast na miejscu zbrodni
znajdowały się ciała faktycznych ludzi których w ostatniej
chwili przed detonacją UFOnauci zapewne przywiązali
do bomb aby w ten sposób zwiększyć realizm zamachu.
Na stronie 1 tego samego wydania tej samej gazety,
inny artykuł o tytule "Britain shocked at the enemy within"
(zawierającym m.in. miniaturowe zdjęcie jednego z
zamachowców, 22-letniego Shehzad Tanweer) podaje,
cytuję: "The raids came after the discovery of the names
of three bombers on driving licences and credit cards
found at the scenes of the explosions, ..." (W moim
wolnym tłumaczeniu: "Rewizje nastąpiły po odkryciu
nazwisk trzech zamachowców z ich praw jazdy oraz
kart bankowych znalezionych na miejscach eksplozji ...")
W sprawozdaniach telewizyjnych owe informacje zostały
dodatkowo uzupełnione jeszcze dokładniejszym opisem.
Mianowicie ujawniono, że zamachowcy przed ekslozjami
porozkładali swoje dokumety na ławkach metra z dala
od miejsca eksplozji, tak aby przypadkiem nie zostały
one zniszczone przez wybuch. W tym miejscu aż prosi
aby się zapytać: jakiż to zamachowiec "na wszelki wypadek"
pozostawia swoje dokumenty osobiste dobrze zabezpieczone
z dala od miejsca zamachu.
UFOnauci
celowo spreparowali też tak "odłamki bomby",
aby zawierały one odciski palców zamachowców.
Na dodatek do tego, zapełnili oni mieszkania rodzin
rzekomych zamachowców całymi stosami materiału
wybuchowego i podzespołów bomb. (Ponownie należy
tutaj zapytać: jakiż to zamachowiec wyruszający na
samobójczą misję zapełnia kryminalnie obciążającym
jego rodzinę materiałem wybuchowym cały dom rodzinny.
Szczególnie jeśli należy on do "pedantycznego" rodzaju,
który jest w stanie zesynchronizować trzy eksplozje z
sekundową dokładnością.) Podsumowując powyższe
jednym zdaniem, materiał dowodowy z Londynu jest
zbyt oczywisty, aby był prawdziwy. Wszakże
prawdziwi zamachowcy nie ułatwialiby śledztwa tym
których uważają za swoich wrogów! Wniosek jaki więc sam
się narzuca z analizy tego materiału dowodowego, to
że faktycznie był on wyraźnym "wrobieniem" ziemskich
"kozłów ofiarnych" przez UFOnautów, a jednocześnie
"podpuchą" przygotowaną przez tych UFOnautów dla
miejscowej policji.
(v) Uniknięcie podejrzeń i nieuchwytność zamachowców.
Przygotowanie tak wyrafinowanego zamachu bombowego
przez ziemskich terrorystów wymagałoby ogromnego
nakładu działań konspiracyjnych. Aby zrozumieć kaliber
tego zadania, zastanówmy się hipotetycznie ile to zachodu
musielibyśmy włożyć my sami gdybyśmy mieli zdobyć
materiały wybuchowe przemysłowej jakości użytej w tym
zamachu, oraz gdybyśmy mieli skonstruować z nich
użytą w tym zamachu bombę. Przy dzisiejszym poziomie
nieustannego próbkowania i nadzorowania społeczeństwa
przez policję, praktycznie jest niemal niemożliwym zdobycie
wymaganych materiałów wybuchowych i podzespołów
bez wzbudzenia czyichś podejrzeń. W naszym hipotetycznym
przypadku zapewne zostalibyśmy aresztowani na długo
wcześniej zanim zdołalibyśmy choćby rozpocząć praktyczne
działanie. Tymczasem sprawcy zamachu w Londynie zdołali
tego wszystkiego dokonać bez wzbudzenia czyichkolwiek
podejrzeń. Nawet ich najbliźsi, członkowie rodziny i sąsiedzi
byli zupełnie zaskoczeni wiadomością o ich udziale
w zamachu. Z drugiej jednak strony, jeśli się rozważy
iż zamachowcy faktycznie byli sobowtórami ludzi
nasłanymi na Ziemię przez UFOnautów, wówczas owa
tajemnicza ich nieuchwytność oraz niewzbudzenie niczyich
podejrzeń stają się całkowicie zrozumiałe. Wszakże
sekretny aparat okupacyjny UFOnautów posiada swoich
agentów w praktycznie każdej instytucji na Ziemi. Agenci
ci doskonale też wiedzą jak oszukać daną instytucję lub
przekierować posiadane przez nią materiały. W takim
więc przypadku bomby i cały materiał dowodowy
dostarczone zostały owym londyńskim zamachowcom
przez ich kolegów z UFO - tj. zawodowców w tej dziedzinie.
Jedyne więc co zamachowcy musieli uczynić to porozsiewać
otrzymany materiał obciążający bez zwrócenia na siebie
niczyjej uwagi. Uczynili to też z wielkim sukcesem. Stąd fakt,
że dyskutowani tu zamachowcy zdołali przygotować tak
skomplikowany zamach bez wzbudzenia czyichkolwiek podejrzeń
jest jednym z istotniejszych dowodów na fakt że nie mogli
oni być ludźmi, a faktycznie byli UFOnautami.
(vi) Zachowanie zamachowców sprzeczne z
powagą ich sytuacji. Załóż czytelniku przez
chwilę, że to Ty jesteś w drodze na jakąś samobójczą
misję, co do której wiesz z całą pewnością, że z niej
nie wrócisz już żywy. Zastanów się w jakim byłbyś
wówczas nastroju i jak byś się zachowywał.
Tymczasem w artykule [6] "The British-born bombers"
opublikowanym na stronie B1 z wydania gazety nowo-zelandzkiej
"The Dominion Post",
wydanie z Friday, July 15, 2005, tak oto opisano
nastrój owych czterech rzekomo "samobójczych"
zamachowców z Londynu w ich drodze na miejsca
zamachu, cytuję: "Closed-circuit television caught
the friends laughing and chatting
like hikers setting out on a jaunt before they fanned
out to different bus or train lines, each lugging a
sophisticated 4.5-kilogram bomb in his knapsack.
Identification cards for three of them were found in
two Tube carriages and a bus destroyed in the attacks."
W moim wolnym tłumaczeniu z angielskiego opis
ten stwierdza co następuje: "Telewizja wewnętrzna
uchwyciła owych przyjaciół kiedy zaśmiewali się i żartowali
jak wycieczkowice udający się na przechadzkę zanim
rozeszli się do odmiennych autobusów lub linii metra,
każdy z nich niosąc wyrafinowaną 4.5-kilogramową
bombę w swoim plecaku. Dowody osobiste trzech
z nich znalezione potem zostały w dwóch wagonach
metra oraz w autobusie zniszczonym przez te ataki."
Gdyby owi zamachowcy byli ludźmi faktycznie zdążającymi
na własną śmierć, ich nastrój z całą pewnością nie
byłby do śmiechu i do żartów. Jeśli jednak byli UFOnautami,
po raz któryś tam z kolei wykonujący owo mordercze
zadanie i wiedzącymi z absolutną pewnością że im
samym nic nie grozi, wówczas żarty i zaśmiewanie
się byłyby dla nich normalką. Wszakże hitlerowscy
nadzorcy obozów koncentracyjnych także zwykli się
zaśmiewać po pachy kiedy wychodzili "do pracy" aby
sobie pomordować kolejnych kilku więźniów.
(vii) Zgodność anatomii zamachowców ze znaną
nam już relatywnie dobrze anatomią UFOnautów.
Na odrębnej stronie internetowej, która w "Menu 2" i
"Menu 4"
dostępna jest pod nazwą
"kosmici",
opisana jest dosyć dokładnie typowa anatomia UFOnautów.
Z kolei, począwszy już od 13 lipca 2005 roku, w telewizji
oraz w dużej liczbie gazet na świecie publikowane były
zdjęcia owych zamachowców z londyńskiego metra.
(Interesującej jednak, że nowozelandzkie gazety
publikowały jedynie miniaturowe zdjęcia zamachowców,
z których to zdjęć nie dało się zobaczyć szczegółów
ich anatomii. Na szczęście dla moich badań, szczegóły
te wypatrzyłem sobie z dużych zdjęć pokazywanych w
telewizji.) Jak też się okazało, zdjęcia wszystkich czterech
owych niby "samobójczych zamachowców muzułmańskich"
z londyńskiego metra, wykazały posiadanie wielu tych
szczegółów anatomicznych, co do których już nam jest
wiadomo, że są one m.in. znamienne dla anatomii
UFOnautów. Jeśli ktoś ma właśnie przed sobą owo
zdjęcie (w Nowej Zelandii takie miniaturowe zdjęcie
było publikowane np. na pierwszej stronie gazety
"The Dominion Post",
wydanie datowane w czwartek - Thursday, July 14, 2005),
wówczas proszę zwrócić szczególną uwagę na trójkątne
źrenice oczu, a także na gruszkowatą głowę która
wznosi się w górę w okolicy potylicy (tj. posiada kształt
czaszki bardzo podobny do kształtu czaszki szeroko
upowszechnianej na pokazywanych w telewizji zdjęciach
czaszki u mumii faraona egipskiego, "Tutankhamena" -
który prawdopodobnie również był UFOnautą).
(viii) Szeroki materiał dowodowy na fakt, że UFOnauci
często używają ludzkich sobowtórów. Przykładowo,
literatura UFOlogiczna wskazuje cały szereg konkretnych
przykładów użycia przez UFOnautów takich sobowtórów -
np. patrz książka [1T1] wskazana poprzednio. Ponadto,
dokładnie na to samo użycie sobowtórów wskazuje też
ludzka wiedza ludowa. Przykładowo, w Irlandii istnieje
bogata mitologia na temat tzw. "changelings". Te
"changelings" to właśnie owe kosmiczne sobowtóry,
podmieniane przez UFOnautów za ludzi. Były one
tak podobne do swoich ludzkich oryginałów, że nawet
ich rodzice ani najbliższa rodzina nie byli w stanie
odróżnić ich od ludzi których zastępowały one na Ziemi.
(Oczywiście, w owej starej mitologii irlandzkiej, UFOnauci
nazywani byli innymi niż obecnie nazwami.)
(ix) Zgodność politycznej wymowy sytuacji
stworzonej przez ów barbarzyński atak, z politycznymi
zamierzeniami UFOnautow. Zamach UFOnautów
na Londyn doskonale przysługuje się długofalowemu
celowi strategicznemu UFOnautów na Ziemi. Wszakże
obecnie, czyli już po rozpadnięciu się bloku komunistycznego
i po zaniku "zimnej wojny", UFOnauci za wszelką cenę
chcą doprowadzić do religijnej wojny światowej pomiędzy
chrzescijanami i muzułmanami. Zależy im przy
tym na szybkim wywołaniu tej wojny, bowiem ludzkość pomału
już budzi się z ich omamu i zaczyna przejrzewać na oczy.
UFOnauci tak więc dobrali "kozłów ofiarnych" i wszelkie
okoliczności omawianego tu zamachu, aby w możliwie
najdoskonalszy sposób służyły one temu ich długofalowemu
celowi strategicznemu. Jak też widzimy z obecnego
rozwoju sytuacji, atak na Londyn doskonale temu
ich celowi się przysłużył. Wszakże zainicjował on
najróżniejsze dalsze wrogie działania pomiędzy
wyznawcami obu religii, a ponadto podsycił
już wcześniej pobudzone uczucia wzajemnej
niechęci.
* * *
Atak
na metro londyńskie całkowicie spełnił oczekiwania
UFOnautów. Pogłębił on bowiem przepaść pomiędzy
chrześcijanami i muzułmanami, a także zaindukował
sporo religijnej nienawiści. Przykładowo, niemal natychmiast
po owym zamachu, po niemal całym świecie rozeszła się
fala wandalizowania muzułmańskich meczetów. Tylko
w Nowej Zelandii zwandalizowane zostały meczety w aż
kilku miastach (np. Auckland i Christchurch). O tych
wandalizmach pisze m.in. artykuł "Backlash hits NZ
mosques" ze strony 1 nowozelandzkiej gazety
"The Dominion Post",
wydanie z Monday, July 11, 2005. Podobny
wandalizm nastąpił także w Australii, Anglii, USA, oraz
kilku innych krajach. UFOnauci mogli więc zacierać ręce
- owym zamachem faktycznie osiągnęli to co zamierzali.
Ciekawym szczegółem jaki odnotowałem przy okazji
owych wandalizmów, to że większość zwandalizowanych
meczetów faktycznie była strzeżona w czasie kiedy wandalizm
miał miejsce. Jednak pomimo to wandalom udawało się
dokonywać zniszczenia bez zostania przyłapanym.
Oczywiście, to natychmiast indukuje zapytanie: jacyż to
"wandale" dokonali zniszczenia, że pilnujący meczetów
strażnicy nie zdołali ani ich przyłapać a czasami nawet
ani choćby odnotować ich istnienie. (Tj. czy owi wandale
w rzeczywistości byli UFOnautami ukrywającymi się przed
ludźmi poza swoim stanem telekinetycznego migotania?)
Informacje na temat opisanego tutaj ataku
UFOnautów na londyńskie metro zaprezentowane
są również na tzw. "blogu totalizmu". Blog ten
można znaleźć pod następującym adresem
internetowym:
"totalizm.blox.pl/html".
Z uwagi na jego nieustanne sabotażowanie przez
UFOnautów, posiada on również swoje lustrzane
kopie. Są one dostępne pod dwoma następującymi
adresami:
totalizm.republika.pl, oraz
energia.sl.pl/news.
Niestety, nieustający problem zarówno z owym
blogiem, jak i z jego lustrzanymi kopiami, polega
na tym że są one zaciekle niszczone i sabotażowane
przez UFOnautów. Czasami nie daje się więc ich
otworzyć w celu przeglądnięcia. Bez przerwy też
wypisywane są pod ich adresem niewybredne
ataki. Zawsze jednak warto spróbować do nich
dotrzeć.
W tym miejscu warto również podkreślić, że sam
fakt iż blog poświęcony omawianemu tutaj tematowi jest tak silnie
sabotażowany, zaś omawiane w nim sprawy są tak
zaciekle atakowane w Internecie, myślącym ludziom
już powinien wystarczyć jako sygnał, że stwierdza
on prawdę. Wszakże poza UFOnautami okupującymi
Ziemię, nikt inny nie jest zainteresowany w tak
zajadłym i krzykliwym zaprzeczaniu prawdy na
temat owej okupacji.
Powyższy
materiał dowodowy warto uzupełnić informacją, że zgodnie
z opiniami wielu ekspertów, istnieje wielopoziomowe podobieństwo
pomiędzy zbombardowaniem pociągu w Marycie, Hiszpania,
w dniu 11 marca 2004 roku, a zbombardowaniem metra w
Londynie w dniu 7 lipca 2005 roku. Ponieważ metro w Londynie
zbombardowali UFOnauci w opisywany tutaj sposób, to oznacza,
że również i pociąg w Marycie zbombardowany został przez
UFOnautów w dokładnie ten sam sposób. Z tego właśnie powodu
na niniejszej stronie wyodrębniłem również oddzielny punkt
poświęcony zamachowi UFOnautów na pociąg w Madrycie.
#9. Podburzanie Australii przeciw Indonezji klasycznym chwytem "Heleny trojańskiej":
Wszyscy
zapewne pamiętamy historię starożytnej Troi i pięknej Heleny.
Jak wiemy, tzw. "bogowie greccy" - jak wówczas
nazywano UFOnautów (po szczegóły patrz punkt #2
z końca niniejszej strony), wykorzystali intrygę obracającą
się wokół pięknej kobiety, aby napuścić na siebie i
solidnie poturbować dwa starożytne mocarstwa,
mianowicie Troję i Grecję. Otóż ta sama sytuacja
została dokładnie powtórzona w dzisiejszych czasach.
Na naszych oczach UFOnauci wykorzystali piękną
obywatelkę Australii o nazwisku Schapelle Corby,
aby najpierw skłócić ze sobą, a następnie zapewne
nawzajem wyniszczyć, dwa ogromne państwa na Ziemi,
mianowicie Australię i Indonezję.
Opiszę teraz moje dotyczasowe obserwacje rozwoju
wydarzeń, aby wyjaśnić jak UFOnauci zorganizowali
owo dzisiejsze powtórzenie się swojej starej intrygi z
czasów Troi. Ano, najpierw wybrali sobie młodą i
bardzo piękną kobietę, aby była jej pretekstem.
Okazała się nią Australijka o nazwisku Schapelle
Corby. Jest ona faktycznie tak bardzo piękna, że
prezenterzy wiadomości Australijskiego dziennika
telewizyjnego nadawanego również w Nowej Zelandii
na kanale "Prime", nie mogli się powstrzymać przed
admirowaniem jej walorów. Kiedy zaś owa piękna kobieta
podróżowała na wakacje do tropikalnej wyspy indonezyjskiej
"Bali", UFOnauci wsadzili do jej otwartego plecaka ogromny
4-kilowy worek suszonej marihuany. Następnie zaś
telepatycznie nakazali celnikowi indonezyjskiemu,
aby sprawdził jej plecak i wykrył tą marihuanę.
Oczywiście, owa piękna kobieta wcale nie była
winna przemycania tego narkotyku. Niemniej sam
fakt że posiadała w swym plecaku ogromny worek
wypchany marihuaną już wystarczył dla jej
aresztowania przez Indonezyjczyków i do postawienia
przed sądem. W Indonezji za przemyt narkotyków
normalnie grozi kara śmierci. Nic więc nie pomogło
owej pięknej kobiecie, że wywożenie marihuany z
Australii do Bali w Indonezji jest równie nielogiczne jak
"zabieranie drewna z domu do lasu". Wszakże w
Australii płaci się kilkaset dolarów za niewielką porcję
marihuany, zaś tą samą porcję w Bali można sobie
łatwo kupić za zaledwie kilka dolarów. Tylko więc
ktoś kto upadł na głowę przemycałby marihuanę z
Australii do Bali. Aby ukryć owe wielkie nielogiczności
i mimo wszystko spowodować skazanie tej pięknej
kobiety, UFOnauci najprawdopodobniej nasłali jej
własnego "pomocnika". Nawiasem mówiąc, moim zdaniem
ów "pomocnik" wygląda dosyć podobnie jak na stronach
internetowych o interpretacji zdjęć UFOnautów, tj. np.
na stronach
"god.lecktronix.net/aliens_pl.htm",
"extraordinary.biz.ly/aliens_pl.htm",
"energia.sl.pl/aliens_pl.htm",
zostało zrelacjonowane z badań UFO jak naprawdę
wygląda typowy UFOnauta z rasy podobnej do ludzi.
Pomocnik ten zgłosił się na ochotnika aby owej
nieszczęsnej kobiecie "pomagać". Cokolwiek jednak
by nie uczynił, zawsze jakoś to tylko pogarszało jej
sytuację. Przykładowo, jednym z pierwszych posunięć
tego zapewne nasłanego przez UFOnautów "pomocnika"
było nawymyślanie sędziom indonezyjskim i publiczne
oskarżenie ich o korupcję i o branie łapówek. Jakiż to
"pomocnik" osoby która ma być skazana przez danych
sędziów, zaczyna swoją karierę od publicznego obrażania
tychże sędziów. Sumaryczny efekt wszelkich tych intryg
był taki, że w piątek dnia 27 maja 2005 roku biedna
Schapelle Corby została skazana na 20
lat więzienia przez indonezyjski sąd.
Ponieważ w
międzyczasie UFOnauci rozwinęli ogromną kampanię
propagandową w Australii, nastawioną na przekonanie
wszystkich Australijczyków o jej niewinności, zaś
równocześnie rozwinęli podobną kampanię w
Indonezji nastawioną na przekonanie Indonezyjczyków
o jej winie, jej skazanie skłóciło dogłębnie dwa kiedyś
przyjazne sobie narody. Zaraz po wyroku, w Australii
zaczęły się nawoływania do bojkotu Bali i Indonezji.
Potem zaczęły się najróżniejsze akty agresji dokonywanej
skrycie przez jakichś nieznanych awanturników (tj. zapewne
przez UFOnautów działających skrycie na Ziemi).
Przykładowo w środę dnia 1 czerwca 2005 roku, ktoś
wysłał list jakoby z "antraksem" do ambasady Indonezji
w Australii. (Ja osobiście jestem niemal pewien, że za
owym listem z "antraksem" kryją się UFOnauci.)
Potem cały szereg podobnych "antraksowych"
listów został także wysłany do wielu innych miejsc i ludzi
po obu stronach granicy. W czerwcu 2005 roku (tj. kiedy
sporządzałem te opisy) sytuacja bez przerwy się tam
zaostrzała i wcale nie było widać aby miała zamiar
wycichnąć.
Problem z powyższą sprawą polega na tym, że może
się ona zakończyć podobnie jak sprawa greckiej Heleny
i Troi. Dwa kiedyś przyjazne sobie narody, mianowicie
Australia i Indonezja, dzięki skrytym i nieustannym intrygom
UFOnautów, mogą w końcu wziąść się z jej powodu za łby.
Dlatego koniecznym jest aby w owej sprawie demaskować
udział UFOnautów. Demaskowaniu owemu służy m.in.
niniejsza strona.
W tym miejscu warto również zwrócić uwagę, że
istnieje spory poszlakowy materiał dowodowy, który
jednoznacznie wskazuje na udział UFOnautów
w całej tej intrydze. Wszakże od dawna jest nam już
wiadome, że UFOnauci mają ważny MOTYW dla tej
intrygi. Po upadku komunizmu UFOnauci chcą bowiem
podzielić teraz naszą planetę na dwa wzajemnie zwalczające
się obozy religijne. Narazie już udało im się to uczynić na Bliskim
Wschodzie. Obecnie chcą więc to samo uzyskać (tyle że
innymi metodami) również w obszarze Pacyfiku i w Anglii.
Ponadto metody działania w sprawie Schapelle Corby kopiują
dokładnie metody działania UFOnautów. Czyli również
NARZĘDZIE ZBRODNI w tym przypadku wskazuje
na UFOnautów. Wszakże w starożytności UFOnauci
dokładnie w ten sam sposób zniszczyli Troję. Założę się,
że również w historii wieków średnich można znaleźć
cały szereg powtórzeń tej samej metody. Dzisiaj zaś
czynią to z Australią i Indonezją. UFOnauci nie mają
też ALIBI dla owej intrygi. Wszakże wszystko co w
owej sprawie się dzieje nosi cechy ich osobistego
mieszania się i obecności na miejscu zbrodni. Zgodnie
zaś z dzisiejszą kryminalogią jest nam wiadomo, że
jeśli na kogoś wskazuje zarówno motyw, jak i narzędzie
zbrodni oraz brak alibi, wówczas z całą pewnością
ten ktoś jest winnym danej zbrodni.
Gdyby kogoś zainteresowały metody z użyciem jakich
UFOnauci tak zawzięcie niszczą ludzkość w owej
części kuli ziemskiej gdzie położona jest Australia i
Indonezja, dalsze informacje na ten temat zawarte
są na stronie internetowej "day26_pl.htm" (tj. "26ty
dzień"). Stronę tą można znaleźć m.in na następujących
witrynach totalizmu:
"energia.sl.pl/day26_pl.htm",
"totalizm.nazwa.pl/day26_pl.htm", lub np.
"free.hostultra.com/~wszewilki/day26_pl.htm ".
#8. Mordercze tsunami z Oceanu Indyjskiego (26 grudnia 2004 roku):
W dniu
26 grudnia 2004 roku, UFOnauci wywołali mordercze
tsunami na Oceanie Indyjskim. Tsunami to zabiło około
300 tysięcy ludzi. Dokładny opis tego tsunami, razem z
prezentacją obszernego materiału dowodowego jednoznacznie
dowodzącego, że zostało ono zaindukowane technicznie
przez UFOnautów, zawarty jest na odrębnej stronie internetowej.
W "Menu 2" oraz
"Menu 4"
strona ta dostępna jest pod nazwą
"26ty dzień".
Z
charakterystyki owego tsunami wynika, że dla UFOnautów
było ono rodzajem sprawdzenia w praktyce skutecznosci
metody masowego mordowania ludzi za pomocą fal tsunami.
Po tamtym jego sprawdzającym zrealizowaniu, obecnie
należy się spodziewać, że już wkrótce UFOnauci uderzą
podobnym tsunami w co bardziej czułe punkty naszego
globu (np. w Europę, USA, południe Afryki, itp.). Warto
więc mieć na oku to co UFOnauci mogą nam zgotować
w tym zakresie.
#7. Zamach bombowy na pociągi w Madrycie, Hiszpania (11 marca 2004 rok):
W dniu 11 marca
2004 roku seria zamachów bombowych uderzyła pasażerskie
pociągi w Madrycie, Hiszpania. Zginęło w nich około 191
niewinnych ludzi, zaś zranionych zostało około 1460 ludzi.
W tym miejscu
muszę się przyznać, że początkowo przegapiłem tamto
zdarzenie i nie analizowałem jego wartości dowodowej w
czasie kiedy rozwijało się ono na naszych oczach. Tak
jak ogromna większość ludzi dałem się bowiem wówczas
zwieść propagandą UFOnautów, że to muzułmańscy
fanatycy z Al Kaida zniszczyli ten pociąg.
Jeśli zaś nie analizuje się dowodów zbrodni na bieżąco
kiedy zbrodnia ta ma miejsce, lub kiedy jej następstwa
właśnie się rozwijają, w terminie późniejszym wszelkie
ślady "stygną" i ogromnie trudno doszukać się z nich prawdy.
Moją uwagę na zamach w Madrycie zwróciły dopiero
opinie szeroko dyskutowane w telewizji i w prasie przy
okazji zamachu na metro w Londynie - opisywanego
kilka punktów wyżej na tej stronie. Wszyscy komentujący
zamach w Londynie w swych opiniach podkreślali
wielowymiarowe podobieństwo do zamachu na pociąg
w Madrycie. Na niniejszej stronie, jak wierzę, zdołałem
z kolei wyczerpująco udokumentować, że zamach
na metro w Londynie faktycznie został zrealizowany
przez sobowtórów ludzkich nasłanych na Ziemię z UFO.
Z uwagi więc na owo wielowymiarowe podobieństwo obu
tych zamachów do siebie, jest wysoce logicznym wydedukowanie,
że również i ów zamach na pociąg w Madrycie musiał
być zrealizowany przez podobnych sobowtórów z UFO.
#6. Celowe strącenie przez UFOnautów promu Columbia (1 lutego 2003 roku):
Jak się również
okazuje, UFOnauci celowo strącili amerykański prom
kosmiczny Columbia. W jaki dokładnie sposób dokonali
owego strącenia, a także jakie dowody wskazują na ich
ukryty udział w tym strąceniu Columbii, wyjaśnia to
obszernie odrębna strona internetowa. W "Menu 2" oraz
"Menu 4"
strona ta dostępna jest pod nazwą
"Columbia".
Materiał dowodowy na temat celowego strącenia promu
Columbia przez UFOnautów, zaprezentowany został również
w podrozdziale O8.2 z tomu 12 monografii
[1/4].
Kluczowym
materiałem dowodowym konklusywnie dokumentującym
celowe strącenie promu kosmicznego Columbia przez UFO
jest zdjęcie wykonane w chwili kiedy wehikuł UFO podlatuje
do tego promu. Uchwyciło ono zarówno przelatujący prom,
jak i wehikuł UFO który do promu tego podleciał. Zdjęcie to
publikowane jest w Internecie pod nazwą "lightning bolt".
Niestety autor tego zdjęcia sam nie wierzy w istnienie UFO.
Stąd trajektorię UFO podlatującego do Columbii wyjaśnia
on na swoim zdjęciu jako ogromny piorun który pojawił się
w próżni kosmicznej. Autor tego zdjęcia NIE zgodził się też
abym pokazał jego zdjęciewraz ze swoim wyjaśnieniem
co ono przedstawia na wskazanej powyżej totaliztycznej stronie
internetowej. Na przekór jednak że nie wolno mi tego zdjęcia
pokazać, sam fakt że ono istnieje oraz że wraz z mylącym
wyjaśnieniem że przedstawia ono piorun można odnaleźć
je na niektórych stronach internetowych autoryzowanych
dla jego pokazania, jest już wystarczającym dowodem iż
prom Columbia faktycznie strącony został przez UFO.
#5. Odparowanie przez UFOnautów gmachów WTC w Nowym Jorku (11 września 2001 roku):
Lista morderczych
ataków UFOnautów na ludzkość z ostatniego okresu czasu
obejmuje również gmachy WTC w Nowym Jorku. Gmachy
te zostały odparowane przez UFO dosłownie na oczach
tysięcy ludzi obserwujących to odparowanie na ekranach
swoich telewizorów. Ogromnie szeroki wykaz dowodów na
fakt, że to niewidzialne dla ludzi wehikuły UFO (a nie atak
terrorystów arabskich) odparowały gmachy WTC, zaprezentowany
został na całym szeregu odrębnych stron internetowych o fizycznej
nazwie "wtc_pl.htm", dostępnych m.in. pod następującymi adresami:
"totalizm.nexuswebs.net/wtc_pl.htm",
"extraordinary.biz.ly/wtc_pl.htm",
"jan-pajak.com/wtc_pl.htm",
"totalizm.nazwa.pl/wtc_pl.htm", czy
"free.hostultra.com/~wszewilki/wtc_pl.htm ".
Dowody z tamtych stron nie będą więc tutaj już powtarzane.
Kolejne strony o odparowaniu WTC przez UFO można sobie
otworzyć z "Menu 2" lub z
"Menu 4",
poprzez kliknięcie tam na link
"WTC".
Jedyny materiał dowodowy
na udział UFOnautów w odparowaniu budynków WTC który jest omawiany
na niniejszej stronie, jest obecne systematyczne wymordowywanie przez
UFOnautów wszystkich naocznych świadków którzy pracowali przy usuwaniu
gruzu po WTC. Ów materiał dowodowy jest prezentowany w pobliżu początka
niniejszej strony.
Niezależnie od
stron internetowych, przebieg odparowania gmachów WTC
przez UFO, a także materiał dowodowy który dokumentuje
że to właśnie wehikuły UFO dokonały owego odparowania,
zaprezentowany został w podrozdziale O8.1 z tomu
12 monografii naukowej [1/4]. Odnotuj przy tym, że darmowe
egzemplarze monografii [1/4] można sobie sprowadzić z pozycji
"Monografia [1/4]"
w "Menu 1" z lewego marginesu niniejszej strony.
Powyższe warto też
uzupełnić informacją, że świat pomału zaczyna sobie uświadamiać,
iż z gmachami WTC to coś było nie tak jak być powinno. Coraz więcej
też głosów pojawia się na świecie, w rodzaju tego który w dniu
11 września 2005 roku można było znaleźć na stronie internetowej
public-action.com/911/jmcm/physics_1.html.
#4. Począwszy od każdego tornada czy tajfunu, poprzez zamordowanie J.F. Kennedego czy M.L. Kinga, a skończywszy na obu wojnach światowych, wszystko to zawiera w sobie metody działania UFOnautów:
Szokującym następstwem analiz
kolejnych niecności popełnianych na Ziemi przez UFOnautów jest
uświadomienie sobie, że faktycznie w twierdzeniach średniowiecznych
ludzi zawarta jest głęboka prawda. Jak bowiem nam wiadomo, w średniowieczu
praktycznie każde nieszczęście ludzie przypisywali skrytej działalności
"diabłów". Totalizm zaś udowodnił już formalnie, że owe dawne "diabły"
to faktycznie dzisiejsi "UFOnauci". (Ów formalny dowód naukowy na fakt,
że "religijne diabły to dzisiejsi UFOnauci", opublikowany zosytał w
podrozdziale V9.1 z tomu 16 monografii [1/4]. Bezpłatne egzemplarze
monografii [1/4] dostępne są m.in. za pośrednictwem menu z niniejszej
strony.) Czyli jeśli te średniowieczne twierdzenia ludzi przetłumaczy się
na dzisiejszy język, oznaczają one po prostu że "praktycznie za każdym
nieszczęściem dotykającym ludzi, stoją skryte działania niewidzialnych
dla nas UFOnautów".
Jak się okazuje,
istnieją racjonalne powody dla których UFOnauci tak zawzięcie,
chociaż w sposób skryty, wyniszczają ludzkość. Powody te wyjaśniłem
wyczerpująco w podrozdziale A3 z tomu 1 monografii [1/4].
Podsumowałem je także skrótowo na odrębnej stronie internetowej
o nazwie
"26ty dzień",
która jest łatwo dostępna za pośrednictwem "Menu 2" lub
"Menu 4".
Gdyby zaś powody te w ogromnym skrócie podsumować tutaj,
to sprowadzają się one do faktu, że rozwój techniczny ludzkości
zagraża urwaniem się dla UFOnautów niezliczonych korzyści
które ich cywilizacje wyciągają ze skrytej eksploatacji ludzkości.
(Tj. z eksploatacji ludzi uprowadzanych nocami przez UFOnautów
do wehikułów UFO, gdzie ludzi tych pod hipnozą UFOnauci rabują
z ich surowców biologicznych, np. ze spermy, ovule,
energii moralnej, itp.)
Aby więc nie dopuścić do takiego rozwinięcia się nauki i
techniki na Ziemi, że ludzie byliby w stanie odkryć niewidzialną
dla gołych oczu okupację i eksploatację ludzkości przez
UFOnautów, UFOnauci zdecydowali się zniszczyć obecną
cywlizację techniczną na Ziemi. Dlatego atakują tą cywilizację na wszelkie
możliwe sposoby. Warto przy tym dodać, że takiego dokumentnego
zniszczenia cywilizacji ziemskiej UFOnauci już raz dokonali
około 12.5 tysięcy lat temu. Spowodowali oni wówczas, że
ludzkość powróciła na drzewa i do jaskiń, oraz zmuszona
była do zaczynania wszystkiego od samego początka. A
w czasach tamtego zniszczenia ludzkość była nawet znacznie
bardziej rozwinięta technicznie niż jest obecnie. To właśnie
pozostałości tamtej dawnej cywilizacji ludzkiej opisuje
Erich von Däniken w swoich książkach. Bada je też
prześladowana przez oficjalną naukę prywatna ogranizacja
badawcza nazywająca siebie "Ancient Astronauts Society".
Istnieje
ogromna liczba przykładów na fakt, że UFOnauci ukrywają
się poza każdym nieszczęściem jakie dotyka ludzi. Są
oni odpowiedzialni praktycznie za wszystko co złego ludzkości
się przydarzyło, począwszy od każdego tornada i niemal
każdego tajfunu, poprzez zamordowanie J. F. Kennedego
czy M. L. Kinga, a skończywszy na obu wojnach światowych.
Wszakże przy bliższej analizie wszystkie te zdarzenia
wykazują w sobie obecność atrybutów które są unikalne
właśnie do metod działania UFOnautów.
Materiał dowodowy który udokumentował ukrywanie
się UFOnautów poza najważniejszymi kataklizmami i
nieszczęściami zaistniałymi na Ziemi już po 2000 roku,
zaprezentowany został systematycznie w początkowej
części te strony. Gorąco polecam jednak czytelnikom
przeglądnięcie również odrębnej strony internetowej o
nazwie
tornado
(też dostępnej poprzez "Menu 2" oraz "Menu 4")
na której zostało systematycznie udowodnione, że
UFOnauci indukują technicznie również praktycznie
każde niszczycielskie tornado (zwane też "trąbą powietrzną"),
jakie wyniszcza którąkolwiek część powierzchni naszej
planety. (Odnotuj tutaj że typowe tornada, albo "trąby
powietrzne", nie pojawiają się na morzu. UFOnauci
nie mają tam wszakże niczego do zniszczenia. Nie
uważają więc za warte zachodu techniczne wytwarzanie
tam tornad. Jednak czasami dla zabawy formują oni
tam inne zjawisko, które jest rozdzajem "wyżowego
tornada wodnego" czyli tornada uformowanego z wody
przez "wyżowy wir przeciwmaterii".)
Dokonajmy teraz
przeglądu najważniejszych narzędzi używanych przez UFOnautów
do skrytego wyniszczania naszej cywilizacji.
Narzędzia te UFOnauci skrycie wytoczyli przeciwko ludzkości i
obecnie zaczynają spuszczać z uwięzi niemal na codzień.
Odnotujmy z owego wykazu, że UFOnauci używają przeciwko
nam wyłącznie takich metod niszczenia, które dla większości ludzi
wyglądają jak wypadki, zbiegi okoliczności, akty terroryzmu,
ludzkie sabotaże, działanie sił natury, itp. - znaczy wyglądają jak
wszystko inne poza skrytym atakiem ludzkości przez UFOnautów.
UFOnautom chodzi bowiem o to, aby ludzie nie zorientowali się
że UFOnauci systematycznie wyniszczają ich cywilizację i nie
zaczęli się bronić. Efekty działania niektórych z tych narzędzi
wyniszczania ludzkości przez UFOnautów są już omówione
na niniejszej stronie internetowej. Inne będą omówione w
przyszłości - kiedy nasza prasa i telewizja udokumentuje
któryś z nich na tyle wyczerpująco aby czytelnik był w stanie
wywołać z pamięci dane o przypadku na temat którego właśnie
tutaj czyta. (Oczywiście, sam fakt że jakiś przypadek ludobójstwa
nie jest omawiany na tej stronie, wcale nie oznacza, że UFOnauci
nie mieszali w nim swoich szponów, a jedynie oznacza, że był on
zbyt lakonicznie raportowany w prasie i telewizji aby umożliwić mi
zgromadzenie dowodów na definitywny udział w nim UFOnautów.
Wszakże dla każdego z omawianych tutaj przypadków zawsze
starannie dokumentuję jakie dowody demaskują że odpowiedzialność
za jego wywołanie ponoszą właśnie UFOnauci.)
Oto najważniejsze z narzędzi wyniszczania ludzkości używanych
przez UFOnautów:
(i) Mordercze
mikroorganizmy Indukują one choroby w ludziach i
ostatnio wykańczają zarówno indywidualne jednostki jak
i całe zbiorowiska. Faktycznie też większość epidemii
jakie ostatnio bez przerwy prześladują naszą cywilizację
nosi niektóre cechy sugerujące, że prawdopodobnie są one
celowo indukowane wśród ludzi przez UFOnautów. Dla
dokładniejszego opisania problemu mordowania ludzi
przez UFOnautów poprzez szerzenie na Ziemi morderczych
zaraz uformowana została odrębna strona internetowa
o nazwie
plaga.
(ii) Niszczycielskie fale
tsunami.
Wszystko wskazuje na to, że po rozprzestrzenianych na Ziemi
chorobach, tsunami te już wkrótce staną się zapewne drugim
podstawowym narzędziem UFOnautów w masowym
wyniszczaniu naszej cywilizacji.
(iii) Potężne
trzęsienia ziemi.
Te zdają się być używane przez UFOnautów głównie do niszczenia
indywidualnych miast.
(iv) Mordercze
tornada
wyzwalane technicznie przez zawirowywanie powietrza obwodami
magnetycznymi niewidzialnych wehikułów UFO. Te już od dawna
są wykorzystywane przez UFOnautów jako sprawdzone w praktyce
narzędzia selektywnego niszczenia wybranych przez nich obiektów.
(v)
Huragany
i silne wiatry naprowadzane technicznie poprzez przeciąganie wirów niżowych
dużymi wehikułami UFO na obszary wytypowane do zniszczenia.
Te używane są do niszczenia plonów i do pogłębiania deficytu żywności
oraz mieszkań na Ziemi.
(vi) Silne i nagłe opady
deszczu oraz powodzie spowodowane tymi opadami. Te od jakiegoś czasu
używane są przez UFOnautów do erodowania "morale" poszczególnych
społeczeństw.
(vii) Susze i fale gorąca,
oraz spowodowane nimi zakłócenia biologiczne. Np. ataki szarańczy.
(viii) Ekstremalnie niskie
temperatury. Te używane są do paraliżowania działania ogarniętych
nimi społeczeństw.
(ix) Indukowanie paraliżującej
mgły, chmur, tzw. "wirów czystego powietrza", itp. Te z kolei powodują wypadki
drogowe, zderzenia samolotów, chaos, konfuzję, itd. Więcej na temat technologicznego
indukowania przez UFOnautów chmur i mgły, razem ze zdjęciami tych zjawisk,
zaprezentowane jest na oddzielnej stronie internetowej o nazwie
UFO - chmury.
(x) Zmiany wprowadzane do
mechanizmów decydujących o trwałym klimacie Ziemi. Przykłady takich zmian
obejmują m.in.: powiększanie cichcem tzw. "dziury ozonowej", pogłębianie
procesu ocieplania się Ziemi, zmiany w przebiegu prądów oceanicznych,
topienie lodowców górskich i podbiegunowych, odrywanie płyt lodowych od
Antarktydy, itp. W niewidzialny i niewykrywalny dla ludzi sposób UFOnauci
atakują naszą cywilizację dosłownie na każdy możliwy niszczycielski sposób.
(xi) Formowanie warunków
na Ziemi, w których ludzie wyzwalają najróżniejsze mechanizmy samoniszczenia
oraz degenerowania społecznego.
Do warunków owych należy przykładowo: upowszechnianie na Ziemi "mody"
na powszechne zażywanie przez ludzi wszelkiego rodzaju narkotyków, promowanie
palenia tytoniu i picia alkoholu, upowszechnianie w telewizji i filmach modelu
rozwiązłego życia seksualnego które sprzyja epidemiom chorób wenerycznych,
wspieranie reklamowania nadmiernego jedzenia które sprzyja wzrostowi otyłości
wśród ludzi oraz prowadzi do najróżniejszych chrób wynikłych z owej otyłości,
promowanie w telewizji i filmach zasady "jeśli kogoś nie lubisz to go zamorduj",
oraz cały szereg innych poczynań nastawionych na skryte wyzwalanie u ludzi
tendencji do samoniszczenia.
(xii)
Sabotażowanie ludzkich urządzeń technicznych i budowli
za pomocą zaawansowanych urządzeń technicznych
UFOnautów, przy jednoczesnym spowodowaniu,
że sabotaże te wyglądają jak "wypadki", ludzkie
błędy obsługi, akty terroryzmu, pożary, działanie
sił natury, itp. Liczne przykłady z tej kategorii narzędzi
skrytego wyniszczania ludzi przez UFOnautów, nieodnotowalnie
uwalnianych z użyciem ich zaawansowanych urządzeń
technicznych, opisane zostały na stronie internetowej
zburzenie hali w Katowicach.
Niektóre z owych narzędi obejmują m.in.: zatapianie
naszych statków (np. "wypadek" z Tytanikiem) i łodzi
podwodnych, strącanie naszych samolotów pasażerskich,
wykolejanie pociągów, stapianie ludzkich reaktorów
(np. "Czernobyl"), tzw. zaciemnienia (tj. braki prądu
w całych miastach lub krajach, włączając w to ich szpitale),
odparowywanie lub zawalanie ludzkich budynków
(np. tak jak w 2001 roku odparowali
budynki WTC w Nowym Jorku),
mostów, zapór wodnych, strącenie promu kosmicznego
Columbia,
itp. Według mojej osobistej
opinii, wszystkie takie akty śmiertelnego sabotażu
UFOnauci realizują tylko po to aby zabić w ich trakcie
pojedyncze osoby na śmierci których im zależy.
A że przy okazji mordują oni setki lub tysiące innych
niewinnych ludzi, to już nie sprawia na UFOnautach
żadnego wrażenia. (Więcej informacji na ten temat
uzyskać można z podrozdziałów O6 i O8 z tomu 12
monografii [1/4].)
(xiii) Skryte mordowanie na
Ziemi wybitnych wynalazców, wszelkich co bardziej twórczych ludzi, oraz rzeczowych
badaczy UFO.
Najlepszymi przykładami mogą tutaj być losy polskiego/rosyjskiego budowniczego
pierwszego samolotu na Ziemi, niejakiego
Aleksandra Możajskiego (1825 -1890),
losy wybitnej badaczki UFO, niejakiej dr Karli Turner, czy wynalazcy silnika
diesla,
Rudolf'a Diesel (1858 - 1913).
(xiv) Podżeganie ludzi do
wojen. UFOnauci są mistrzami w "dzieleniu i rządzeniu". Bez przerwy też pod
najróżniejszymi pozorami podżegają oni jedne grupy ludzi, narody, lub państwa
aby wszczynały wojny i walki przeciwko innym grupom ludzi, narodom, lub
państwom. Omamieni zaś ludzie od pradawnych czasów aż do dzisiaj nie potrafią
się oprzeć tym podżeganiam, na przekór że ostrzega ich przed nimi praktycznie
każda religia.
Powinienem tutaj
dodać, że powyższy wykaz sposobów i narzędzi niszczenia ludzkości
przez UFOnautów omawiany jest również, tyle że z odmiennego
punktu widzenia, w pozycji #20 odrębnej strony internetowej
26ty dzień.
#3. Podsumowanie materiału dowodowego z niniejszej strony, czyli czy UFOnauci sami zaprzestaną kiedyś obecnego mordowania ludzkości:
Można być
absolutnie pewnym, że UFOnauci nigdy dobrowolnie
nie zaprzestaną swojego wyniszczania, zamęczania,
oraz blokowania rozwoju technicznego ludzkości.
Takie bowiem zbrodnicze postępowanie jest jedynym
sposobem na jaki mogą oni przedłużać w nieskończoność
dotychczasowe skryte eksploatowanie i rabowanie ludzi.
(Jeśli zaś pozwolą ludzkości rozwijać się technicznie,
wówczas już wkrótce ludzie nauczą się jak wykrywać
ich niewidzialne dla gołych oczu statki ukryte przed
naszym wzrokiem w stanie tzw. "migotania telekinetycznego".)
Wszakże eksploatowanie i rabowanie wszystkich słabszych
od siebie jest wpisane w ich filozofię życiową nazywaną
"pasożytnictwem". (Opis filozofii UFOnautów, czyli opis
"pasożytnictwa", zawarty jest w tomie 8 monografii [1/4].)
Dlatego obecna walka ludzkości z UFOnautami faktycznie
jest "na śmierć i życie". Tyle tylko, że jak narazie ludzkość
wcale nie zdaje sobie sprawy że jest spięta z UFOnautami
w morderczym uścisku walki na śmierć i życie, ani że to
UFOnauci zaciskają pętlę
na jej szyi. Albo więc my, albo oni. Jedyny sposób aby
zmusić ich do zaprzestania mordowania ludzi, to całkowicie
usunąć ich z Ziemi. Najwyższy więc już czas abyśmy
wreszcie wszyscy się zmobilizowali i zaczęli działać w
kierunku zrzucenia UFOnautów z grzbietu umęczonej
ludzkości.
Z materiału
dowodowego zaprezentowanego na niniejszej stronie wynika
dosyć jasno, że UFOnauci są niezwykle konsekwentni w wyniszczaniu
naszej cywilizacji. Prą też do przodu ze szybkim wymordowaniem
ludzkości wszelkimi dostępnymi im sposobami i środkami.
Opisywane na tej stronie zamachy bombowe, intrygi, oraz
napuszczanie jednych grup ludzi na inne, to tylko mała
cząstka ich morderczego arsenału. Jak bowiem to
podsumowałem na odrębnej stronie internetowej
26ty dzień,
a także w poprzednim punkcie niniejszej strony,
do ich arsenału należy również manipulowanie pogodą,
ocieplanie klimatu Ziemi, uwalnianie morderczych wirusów
i bakterii, techniczne powodowanie trzęsień ziemi, nieustanne
strącanie naszych samolotów i zatapianie naszych statków,
oraz wiele więcej. Jest też już absolutnie pewnym, że swej
szatańskiej działalności ludobójczej nie zaprzestaną oni
dobrowolnie, aż albo faktycznie doprowadzą do upadku naszej
obecnej cywilizacji technicznej na Ziemi - np poprzez sprowokowanie
wyniszczającej naszą cywilizację religijnej wojny światowej, albo
też my ich wcześniej zdołamy wyrzucić z naszej planety. Niestety,
dla problemu UFOnautów obecnie istnieją jedynie dwa rozwiązania:
mianowicie "albo my, albo też oni". Do równoczesnego
współistnienia naszej cywilizacji technicznej oraz UFOnautów na
tej samej planecie, niestety Ziemia okazuje się zbyt mała. Czas
więc aby ludzkość wreszcie to sobie uświadomiła i zainicjowała
swoją obronę. Wszakże jeśli w porę nie zbudzi się z obecnego
omamu, wówczas dzisiejszcze ciągłe istnienie dwóch rozwiązań
problemu UFOnautów, czyli "albo my, albo oni", z upływem czasu
zawęzi się do tylko jednego wyniku, mianowicie tylko do "oni".
I to na przekór że oni działają przecież na obcej dla siebie
planecie.
Czy istnieją
UFOnauci z sumieniem? Ja osobiście nigdy na takich się nie
natknąłem. A mam przecież z nimi nieustannie do czynienia.
Jednak można logicznie wydedukować, że podobnie
jak w każdym odpowiednio dużym zbiorowisku moralnych
ludzi zawsze znajdzie się ktoś z inklinacjami hitlerowców,
również w ogromnym tłumie niemoralnych UFOnautów
okupujących naszą planetę prawdopodobnie istnieją
tacy którzy mają sumienie i ubolewają nad tym co ich
pobratymcy wyczyniają ludzkości. Ja im współczuję.
Wszakże nie mogą oni nawet otwarcie nam pomóc,
bowiem ich właśni pobratymcy by ich za to zniszczyli.
Nie wspominając już o tym, że nie wierząc w istnienie
UFO, w swojej większości ludzie natychmiast by ich
celowo "wsypali", na przekór że oni jedynie chcieliby
tym ludziom dopomóc. Zresztą, nawet gdybyśmy byli
w stanie docenić ich pomoc, ciągle pod hipnozą
wszystko byśmy wyśpiewali innym UFOnautom.
Jeśli więc któryś z nich faktycznie jakoś nam pomaga,
niemal na pewno czyni to całkowicie skrycie i anonimowo.
Wszakże nawet przy takim skrytym i anonimowym pomaganiu,
wszechświatowy intelekt (Bóg) odnotowuje jego działania
i z całą pewnością wynagrodzi wszelkie uczynione dobro.
Wszakże właśnie na zbieraniu nagród za anonimowe
czynienie dobra opiera się wiele już wypróbowanych
w rzeczywistym życiu i bezbłędnie działających zasad
totalizmu.
Z
niesamowitym złem jakie okupacja UFOnautów
szerzy na Ziemi, wiąże się również interesujące
pytanie które od dawna mnie nurtuje. Mianowicie
"jak to musi się czuć, jeśli ktoś jest owym rzadkim UFOnautom z
sumieniem i zdaje sobie sprawę z faktu że wyrządza niewinnym ludziom
aż tyle zła i krzywdy". Jest oczywiste, że na większości UFOnautów
zło jakie nam wyczyniają nie sprawia już najmniejszego wrażenia.
Wszakże znamy to z zachowań nadzorców hitlerowskich obozów
koncentracyjnych oraz postępowań morderców, że niektórzy potrafią
całkowicie wyłączyć w sobie sumienie. Działają wówczas jak zwierzęta,
ciesząc się chwilowymi korzyściami które mogą uzyskiwać dzięki
swojej zbrodniczej działalności. Zawsze jednak istnieć musi jakiś
procent tych, którzy nie są w stanie wyłączyć swego sumienia.
Tych kilku wyjątkowych UFOnautów zapewne zdaje sobie
doskonale sprawę z faktu, że ich cywilizacja przysłała ich
na Ziemię aby zwalczali
totalizm,
podczas gdy faktycznie to totalizm jest jedyną rzeczą która
może kiedyś zmienić i uratować ich cywilizację. Jakże więc
mogą oni niszczyć to co jest w stanie ich uratować? Jakże
mogą niszczyć to co może wprowadzić zmianę do ich
beznadziejnej sytuacji? Jakże muszą się czuć wiedząc
to wszystko?
W tym miejscu warto
też się zastanowić, jakiż to ubaw i satysfakcję muszą mieć typowi UFOnauci
obserwując entuzjazm z jakim ziemscy detektywi podchwytują każdy
ślad i każdego kozła ofiarnego, jakich UFOnauci "wrabiają" w winę
za niecności które właśnie sami popełnili na Ziemi. Nie ma się co oszukiwać.
Jesteśmy od UFOnautów nieporównanie głupsi i naiwniejsi. Faktycznie
to w porównaniu z cwanymi UFOnautami, ludzkość wychodzi na
cywilizację zadufanych w sobie idiotów. Oczywiście, fakt że
jesteśmy głupsi od UFOnautów, wcale nie oznacza, że nie mamy
prawa do wolności, niezależności i do własnej przestrzeni życiowej.
Wszakże w ogromnym wszechświecie jest dosyć miejsca dla
każdego. Tyle tylko, że pasożytniczy UFOnauci jak narazie prawa
tego nam odmawiają. Musimy więc je od nich wywalczyć siłą.
W tym miejscu
"oczami wyobraźni" widzę już reakcję wielu czytelników na powyższe
stwierdzenie, że "jesteśmy cywilizacją zadufanych w sobie idiotów".
Wszakże filmy i twórczość literacka przyzwyczaiły nas do myśli,
że to my jesteśmy najmądrzejsi we wszechświecie, zaś ci głupsi
zawsze okazują się być kosmici. Aby więc pocieszyć tutaj czytelnika
dodam w tym miejscu, że inteligencja UFOnautów (oraz nasza
relatywna głupota w porównaniu z nimi), wcale nie jest ani ich, ani
też naszą zasługą. Wynika ona po prostu z grawitacji planet na
których my i oni mieszkamy. Jak bowiem to wykazałem matematycznie
w podrozdziale JE9.2 z tomu 9 monografii [1/4] za pomocą tzw.
"równań grawitacyjnych", inteligencja danych istot jest wprost
proporcjonalna do kwadratu grawitacji planety na której istoty
te mieszkają. UFOnauci zaś mieszkają obecnie na planecie
której grawitacja jest aż kilka razy większa od ziemskiej. Stąd
ich inteligencja jest cały szereg razy większa od ludzkiej. Bez
trudności mogą więc "wrabiać" nas w co tylko zechcą, a my
na tym nie jesteśmy w stanie się poznać.
Na pocieszenie
powinienem tutaj także dodać, że wszechświatowy intelekt (Bóg)
jest ogromnie sprawiedliwy i w sumarycznym wymiarze każdego
obdziela tak samo obficie. Chociaż więc tak zaprojektował
wszechświat, że NIE uczyniło to nas najinteligentniejszymi jego
mieszkańcami, w zamian dał nam coś równie cennego jak
inteligencja. Mianowicie dał nam silniejsze uczucia, wyższe
zdolności twórcze, oraz większą od UFOnautów czułość na
podszepty sumienia. Te zaś nasze jakości nadrabiają w nas
niższy poziom inteligencji. Faktycznie też, na przekór że
UFOnauci górują nad nami inteligencją, my zdecydowanie
górujemy nad nimi poziomem uczuć, twórczością, oraz
zdolnością do moralnego postępowania. To właśnie dlatego,
na przekór że jesteśmy znacznie mniej inteligentni od
UFOnautów, ciągle nasza cywilizacja rozwija się wielokrotnie
szybciej od ich. (Faktycznie to ich cywilizacja już od dawna
zatrzymała się w rozwoju i nie jest już zdolna do wypracowania
jakiegokolwiek postępu w całkowicie nowej dla nich dziedzinie.)
#2. Ignorowanie istnienia UFO, ani okłamywanie siebie samego, wcale nie poprawia tragizmu naszej sytuacji:
Mieszkańcy planety Ziemia
wystawieni są na całą "ciężką artylerię" ogromnie zaawansowanej
techniki UFOnautów. Technika ta stara się uniemożliwić nam
rozeznanie tragizmu sytuacji w jakiej ludkość się znajduje. Dlatego
UFOnauci systematycznie ukrywają się przed nami, uprowadzają
nas z naszych sypialni jedynie nocami i to po przybyciu w stanie tzw.
"migotania telekinetycznego",
pod hipnozą nakazują każdemu człowiekowi z osobna aby nie przyjmował
do wiadomości faktu istnienia UFO, telepatycznie bombardują Ziemię
podświadomym rozkazem aby nie zwracać uwagi na materiał dowodowy
potwierdzający istnienie UFO, liczni agenci UFOnautów systematycznie
sabotażują na Ziemi wszelki materiał dowodowy na istnienie UFO,
wyszydzają, prześladują, oraz mordują racjonalnych badaczy UFO,
podmieńcy-UFOnauci podszywający się pod naszych przełożonych
i przywódców bez przerwy podejmują niszczycielskie decyzje jakie
spychają naszą cywilizację w dół,
itd., itp. W rezultacie wszyscy umysłowo słabi i podatni ludzie na Ziemi
nie dopuszczają do siebie nawet myśli że UFO istnieją, zaś nasza planeta
mogłaby znajdować się pod niewidzialną okupacją tych niemoralnych
bandytów i rabusiów z kosmosu. Tymczasem żaden fakt w jaki powszechnie
wierzymy, nie jest aż tak szeroko i dokładnie udokumentowany, jak jest właśnie
istnienie UFO i niewidzialna okupacja Ziemi przez moralnie upadłych
UFOnautów. Przeglądnijmy teraz najbardziej powszechnie znany materiał
dowodowy który dokumentuje istnienie UFO i niewidzialną okupację
naszej planety przez te szatańskie istoty z kosmosu. (Odnotuj, że
dokładne opisy całego tego ogromnego materiału zawarte są w
monografii [1/4].) Oto wykaz najistotniejszych kategorii tego materiału
dowodowego:
(i) Fotografie
wehikułów UFO zaobserwowanych podczas przelotów nad Ziemią.
Tylko na jednej stronie
"26ty dzień"
pokazanych zostało 18 obiektywnych fotografii, z których każda
w sobie stanowi dowód że UFOnauci istnieją i że działają na
zgubę ludzkości. Jeszcze więcej podobnych fotografii UFO
pokazanych zostało i zinterpretowanych na stronie
"UFO".
A pokazane tam fotografie są jedynie maleńką kropelką w ogromnym
oceanie obiektywnych fotograficznych dowodów istniejących na temat
nieustannej aktywności UFOnautów na Ziemi.
(ii) Fotografie
niewidzialnych dla oczu UFOnautów przypadkowo uchwyconych
w naszych domach i na naszych fotografiach rodzinnych.
Jest szokującym, jak wiele niewidzialnych dla ludzkich oczu
UFOnautów przypadkowo fotografuje się w naszych mieszkaniach
i domach. Kilka przykładów takich fotografii pokazanych zostało na
stronie internetowej
"kosmici".
(iii) Fotografie
miniaturowych, bezzałogowych sond UFO które często wlatują
do naszych mieszkań. Te dyskoidalne sondy są powtarzalnie
uchwytywane na naszych zdjęciach i wideach. Jeśli fotografowane
są one od swej górnej strony podczas nieruchomego zawisania,
wówczas na zdjęciach wychodzą okrągłe i stąd zwykle nazywane
są "orbs". Jeśli zaś fotografowane są z boku lub podczas szybkiego
ruchu, wówczas na zdjęciach wychodzą jako "pałeczki" (po angielsku
"rods") lub jak długie posegmentowane taśmy. Przykłady ich fotografii
pokazane zostały na stronie
"UFO" oraz
"kosmici".
(iv) Materialne
pozostałości po działaniach UFO na Ziemi. Te obejmują: (a)
lądowiska UFO (ich przykłady pokazane są na stronie o mieście
Miliczu),
(b) opadłą galaretowatą substancję nazywaną "anielskie włosy"
(opisy tej substancji zawarte są w podrozdziale O5.4 z tomu 12 monografii [1/4]),
(c) tunele wytopione podczas podziemnych przelotów UFO - patrz
ich przykład pokazany na stronie internetowej o odparowaniu
gmachów
WTC
przez UFO (tunele takie w Polsce istnieją np. pod Babią Górą),
(d) podziemne bazy UFO (bazy takie w Polsce istnieją np. pod
Malborkiem i
Wrocławiem,
zaś w
Nowej Zelandii
istnieją pod tzw. "Saddle Hill" koło Dunedin),
oraz cały szereg innych pozostałości.
(v) Cała dyscyplina
UFOlogii. Mamy również na Ziemi całą dyscyplinę UFOlogii, która
nie mogłaby się wyklarować gdyby nie było takiej rzeczy jak istnienie i
działalność UFOnautów na Ziemi. Sporo problemów dzisiejszej UFOlogii
poruszanych jest na blogu
totalizmu.
(vi) Działania
UFOnautów w przestrzeni kosmicznej i na planetrach innych
niż Ziemia. Mamy fotografie piramid i ludzkich twarzy istniejących
na Marsie (patrz rysunek P32 w monografii
[1/4]).
Mamy też fotografie wehikułów UFO odlatujących z Ziemi a
pstrykniętych przez teleskop Hubble (patrz rysunek P29 w
[1/4]).
(vii) Dowody
palenontologiczne. Istnieją odciski "ludzkiego" buta wykonane
550 milionów lat temu kiedy UFOnauci zasiewali życie na Ziemi
(patrz rysunek P31 w monografii [1/4], lub "Fot. 1" na stronie
internetowej na temat świeckiego zrozumienia
Boga,
oraz na stronie internetowej o
UFOnautach).
(viii) Istnienie religijnych
"diabłów". Ponadto mamy przeogromną akumulację dowodów
religijnych na istnienie "diabłów" starających się zniszczyć ludzkość - które
to dowody musiały przecież wziąść się z czegoś lub od kogoś. Szokującym
na temat owych "diabłów" jest, że zarówno ich anatomia, ich wygląd,
możliwości, działalność, a także ich zachowanie, dokładnie odpowiadają
temu co dzisiaj wiadomo na temat
UFOnautów.
Faktycznie też w podrozdziale V9.1 z tomu 16 monografii [1/4] opublikowany
został formalny dowód naukowy, że "religijne diabły to dzisiejsi UFOnauci".
(ix) Starożytna
mitologia. Na dodatek mamy również gałąź starożytnej historii
mówionej, którą dla odwrócenia naszej uwagi od jej zasadności,
najróżniejsi ciasnogłowi akademicy nazwali "mitologią". (Oczywiście,
należy zadać sobie tutaj pytanie, czy są to faktycznie aż tak ciasnogłowi
"akademicy", czy raczej są to "podmieńcy" i intelektualni sabotażyści
z UFO pretendujący jedynie że są naszymi akademikami.) Owa historia
mówiona również opisuje najróżniejszych "bogów" jacy zwykli być
niezwykle wrogo nastawieni do ludzi. Wszelkie cechy owych "bogów"
dokładnie odpowiadają cechom dzisiejszych UFOnautów. Przykłady
opisu zachowań takich "bogów" z obszaru dzisiejszych Indii w czasach
zanim poprzednia cywilizacja ludzka zastała zniszczona jakieś 12500
lat temu, opisane są w podrozdziale P5 z tomu 13 monografii [1/4].
Istnieje dosyć
interesujący aspekt starożytnych mitologii, jaki potwierdza ich
faktyczny charakter historii mówionej która precyzyjnie raportuje
nam wiedzę na temat ówczesnych odpowiedników dzisiejszych
UFOnautów. Aspektem tym jest fakt, że dwie odrębne mitologie,
tj. ta opisująca nam greckich i rzymskich bogów, raportują
nam dokładnie taką samą "strukturę organizacyjną"
swoich bogów, oraz istnienie dokładnie takich
samych pozycji (czy zawodów) w hierarchii bogów nadzorujących
ludzkość w owych czasach. Jedynie imiona poszczególnych bogów
w obu tych religiach są odmienne. Najróżniejsi ciasnogłowi akademicy
usiłują nam wmówić, że owa identyczność "struktury organizacyjnej"
bogów rzymskich i bogów greckich wynika z faktu że Rzymianie
jakoby "skopiowali" swoich bogów od Greków. Akademicy ci ignorują przy
tym powszechnie znany fakt, że w czasach kiedy Rzymianie formowali
swoją wiedzę o bogach, nie posiadali oni jeszcze żadnych kontaktów
z Grekami (ani wice wersa). Tymczasem jesli dobrze się zastanowić,
obie te starożytne mitologie raportują nam tą samą strukturę
organizacyjną "kwatery głównej" czy "okupacyjnego rządu" ówczesnych
sił UFOnautów przydzielonych do okupacji Ziemi. Wszakże
owa "kwatera główna" czy "okupacyjny rząd", podobnie jak
dzisiejsze urzędy państwowe czy ambasady obcych państw,
posiadała określoną strukturę organizacyjną. Na jej czele musiał
stać jakiś czołowy zarządca, gubernator, czy ambasador, który
rządził ówczesną ziemią wraz ze swoją małżonką a czasami również
i córką. W czasach Rzymu tym gubernatorem był niejaki Jupiter, który
zarządzał Ziemią wraz ze swoją małżonką Juno oraz córką Minerva.
Natomiast w czasach starożytnej Grecji, owym zarządcą Ziemi był
niejaki Zeus, którzy rządził wraz ze swoją małżonką Herą i córką
Athena. Co ciekawsze, zarządcę o nazwisku Zeus odnotowali także
starożytni Indyjczycy, bowiem w indyjskim Sanskrycie występuje
czołowy bóg o nazwisku Dyaus - które to nazwisko jest jedynie
odmiennym zapisem greckiego nazwiska Zeus. Do pomocy w owym
zarządzaniu ów czołowy zarządca Ziemi miał swoich inżynierów,
klimatologów, genetyków, łącznościowców, gońców, łączników,
pilotów, dowoźników, tłumaczy, itp. - podobnie jak u UFOnautów
obserwujemy to w dzisiejszych wehikułach UFO, zaś u ludzi
obserwujemy to w dzisiejszych ambasadach. Ciekawe, że u
owych starożytnych bogów istniała specjalna pozycja jakby
"inżyniera odpowiedzialnego za podziemia". W starożytnym
Rzymie był nim Vulcan, zaś w starożytnej Gracji był nim
niejaki Hephaistos. Owa pozycja świadczy, że już wówczas
UFOnauci przykładali ogromną wagę do ukrywania swoich statków
przed ludźmi w specjalnych podziemnych bazach wytapianych
przez ich wehikuły, takich jak bazy omawiane na stronach
internetowych
Malbork,
26ty dzień, czy
Wrocław.
Oczywiście, w miarę upływu czasu, UFOnauci pełniący poszczególne
funkcje w owym zarządzie Ziemi się zmieniali, chociaż ich struktura
organizacyjna pozostawała niemal taka sama. Stąd się bierze ta
odmienność imion bogów rzymskich i greckich, jednak taka sama
struktura organizacyjna w obu tych "mitologiach". Owa zaś identyczność
struktury organizacyjnej obu "mitologii", jest dodatkowym potwierdzniem,
że faktycznie to "mitologie" te należy brać NIE za jakieś tam ludowe
opowieści, a za precyzyjny raport mówiony o organizacji ówczesnych
UFOnautów okupujących i eksploatujących naszą planetę.
Jeszcze bardziej
interesujące jest że starożytne mitologie Greków i Rzymian potwierdzają
również główny wniosek dedukcji z punktu #4 na stronie internetowej
zło.
Stwierdza on że ziemia jest śmietnikiem do którego cywilizacje
UFOnautów wyrzucają własnych morderców, zbrodniarzy, zboczeńców,
zwyrodnialców, psychopatów, agresywnych psychicznie chorych, itp.,
których nie chcą widzieć na swojej własnej planecie. Powodem
jest tu, że mitologie znacznie klarowniej niż dzisiejsze badania UFO
ujawniają prawdziwy charakter i styl życia UFOnautów. Stąd zdradzają
one, że owi UFOnauci są spragnionymi krwi psychopatami którzy
czerpią przyjemność z mordowania, gwałcenia i rabowania ludzi.
Szczególnie insteresujące jest, że wiele starożytnych bogiń,
włączając w to Herę i Juno, nie zachodziło w ciążę z ludźmi na
przekór że kopulowały one z każdym przystojnym mężczyzną który
wszedł im w drogę (chociaż wiele z nich miało dorosłe dzieci
z poprzednich czasów). Wygląda więc na to, że UFOnautki
wysyłane na Ziemię są celowo sterylizowane w podobny sposób
jak w niektórych szpitalach dla wariatów na Ziemi sterylizuje się
chore umysłowo kobiety. (Stąd boginie te posiadały tylko te
dzieci które zapłodnione zostały jeszcze przed sterylizacją
i wypędzeniem na Ziemię - czyli spłodzone przedtem zanim
na ich planecie odkyto że są one chore umysłowo.)
(x) Pozostałości
poprzedniej cywilizacji technicznej na Ziemi którą UFOnauci zdołali
zniszczyć, tak jak obecnie starają się zniszczyć naszą dzisiejszą
cywilizację. Mamy również całe to morze dowodów materialnych,
na temat których książki Erich'a von Däniken były napisane. Najbardziej
okazałe z tych dowodów, to istniejące na Ziemi do dzisiaj ogromne
budowle megalityczne, ze wzniesieniem których miałaby trudności
nawet nasza dzisiejsza zaawansowana technika. Aby podać tutaj
kilka ich przykładów, to należą do nich: piramidy egipskie i
amerykańskie, podniebna twierdza z Machu Picchu w Peru,
jakby "Mury Chińskie" (tzw. "Great Wall of the Incas" z Boliwii,
oraz tzw. "Wall at SANTA" z Santa w Północnym Peru)
z Południowej Ameryki, gigantyczne kamienne głowy negroidalnej
cywilizacji Olmec z meksykańskiego stanu Veracruz i Tabasco
oraz przylegających do nich obszarow Środkowej Ameryki,
Rysunki z płaskowyżu Nazca, poprzycinane góry w Sri Lanka (tzw.
"Citadel of Sigiriya"), miasto "Petra" z Jordanu całe wyrzeźbione
z litej skale, gigantyczne posągi z Wyspy Wielkanocnej,
itp., itd. Są one badane przez tzw. "Ancient Astronauts Society"
(tj. "Towarzystwo Astronautyków Starożytności") która to organizacja
badawcza w dziwny sposób jest zmuszana przez kogoś niewidzialnego
aby prowadzić swe badania wyłącznie w "konspiracji" i to
na prywatny koszt jej członków (czyli aby dokonywać badań
na tych samych zasadach jak ja). Innymi dowodami na istnienie
przed obecną cywilizacją, jeszcze jednej wysoko zaawansowanej
cywilizacji ludzkiej, są opisy latających maszyn z Indii (przykłady
takich latających maszyn omawiane są w podrozdziale P5 z tomu
13 monografii [1/4]), opisy prastarej Atlantydy która dysponowała
maszynami sterowanymi ludzką myślą, a także najróżniejsze znaleziska
archeologiczne obiektów których poziom techniczny dorównuje
lub przewyższa poziom dzisiejszy (np. patrz zasada działania tzw.
seismografu Zhang Heng'a
której nie potrafi wyjaśnić ani zreplikować nawet dzisiejsza nauka
i technika na Ziemi). Ów prastary materiał dowodowy bardzo
jednoznacznie ujawnia, że przed naszą obecną cywilizacją
na Ziemi istniała jeszcze jedna ludzka cywilizacja, która
była nawet znacznie bardziej zaawansowana niż nasza.
Niestety, UFOnauci zdołali ją zniszczyć dokumentinie jakieś
12500 lat temu, tak że ludzkość zmuszona została aby
zaczynać wszystko od samego początku, zaś UFOnauci
mogli ją okupować bez przeszkód przez dalsze 12500 lat.
(xi) Efekty
nieustannych sabotaży dokonywanych przez UFOnautów na
Ziemi. Do tej grupy materiału dowodowego należą m.in
dowody na wysadzenie metra w Londynie przez podmieńców
z UFO (dowody te opisywane są na niniejszej stronie), dowody
na fakt że np. budynki
WTC
w Nowym Jorku odparowane zostały przez UFO, czy dowody na
fakt że np. prom kosmiczny
Columbia
został zestrzelony przez UFO.
(xii) Efekty
nasyłania przez UFOnautów najróżniejszych nieszczęść na ludzi.
Do tej kategorii należą np. opisane na tej stronie dowody, że wiele
huraganów, tajfunów, oraz praktycznie wszystkie
tornada
na Ziemi indukowane są technicznie przez wehikuły UFO, dowody
na fakt, że np. mordercze tsunami z dnia
26-tego grudnia 2004 roku
zostało wywołane celowo przez UFOnautów, czy dowody na fakt że
w 1178 roku koło miejscowości
Tapanui
w Nowej Zelandii eksplodowany został celowo wehikuł UFO aby
sprowadzić na Ziemię mroki średniowiecza.
(xiii) Systematyczne
mordowanie racjonalnych badaczy UFO. Nie trzeba być geniuszem
aby odnotować, że kiedykolwiek na Ziemi pojawi się jakiś rzeczowy
badacz, który usiłuje dokopać się prawdy na temat UFO, badacz ten
szybko zostaje zamordowany w jakiś dobrze zakamuflowany sposób.
Tak właśnie 9 stycznia 1996 roku zamordowana została Dr Karla Turner
(poprzez zaindukowanie w niej śmiertelnego raka). Tak też w dniu
27 września 2004 roku zamordowany został wspominany już na tej
stronie profesor John Edward Mack, M.D. (October 4, 1929 - Sep 27, 2004),
professor psychiatry na Harvardzie (USA) i laureat nagrody Pulitzera
(UFOnauci spowodowali najechanie na niego srebrnym Peugeot'em 306, którego
podobno prowadził łatwy do telepatycznego zamanipulowania, bo pijany kierowca).
Długi wykaz badaczy UFO zamordowanych przez UFO, opisany
został w podrozdziale A4 z tomu 1 monografii
[1/4].
Jeszcze dłuższy wykaz badaczy UFO systematycznie wymordowanych
przez UFOnautów zawarty jest na angielskojęzycznej stronie internetowej
rense.com/general64/liquid.htm.
(xiv) Dowody
nieustannych uprowadzeń do UFO wykrywalne na naszym własnym
ciele i w naszych mieszkaniach. Do tej grupy należą np.: blizny
po implantach UFO u większości z nas wyraźnie widoczne na boku
naszej nogi (zdjęcie i opis jednej takiej blizny można zobaczyć na
pierwszej fotografii ze strony internetowej
UFOnauci),
implant w głowie przy naszej lewej skroni który czasami odczuwamy
jako kłucie czy poruszenia w naszym mózgu (implant ten opisany jest
w podrodziale U3.2 z tomu 15 monografii [1/4]), sińce i znaki na naszym
ciele pozostałe nam z naszych nocnych uprowadzeń do UFO (są one opisane
w podrozdziale U3.3 z tego samego tomu 15 monografii [1/4]), dowody
naszego zgwałcenia na pokładzie UFO (są one opisywane w podrozdziale
U3.7.1 z tomu 15 monografii [1/4]) oraz wiele więcej. Z kolei opis najróżniejszych
dowodów powtarzalnej obecności niewidzialnych UFOnautów w naszych
mieszkaniach zaprezentowany został w podrozdziałach U3.6 i U3.8 monografii [1/4]
(włączając w to objawy "nadśliskości" omawianej również na niniejszej
stronie internetowej, które często pojawiają się w naszych mieszkaniach
jednak zwykle nie zostają przez nas odnotowane).
(xv) Systematyczne
blokowanie wynalazków na Ziemi oraz mordowanie i prześladowanie
wynalazców. Okupującym nas UFOnautom ogromnie zależy
aby ludzkość nie rozwijała się technicznie. W celu więc zablokowania
naszego rozwoju stosują oni cały szereg najróżniejszych "tricków",
począwszy od systematycznego mordowania twórczych ludzi na
Ziemi, poprzez zmuszanie ludzkości aby wszelkie przełomowe
wynalazki wynajdowane musiały być aż kilkakrotnie zanim zdołają
się upowszechnić wśród ludzi, a skończywszy na "zamykaniu"
przełomowych wynalazków i uniemożliwianiu im wejścia do produkcji.
Sprawie owego blokowania postępu na Ziemi poświęciłem kilka stron
internetowych, przykładowo
Aleksander Możajski, czy
Nowa Zelandia.
Wymowa tego blokowania jest bardzo jednoznaczna - cywilizacja
która nie jest skrycie okupowana nie ma prawa prześladować swoich
najbardziej twórczych ludzi na tyle szatańskich sposobów.
(xvi) Zaduszanie światowej
ekonomii. Nawet gdyby założyć że ekonomiści zupełnie nie wiedzą
co czynią, ciągle przez prosty przypadek i zwykły rachunek prawdopodobieństwa
około połowy ich decyzji powinna być poprawna. Jeśli zaś założyć, że
jednak wiedzą co czynią, wówczas ekonomia na Ziemi powinna nieustannie
się poprawiać. Tymczasem rzeczywistość jest taka, że od jakiejś połowy
lat 1970-tych, sytuacja ekonomiczna na Ziemi szybko i systematycznie się
pogarsza. Utrzymanie pracy i zarobku staje się coraz trudniejsze. Rośnie
liczba bezrobotnych. Powiększa się niepewność przyszłości. Ludzie są coraz
bardziej zadłużeni i coraz otwarciej uciskani. Taka sytuacja po prostu
nie byłaby możliwa, gdyby nasza planeta nie była skrycie okupowana
przez jakieś szatańskie istoty, którym ogromnie zależy aby utrzymywać
ludzi w nieustannym zniewoleniu i strachu, oraz aby uniemożliwiać im działanie
dla dobra całej ludzkości. Na fakt, że poza zdarzeniami ekonomicznymi
faktycznie ukrywają się niewidzialni prześladowcy ludzkości, najwyraźniej
wskazują moje własne losy przepełnione nieustannymi utratami pracy
oraz systematycznym uniemożliwianiem mi prowadzenia badań naukowych
nad tematami które mnie pasjonują i służą dla dobra ludzkości (np.
w Nowej Zelandii zostałem usunięty z pracy aż przez trzech kolejnych
pracodawców pod rząd). Losy te opisane są relatywnie dokładnie na
dwóch stronach internetowych, mianowicie na
o mnie, oraz
poszukuję pracy.
(xvii) Blokowanie postępu
moralności i rozwoju religii na Ziemi. Kolejnym dowodem na okupację
Ziemi przez moralnie zdegenerowanych UFOnautów jest fakt nieustannego
blokowania na Ziemi usprawniania religii, postępu wiedzy o Bogu, oraz
rozwoju moralnego ludzi. Gdyby blokowanie to nie miało miejsca, nie byłoby
możliwym iż np. przysłowia z czasów Rzymu ciągle są aktualne dzisiaj,
zaś nasze główne religie nie uległy ulepszeniu przez ostatnie 2000 lat.
Nie byłoby też możliwym, że praktycznie każdy nowy kult na Ziemi zostaje
wypaczony i popełnia jakieś odrażające przestepstwa, zaś publiczne
modlitwy w ostatnich czasach kończą się przegranymi rozprawami
sądowymi wytaczanymi przeciwko tym co modlitwy te organizują
(patrz artykuł "Costly fight in the name of Jesus" ze strony B2 wydania
nowozelandzkiej gazety
The Dominion Post
datowanego w Tuesday, August 16, 2005). Nie zaistniałyby też owe
zawzięte, wściekłe i nieustanne ataki na moralny i pokojowy
totalizm
który nic złego nikomu nie uczynił.
(xviii) Sterowanie
poglądami społeczeństwa. Nie jest też trudno odnotować, że
poglądy społeczeństwa na Ziemi są sterowane na najróżniejsze
sposoby, tak aby ludzie nie zorientowali się w tragiźmie sytuacji
w jakiej się znajdują. Aby odnotować to sterowanie wystarczy sobie
uświadomić, że fakt istnienia tak przytłaczającego materiału dowodowego
na istnienie UFO i na skrytą okupację Ziemi przez UFOnautów, jak
ten wyszczególniony na niniejszym wykazie, wcale nie wystarcza,
aby ludzie odnotowali ten materiał. Ponadto istnieją także bardziej
bezpośrednie dowody tego sterowania. Ich przykładami są relatywnie
liczne na Ziemi przypadki kiedy UFOnauci indukują mordercze paniki,
jak owa panika z Bagdadu z dnia 31 sierpnia 2005 roku, omawiana
przy początku niniejszej strony. Chodzi bowiem tutaj o to, że jeśli
UFOnauci są w stanie zaindukować telepatycznie tak morderczą
panikę i wzajmne tratowanie, tymi samymi narzędziami są oni
również w stanie narzucać ludziom poglądy jakie tylko zechcą.
Praktycznie nie istnieje
na Ziemi żadna inna prawda która posiadałaby aż tyle dowodów na
swoje poparcie, jak prawda o istnieniu UFO oraz o skrytej okupacji
Ziemi przez UFOnautów. Jednak na przekór tego, wystarczy zapytać
o UFO dowolnego przechodnia na ulicy, a z całą pewnością otrzyma
się odpowiedź NIE. Jakże w takich warunkach nie rozumieć dlaczego
UFOnauci uważają ludzi z planety Ziemia za najgłupsze istoty
wszechświata? Jakże w takich warunkach zachowywać wiarę w
przenikliwość ludzkiego rozumu oraz w mądrość ludzkich naukowców?
Jak powstrzymać UFOnautów przed już rozpoczętym przez nich
całkowitym zniszczeniem naszej obecnej cywilizacji na Ziemi? Co jest
z nami złego, że aż tak uparcie odmawiamy przyjęcia do wiadomości
prawdy której niezliczone dowody nieustannie atakują nas praktycznie
ze wszystkich stron?
Odnotuj, że
powyższe zestawienie materiału dowodowego na istnienie
UFO, oraz na nieustanne aczkolwiek skryte operowanie
wehikułów UFO na Ziemi, zaprezentowane jest także z nieco
innego punktu widzenia na odrębnej stronie internetowej o nazwie
"kosmici".
#1. Proponuję okresowo powracać na niniejszą stronę po dalsze informacje o toczącej się właśnie "wojnie światów" z UFOnautami:
Aby się zorientować co naprawdę
wokół nas "jest grane", warto okresowo powracać do niniejszej strony.
Z definicji strona ta będzie bowiem podlegała dalszemu udoskonalaniu
i poszerzeniom, w miarę jak nowy rozwój wypadków na Ziemi, a także
następna fala morderczych działań UFOnautów, kontynuowała będzie
skryte wyniszczanie ludzkości. Warto także okresowo sprawdzać blog
totalizmu o adresie
totalizm.blox.pl/html
(z dwoma lustrzamymi kopiami dostępnymi pod adresami
totalizm.republika.pl i
energia.sl.pl/news).
Na blogu tym bowiem wiele zdarzeń omawianych na tej stronie naświetlane
jest dodatkowymi informacjami spisywanymi w miarę jak zdarzenia te się
rozwijają przed naszymi oczami.
Odnotuj, że czytelnicy
mogą sobie załadować do własnego komputera replikę niniejszej strony
internetowej, tak jak to zostało wyjaśnione na stronach
FAQ - częste pytania lub
replikuj
dostępnych przez "Menu 1" i "Menu 2". (Aby sobie załadować tą replikę,
wystarczy w "Menu 1" kliknąć na pozycję
źródłowa replika tej strony.
Odnotuj jednak, iż jeśli po takim kliknięciu replika się sama nie załaduje,
to zapewne oznacza że albo na danym serwerze/witrynie replika ta NIE
mogła zostać udostępniona zainteresowanym np. z powodu ograniczeń
pamięci serwera, albo też że UFOnauci właśnie zasabotażowali możliwość
jej sprowadzania. W takim wypadku należy zmienić serwer używając adresów
podanych w
"Menu 4"
lub "Menu 3", a następnie spróbować replikę tą załadować sobie z następnego
serwera.)
* * *
If you prefer to read in English
click on the flag
(Jeśli preferujesz język angielski
kliknij na poniższą flagę)
Data założenia tej strony internetowej: 14 lipca 2005 roku.
Data jej najnowszego aktualizowania: 12 lutego 2006 roku.
Podliczenia odwiedzin tej strony wskazywane przez odmienne liczniki:
Free Web Counter